Mam smutne Święta :(

26.03.05, 23:52
Musze sie z kimś podzielić :(

W te Święta z powodu chłopa moja rodzina niespecjalinie entuzjastycznie
podeszła do pomysłu podzielenia sie jajem. Nie lubią go... cóż, zdążyłam się
przyzwyczaić, zresztą tak naprawdę już się pogodziłam z tym że nie chcą mnie
znać dopóki z nim jestem. Ale to co mnie i chłopa spotkało teraz - przeszło
nasze oczekiwania.

Mieliśmy odwiedzić bliska rodzine chłopa w niedzielę, spędzić ją razem, z
dzeciakami (cała piątka), za miastem u rzeczonej rodziny... niestety.
Rzeczona rodzina oświadczyła za pomocą smsa (!!!) iż "nie akceptujemy wolnych
związków. A TO nie jest nawet narzeczoną. Święta maja byc okazją do spotania
tylko i wyłącznie w RODZINNYM gronie".

No i co myślicie? Zrobiło mi się strasznie przykro (teraz mam nowe
imię: "TO"). Ale chłop... zapowiedział że do końca życia sie do nich nie
odezwie. Smutne.

A najlepsze jest to, że oni wszyscy są strasznie pobożni i w imię
Wszechmogącego potępiają grzesznych bliźnich, robiąc im po prostu krzywdę.

Co my zrobiliśmy im wszystkim? Wybraliśmy siebie po to, by byc w końcu
szczęśliwymi ludźmi. Czemu im to przeszkadza?

Smutno mnie :(
    • zza_krzaka Re: Mam smutne Święta :( 26.03.05, 23:56
      Nie daj się, rób to co dla Ciebie najlepsze:)
      • morelowo_brzoskwiniowa Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 00:03
        Ech, w takiej sytuacji to już naprawdę ręce opadają. Myślałam, że średniowiecze
        już za nami, widać myliłam się... :-( Naprawdę, słów brak.
    • r.richelieu Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 00:02
      Gdyby policzyć ilość osób cieszących się ze świąt i smucących się z ich powodu
      wyszłoby na korzyść tych drugich. Jezus zmarchwywstał dla ludzi nie dla
      tradycji więc wsadź tradycję w dupę i miej prawdziwe intencje świąt w sobie
      podzielone z tym, kto jest otwarty dla Ciebie.

      TO, jest poniżej pasa, ale z drugiej strony ich religia jest właśnie zamknięta,
      ortodoksyjna, a starych drzew się nie przesadza. Nie chcą to trudno. Mają swoje
      zasady, Ty i chłop;) macie swoje i luz. Zwykły konflikt pokoleń.

      Jestem jednak szczęśliwy człowiek, bo takich dylematów nie mam. Olałam je dawno
      dawno temu, za górami, za lasami.
      • m.malone Zacząłem pisać, ale RR*... 27.03.05, 00:08
        napisała to co ja chciałem, i zrobiła to lepiej.

        O, tylko tak. Nie nazywałbym tego konfliktem pokoleń. To zderzenie rożnych
        światów. Tamtego nie znam i nie chcę znać.

        W tworzycie we dwoje własny świat. Trzymaj się, nie bądź smutna i cieszcie się
        sobą.
        • r.richelieu Skończyłam pisać, ale MM... 27.03.05, 00:16
          przypomniał mi, że jeśli mogę jeszcze pocieszyć Rach poprzez porównanie. Więc
          Rach, dziel się z Nim Waszą wspólną radością, bo są tacy co sobie wytną z
          papieru obiekt radości, posadzą przy świątecznym stole i będą spożywać zupełnie
          wolne od jakichkolwiek niesmasków śniadanie. Pełna harmonia między ciszą a
          ciszą i telewizorem
          • hansii Re: Skończyłam pisać, ale MM... 27.03.05, 00:23
            Rycha napisała:

            Pełna harmonia między ciszą a
            > ciszą i telewizorem<

            No to jest wyczucie Trojkata...


            • r.richelieu Re: Skończyłam pisać, ale MM... 27.03.05, 00:26
              zapomniałeś o wyciętym z papieru. Kwadrat to bardziej sprawiedliwy układ ;)
              • hansii Re: Skończyłam pisać, ale MM... 27.03.05, 00:28
                a

                co lepsze?

                papierowe podpisy, czy papierowe figury?

                szczerze, to sam nie wiem...
              • m.malone Re: Skończyłem, ale... 27.03.05, 00:29
                niby psycholog, a jaki ścisły (a):P
              • m.malone Zamiast pocieszyć, to Wy tu... 27.03.05, 00:32
                o kwadraturze trójkąta....
                • hansii Re: Zamiast pocieszyć, to Wy tu... 27.03.05, 00:35
                  wykazujemy nasza wyzszosc nad Pietia Gorasem,
                  czy innym greczieskim obszczantwem.

                  gdyz o kwadraturze kola - to kazdy potrafi...
    • pink.freud Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 00:32
      Masz porządnego chłopa i święty spokój:)
    • hubkulik Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 10:03
      Rachela nie przejmuj sie i psuj sobie swiat. Jak sobie nie zycza, to trudno.
      Badzcie szczesliwi i nie przejmujcie sie zazdrosnym otoczeniem;)

      Pozdrawiam Hubert
      • hubkulik Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 10:36
        Mialo byc "nie psuj" oczywiscie.
    • aretha04 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 12:06
      Rachela, ciesz się, że jesteście RAZEM:)))
      Święta niby razem, a osobno (jak u mnie) są dużo gorsze:(
      pozdrawiam i wszystkiego naj... naj... naj... życzę
      A.
    • psychoguru Racheli problemy 27.03.05, 12:34
      rachela180 napisała:

      > Mieliśmy odwiedzić bliska rodzine chłopa w niedzielę, spędzić ją razem, z
      > dzeciakami (cała piątka), za miastem u rzeczonej rodziny... niestety.
      > Rzeczona rodzina oświadczyła za pomocą smsa (!!!) iż "nie akceptujemy wolnych
      > związków. A TO nie jest nawet narzeczoną. Święta maja byc okazją do spotania
      > tylko i wyłącznie w RODZINNYM gronie".

      Twoje negatywne emocje zwiazane z ta sprawa uleglyby oslabieniu gdybys
      sprobowala zobiektywizowac sytuacje.

      Po drugiej stronie masz ludzi zapewne bardzo tradycyjnych, moze nawet z
      domieszka hipokryzji. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy: jezeli ludzie
      maja takie a nie inne poglady to niech je sobie maja i dlaczego ty masz
      probowac je zmieniac. Jest tez pytanie kto jest a kto nie jest rodzina.
      Ludzie tradycyjni uwazaja za rodzine oficjalne malzenstwa a co najwyzej
      oficjalnych narzeczonych. Jak to uwazaja to niech uwazaja.
      I do tego dochodza sprawy religijne, ktore byc moze dla ciebie sa smiesznawe
      ale ludzie w okolicach tych wlasnie swiat traktuja je smiertelnie powaznie:
      poszli na rekolekcje do plebana gdzie uslyszeli grzmienie o sodomie i
      gomorze panujacej powszechnie czego przykladem sa grzeszne zwiazki w ktorych
      uprawia sie seks nie po rzeszowsku, wyspowiadali sie ze swoich grzeszkow
      w postaci ogladania pornoli, polecieli do komunii - a teraz masz sie pojawic
      ty zadwolona i szczesliwa, olewajaca seks po rzeszowsku i grzmienia plebana.

      Jesli wiedzialas z gory o ich pogladach to wlasciwa postawa byloby
      NIE SKLADANIE wizyty nawet gdyby cie (grzecznosciowo) zapraszano, tak by
      formalnie uszanowac ich poglady.

      Twoja postawa swiadczy ze ta wizyta miala sluzyc w gruncie rzeczy poprawie
      twojej samooceny i teraz czujesz sie zdolowana bo to sie nie udalo.

      Byc moze wszystko to wynika z twojej ogolnie niskiej samooceny? Pewnym
      poparciem dla tego jest ze twoj partner jest o wiele starszy. Takie
      uklady zdarzaja sie najczesciej gdy partnerka ma niska samoocene i
      oddaje sie w opieke starszego doswiadczonego partnera. Na dlusza mete
      niestety zwykle nie jest to dobre rozwiazanie bo partner po pierwszym
      szlae nowosci i ukojenia po trudnych przejsciach oklapuje do cieplych
      kapci i powstaje konflikt pokoleniowy.

      • r.richelieu Re: Racheli problemy 27.03.05, 12:52
        o tej samoocenie Racheli.. jezu.. co za gupoty
        • m.malone Re: Racheli problemy 27.03.05, 13:54
          A Ty się przy Świetach nie nerwuj:)
          On ma tak zawsze.
        • rybolog Re: Racheli problemy 27.03.05, 14:12
          Nie widze w tym nic glupiego. Ma chlopa? Ma. Chce byc z nim? Chce. Wie ze
          grzeszy? Wie. Ma te grzeszenie w dupie? Ma. Wie ze juz jej strona rodziny nie
          chce jej znac? Wie. Zna przyczyne? Zna. Teraz duga strona rodziny solidarnie
          powiedziala jej, nie. I jej jest smutno. Dlaczego? Osobiscie mialbym to wszystko
          gdzies i spedzal czas z wybranka. Taka chec latania po rodzinie o czyms swiadczy.
          • r.richelieu Re: Racheli problemy 27.03.05, 15:42
            konkretnie chodzi mi o jeden punkt, że jeśli jej chopem jest chopię 16 lat
            starsze, to na pewno ona ma niską samoocenę, bo potrzebuje wsparcia, jest taka
            nieporadna, taka niezręczna i taka maleńka. Tu wychodzi ciasnota Psycho, że nie
            widzi innej możliwości takich związków jak tylko relacja opiekun-dziecko. A fe

            MM, to że krew mi szybciej krąży świadczy właśnie o porządku w moim popołudniu
            • psychoguru richelieu a fe 27.03.05, 16:09
              r.richelieu napisała:

              > konkretnie chodzi mi o jeden punkt, że jeśli jej chopem jest chopię 16 lat
              > starsze, to na pewno ona ma niską samoocenę, bo potrzebuje wsparcia, jest
              taka
              > nieporadna, taka niezręczna i taka maleńka. Tu wychodzi ciasnota Psycho, że
              nie
              >
              > widzi innej możliwości takich związków jak tylko relacja opiekun-dziecko. A fe

              A FE richelieu, nie mozna przeczytac dokladnie jak to bylo napisane?
              A bylo tak, tylko podkreslimy to co raczyles przeoczyc:

              BYC MOZE wszystko to wynika z twojej ogolnie niskiej samooceny? Pewnym
              poparciem dla tego jest ze twoj partner jest o wiele starszy. Takie
              uklady ZDARZAJA SIE NAJCZESCIEJ gdy partnerka ma niska samoocene i
              oddaje sie w opieke starszego doswiadczonego partnera

              Byly to wiec PRZYPUSZCZENIA richelieu. A te przypuszcznia sa prawdopodobne
              na podstawie wypowiedzi racheli.

              > MM, to że krew mi szybciej krąży świadczy właśnie o porządku w moim popołudniu

              alkoholem sie nie raczyles?
              • rachela180 Re: richelieu a fe 27.03.05, 16:11
                Nie mam niskiej samooceny. Po prostu w obliczu fatalnych stosunków z MOJĄ
                rodzina chciałam mieć kontakt z bliskimi chłopa.
                • psychoguru rachela z bliskimi 27.03.05, 17:39
                  rachela180 napisała:

                  > Nie mam niskiej samooceny. Po prostu w obliczu fatalnych stosunków z MOJĄ
                  > rodzina chciałam mieć kontakt z bliskimi chłopa.

                  OK, "tylko" nie wzielas pod uwage specyfiki rodziny chlopa.

                  Teraz opowiedz jaki jest poziom religijnosci rodziny chlopa wedlug jego
                  opowiesci i co ty sadzisz o religii zeby ocenic jakie sa perspektywy tego
                  kontaktu. No bo chyba zdajesz sobie sprawe ze jak roznice sa duze (radyjo
                  kontra feminizm) to moga latac siekiery wiec lepiej nawet nie zaczynac hehe.
              • r.richelieu Re: richelieu a fe 27.03.05, 16:26
                i mógłbyś się specjalisto nauczyć po 2,5 roku, że jestem baba nie chop

                nie pisałeś o przypuszczeniach, na drugi raz wyraźnie to ujmij, że być może i
                prawdopodobnie, bo mówienie komuś o niskiej samoocenie, komuś kto akurat dzieli
                się swoim problemem jest jak w pysk plasnąć
                • psychoguru richelieu nie hop 27.03.05, 17:31
                  r.richelieu napisała:

                  > i mógłbyś się specjalisto nauczyć po 2,5 roku, że jestem baba nie chop
                  > nie pisałeś o przypuszczeniach, na drugi raz wyraźnie to ujmij, że być może i
                  > prawdopodobnie, bo mówienie komuś o niskiej samoocenie, komuś kto akurat
                  dzieli
                  > się swoim problemem jest jak w pysk plasnąć

                  Jezeli BYC MOZE nie oznacza dla ciebie przypuszczania to olej wszystko bo nic
                  nie wyqmasz.

                  Jezeli ktos dzieli sie problemami na forum psychologia to nie moze oczekiwac
                  odpowiedzi jak na forum babskie narzekania, nie?

                  A to ze jezdes baba czy hop to akurat mniej wazne tutaj, nie widac po
                  charakterze pisma hehe. Wlasciwie to ópierdliwa jak hop jezdes:).
            • rybolog Re: Racheli problemy 27.03.05, 19:12
              16 lat to nie tak duzo. 26 to sporo, 36 to duzo, 46 to za duzo, 56 to bardzo
              duzo, 66 to zboczenie...:)
          • tamta_strona_marzen Re: Racheli problemy 27.03.05, 15:44
            rybolog napisał:

            > Nie widze w tym nic glupiego. Ma chlopa? Ma. Chce byc z nim? Chce. Wie ze
            > grzeszy? Wie. Ma te grzeszenie w dupie? Ma. Wie ze juz jej strona rodziny nie
            > chce jej znac? Wie. Zna przyczyne? Zna. Teraz duga strona rodziny solidarnie
            > powiedziala jej, nie. I jej jest smutno. Dlaczego? Osobiscie mialbym to
            wszystko gdzies i spedzal czas z wybranka. Taka chec latania po rodzinie o
            czyms swiadczy.

            to nie jest chec latania po rodzinie, tylko chec podzielenia sie szczesciem z
            rodzina, calkiem naturalny odruch wg mnie. chyba rozumiem rachele, bo tez nie
            bede mogla sie podzielic spokojnie szczesciem z rodzina, a jesli sie podziele
            to nie znajde zrozumienia tylko raczej odrzucenie... no bo jak to - dwie
            kobiety razem??? w mojej rodzinie to bedzie skandal i wszystko co najgorsze.
            ale ja juz mam to gdzies, a przynajmniej staram sie miec bo wiem czego moge sie
            spodziewac i pracuje nad tym zeby nie byc zaskoczona gdy przedstawie tatusiowi
            i mamusi swoja wybranke:D
            • rachela180 Re: Racheli problemy 27.03.05, 16:09
              Widzicie...

              Moja rodzina też mnie odrzuciła, do tego okłamała w fundamentalnej sprawie. A
              teraz jeszcze to.

              Chłop ma nawet gorzej niż ja. Stracił brata. Ja tylko szansę na zaprzyjaźnienie
              się z jego rodziną i... godność.
              • j_ar Re: Racheli problemy 29.03.05, 11:03
                w jaki sposob stracilas godnosc? co takiego strasznego wg siebie zrobilas?
                hej hej.. masz szczescie, ze masz porzadnego chlopa
            • rybolog Re: Racheli problemy 27.03.05, 19:02
              Strasznie rozrzutni sie ludzie robia w dzisiejszych czasach. Nawet szczesciem
              chca sie dzielic. No to Rachela juz wie, ze jej (ich) szczescie jest dla innych
              nieszczesciem. Ale dobrze trafila, skoro wszyscy solidarnie stoja po drugiej
              stronie ulicy. Wlasciwie to moze byc jej przykro. Tobie to nie bedzie przykro,
              bo dobrze wiesz jaka bedzie/moze byc reakcja.
      • lunar1978 Re: Racheli problemy 27.03.05, 18:32
        No Psychoguru, a jednak potrafisz być także zwyczajnym człowiekiem, który prócz
        nieprwidłowych reakcji w mózgu dostrzega zwyczajne ludzkie problemy. :-)))Nie
        spodziewałem się :-)))
      • lunar1978 Re: Racheli problemy 27.03.05, 18:33
        No Psychoguru, a jednak potrafisz być także zwyczajnym człowiekiem, który prócz
        nieprwidłowych reakcji w mózgu dostrzega zwyczajne ludzkie problemy. :-)))Nie
        spodziewałem się :-)))


        • psychoguru Lunar spodziewaj sie 27.03.05, 19:05
          lunar1978 napisał:

          > No Psychoguru, a jednak potrafisz być także zwyczajnym człowiekiem, który
          prócz
          > nieprwidłowych reakcji w mózgu dostrzega zwyczajne ludzkie problemy. :-)))Nie
          > spodziewałem się :-)))

          Te problemy wynikaja jednak z dzialania ludzkich mozgow, spodziewaj sie:).
    • mangos Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 16:30
      Nie czytając poprzednich odpowiedzi na twojego posta udzielam własnej...
      Przykrą rzeczą jest brak akceptacji rodziny Twojego partnera dla Waszego związku. Moja rodzina, także dość wierząca, wie jednak, że PODSTAWĄ tych świąt jest szacunek dla innych, zrozumienie ich poczynań lub przynajmniej chęć poznania bodźców do takich czy innych zachowań.Spróbuj się do tego zdystansować i spędzić ze swoim partnerem Wielkanoc radośnie , nie mysląc o tych którzy zadają rany, będąc tego wielokrotnie nieświadomym.Postaraj się także nakłonić "chłopa" by jednak nie zrywal kontaktu z rodziną. W końcu to rodzina, bez względu na to, jaka...( może kiedyś zrozumie...)
    • kokillo Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 18:19
      pewnie Ciebie to nie pocieszy, ale ja też
      dzieki swojej rodzinie
      spóźniłam sie dosłownie jedną minutę
      i mnie straszliwie ukarano
    • maatra Re: Mam smutne Święta :( 28.03.05, 13:51
      a moj chlopak wybral rodzine, to kolejne swieta,ktore spedzam sama ;( oni
      uwazaja,ze to sa swieta rodzinne, a ja nie jestem jego rodzina. jak mozna miec
      tyle lat i dawac soba zadzic.jak mialam 16 lat to mama mojego "chlopaka"
      zaprosila mnie na obiad, mimo iz bylismy dziecmi... chce znow byc dzieckiem :(
      wszystko bylo prostsze.
      • rachela180 Re: Mam smutne Święta :( 29.03.05, 10:50
        ...no właśnie.

        Święta nie są tylko rodzinne, ale także dla bliźnich - w tym sensie są
        rodzinne, bo dla chrześcijanina rodziną są wszyscy (to dla pierwszych
        chrześcijan było tak oczywiste, że az głupio o tym przypominać).

        Bratowa jest radiomaryjna.

        kłopot wtym, że powołuje sie na jakieś przykazania religijne, ktore nie maja
        nic wspólnego z nakazami KK. I się jej tego nie wytłumaczy. Co gorsza,
        zaproszono NAS - jeszcze po południuprzy święceniu jajek brat wyraźnie mówił o
        NAS (no chyba że "wy" było kierowane do chłopa i jego koszyczka). A wieczorem
        takie upokorzenie...

        Chłop zerwał kontakty z bratem. Smutne jest i tez to, że musiało stać sie to
        wte Święta, w Wielką Sobotę.
        • psychoguru Radyjna bratowa 29.03.05, 11:35
          rachela180 napisała:

          > rodzinne, bo dla chrześcijanina rodziną są wszyscy (to dla pierwszych
          > chrześcijan było tak oczywiste, że az głupio o tym przypominać).
          > Bratowa jest radiomaryjna.

          No widzisz, tak jak to bylo do przewidzenia, czlowiek jest z radyja a
          ty im sie chcialas pakowac do chalupy na Wielkanoc gdy maja szczytowanie
          poboznosci.

          Zeby bylo jeszcze zayebistniej napisz tutaj o swoich pogladach na religie
          i kk, hehe.

          I chyba wyjdzie na to ze niebo cie uchronilo przed ta wizyta bo latalyby
          siekiery i nie wrocilabys w calosci:).

          > kłopot wtym, że powołuje sie na jakieś przykazania religijne, ktore nie maja
          > nic wspólnego z nakazami KK. I się jej tego nie wytłumaczy. Co gorsza,
          > zaproszono NAS - jeszcze po południuprzy święceniu jajek brat wyraźnie mówił
          o
          > NAS (no chyba że "wy" było kierowane do chłopa i jego koszyczka). A wieczorem
          > takie upokorzenie...

          Sprawa jest jasna, radyjowa kobita zarzadzila inaczej.

          > Chłop zerwał kontakty z bratem. Smutne jest i tez to, że musiało stać sie to
          > wte Święta, w Wielką Sobotę.

          W tym wszystkim niestety bledy sa po waszej stronie. Wynikaja one jak zwykle
          z ignorancji w rozumieniu procesow psychicznych i dzialania mozgu.
          Wiadomo ze w kazdej populacji 5-10% ludzi ma bardzo sztywna konstrukcje
          psychiczna i skrajne poglady. Ich systemy psychiczne sa nastrojone niezwykle
          stabilnie. A jezeli jeszcze system wartosci oparty jest na religii to
          konstrukcja jest absolutnie pancerna i odporna na wszelkie wplywy. Nie ma
          znaczenia czy w ich pogladach jest logika czy nie, oni sa absolutnie pewni.

          Dlatego pokreslanie brakow logiki w ich mysleniu jest bez sensu. Wytwarzanie
          sytuacji konfliktowych jest bez sensu. Odbieranie traktowania przez nich jako
          upokorzenia jest bez sensu.

          Takich ludzi trzeba traktowac z pelna wyrozumialoscia i zostawic ich w spokoju.

          Jesli oni sami nie wyjda z propozycjami kontaktow to nie zabiegac.

          Nalezy tez KONIECZNIE wziac pod uwage ze kontakty moga oni rozumiec jako
          okazje do potepiania grzesznikow i nawracania. Trzeba byc na to przygotowanym
          i nie wyciagac siekier tylko mowic "rozumiem wasz punkt widzenia" "wezmiemy
          to pod uwage", "pomyslimy o tym" i tak dalej.

          Albowiem tacy ludzie nie sa winni temu ze ich mozgi dzialaja wlasnie w taki
          sposob. Po prostu maja takie mozgi i tak musi byc.

          Na dodatek twoj facet niepotrzebnie zrywa kontakty z bratem ktory nie ma innego
          wyjscia niz podporzadkowanie sie radyjowej zonie. Wrecz przeciwnie, powinien
          traktowac brata ze zrozumieniem.
          • rachela180 Re: Radyjna bratowa 29.03.05, 11:57
            Moje poglądy tu nie mają nic do rzeczy. Chodzę do kościoła. Ale oni nic nie
            wiedzą o mojej religijności. Nigdy nie rozmawialiśmy na ten temat...

            Poza tym była miła, gdy sie poznałyśmy, narmalna rozmowa, herbatka, tłum
            dzieciaków... no nie wiem. Może zgorszyło ja pranie suszące się w łazience :/
            • psychoguru Normalka 29.03.05, 12:11
              rachela180 napisała:

              > Poza tym była miła, gdy sie poznałyśmy, narmalna rozmowa, herbatka, tłum
              > dzieciaków... no nie wiem. Może zgorszyło ja pranie suszące się w łazience :/

              No to moze nie jest superadyjowa. Po prostu normalny atak poboznosci na
              Wielkanoc. Tak czy owak z radyjowymi trzeba wyrozumiale.
              • rachela180 Re: Normalka 29.03.05, 12:50
                Ech... :(
    • no1teresa Re: Mam smutne Święta :( 28.03.05, 14:43
      bardzo mi sie podobaja komentarze psychoguru
      ktos tam wyzej wspomnial o sredniowieczu, zupelnie bez sensu, bo uznajac
      calkowicie wybor racheli i chlopa oraz prawo do swobodnego wyboru, odmawia
      jednoczesnie takiego samego prawa wyboru tamtym
      tamci maja prawo nie akceptowac i ten brak akceptacji okazywac
      • j_ar Re: Mam smutne Święta :( 29.03.05, 11:40
        okazywac brak akceptacji... a widzisz roznice pomiedzy brakiem akceptacji a
        obrazaniem kogos?
        • no1teresa Re: Mam smutne Święta :( 29.03.05, 13:17
          oczywiscie, ze widze
          ale ty tez poruszyles zaledwie jeden aspekt, tak jak i ja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja