ja on i jego była w tle

19.05.05, 13:16
czy warto walczyć o miłośc zranionego rozwodnika, który nadal kocha swoją eks żonę?! czy kiedys o niej zapomni? jak go przekonac ze sytuacja się nie musi powtórzyć?
    • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:19
      Znam to :)
      Mam tu podobny post.
      Hm.. Czy zapomni? nie.. może nie zapomnieć. W sumie to żle jakby zapomniał.
      Musi się z tym pogodzić. Dawno po rozwodzie? ma dzieci?
      • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:23
        nie nie ma dzieci , po rozwodzie od roku. ja go kocham on mnie jak mi się wydawao tez, mieliśmy plany, to były jego plany, on wychodził z inicjatywą: rodzina, dzieci, dom ......... a teraz się wycofuje mówi ze nie może zapomnieć, że się nie zakochal, że mnie skrzywdzi, ze ejstem za młoda. wierzyć mu czy nie? kocha czy nie? a moze tylko ucieka w obawie przed kolejnym zranieniem? jak mu pomóc? czy wyznac ponownie miłośći kiedy raz ją odrzucił i walczyć o niego? jakie sa szane na powiodzenie w takiej syt, ile zcasu mu dac? co robić? błagam ....... ja go kocham
        • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:35
          wiem :) widze..
          Co robić? dać mu czas.. i broń cię Panie Boże nie naciskaj! to zawsze częsty
          błąd. Pozwol mu poczuć się swobodnie.. Nie strasz go planami i przyszłością.
          Pokaż mu jak może być dobrze przy tobie teraz i tu. On musi się oswoić.
          Prawdopodobnie dociera do niego ci się stało, co się dzieje, jakie są tego
          konsekwencje i się pogubił. Mężczyzna zawsze uważa, że wie lepiej co dla ciebie
          dobre. Nie staraj się mu wmówić ze wcale ze nie. śmiej sie. Dużo. Niech on się
          zarazi śmiechem i znów uwierzy.
          Czas.. rzecz bardzo względna. Po prostu musisz przestać oczekiwać od niego..
          wtedy i tobie i jemu będzie lżej.
          • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:44
            no dobrze nie naciskac wiem ....... ale kiedy daliśmy tzn on dał nam czas, moge sie odezwać za jakiś czas nie wczesniej to ja mam sie odezwac czy czekać na jego krok. A jeśli nigdy się nie odezwie? nie moge cekac bezczynnie licząc ze moze on pomyśli ze zrozumiałam ze on nie ejst dla mnied obry, bo on jest najlepszy na świecie. odezwac sie czy czekać na jego krok Twoim zdaniem
            • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:56
              Pewnie zaraz wszyscy mnie tu zrogaja.. ale odezwac :) jjednak daj chociaz kilka
              dni ciszy. i beztrosko.
              NIE WIEM CZY TO DOBRE WYJSCIE i co nim osiagniesz. ale moze siebie uspokoisz i
              przekonasz.
              • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:59
                daje daje ale już nie moge a to dopiero kilkanaście godzin a co dpiero czekać miesiąc w milczeniu jak ja kikanascie godzin nie potrafie :( ale stram się!!!!!!!!
        • katte5 Przestań sie przekonywać, że jest biednym chłopcem 20.05.05, 09:56
          Najczęśćiej faceci, których podejrzewamy o gołębie serce pod twardą skorupą
          mają pod nią tylko skamieline i nic więcej. To kobiety ich idealizują, to
          kobiety kształtują rzeczywistość i to kobiety pozostaja zranione, kiedy on
          odchodzi i mówi: jestem zły, nie chcę cię zranić. On jest zły i jeśli mówi, że
          nie kocha to daj mu spokój, bo to ty będziesz cierpieć jeszcze bardziej niż
          teraz. Moim zdaniem on ma kogoś innego i próbuje się rakiem wycofać. Może wraca
          do żoneczki?
          • warszawa75 Re: Przestań sie przekonywać, że jest biednym chł 20.05.05, 10:14
            mozliwe ze jest tak jak mówisz, może ma na oku kogoś nowego ale do zony nie wraca na 100% wg niej ta sprawa jest definitywnie skończona
      • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:25
        ja chce zeby przy mnie zapomniał a on nie chce? boi się czy wierzyć ze nic do mnie nie czuje i poprostu dobrze sie bawił moimi uczuciami?!
        • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:26
          o czym ma zapomniec?
          o tym, że kiedys tez żył?
          • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:28
            ma pozwolić sobie zy ć na nowo a nie staczac sie i zatracac w rozpaczy za tym co jak sam powiedział "nigdy nie wróci"
            • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:34
              Widocznie tkwi w starym zyciu, nie w nowym.

              "ma pozwolić sobie zy ć na nowo a nie staczac sie i zatracac w rozpaczy "
              dlatego, że Ty tak chcesz?

              ale on tego chyba nie chce
            • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:42
              On chyba ma klasycznego doła (Jesooo.. a może my mamy tego samego??? hihi)
              Przepraszam- ale ja chyba już się nauczyłam jak traktować takie dołki mojego T,
              po prostu klepie go po plecach i mówie żeby wziął się w garść bo nikt nie
              będzie chciał isc do łózka z mazgają (TO CYTAT Z FILMU- zanim znow naskoczy na
              mnie tabun żon ze puszczalska jestem). Rozsmiesz go i daj mu do zrozuienia ze
              ma sie wziac w garsc i przestać się użalać.
              • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:48
                ale on mi tłamaczy ze miał dużo dziewczyn i ze wszystkie rzucał ale żony nigdy nie zdradził nie bylo innej jak była jeszcze ona. moze ja to tez dla niego była taka zabaweczka. nie wierze ale moze?! on kazał mi milczeć! kiedy mam się znowu odezwać?!
                • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:50
                  "on kazał mi milczeć! kiedy mam się znowu odezwać?!"


                  ?????
                  nie, no - chyba nigdy?
                • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:14
                  To smutne.. znaliscie się zanim się rozwiódł?
                  Nie goń za nim.
                  Czasem trzeba umieć powiedzieć dosc..
                  • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:17
                    nie nie znaliśmy się w czasie kiedy mial żone , dopiero po ....
                • heidiblondi1 Re: ja on i jego była w tle 20.05.05, 11:36
                  Wiesz co? Z tego co piszesz to wynika, że on nadal kocha żonę. Nie będziecie
                  razem dopóki będzie ją kochał. Ale z drugiej strony dobrze kiedy będziesz przy
                  nim kiedy się ocknie z tej nieszczęśliwej miłości..
                  Wiesz jakim typem typem człowieka jest ten facet? To taki przekorny
                  charakterek. Ugania się za tą, która go nie chce, kocha niedostępność. Jeżeli
                  żona zaczęłaby się za nim uganiać, to pewnie uniósłby się honorem i jej nie
                  chciał. Dlatego właśnie tak cierpi i tak mu żal, bo to on dla odmiany dostał
                  kosza. A tamtych dziewczyn mu nie żal, chociaż je skrzywdził. Uważaj, żebyś nie
                  stała się jedną z nich. Znam takich mężczyzn, którzy wybierają sobie sobie
                  zołzę, która ich olewa, a nawet nie spojrzą na miłą dziewczynę, która poszłaby
                  w ogień za ukochanym.
                  • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 20.05.05, 12:04
                    jest wlaśnie tak jak mówisz kocha niedostępnosć ........ . wystraszyłam go bo okazało się ze chce, gdybym go olała to by było Ok i byliby smy do dzisiaj razem a tak to mamy ciche dni które jak myśle cichymi pozostanmą do końca zycia :(
                    • bba4 Re: ja on i jego była w tle 20.05.05, 12:07
                      WARSZAWA
                      facet Cie nie CHCE!!!!!
                      nie kocha Cie
                      a Ty walczysz, kombinujesz, rozdrapujesz rany, nadinterpretujesz, szukasz nie
                      wiadomo czego, idealizujesz ten zwiazek
                      jeju facet pluje Ci w twarz a Ty mowisz ,ze pada deszcz
                      otrzasnij sie dziewczyno
            • gohstek Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:44


              Jeśli cie tak trktuje jak traktuje, to zostaw go. Tutaj nie będzie miłosci, on
              cię nie kocha, szkoda marnowac czas!

              ¤¤¤
              "Bóg stworzył kobiety bez poczucia humoru — w rezultacie potrafią one tylko
              kochać mężczyzn, zamiast śmiać się z nich."
              Ingmar Bergman
          • eary Po-godzinach 19.05.05, 13:39
            Po-godzinach,
            Ty jestes on czy ona?
            PS Droga Autorko, ona/ on ma racje.. nie każ mu zapominać. To jest jego część.
            Uszanuj to i pomoż mu to zaakceptować i oswoić.
            • po_godzinach Re: Po-godzinach 19.05.05, 13:40
              ja jestem ona)
              • eary Re: Po-godzinach 19.05.05, 13:43
                no w koncu cie zidentyfikowałam :)
        • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:37
          Powiedział Ci tak? że się dobrze bawił?
          Hm..
          Roześmiej się. Nie pokazuj, że Cię zabolało. Może chce Cię odstraszyć.
          Chociaż z doświadczenia wiem, że najprostrze rozwiązania są najprostrze.
          Jeśli taka była rozmowa, że się bawił i ma za nic twoje uczucia. Powiedz mu
          DOSC ale jeśli chodzi o związek. nie pozwalaj mu na zbliżenie się emocjonalne
          ale wciąż bądz jego dobrą kolezanka i też się baw. Sprawdzisz czy coś czuje i
          sama się zdystansujesz.
          Cięzko doradzić jak nei mam pełnego obrazu.
          • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:52
            równiez odebraalm to jako odstraszenie mnie, zebym zrezygnowaal dla własnego dobra, przeciez nie ejst możliwy obrót uczuć o 180 stopni?! przynajmnie u mnie? ale skoro on zakończył ta znajomość to jak mam się do niego ponownie odezwać? powiedział ze moge sie odezwac za jakiś czas, ale czy powinnam, czy sie nie ośmiesze?!
            • irysek1 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:00
              ale w jakim celu masz sie odezwac za jakis czas?? napisalas, ze on skonczyl
              znajomosc, ze sie nie zakochal.to jest jasny komunikat. nie szukaj drugiego dna
              itp. tak bywa warszawo75, moze to trudne, ale trzeba to zaakceptowac,pogodzic
              sie z tym. nie zmusisz nikogo do kochania cie.
              • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:03
                ja wiem ze tak bywa! ale moze to było jego zdaniem jałatwiejsze wyjście?! może rzeczywiscie chciał mojego dobra
            • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:16
              Przez najbliższy miesiąc zadbaj o siebie i swoje ja. poczuj się dobrze. jak
              bedziesz znow pewna siebie i radośniejsza to mozesz tak po prostu zagadac co
              lychac. nie martw sie.. w takim stanie to on nikogo nie wyrwie. ale jestes
              pewna tego ze chcesz go?
              • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:19
                jestem tego pewna jak nic innego na świecie, bo ja za nim nawet na koniec świata!!!!!!!!! ja pochodze z pełnej rodziny, prawda jestem jeszcze młoda, dla moich rodziców wiadomośc o tym że wiąże się z rozwodnikiem była by "szokiem" i czyms zlym a jednak zdecydowałam sie, pomimo ze rodzicow tez kocham to wybrałam jegooooooooooooooo !!!!!!!!!
                • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:58
                  Nie wybiera sie miedzy rodzicami a partnerem jesli to zrobilas to glupio
                  zrobilas.
                  partnerzy sie zmieniaja- rodzice nie.
                  licze ze chodzilo ci o to ze uwierzylas ze zaakceptuja..
                  • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 15:01
                    tak dokłądnie o to mi chodziło ze liczyłam ze uszanują moją decyzje i zaakceptują!!!!!!! nawetr jesli nie to i tak gdybym kochaął to wybrałabym partnera, ale musiaąlbym być pewna ze kocham i on mnie też.
            • mxp4 Re: ja on i jego była w tle 21.05.05, 04:51
              warszawa75 napisał:

