Dodaj do ulubionych

Chrzest i zgrzyt

01.03.05, 22:37
Z jednej strony probujemy cos ulepic, cos, co nada byciu sens (i chrzanie te
wszystkie komunaly o 'sensie samym w sobie' akurat teraz), i czesto to sie -
chwilowo - udaje, bo niby czemu nie.
Ale zaraz potem trzeba zajac sie topieniem swiadomosci, ze to wszystko jest
beznadziejnie kruche.

Jaka strategia wygrywa?
Obserwuj wątek
    • beate1 Re: Chrzest i zgrzyt 01.03.05, 22:40
      może strategia lepienia ze świadomością, że sens bycia jest w lepieniu
      • ziemiomorze Re: Chrzest i zgrzyt 01.03.05, 22:58
        Kiedy bylo napisane, ze 'zycie sensem samym w sobie' akurat chrzanie.
        Jakby nie patrzec - z kazdej strony banal. Lepiej gasic watpliwosci watpliwymi
        uciszaczami,
    • trzcina Przekładaniec? 01.03.05, 23:05
      Jestem za rownoprzekładaniem strategii. Jeśli się da.

      Wiemy, że się rozpada, lepimy, żeby potrwało. Choć do jutra.
      A żeby nie zakuło nas na amen w beton, świadomość stuka od środka.
      Nie bójmy nic. Pewnie wie, co robi.


      Albo jakieś takieś zen, albo właśnie lepię;)


      z pozdrowieniem, Z.:)

      t.
      • ziemiomorze Re: Przekładaniec? 01.03.05, 23:21
        Nie - wlasnie do mnie dotarlo, to co mowilam niedawno - 'nie zyj kiedys', wiec
        zadnego 'do jutra', przytulasz mnie wlasnie teraz.

        Ehehe - znowu banal, wyswiecht wyswiecht,

        Czuleczko, Te.
        • trzcina Re: Przekładaniec? 01.03.05, 23:41
          Lepisz też teraz.
          A pytasz o strategię.

          Nie topić świadomość, płynąć (nie lepiąc łodek i materacyków) na świadomości
          kruchości,w miarę bezboleśnie.
          Będąc pogodzonymi z tym, że może jeszcze 2 minuty w wodzie i nieodwołalnie
          odpadamy.
          Wygrywa to właśnie. Choć też wyświecht;) Tyle że hoho kto tak ma, szczególnie
          w części bezboleśnie.
          Srategia jest na kiedy się nie da.

          t.:)

          • ziemiomorze Re: Przekładaniec? 01.03.05, 23:58
            No i znowu ocieramy sie o zens cierpienia.

            Srategia byloby wiec licealne odkrycie typu tu-i-teraz.
            Niniejszym obrazam sie na dochodzenie wciaz w to samo miejsce i ide spac chyba.
    • rybolog Re: Chrzest i zgrzyt 01.03.05, 23:08
      ta optymistymistyczna, bo po co dzieci rodzic skoro ma sie swiadomosc, ze moga
      nie dozyc do chrztu?...
      • ziemiomorze Re: Chrzest i zgrzyt 01.03.05, 23:17
        A czy niemowleta nei sa za kruche na uniesienie sensu ich doroslych rodzicow?
        Wez no,
        • price_control Re: Chrzest i zgrzyt 01.03.05, 23:46
          price-earnings ratio

          • ziemiomorze mow dalej n/t 01.03.05, 23:49

        • rybolog Re: Chrzest i zgrzyt 01.03.05, 23:57
          Zaraz "doroslych"? W wiekszosci to tylko im sie tak wydaje...

          Wszystko jest kruche, bardzo kruche. I mamy to w swojej swiadomosci. Jedni
          mniej, drudzy wiecej. Ci, co maja tej swiadomosci za duzo stracili balans i
          automatycznie stali sie kalekami. A ci co nie maja takiej swiadomosci, sa
          niebezpieczni.
          • ziemiomorze Re: Chrzest i zgrzyt 02.03.05, 00:05
            To swiadomosc jest zla?
            'Nie pros o latwiejsze zycie, pros o bycie silniejszym.' - Raczej sily rowne
            problemom, niz problemy rowne silom.

            Dbnc,
    • alkmaar kruche jest 02.03.05, 09:09
      właśnie nadziejnie
    • fleuret Re: śmiesznie mali i łatwopalni 02.03.05, 10:19
      "Znam ludzi z kamienia
      Co będą wiecznie trwać
      Znam ludzi z papieru
      Co rzucają się na wiatr

      A my tak łatwopalni
      Biegniemy w ogień
      By mocniej żyć

      A my tak łatwopalni
      Tak śmiesznie mali
      Dosłowni zbyt

      Wiem, że można inaczej żyć
      Poszukać, okpić czas
      Wiem, jak zimno potrafi być
      Gdy wszystko jest ze szkła

      Świat między wierszami
      Największy ukrył skarb
      Lecz, w to miejsce czasami
      Odchodzi któryś z nas..."
    • kvinna :-) 02.03.05, 14:55
      Żyć.

      Wiedząc, że kruche.
      Może i śmieszne, ale widząc swoich bliskich, gdy np. wracają do domu, myślę
      sobie (z duużym zdziwieniem): - Są. Wciąż są. Memento mori.


      Żyć.

      (jak piękne jest to, że pisane inaczej i po staropolsku słowo to
      oznaczało "dupę")

      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka