Chce ale boje sie!!!

IP: *.wroc.gazeta.pl 04.06.02, 18:52
Dziwne. Jestem z mezczyzna w dosc trudnym aczkolwiek interesujacym zwiazku.
Pozanlismy sie dzieki dobrodziejstwu Internetu. Milosc przyszla nagle i
niespodziewanie. Widujemy sie rzadko (2 razy w miesiacu) bo dzieli nas
odleglosc 390 km. To nie gra roli, ale... Jest rozwiedziony, ja niezamezna, on
uwiklany w zyciu. Bylo nam bardzo dobrze. Kochamy sie, poasukemy do siebie jak
dwie krople wody, jak te polowki jablka, on jednak od jakiegos czasu strasznie
ostudzil swoje podejscie do sprawy. Mielismy juz plany zamieszkania ze soba.
Stwierdzil ze w jego psychice zrodzilo sie nagle pytanie: czy tak naprawde nie
krzywdze tej kobiety? czy naprawde chce z nia zyc? czy jestem na to gotowy?
chce, bardzo mi zalezy na Tobie - tak mowi - ale sie boje kolejnego zwiazku,
odpowiedzialnosci za kolejna bardzo bliska mi osobe.
Co mam robic? Nie potrafie zrezygnowac z tej milosci, bo bardzo mi zalezy!
Moze ktos ma jakies rady?
    • Gość: Renka Re: "czego sie boisz, glupia.." IP: *.home.cgocable.net 04.06.02, 19:04
      Jezeli nie potrafisz zrezygnowac, walcz.O ile masz wystarczajaca moc do walki o
      te nedzna kreature(pozytywne znaczenie), ktora sama nie wie, czego chce.Z
      takimi facetami, co to robia pol kroku do przodu, potem dluuga przerwa, potem
      dwa kroki do tylu, potem znow zastanowienie, czy ten krok mial byc do przodu,
      czy rzeczywiscie do tylu, a moze mialo byc trzy kroki do tylu.. Z takimi
      mezczyznami(hyhyhyhy) , daleko sie nie dojezdza. Najwyzej do psychoterapeuty.
      Ale w twoim przypadku moze byc calkowicie inaczej, czego ci zycze z calej mojej
      duszy.
      • iwa.ja Co robią muchy? 04.06.02, 19:08
        Jest takie brzydkie powiedzenie: s... muchy, będzie wiosna. Niestety, wydaje mi
        się, że panu się odwidziało i dramatycznie szuka jakiegokolwiek pretekstu. A Ty
        na to pozwalasz... W moim przekonaniu, nie powinnaś czekać, aż usłyszysz to
        otwartym tekstem.
    • gawrona Re: Chce ale boje sie!!! 04.06.02, 19:45
      Gość portalu: Slonce napisał(a):
      > Bylo nam bardzo dobrze. Kochamy sie, pasujemy do siebie jak
      > dwie krople wody, jak te polowki jablka,
      >
      > Nie potrafie zrezygnowac z tej milosci, bo bardzo mi zalezy!
      to nie rezygnuj,
      jak nie bedziesz szla, to sie nie przewrocisz, ale tez nigdzie nie dojdziesz

    • Gość: kk Re: Chce ale boje sie!!! IP: *.jci.com 04.06.02, 20:27
      >Widujemy sie rzadko (2 razy w miesiacu) bo dzieli nas
      >odleglosc 390 km. To nie gra roli, ale...

      Moje zdanie: gra role, i to bardzo. Oznacza to, ze w najlepszym razie jest to
      zwiazek 95% wirtualny. A jezeli spotykacie sie na tylko np. pol dnia, to 99%
      czasu spedzacie osobno.

      W tym czasie jest WOLNY i ma swoje zycie, przerywane mailami do Ciebie: je,
      spi, pracuje, mysli o seksie, spedza czas z ludzmi, uprawia seks (sam lub nie
      sam), czyta, oglada sport, uprawia seks (jak to facet) itd.

      zamieszkanie razem zmieniloby to diametralnie, i nie dziwie sie ze facet nie
      chce. a te gadki o krzywdzeniu/nie krzywdzeniu... no wiesz... takie tam sobie
      slodkie gadki
      • Gość: Grzegorz Re: Chce ale boje sie!!! IP: *.chello.pl 05.06.02, 00:07
        Witaj
        Podobnie sie dzialo w moim przypadku ale przedtem zawazyl tu jej wyglad, ktory
        rozwial moje nadzieje po 2tyg. znajomosci przez net. Po tym
        incydencie /zerwaniu/ bylo mi bardzo glupio i niewdziecznie, ze po tygodniu
        podjalem probe dialogu. Nasza znajomosc znow nabierala ksztaltow ale nie byla
        juz taka jak przed. Mimo to podjalem decyzje o jej odwiedzinach. Pojechalem
        (300km) i milo spedzilem weekend ale towarzyszyl temu pewien dystans, chyba
        bardziej z mojej strony. Po powrocie jeszcze 5 mies. utrzymywalismy
        znajomosc "werbalna" az umarla smiercia naturalna. Tak czy inaczej nie zyskalem
        moze milosci ale pozostala przyjazn. I nauczyla mnie jeszcze jednego - patrzec
        w serce nie na powloke. Lekcja sie przyda choc dalej jestem "wzrokowcem" -
        niestety.
        W twoim przypadku zawsze sobie powtarzam - nic na sile bo potem moze sie to
        odbic w zyciu wiadomo jak. Powiem jeszcze, ze tak jak ja "zatesknilem" tak i on
        poczuje to w swoim czasie.

        Powodzenia.
        • gawrona Grzegorz 05.06.02, 14:06
          Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
          > zawazyl tu jej wyglad, ktory rozwial moje nadzieje po 2tyg. znajomosci przez
          > net.

          byla az taka brzydka? czy az taka piekna?
          i dlaczego wyglad "zawazyl" i "rozwial"?
          • Gość: Grzegorz Re: Grzegorz IP: *.chello.pl 05.06.02, 20:17
            gawrona napisał(a):

            > Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
            > > zawazyl tu jej wyglad, ktory rozwial moje nadzieje po 2tyg. znajomosci prz
            > ez
            > > net.
            >
            > byla az taka brzydka? czy az taka piekna?
            > i dlaczego wyglad "zawazyl" i "rozwial"?


            Powiem krotko inaczej ja sobie wyobrazalem. Nie byla az tak brzydka ale i nie za
            piekna poprostu nie pociagala mnie fizycznie. I to zawazylo. Gdybym moze zobaczyl
            ja wczesniej nie zabolalo by ja az tak. Nasza znajomosc trwala nadal byc moze
            dlatego, ze nasze znaki zodiaku byly przyjazne - strzelec i lew.

            pozdr.
        • Gość: slonce Re: Chce ale boje sie!!! IP: *.wroc.gazeta.pl 05.06.02, 14:53
          Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

          > Witaj
          > Podobnie sie dzialo w moim przypadku ale przedtem zawazyl tu jej wyglad, ktory
          > rozwial moje nadzieje po 2tyg. znajomosci przez net. Po tym
          > incydencie /zerwaniu/ bylo mi bardzo glupio i niewdziecznie, ze po tygodniu
          > podjalem probe dialogu. Nasza znajomosc znow nabierala ksztaltow ale nie byla
          > juz taka jak przed. Mimo to podjalem decyzje o jej odwiedzinach. Pojechalem
          > (300km) i milo spedzilem weekend ale towarzyszyl temu pewien dystans, chyba
          > bardziej z mojej strony. Po powrocie jeszcze 5 mies. utrzymywalismy
          > znajomosc "werbalna" az umarla smiercia naturalna. Tak czy inaczej nie zyskalem
          >
          > moze milosci ale pozostala przyjazn. I nauczyla mnie jeszcze jednego - patrzec
          > w serce nie na powloke. Lekcja sie przyda choc dalej jestem "wzrokowcem" -
          > niestety.
          > W twoim przypadku zawsze sobie powtarzam - nic na sile bo potem moze sie to
          > odbic w zyciu wiadomo jak. Powiem jeszcze, ze tak jak ja "zatesknilem" tak i on
          >
          > poczuje to w swoim czasie.
          >
          > Powodzenia.
          Dziekuje Grzegorzu. Mam nadzieje ze zateskni juz zaraz, staram sie troszke
          oziebic nasze stosunki, mniej maili, telefonow, sms-ow. Zobacze czy bardzo mu
          zalezy czy tez bawi sie mna.
      • Gość: slonce Re: Chce ale boje sie!!! IP: *.wroc.gazeta.pl 05.06.02, 16:08
        Gość portalu: kk napisał(a):

        > >Widujemy sie rzadko (2 razy w miesiacu) bo dzieli nas
        > >odleglosc 390 km. To nie gra roli, ale...
        >
        > Moje zdanie: gra role, i to bardzo. Oznacza to, ze w najlepszym razie jest to
        > zwiazek 95% wirtualny. A jezeli spotykacie sie na tylko np. pol dnia, to 99%
        > czasu spedzacie osobno.
        >
        > W tym czasie jest WOLNY i ma swoje zycie, przerywane mailami do Ciebie: je,
        > spi, pracuje, mysli o seksie, spedza czas z ludzmi, uprawia seks (sam lub nie
        > sam), czyta, oglada sport, uprawia seks (jak to facet) itd.
        >
        > zamieszkanie razem zmieniloby to diametralnie, i nie dziwie sie ze facet nie
        > chce. a te gadki o krzywdzeniu/nie krzywdzeniu... no wiesz... takie tam sobie
        > slodkie gadki

        A czy mozesz mi powiedziec dlaczego On sie tak boi i nie chce? Przyznam ze nie
        bardzo to rozumiem, bo dla mnie jezeli kogos kocham i na kims mi bardzo zalezy to
        robie WSZYSTKO zeby z tym Kims byc i koniec nie tlumacze tego niczym.
        • Gość: ida Re: Chce ale boje sie!!! IP: *.csk.pl 05.06.02, 20:46
          Gość portalu: slonce napisał(a):

          >
          > A czy mozesz mi powiedziec dlaczego On sie tak boi i nie chce? Przyznam ze nie
          > bardzo to rozumiem, bo dla mnie jezeli kogos kocham i na kims mi bardzo zalezy
          > to
          > robie WSZYSTKO zeby z tym Kims byc i koniec nie tlumacze tego niczym.

          Chyba sama już sobie odpowiedziałaś na to pytanie. Mężczyźni, którym na kimś
          zależy też robia wszystko, żeby z tym kimś być i nie szukają wymówek. Sorry, że
          mówię tak brutalnie. Ale skoro on nie czuje tego co TY, to raczej nie powinnaś go
          naciskać.
Pełna wersja