              > równiez odebraalm to jako odstraszenie mnie, zebym zrezygnowaal dla własnego
              do
              > bra, przeciez nie ejst możliwy obrót uczuć o 180 stopni?! przynajmnie u mnie?
              a
              > le skoro on zakończył ta znajomość to jak mam się do niego ponownie odezwać?
              po
              > wiedział ze moge sie odezwac za jakiś czas, ale czy powinnam, czy sie nie
              ośmie
              > sze?!


              Po takich tekstach ja bym sie nie odezwala pierwsza. Jemu jesli na tobie
              zalezy, sam sie zglosi, jesli mu nie zalezy nic nie poradzisz chocbys nie wiem
              jak go atakowala. Jesli bedziesz namolna bedzie zupelnie odwrotny skutek.
              Najlepiej wybij go sobie z glowy bo z tego co piszesz przyszlosc z nim bedzie
              koszmarna. Lepiej pocierpiec teraz niz pozniej cierpiec dwa razy wiecej i
              dluzej.
      • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:32
        a dasz mi namiar na ten Twój post?
        • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:45
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=23881999
          proszę :)
          ale nie jest sympatycznie zawsze.
          Ogólnie.. nie wiem jak z jego byłą i co go dobija. Tak bywa, że nie umie
          zamknąć rozdziału. Na pewno nie naciskaj.
          Bo ucieknie.
          • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 13:52
            wydaje mi sie,ze ani nie bylas zabawka i byl czas,ze myslal o Was ppowaznie.
            Zapewne byl zafascynowany Toba a wiadomo jak jest z fascynacja moze ale nie
            musi pprzerodzic sie w milosc.
            On nie jest gotowy na to aby wiazac sie ponownie z kims na stale, zrozumial
            to,zapewne teraz kiedy zaczynaliscie sie angazowac.
            W nim jest sporo emocji zwiazanych z zona, jest rozczarowany ,ze nie wyszlo, ma
            w sobie duzo zalu , pewnie tez siebie obwinia.
            No i rzecz jasna kochal ja, zadna kobieta nie jest w stanie sie z nia rownac.
            A Ty na to nic nie poradzisz.
            Mozesz trwac w tym a mozesz sie wycofac.
            Napieranie nic nie da.
            On musi sam do siebie dojsc i pogodzic sie z utrata zony.

            • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:01
              a ile to może potrwać? dlaczego nie chce przyjąć mojej pomocy? może to naiwne ale mi się wydaje że z kimś przy boku było by latwiej.
              • irysek1 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:03
                bo wie, ze sam musi sobie poradzic ze soba i swoimi cierpieniami.i jak
                wlasciwie mialaby wygladac ta pomoc?
                • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:05
                  nie mozesz jemu pomoc bo problem jego nie dotyczy Ciebie
                  tylko samego siebie
                  oN sie musi odnalezc i zaczac zyc na nowo, bez niej, pogodzic sie z ta strata

                • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:07
                  pomoc? chyba łatwiej jeśli ktoś przytuli, wysłyucha, pocieszy .....
                  • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:08
                    nie, wcale nie latwiej

                    zreszta wiem z autopsji,ze jak ktos mowi NIe to znaczy nie
                  • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:08
                    komu łatwiej?
                    Tobie?


                    a toz mężczyzna to nie małe dziecko
                    • irysek1 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:11
                      a moze onz tych, co to wolą pobyc sami, przemyslec, nawet "zachlac". wiesz,
                      gdyby on chcial twojej pomocy, to po prostu szukalby tego u ciebie. sorry, ze
                      tak ostro zabrzmialo, ale taka chyab jest prawda.
                      mala( zyczliwie) nie walcz o niego, odpusc.
                      • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:14
                        wiem woli "zachlac" ale to trudne patrzeć na cierpienie osoby którą sie kocha, teraz to już nie tylko o nam problem ale i ja ....... sama ze sobą i swoimi uczuciami :(
                        • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:17
                          probujesz cos zrobic bo czujesz sie odrzucona
                          to takie ratowanie czegos czego juz nie ma na sile

                          kiedys ktos mi tez powiedzial zadzwon za 2 miesiace...
                          nigdy nie zadzwonilam
                          nie czekalam

                          wiedzialam co to oznacza

                          • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:21
                            ale czy teraz możesz powiedziec ze to była miłość?może i ja za jakiś czas bede sie z tego śmiać ale dziś nie potrafie się uśmiechac!!!!!!!!
                            • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:22
                              tak to byla milosc
                              i dalej jest
                              mimo, ze ja mam swoje zycie on rowniez
                              • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:30
                                i nie żałujesz ze wtedy milczalaś? ja nie chce niczego w zyciu załować!!!! zwłaszzca tego ze nie walczyłam o miłość!!!!!!!
                                • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:34
                                  ... jak się walczy o miłość?
                                  • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:41
                                    chodzi mi o to żeby nie rezygnowac z niej dlatego ze jemu się wydaje ze mnie skrzywdzi, a jesli po pewnym czasie dojdziemy do wniosku ze nie skrzywdzil mnie, że dobrze mi się zyje z rozwodnikeim? wole zrobic wszystko żeby spr jak bedzie niż z gory zakladac ze będzie źle!
                                    • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:45
                                      no ale nikt nie każe Ci rezygnować.
                                      kochaj go i juz

                                      tylko, że Tobie to nie wystarczy

                                      Ty chcesz tez go Mieć
                                      • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:46
                                        otoz to:)
                                      • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:54
                                        nio ja chce go Mieć "dla siebie", chce przytulić, pocałowac, podzielić sie tym co czuje zyć w związku a nie ja sobie a on sobie!
                                        • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:56
                                          na to wyglada ze tak bedzie on sobie Ty sobie

                                          • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 15:03
                                            ale ja tak nie chce i postaram sie zeby nie było!
                                            • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 15:04
                                              to wal glowa w mur

                                              ej dziewczyno widze,ze lubisz masochizm
                                              • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 15:09
                                                oj przestan poprostu nie potrafie sobie z tym poradzić! ta sytuacja mnie przerasta!!!!!!!
                                                • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 15:14
                                                  alez ja to rozumiem , sama przez to przeszlam
                                                  Dlatego wiem,ze jesli ktos mowi nie chce Cie, zadzwon kiedy itp oznacza to,ze
                                                  KONIEC

                                                  to jak zaloba
                                                  bedzie trwac, trwac
                                                  az ktoregos dnia sie obudzisz lzejsza
                                                  bo Twoje emocje odejda

                                                  a milosc byc moze zostanie

                                                  Daj jemu spokoj im bardziej bedziesz naciskaac tym bardziej on sie bedzie
                                                  oddalac
                                                  a od milosci do nienawisci krotka droga
                                                  chcesz jego szczescia?
                                                  pozwol sobie odejsc
                                                  tyle

                                        • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 15:08
                                          może jakim s rowiązaniem byłoby kupić sobie psa
                                    • irysek1 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:46
                                      wawa:) czy mi sie wydaje, czy ty wpadlas w jakis amok??:) bez urazy.ODPUSC
                                      • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:58
                                        no już sama nie wiem ..... kocham chyba już obsesyjnie :( ale kocham go jak nikogo na świecie
                                • bba4 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:35
                                  powiem tak
                                  zrobilam wszystko co moglam zrobic
                                  nie upadlalam sie

                                  jednak w mojej sytuacji to ja bylam ta, ktora tak bardzo kochal.....
                                  nie zona
                                  nie udalo sie
                                  podobnie jak Twoj....moj nie zapomnial...
                                  wspolczuje Tobie tak jak wspolczuje tej z ktora jest moj ex

                                  nie chce wywlekac moich brudow na ogol..
                                  pisz na maila:)
                        • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:22
                          najtrudniej w milości puscic.

                          daj mu szanse samemu sie znalezc
              • po_godzinach Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:05
                ech, to uszczęśliwianie na siłę ....
              • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:20
                Tez mi sie tak wydawalo :)
                wiesz gdzie blad w takim mysleniu: NIE MEZCZYZNOM!!!
                daj mu samemu sobie z tym poradzic. poniosl kleske w milosci (zona), sam musi
                sie podniesc.
                Da sobie rade. nie mart sie.. moze to banalne: ale nie on pierwszy nie ostatni
                przez to przechodzi :)
                Ile trwa.. hm.. od mojego rozstania za 2 mies minie rok.. a czasem budze sie z
                lzami bo on mi sie przypomina. mimo ze to ja sie z nim rozstalam i nie chce
                wracac. sila przyzwyczajen i sentymentu. daj mu przebolec samemu
                • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 14:27
                  chyba nie jestem taka głupia jednak :) wiem to wszystko o czym piszecie, ale nie potrafie tak poprostu stac w miejscu, jak kocham to na zabój, i jak nie to swiat mi się wali, niezaleznie od tego ile to trwało rok dwa czy pół ....... :( zrobie z siebie pzre dnim idiote wiem, nie wytrzymam i odezwe się a on odrzuci, bedzie mi z tym xle ale będe wiedziała ze zrobiłam wszystko co było w mojej mocy :( nie odbieram poczty żeby nie widzieć jego adresu, wykasowałam numer z tel ale znam na pamięć, rycze bo nie mam siły nie napisać, nie zadzwonić, powinnam jechac na bezlidna wyspe wtedy krzyczałabym na całe gardło i może by pomogło, ból by odszedł może .....
                  • eary Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 16:49
                    Warszawa przepraszam za ciekawość ale ile masz lat?
                    Nie to że chce coś Cię źle ocenić czy coś.
                    Po prostu piszesz o rodzicach i o tym, że jesteś młoda a z nicka dawałabym Ci
                    30 lat.
                    To jak?
                    • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 22:37
                      całe 9 mniej :)
                  • kokillo Re: ja on i jego była w tle 17.06.05, 16:46
                    i co warszawo? odezwałaś się?

                    co dalej? opowiesz?
    • ona.nieproszona Re: ja on i jego była w tle 19.05.05, 16:09
      Nike

      Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki,
      o miłości nieuciszona!
      Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim
      wyciągając odcięte ramiona...

      Pawlikowska
      • warszawa75 Re: ja on i jego była w tle 20.05.05, 07:12
        no właśnie .......
    • heidiblondi1 Re: ja on i jego była w tle 20.05.05, 22:45
      tak Ci bardzo współczuję Warszawo, chciałabym Cię jakoś podnieść na duchu, ale
      wydaje mi się, że ten związek nie ma sensu
    • swierszczzakominem Re: jesli go kochasz, zycz mu szczescia. 21.05.05, 04:52
      • wmg1907 Re: jesli go kochasz, zycz mu szczescia. 21.05.05, 15:22
        A ja sobie myślę (bo rok jestem po rozwodzie) że potrzeba jemu czasu i ciepła.
        A dla Ciebie Wa-wo.to wyzwanie które nie zawsze kończy się sukcesem. Na
        stronie "wstroneojca" spotkałem się ze stwierdzeniem że facetowi potrzeba 2 lat
        na dojście do siebie....!!!!!
Pełna wersja