IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 13:14
powiedzcie mi,jak mozna wyczuc,odnalesc granice zachowania wzgledem bliskiej mu
osoby..gdzie ona sie tak naprawde konczy,zeby moc powiedziec dosc..ze tego czy
tamtego nie jest sie juz wstanie znosic..takiego czy innego traktowania..ja
wiem,ze kazdy zwiazek jest indywidualny,jak zreszta
osobowosci,charaktery ,temperamenty itp.,itd..ale kiedy tak naprawde wiadomo,ze
zwiazek chyli sie juz ku koncowi,rozpadowi a kiedy to tylko moze lekki
kryzys..albo jakis stan przejsciowy..jak to rozpoznac??troche to chaotyczne co
napisalam ale mam nadzieje,ze ktos odrobine mnie zrozumiał o co mi chodzi..
pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: ida Re: granica.. IP: *.csk.pl 08.07.02, 13:49
      Intuicja, intuicja i jeszcze raz intuicja... i to z obu stron...

      bo ta "granica" jest cholernie płynna, i to co może być "właściwe" i "na miejscu"
      dziś, jest nie do przyjęcia jutro... i odwrotnie, nie istnieją żadne reguły...
      Po prostu patrzysz na niego i wiesz, że nie powinnaś dziś tego mówić/robić... i
      że lepiej poczekać...



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka