Dodaj do ulubionych

Bog czy bog

13.02.05, 10:13
dlaczego Bog pisze sie z duzej litery
czy to imie? czy rodzaj, jezeli rodzaj to powinno byc z malej
oczekuje natychmiastowych wyjasnien
no
Obserwuj wątek
    • sdfsfdsf po drugie 13.02.05, 10:19
      skoro jest jeden Bog
      to Jezus nie moze nim byc, tak?
      jak to w koncu jest z Jezusem

      to nie jest atak, po prostu jestem ciekawy
      swoja droga ciekawe tez jest czy ksieza czytaja forum psychologia
      • sdfsfdsf Re: po drugie 13.02.05, 10:23
        syn boga nie jest bogiem? tzn. czy jest polbogiem?
        bo skoro jest synem to musi miec cos z ojca,
        jak mozna byc synem skoro nie ma sie nic z ojca,
        w takim razie skoro nie jest bogiem to nie jest synem,
        skoro nie jest bogiem, ani synem, to dlaczego wchodzi w sklad trojcy swietej???
      • hansii problemy 13.02.05, 10:26
        ktore Cie gnebia, byly obce komunistom...

        Ci wiedzieli, ze to niewazne, czy jest Bog, czy tylko bog...

        wazne - co jest za BUGIEM.

        i zobacz, co sie porobilo.
        zwijasz sie teraz, samotnie, z rozterek.
        • sdfsfdsf Re: problemy 13.02.05, 10:31
          no tak, wiem ze tych spraw nie nalezy rozpatrywac z logicznego punktu widzenia
          itd. itp. ale to jest interesujace
          np. jak odbywa sie niepokalane poczecie i czy to boli
          no i co to znaczy niepokalane
          czy normalne poczecie jest kalane?
          tzn. bog stworzyl czlowieka z kalanym poczeciem?
    • hansii Re: Bog czy bog 13.02.05, 10:37
      no nie wiem... (slowo rosyjskiego oficera)
      ale zapewniam, ze w moim pieknym miescie na msze chodze do najladniejszego
      kosciola, gdzie jest dobra akustyka i organy ladnie graja, a na mszy zawsze
      znajda sie jakies ladne dziewczyny, na ktorych mozna zawiesic oko
      - czego i Tobie zycze.

      na cala reszte Twojej problematyki, czas kiedys przyjdzie,
      jak mnie cos przykuje do fotela.
      • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 10:45
        wierze w ciebie hansii, przyjdz po mszy i odpisz
        oczywiscie natchniony duchem swietym albo innymi trunkami
    • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 10:44
      w ogole czym albo kim jest bog,
      czy nie jest na odwrot ze to wiara tworzy boga,
      bog tak jak ja to widze chociaz nie wierze w to :)
      to musi byc nieskonczonosc, sila sprawcza, mieszanka, zrodlo
      bog nie jest dobry ani zly, jest wszechogarniajacy i jest wszystkim
      i jednoczesnie niczym, bog nie zajmuje sie sprawami pokalanego czy niepokalanego
      bo bog nie moze sie zajmowac z tego prostego powodu ze wszystko jest jego
      czescia, zlosc, nienawisc, dobro, milosc, glupota, to sa ludzkie skladniki
      ktore tworza niewielka czesc boga, rosliny, zwierzeta, planeta, wrzechswiat, i
      reszta na ktora nie mamy okreslen bo nie jestesmy swoimi zmyslami tego ogarnac,
      to jest bog, ale w to nie trzeba wierzyc, to po prostu jest
      • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 10:54
        i w ten sposob doszedlem do slow wszystko i nic, czy wszystko i nic nie jest
        tym samym? nie mozna miec wszystkiego, i nie mozna miec niczego, jezeli nie
        masz nic to cie nie ma, jezeli masz wszystko...o cholera, czekaj, czesc nie
        moze posiadac calosci
        • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 11:00
          zreszta nie mozna powiedziec calosc bo niewiadomo czy calosc ma granice, ale
          gdzie w takim razie jest nic skoro calosc nie ma granic, jak calosc moze byc
          nic? a moze nic nie ma jest tylko nieskonczona calosc? moze nic to po prostu
          wytwor czlowieka bo zawsze jest cos, bo nic nie ma, nic nie moze byc i nigdy
          nie bedzie hle hle
          k..wa i wez sobie pomysl czlowieku nic nie mam albo nic mi nie zostalo
          to jest po prostu niemozliwe
          • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 11:14
            tak, dokladnie nic jest wymyslem czlowieka, nic nie znaczacym zwrotem he he
            bo czlowiek opiera swoje myslenie na przeciwienstwach, dobro-zlo, piekno-
            brzydota etc., ale te kwestie sa tylko i wylacznie ludzkie i nie da sie ich
            stosowac jezeli chodzi o wszechswiat, bo ulamek calosci nie decyduje o prawach
            calosci, skoro jest czescia to nie moze, wiec efekt lustra nie istnieje, jest
            wszystko, nie ma nic he he
            i to po jednej puszce piwa, musze wplacic jakas kwote na ich konto
    • alfika Re: Bog czy bog 13.02.05, 11:17
      jeśli Istota Najwyższa, to z duzej
      jeśli z czcią, to z dużej
      jeśli komuś się tak podoba, to z dużej

      jesli ktoś czuje inaczej, to z małej

      dla każdego inaczej, wedle odczuć
      ani dobrze, ani źle
      po prostu albo tak, albo tak
      • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 11:55
        alfiko odpowiedz mi, jak mozna kogos obrazic zadajac pytania?
        czy twoim zdaniem nalezy je zadawac czy nie?
        • alfika Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:04
          należy
          komunikację warunkuje również zadawane pytanie

          a dlaczego pytasz?
    • alfika Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:06
      nie wyciagaj wniosków z mojego rozumowania co do każdego tematu, bo trochę za
      nisko się, że tak to ujmę, poruszasz
      bywaj
    • julla Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:08
      Bóg jest tajemnicą. Można sobie cos wymyśleć i nazwać to bogiem lub Bogiem,
      albo poczytać nieco, rozglądnąć się w co wierzą inni i się dostosować do
      najbardziej optymalnego dla nas wariantu.
      a prawda i tak jest niedostępna; albo jest zbyt wiele tych prawd i nie wiadomo,
      która najprawdziwsza. Może bóg (Bóg) nie chce żebyśmy znali prawdę i stąd ten
      szum informacyjny?
      • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:15
        jak mozesz traktowac boga jako osobe skoro nie wiesz co to, kim jest?
        traktowanie boga jako osobe uczlowiecza go i w tym momencie
        skoro bog nie jest czlowiekiem to jak moze chciec albo nie chciec
        bog nie jest tym kim zalozylas
        • julla Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:35
          ale ja własnie nic nie zakładam. Przychylam sie ku teorii, że to ludzie
          stworzyli boga, a nie bóg ludzi. Bóg jest ludziom potrzebny jako opozycja do
          okrutnych, bezdusznych praw natury, ktore wszystko i wszystkich zmiatają bez
          zadnych rachunków sumienia.
          Jednak patrząc na świat wydaje się niemozliwe aby tym wszystkim nie kierował
          jakiś wyższy umysł czy tez zamysł; to jest niemozliwe do ogarnięcia przez nasze
          łepetynki- to jest właśnie dla mnie tajemnicą.
          • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:50
            prawa natury nie sa okrutne, nie wiem dlaczego w ten sposob o tym myslisz
            ten caly bog daje pewne umiejetnosci, uzywasz ich, do zabijania, do jedzenia
            miesa itd. itp., skoro je masz to ich uzywasz, czy to nie ma tak byc skoro
            jest? wiem ze to nie jest moralne bo mozna podciagnac to pod wiele spraw,
            tortury, zbrodnie etc., natura to bog, bog nie zna pojec ani wartosci
            uniwersalnych, sa kwestie moralne bo jestem czlowiekiem i moze pojawic sie
            zarzut ze propaguje zlo, ale nie o to chodzi, prawa boskie i ludzkie chodza
            innymi sciezkami
            • julla Re: Bog czy bog 13.02.05, 13:12
              Moim zdaniem są okrutne w tym sensie, że człowiek musi przyjąć do wiadomości,
              że jest pyłkiem bez znaczenia i że nikt (albo nic) się nad nim ulituje ani na
              tym, ani na jakimś tamtym świecie, żadne zasługi tak naprawdę nie mają
              znaczenia, każdy z nas jest tylko nieważnym epizodem tak jak drobny
              kamyk z nieba, który wpadł w ocean.
              Ta okrutna prawda jest dla niektórych nie do zniesienia i oni wierzą w Boga.
              Świat bez Boga jest dla nich absolutnie przerażający. Bóg pozwala oswoić świat,
              zapomnieć, że są wydani na pożarcie silniejszym:)
              Ale, tak jak pisałam wcześniej, ten cały świat wydaje mi się tak uporządkowany
              i logiczny, właśnie jeśli chodzi o te czyste, nieskalane przez ludzką
              ingerencję prawa natury, że wręcz niemożliwe jest aby ktoś, albo coś tym nie
              kierowało. Tylko, cholera, co to jest?
              • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 14:03
                naduzywasz slowa okrutny
                los jest naszym panem
                sa jeszcze na swiecie ludzie ktorzy wiedza jak umierac
                klada sie i odchodza
                jestesmy czescia ukladanki
                zycie to ciekawosc
                • julla Re: Bog czy bog 13.02.05, 17:30
                  sdfsfdsf napisał:

                  > naduzywasz slowa okrutny

                  ***
                  Każdy czegoś naduzywa:)
                  Życie to ciekawość, masz rację
                  Pzdr
                  • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 19:41
                    pzdr ;)
    • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:11
      dziwnie do tego podchodzisz
      plytkie szyderstwo mnie nie rusza
      temat byl poczatkiem
      dlaczego nie odniesiesz sie do innych kwestii
      czy naprawde nie masz nic innego do napisania?
      biedny z ciebie czlowiek jezeli skupiasz sie na emocjach
    • warga_sromowa Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:22
      Siedzę i siedzę, myślę i myślę. Gdyby dla ciebie Julio Bóg Zeus przedzierzgnął
      się w łabędzia aby odbyć kosmicznego i urodziłabyś trojaczki, mówiłabyś o nim
      Ten Bóg je bie Bosko. Jeżeli zaś bóg jahwe zamordowałby twoje pierworodne
      dziecko za to żeś mu nie obcięła napletka jak to mają obcięte Mośki i nawet do
      głowy by mu nie przyszło przelecieć ciebie to jednak zwałabyś go z małej
      literki.
      Alfika chyba nie zdaje sobie sprawy z rangi problemu, a co za tym idzie z
      wysokości poruszania się.... także poruszania ledźwiami.... bo gdzie tu
      lędźwie, gdy taki Zeus zamienia się w deszcz złocisty aby przedu pczyć taką
      jedną...
      • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:28
        droga wargo sromowa, nie jestes w stanie wyprodukowac
        w tym momencie nic wiecej oprocz sluzu
        napisz cos tworczego, zablysnij
        niech groopies z psychologi wolaja o autografy
        czy dogryzanie to masc na twoje rany?
        wiemy ze masz problem i odreagowujesz
        hle hle
        • warga_sromowa Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:35
          Ja tylko zwracam ci delikatnie uwagę, że poruszasz się po powierzchni
          zagadnienia, które często, gęsto zagrzebane jest właśnie w ru chaniu. Zwróć
          tylko uwagę na bogów helleńskich, którzy dymali jak się patrzy, mieli swoje
          mniej lub bardziej udane dzieci, problemy z nimi, a przez to byli nam bliżsi,
          bardziej zrozumiali.
          Bóg który nie dyma, zamienia się w psychopatę, te plagi, potopy.... zastanów
          się nad tym i może sam stwórz wątek za który dostaniesz tysiące autografów.
          Podsune ci tytuł: Obżenić Jahwe.
          • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 12:44
            sprowadzanie swiata do prokreacji niczego nie rozwiaze
            obracasz sie w kregu czlonka i pochwy starajac sie
            znalezc odpowiedz w ruchach frekcyjnych
            chodzi o to co istnieje podnad wargami sromowymi
            wiem ze wykorzystuje umysl tak jak nie powinienem, mea culpa
            powinienem go wykorzystywac do rozsiewania nasienia i przekazywania
            genow
            ale skoro moge to w to mi graj i bede to robil
            swiat nie polega na czlowieku i sie na nim nie skupia, to glupie
            to jest moja odpowiedz
            • warga_sromowa Re: Bog czy bog 13.02.05, 13:00
              Wychowany jesteś w kręgu kultury chrześcijańskiej, na siłę wbitej w Stary
              Testament i chcesz czy nie chcesz musisz jego tragizm w sobie nosić. Wiemy z
              niego, że Bóg starotestamentowy stworzyć z niczego nie umiał. Skoro stać go
              było na niszczenie milionów istnień ale po parze musiał zachować do dalszego
              rozpłodu, nawet głupiej Ewki i Afama nie mógł załatwić i stworzyć sobie nowych
              skoro zgrzeszyli..., a nie wątpimy, że skrupułów przy mordowaniu nie miał, to
              zagadnienie zawsze sprowadza się do prokreacji. Kto kogo wydymał i jak, że
              powstała praprabacia jully. Nie musiałyby to być zaraz ruchy frykcyjne, które
              tak cieszą dzisiejsze panienki, kiedyś to zapewne było inaczej....ale to już są
              zagadnienia podręcznikowe... póki co jeszcze Oparin pływa w warstwach
              górnych... że tak powiem
              • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 13:18
                chesz mnie wbic na sile w stary testament
                az taki stary jeszcze nie jestem
                w kregach nowego tez nie bardzo sie poruszam
                nie znam krokow, a moze nie rozumiem?
                poruszam sie w swoim kregu
                gonie swoj ogon
                bo czlowiek moze miec ogon
                moze?
    • luty10 Re: Bog czy bog 13.02.05, 14:22
      warga_sromowa napisała:

      > Sdf, na podstawie swojej nikłej wiedzy biol, ja mogę tylko coś zanegować,
      > np. /jak mnie się zdaje/ bez większego trudu obalić poglądy Lutego, o ile
      > miałabym czas, chęci i w ogóle widziałabym jakiś sens w obalaniu.

      Jakze mozesz obalic moje poglady, skora ja sam obalic ich nie moge...
      jakkolwiek smiesznie to zabrzmi, jestem sam dla siebie sceptykiem...
      moje usilowania obalenia moich pogladow spezly na niczym...we wszystkim na czym
      zawiesze swoje oko znajduje potwierdzenie...pytam sie czasem; - jak to, za
      jakie grzechy zostalem obarczony...
      Przychodza chwile, kiedy wszystko odrzucam, zajmuje sie zyciem...nie wnikam w
      nic, nie badam...i kiedy oddycham juz z ulga, ze wszystko tylko przewidzeniem
      marnym bylo, dostaje kolejnego kopa...to tak jakby ktos chcial trzymac moja
      uwage tylko na jednym...
      zmeczony juz jestem...zmeczony mowieniem o tym, kiedy mowie i milczeniem o tym,
      kiedy milcze...
      • warga_sromowa Re: Bog czy bog 13.02.05, 14:44
        Rozmowa z Tobą Luty wymaga przemyślenia każdego słowa, często przypomnienia
        sobie czegoś, doczytania, kilkudniowego czasem przemyślenia jednej odpowiedzi..
        To się tak nie da z marszu, jak to czynią miejscowe duszyczki świetliste,
        mające wyłącznie, wyłącznie, wyłącznie na uwadze jedno... nazwijmy to koszulą,
        która jest bliższa ciału.....
        Jeszcze troszeczkę, może w przyszłą niedzielę coś Ci podrzucę na priv....,
        niech Ci przypadkiem przez myśl nie przejdzie, że zapomnimy lub zbagatelizujemy
        sprawę jak to robią tutejsze dupki czy te nowe dupki z egza.
        • luty10 Re: Bog czy bog 13.02.05, 16:18
          Jeszcze troszeczkę, może w przyszłą niedzielę coś Ci podrzucę na priv....,

          obaczym...:)
          • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 18:58
            o dzizas okazuje sie ze gdzies tam egzystuje ezoteryczne zgromadzenie
            ktore dyskutuje na glebszej wodzie niz to sie wydaje i niz to jest wogole
            mozliwe dla przecietnego czlowieka ktorym jestem
            ave alleluja, czy macie haslo dostepu? hle hle
            nasz maly kawalek podlogi? hle hle
      • hansii Luty, ale mozna ladniej... 13.02.05, 14:58
        pamietasz: - "jestem dla siebie sterem i zeglarzem..."

        PS. Ktore dzielnice Londynu najbardziej lubisz?
        • sdfsfdsf Re: Luty, ale mozna ladniej... 13.02.05, 19:18
          dzielnice hmm
          lubie lazic po centrum, w trojkacie
          trafalgar square, covent garden ee a trzeciego wierzcholka zapomnialem
          fajnie jest znalezc sie w tlumie czasami
          a czasami fajnie po prostu pochodzic brzegiem tamizy i popatrzec na rzeke,
          budynki
          niezle jest tez zgrupowanie muzeow historii naturalnej, science i design
          no i w poblizu znajduje sie paper tiger gdzie za piec funciakow jesz ile
          mozesz;)
    • warga_sromowa Re: Bog czy bog 13.02.05, 14:30
      sdfsfdsf napisał:

      > ruchami cyckow czy tylka mozna dojsc tylko to orgazmu

      Psychologowie mają pełne gabinety kiedy własnie wtedy, kiedy w wyniku ruszania
      cyckami orgazm nie następuje. Wciąż patrz na forum.

      > ale prawda nie potrzebuje kopulacji

      Powiedz to tym bździarzom forumowym, którzy ostatnią kopulację mieli za
      Jaruzelskiego i do tego wirtualną
      Luty utrzymuje, że jesteście częścią Światłości /oderwaną?/ i świecicie swoimi
      duszyczkami. Nie jest to niczym nowym w przyrodzie. Rozmnażanie przez
      pączkowanie, rozłogi, bulwy, strzępki itd.... jest powszechne. Zawsze pozostaje
      kwestia przyjemności i płynących z powyższego rozmnażania zaburzeń
      psychicznych. Czy taki np. ziemniak, którego rok w rok mnożą przez bulwy /w
      pewnych okolicznościach także bulwy świecą/ i zasadniczo, poza nielicznymi
      plantacjami nasiennymi, nigdy sobie nie podupczy, czy owego ziemniaka nie
      należałoby ustawić po hellingerowsku. A co ze stułbią, zregenerowaną
      dżdżownicą....? To potencjalni pacjenci przyszłych weterynarzy - psychologów,
      gdyż jak się domyślasz, prawie wszystkie odbicia na glacę mają swe źródło w Ch
      uju i Psiutce. Stąd nasze badania tego forum..... badania uzupełniające
      oczywiście.
      • sdfsfdsf Re: Bog czy bog 13.02.05, 15:12
        tak, eunuch jest twoim partnerem
        czy mam sobie obciac jajka zeby rozmawiac?
        doprawdy sprowadzanie czlowieka do genitaliow jest przekretem
        bzdziaze to ludzie a ty kim jestes?
        slucham flamenco i staram sie byc wzniosly i prawdziwy
        nie przeszkadzaj mi bo bede zly
        czarne i czerwone
    • daga245 Re: Bog czy bog 15.02.05, 16:47
      Odpowiedż na twoje pytanie jest bardzo prosta. Większa cześć społeczeństwa
      uważa Boga za świętość, za tego który jest najwyższy i najważniejszy. To przez
      szacunek i bogobojność Piszą ,,Bóg" z dużej litery. Bóg to imie. W Piśmie
      świętym ( Stary Testament) jest napisane jak Bóg każe się do siebie zwracać(
      Jahwe, ''Jestem, który Jestem").

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka