ziemiomorze
01.03.05, 22:37
Z jednej strony probujemy cos ulepic, cos, co nada byciu sens (i chrzanie te
wszystkie komunaly o 'sensie samym w sobie' akurat teraz), i czesto to sie -
chwilowo - udaje, bo niby czemu nie.
Ale zaraz potem trzeba zajac sie topieniem swiadomosci, ze to wszystko jest
beznadziejnie kruche.
Jaka strategia wygrywa?