Dodaj do ulubionych

Realizm a uczucie

IP: *.chello.pl 03.06.02, 02:18
Opowiem Wam "krotka" historie.
Gdy przyjechalem do wawy dzieki bratu za praca, pierwszy raz ja zobaczylem.
Poczulem to cos ale nie zdalem sobie z tego sprawy. Tutaj wynajmujemy "szostka"
3pok. mieszkanie, uczymy sie i pracujemy. Atmosfera byla mila i nie rzadko
przezabawna - w wiekszosci dzieki mnie. Mijaly miesiace, zmieniali nam sie
wspollokatorzy i raz mieszkanie, ale zawsze ona z kolezanka, ja i brat
trwalismy razem. To juz ponad 2 lata. W jej zyciu w tym czasie z tego co wiem
bylo dwoch "facetow". Zbytnio nie bralem sobie tego do siebie bo slabo
utrzymywali kontakty az do teraz gdy stan zagrozenia samotnoscia wydal jej sie
bardzo realny majac juz 27lat. Stalem sie wiec obiektem zainteresowania
wnioskujac to po czestych slownych "docinkach" dajacych do myslenia z jej
strony i przyjaciol. Wszystko by bylo pieknie, gdyby nie moj realizm, ktory
podpowiada mi jednak, ze nie jestem odpowiednim facetem dla niej. W pewnym
sensie mozna by nas przyrownac do ognia (ona) i wody (ja). Mowiac dalej jest
typem panienki dla nadzianego goscia. Ja temu nie moge sprostac. Mimo to jednak
dusi mnie to tym bardziej, ze za miesiac nasze drogi sie rozejda, poniewaz z
bratem i znajomymi znalezlismy 2pok. mieszkanie. I teraz mam dylemat, w ktora
strone mam sie udac? Pytanie prawie wrecz z "Hamleta".
Obserwuj wątek
    • Gość: gawrona Re: Realizm a uczucie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 07:56
      Gość portalu: ON napisał(a):
      > Poczulem to cos ale nie zdalem sobie z tego sprawy.
      co poczules? i kiedy zdales sobie z tego sprawe?
      watek zatytulowales "realizm a uczucie", jakie uczucie?



      > Stalem sie wiec obiektem zainteresowania wnioskujac to po czestych
      > slownych "docinkach" dajacych do myslenia z jej strony i przyjaciol.
      czy te "docinki" to jedyne przeslanki, ktore wskazuja na jej zainteresowanie
      twoja osoba?


      > moj realizm, ktory podpowiada mi jednak, ze nie jestem odpowiednim facetem dla
      > niej. W pewnym sensie mozna by nas przyrownac do ognia (ona) i wody (ja).
      > jest typem panienki dla nadzianego goscia.
      przez tak dlugi czas zdazyles zauwazyc, ze ona nie jest dla ciebie, a ty nie
      jestes dla niej, skoro uwazasz, ze "zainteresowala" sie toba wylacznie z powodu
      braku innych sensownych facetow, skoro widzisz, ze nie jestes w stanie spelnic
      jej oczekiwan (a propos: skad znasz te oczekiwania? od niej?), skoro do tej pory
      nic nie "zaiskrzylo" miedzy wami, to nie ma co sie zastanawiac, tylko dac sobie
      spokoj
      i czy nazwiesz to realizmem, czy intuicja - sprawy nie zmienisz


      > Mimo to jednak dusi mnie to
      co cie dusi? niezgranie waszych charakterow (znow pyatnie: skad wiesz?
      sprawdziles?)? czy jej "docinki"? czy tez twoje neizdecydowanie?





      a nie mozecie po prostu pogadac?
      o was, o swoich oczekiwaniach, o marzeniach, o planach na przyszlosc, o waszych
      idealach, o zyciu, o wszystkim, o niczym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka