Dodaj do ulubionych

psychoguru, idz sie leczyc

16.03.05, 23:16
jak z kronik sadowych w USA ... czytajcie co psychoguru nagryzmolil:

"Jest to rzeczywiscie bardzo powazna sprawa. I nie chodzi tu tylko o ciebie
bo
powiedzmy wprost ze jest potencjalnie KRYMINALNA jezeli facet ma taka metode
dzialania z pacjentkami. Wiec jezeli przed toba przepedzil tabun lasek przez
wyro "na terapie" to jest kryminal. A to dlatego ze wykorzystuje kontakt
profesjonalny do celow prywatnych. Psychologia ma tez to do siebie ze
terapeuta
ma przewage nad pacjentem (jest swego rodzaju guru hehe) i moze dzialac na
niego mniej lub bardziej hipnotycznie. Zdaje sie ze to moglo byc w twoim
przypadku jesli byl taki szybki hop do lozka (co wyjasnia dlaczego nie umialas
powiedziec "nie"). A szczegolnie jesli w lozku pod jego sugestia robilas
jakies
niezwykle numery.

Wskazana bylaby ostroznosc i wybadanie czy facet nie dziala wedlug takiej
metody. Czy usiluje cie zobowiazac do zachowania tajemnicy? Wspomina cos
o swoim zyciu?

Po tych ostrzezeniach mozna powiedziec ze nie jest wykluczone ze po prostu
zaiskrzylo miedzy wami ale to moga byc iskry na stacji benzynowej."
KONIEC CYTATU !!!
I tak oto zwykly romans stal sie przestepstwem ... ten swiat sie jednak
konczy ... jestem ciekaw, czy z takim samym obledem w swej psychogurowej
glowie skrytykowalby dwoch gejow w podobnej sytuacji ... smiem watpic ...
Imagine.
Obserwuj wątek
    • xy2 Re: psychoguru, idz sie leczyc 16.03.05, 23:19
      jakby to było dwóch gejów, pojawiłoby sie 100 postów w stylu- nie rezygnuj,
      kazdy ma prawo do szczescia itp.
      • imagiro Re: psychoguru, idz sie leczyc 16.03.05, 23:21
        xy2 napisała:

        > jakby to było dwóch gejów, pojawiłoby sie 100 postów w stylu- nie rezygnuj,
        > kazdy ma prawo do szczescia itp.
        ****
        buahahahahahahahahahahahahahahahahaha ... wlasnie by tak bylo .....
        • akasha22 Re: psychoguru, idz sie leczyc 16.03.05, 23:29
          przepraszam ze sie wtrace ale czy dobrze rozumiem iz heterycy sa dyskryminowani
          przez owego guru ze wzgledow hmm.....
          • imagiro Re: psychoguru, idz sie leczyc 16.03.05, 23:40
            akasha22 napisała:

            > przepraszam ze sie wtrace ale czy dobrze rozumiem iz heterycy sa
            dyskryminowani
            >
            > przez owego guru ze wzgledow hmm.....
            ***
            nie wiem, czy akurat ze wzgledow HMM, ale da sie zauwazyc ciekawa sprawe, ze
            to co kiedys uwazane bylo za normalne, dzisiaj zalsuguje coraz czesciej na
            miano kryminalu ...
            • spiral_architect Re: psychoguru, idz sie leczyc 16.03.05, 23:50
              Nie wiem kim Ty jestes imagiro, bo na to forum zagladam sporadycznie. dostzrglem
              jednak, ze co poniektorzy nazywają Cie Wodzem, co daje troche do myslenia...

              Otoz jednym z najwiekszych "bledow" ludzkich jest splycanie zjawisk i
              redukowanie ich z kilku wymiarow do jednego. Takoz i ta sprawa ma przynajmniej 2
              wymiary: zawodowo-etyczny i czysto ludzki.

              jesli chodzi o wymiar czysto ludzki, to widocznie obie stropny chcialy zeby to
              sie stalo. Jesli dziweczyna jest usatysfakcjonowana - tym lepiej.

              Jesli chodzi o wymiar pierwszy, to psychoguru ma wiele racji. Są rozne rodzaje
              przestepstw np. tzw. przestepstwo bez ofiar. Seks z terapeuta jest z pewnoscia
              wykroczeniem tego ostatniego poza obowiazujace zasady, a co wazniejsze zasady
              przez kogos tam wuczesniej ustalone i zaakceptowane przez innych ludzi z tego
              samego zawodu. A nie sadze by byly one takimi bez przyczyny...
              • pink.freud Re: psychoguru, idz sie leczyc 17.03.05, 09:16
                Lansująca się solarka, wiek 16-20 lat, pękająca z dumy, bo ją bzyknął 8 lat starszy facet i psycholog na poziomie telewróżki, chociaż bez jej doświadczenia:)
                I głębokie dyskusje, z osobistymi wycieczkami, poważnych terapeutów;)))
                Jest dla mnie nadzieja na tym forum, więc postanowiłem zainwestować w nowy, bardziej pasujący tu nick i leczyć się z kompleksów:]
                Liczę na życzliwość i ciepłe słowa w czasie mojej tu rekonwalescencji. Paniom psycholożkom pozwalam się trzymać nie tylko za rękę:PPP
                • akasha22 Re: psychoguru, idz sie leczyc 17.03.05, 16:59
                  gdzie niby sie lansuje?pogielo cie?tutaj?:))))))))))))a coz to za niebywale
                  miejsce rozowa pomylko natury?
                  dumna z czego?z seksu ?nie jestem ,tak samo jak nie jestem dumna ze napije sie
                  rano kawy czy wsiade do samochodu-a ty jestes dumny z tego ze co rano dlubiesz
                  w nochalu?nie bywam dumna z zasady z rzeczy ktore wykonuje czesto i ktore wbrew
                  twoim przesmiesznym insynuacja nie sa dla mnie zadnym novum
                  na temat kompetencji lekarza nie wypowiadaj sie na forum chyba ze sam jestes
                  telewrozka na co mi wygladasz niestety.a juz na pewno na niedowartosciowanego
                  [freud HAHAHA]tudziez debiutujacego w roli odkrywcy prawd uniwersalnych.
                  solarka?jezu,na jakim osiedlu ty mieszkasz?z jakimi kobietami[? }sie zadajesz?
                  wylecz najpierw swoj spaczony gust a potem pyskuj
                  • pink.freud Re: psychoguru, idz sie leczyc 18.03.05, 08:05
                    Oki.. wierzę Ci na słowo:)))
                    Miałem szczere intencje.. ale ten, co Ci dawał w pracy 4-godzinny karnet do solarium i nie powiedział, że nie musisz go wykorzystywać na raz niekoniecznie;)))
              • procesor do spiral_architecta- trochę obok tematu.. 17.03.05, 10:58
                spiral_architect napisał:
                > Nie wiem kim Ty jestes imagiro, bo na to forum zagladam sporadycznie.
                > dostzrglem jednak, ze co poniektorzy nazywają Cie Wodzem, co daje troche do
                myslenia...

                Ekhm.. Ja tylko gwolo drobnrgo wyjaśnienia byś nie snuł zbyt daleko idących
                wniosków.. :)
                Wódz - bo on na preryjach w Nevadzie w swoim tipi ognista wodę popija i fajke
                pali.. że o polownaiu na bizony nie wspomnę.. To takie miano z dawnych
                forumowych czasów - niezmienne bo nicków to Wodż już tu miał że hohoho! Ale i
                tak Indianiec z niego wyłazi. :)

                No i krócej pisac niźli "Imagine". :D
    • psychoguru Prymitywna imaginacja imagiro 17.03.05, 08:27
      imagiro napisał:


      > powiedzmy wprost ze jest potencjalnie KRYMINALNA jezeli facet ma taka metode
      > dzialania z pacjentkami. Wiec jezeli przed toba przepedzil tabun lasek przez
      > wyro "na terapie" to jest kryminal. A to dlatego ze wykorzystuje kontakt
      > profesjonalny do celow prywatnych. Psychologia ma tez to do siebie ze
      > terapeuta
      > ma przewage nad pacjentem (jest swego rodzaju guru hehe) i moze dzialac na
      > niego mniej lub bardziej hipnotycznie. Zdaje sie ze to moglo byc w twoim
      > przypadku jesli byl taki szybki hop do lozka (co wyjasnia dlaczego nie umialas
      >....
      > I tak oto zwykly romans stal sie przestepstwem ... ten swiat sie jednak
      > konczy ... jestem ciekaw, czy z takim samym obledem w swej psychogurowej
      > glowie skrytykowalby dwoch gejow w podobnej sytuacji ... smiem watpic ...

      Prymityw nie potrafi nawet przeczytac tekstu i chlapie co mu podpowiada chora
      imaginacja.

      Jak widac bylo wyraznie napisane ze sprawa POTENCJALNIE zahaczalaby o kryminal
      gdyby facet mial METODE "na terapie" i wykorzystywal ja do przepedzania TABUNOW
      lasek przez wyro.

      Jezeli rzeczywiscie zdarzylo mu sie to pierwszy raz(?) to jest to numerek z
      pacjentka co tez nie swiadczy dobrze o nim ale takie hece sie zdarzaja i jest
      on do wybaczenia jako pierwszy i ostatni raz.

      • rybolog Re: Prymitywna imaginacja imagiro 17.03.05, 08:54
        Ja bym nie wybaczyl. Etyka zawodowa zawsze powinna byc na pierwszym miejscu. Jak
        wiesz, jestem kierowca autobusu. Duzo lasek wsiada do mojego autobusu i jest
        zauroczona maja jazda. Mialem juz sporo propozycji, jednak etyka zawodowa, no i
        oczywiscie moja wlasna (ta wrodzona) nie pozwala mi na to. Nigdy sie nie ugne!
        Co nie znaczy ze dla przykladu, jakbym dostal propozycje od zony kierowcy z
        konkurencyjnej zajezdni, ze etyke postawilbym na pierwszym miejscu...no chyba ze
        jest pasazerka mojego autobusu, bo tez tak moze byc...to wtedy nie, etyka zawsze
        wygra!
        • psychoguru Rybolog formalista 17.03.05, 18:32
          rybolog napisał:

          > Ja bym nie wybaczyl. Etyka zawodowa zawsze powinna byc na pierwszym miejscu.
          >Jak wiesz, jestem kierowca autobusu. Duzo lasek wsiada do mojego autobusu i
          >jest zauroczona maja jazda. Mialem juz sporo propozycji, jednak etyka
          >zawodowa, no i oczywiscie moja wlasna (ta wrodzona) nie pozwala mi na to.

          Rybolog nie badz takim formalista. Kierowcy autobusu nie przekroczy zasad etyki
          i nie zaszkodzi mu ulzenie chetnej lasce poznanej w czasie podrozy. Oczywiscie
          pod warunkiem ze nie bedzie wykorzystywal narzedzia swojej pracy do czynnosci
          zwiazanych z obsluga laski. I nie bedzie odwracal uwagi od kierowania szukajac
          lasek.

          Kierowca autobusu to nie psycholog ani ginekolog,
          • rybolog Re: Rybolog formalista 17.03.05, 21:01
            Zaraz formalista. No ale z Twojego postu rozumiem, ze nie napisalbys paszkwilu
            na mnie do zajezdni jakbym np. podrewal Ci zone albo kogos, na komu Ci naprawde
            zalezy (oczywiscie plci odmiennej)...
            • psychoguru Bus 17.03.05, 21:13
              rybolog napisał:

              > Zaraz formalista. No ale z Twojego postu rozumiem, ze nie napisalbys paszkwilu
              > na mnie do zajezdni jakbym np. podrewal Ci zone albo kogos, na komu Ci
              >naprawde zalezy (oczywiscie plci odmiennej)...

              Bylo napisane ze chodzi o laski pragnace ulzenia... czyli takie luzem jezdzace
              twoim autobusikiem.

              BTW, to miejski czy podmiejski bus?
              • rybolog Re: Bus 17.03.05, 21:42
                Z mojego kierowniczego doswiadczenia, byc moze blednego, wychodzi, ze maz,
                ojciec, juz nie wspominajac o wujku (bo ten to naprawde juz nic nie wie) to o
                wszystkim dowiaduja sie ostatni. Oczywiscie nic nie sugeruje :)

                Moj autobus jest specjalny, pomalowany na czerwono, zeby wszyscy pasazerowie
                czuli sie socjalistycznie lub komunistycznie i tak woze ich codziennie pokazujac
                coraz to nowa droge i przy okazji wysluchuje...to co maja do powiedzenia o swoim
                prywatnym zyciu...
    • antidotumm Re: psychoguru, idz sie leczyc 17.03.05, 11:13
      Psychoguru jest najinteligentniejsza osoba na tym forum; jedyna ktora wydaje
      wyważone osądy.
      Szanuje Go bardzo.
    • witch-witch Re:Walka dwóch guru! Bez wygranej. 17.03.05, 18:30
      Dwóch forumowych guru rzuciło się do swoich gardziołków. Ty cepie, ty
      prymitywie, idź się leczyć, zaden z ciebie guru. A problem jest taki, że obaj
      guru w pewnej niebanalnej sprawie mają swoje 5% racji. Owszem to mały kryminał,
      przespać się z pacjentką, to nie jest etyczne. Ale z tego powodu legitymacji
      lekarskiej się nie traci. Ludzie gdzieś poznać się muszą. W sumie pewnie za
      jakiś czas wszytko samo się ułoży o ile zostaną parą, będą mieli przyjemne
      wspomnienia. I tego im zyczę.
      • psychoguru Psycholog to nie ginekolog 17.03.05, 18:42
        witch-witch napisała:

        > przespać się z pacjentką, to nie jest etyczne. Ale z tego powodu legitymacji
        > lekarskiej się nie traci. Ludzie gdzieś poznać się muszą.

        Jest tu problem, psycholog to co prawda nie ginekolog ale wprowadzony jest w
        tajniki duszy.

        Chyba drogie pani ginekologowi to byscie podrywu odmowily, coo??? Zreszta mozna
        sobie to wyobrazic jak dzwoni gin do pacjentki i mowi: Bylem oczarowany pani...
        hmmm, tego, no... to znaczy chcialem powiedziec w zwiazku z tym ze na pewno ma
        tez pani piekne oczy... hehe.

        > W sumie pewnie za
        > jakiś czas wszytko samo się ułoży o ile zostaną parą, będą mieli przyjemne
        > wspomnienia. I tego im zyczę.

        To by byl mily happy end. Ale jakos trudno uwolnic sie od mysli ze facet ma
        metode "na terapie" i nieprzecietne ilosci lasek gosci w lozku. Miejmy nadzieje
        za zainteresowana wybada sprawe, hmm glebiej, i doniesie.
        • witch-witch Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 17.03.05, 19:22
          Idąc po wątku twojej myśli najbardziej urzeczony kobiecymi wdziękami powinien
          być...masażysta. Ale i temu nie wolno umawiać się ze swoją klijentką. Jaki ten
          facet naprawdę jest, tego nie wiesz ani ty ani ja. Może jest to dusza
          krymnialna, a może jest to samotny facet, który nagle staną przed życiowym
          wyborem, trafiając w swoim gabinecie na swój ideał dziewczyny.
          Jaka jest prawda tego nie wie nikt, bo i skąd mamy wiedzieć.
          • akasha22 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 17.03.05, 20:47
            no wiec mowiac szczerze nie przewinelo sie przez jego "wyro"[coz za subtelne
            okreslenie i co za wspaniali faceci mowiacy w ten sposob,wspolczuje
            potencjalnym partnerkom]tysiace pacjentek.ze swoim wygladem nie musialby sie
            uciekac do takich prostackich metod,panowie.
            po prostu na tyle mu sie spodobalam ze postanowil zaryzykowac-bo rownie dobrze
            moglabym mu dac po gebie za branie mojego numeru,wydzwanianie ect-i sprobowac
            sie ze mna umowic pomimo naszych chwilowych zaleznosci.akurat spotkalismy sie w
            takim miejscu,prawdopodobnie moglo by nas ominac cos bardzo fajnego gdyby on
            nie zrobil pierwszego kroku.
            jego wyrzuty sumienia chyba dobrze o nim swiadcza a skarg do prokuratury o
            molestowanie innych pacjentek tez nie bylo.
            • malgo18 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 17.03.05, 20:55
              No dobrze,ale jeśli jest tak dobrze to dlaczego
              założyłaś wątek o tym?
              Nie odpowiedziałaś też ile ten super przystojniak ma
              lat i czy żonaty.
              Że skarg nie było-na Wojciecha E.też nie było ,a teraz
              są(z 10 lat po zdarzeniu).
              • psychoguru Stop, stop 17.03.05, 21:20
                malgo18 napisała:

                > No dobrze,ale jeśli jest tak dobrze to dlaczego założyłaś wątek o tym?
                > Nie odpowiedziałaś też ile ten super przystojniak ma lat i czy żonaty.
                > Że skarg nie było-na Wojciecha E.też nie było ,a teraz
                > są(z 10 lat po zdarzeniu).

                Stop, stop,to sa juz zbyt daleko idace skojarzenia nie wapdajmy w paranoje.

                Nie ma watpliwosci przynajmniej co do tego ze autorka zalozyla watek z
                dobrego serca chcac sie podzielic swoim nietypowym numerem z publicznoscia.
                I za to jej nalezy dziekowac.

                Skoro twierdzi rowniez ze sprawa jest czysta to wycofujemy spekulacje i zyczymy
                dalszego pomyslnego rozwoju sytuacji. I osmielamy sie grzecznie prosic o dalsze
                meldunki jak sie rozwija hopsasa.
              • akasha22 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 18.03.05, 16:23
                jakbys weszla na wlasciwy watek to bys widziala ze juz ci odpowiedzialam.ale
                niech bedzie-30 lat,rozwiedziony.fajnie?to juz wiesz.
                zalozylam watek bo
                1 mialam taki kaprys
                2 to jest forum publiczne nie widze W OGOLE potrzeby tlumaczenia sie
                3 pomyslalam ze mimo wszystko to ciekawe doswiadczenie i mozna sie nim
                podzielic ANONIMOWO
                co do Wojciechow E i Andrzejow S-przeginasz.mylisz pojecia.
                • ta Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 18.03.05, 21:43
                  Powinnaś jeszcze wiedzieć , że psycholog nie jest lekarzem, chyba, że ukończył
                  dwa fakultety i posiadł oba tytuły. BTW ( :) ) psycholog nie ma uprawnień do
                  wypisywania recept.
                  Ta_
                  • vattukvinna Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 18.03.05, 21:56
                    ta napisała:

                    > Powinnaś jeszcze wiedzieć , że psycholog nie jest lekarzem, chyba, że
                    ukończył
                    > dwa fakultety i posiadł oba tytuły. BTW ( :) ) psycholog nie ma uprawnień do
                    > wypisywania recept.
                    > Ta_
                    ........
                    Psycholog brzmi łdniej niż psychiatra.
                    • akasha22 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 18.03.05, 22:44
                      a co wiesz z autopsji?
                      brzmi ladniej buhaha.a czego mialabym sie bac w necie?powiedziec psychiatra a
                      nie psycholog?
                      wydumany nick nie pomoze jak we lbie pusto,sorry winnetou
                  • akasha22 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 18.03.05, 22:47
                    a skad pomysl ze nie wiem?????wejdz moze na wlasciwy watek i poczytaj nim
                    zasuniesz cos.
                    • ta Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 19.03.05, 22:23
                      akasha22 napisała:
                      > a skad pomysl ze nie wiem?????wejdz moze na wlasciwy watek i poczytaj nim
                      > zasuniesz cos.

                      Nim zasuniesz, że przyszłaś do psychologa po lekarstwa na ukojenie nerwów swych
                      starganych ( na wskazywanym przez ciebie wątku), dowiedz się jakie psycholog ów
                      ma uprawnienia i w czym może ci pomóc. Z pewnością psycholog nie może
                      przepisywać żadnych leków :). Przychodzącego po radę do psychologa człeka
                      zwyczajowo nazywa się pacjentem, ale psycholog z pewnością nie jest lekarzem.

                      Dobrze jest wiedzieć do kogo i w jakim właściwie celu się wybierasz.
                      "Twój " psycholog zdaje się nie miał w tym względzie wątpliwości :D
                      Ta_


                      • akasha22 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 19.03.05, 23:41
                        no fajno ale po co mi nawijki zasuwasz typu "maslo maslane"jak juz wyjasnilam
                        ze nie wiedzialam co psycholog moze przepisac czy moze i pierduty innego typu
                        ktore zdaja sie pochlaniac cie bez reszty.nie przepisal mi nic a to jak sie
                        potoczylo dalej to juz zupelnie inna para kaloszkow.jasne?
                        moge ci za to powiedziec wszystko o kompetencjach
                        laryngologow ,dziewczynko,albowiem do nich [niestety kobiety:((]chadzam
                        wyjatkowo czesto.
                • malgo18 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 18.03.05, 21:57
                  Gdybyś weszła na wspomniany przez Ciebie wątek i
                  porównała godziny to może byś zauważyła,że ja tam
                  byłam.A kto wspomina o Andrzeju S.?????
                  Nie ma zresztą o czym mówić.
                  • akasha22 Re: Historia nie takie scenariusze pisze. 18.03.05, 22:46
                    a co cie tak gryzie ze az 2 razy musialas zapytac o to samo?wybacz ale nie
                    tropie twoich wejsc i wyjsc na forum.
                    zauwazylam ze wszedzie zahaczasz o to samo wiec odpowiadam.tak,zupelnie
                    niewazne swoja droga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka