Dodaj do ulubionych

Były mąż

25.05.05, 09:07
Moj były mąż, dwa lata po rozwodzie, nagle zauważył, że popełnił błąd
wymieniając mnie na młodszy model i chce do nas wrócić. Ja z pewnością nie
jestem w stanie obiektywnie ocenić tego co się stało, mamy razem trójkę
dzieci, które są bardzo z ojcem związane i one próbują mnie przekonać , że
tatus się zmienił i teraz będzie ok. Nie mogę powiedzieć żeby były mąż był
dla mnie zupełnie obojętny ale ...patrząc na chłodno: to ja wyprowadziłam się
z dziećmi z naszego mieszkania gdy dowiedziałam się o zdradach, zaczynałam od
zera, tatuś przez te dwa lata nie poczuwał się nawet do płacenia alimentów i
nie zastanawiał się czy dam sobie radę ( nie pracowałam) nie mając żadnej
rodziny. Teraz nasze role się zmieniły, ja założyłam własną firmę, mam
mieszkanie, można powiedzieć, że odniosłam sukces, natomiast on mimo nowego
związku na szczęliwego nie wygląda.
Przysłowie mowi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.. Co o tym
myślicie?
Obserwuj wątek
    • fleuret Re: Były mąż 25.05.05, 09:09
      nie wchodziłabym po raz drugi do tej rzeki..
      • xevax Re: Były mąż 25.05.05, 09:15
        Nie daj sie zwiesc pozorom-to tylko facet
        • mam_wychodne Re: Były mąż 25.05.05, 09:25
          xevax napisała:

          > Nie daj sie zwiesc pozorom-to tylko facet


          a Ty kim jestes?

          moze tylko krowa w kropki bordo?



      • agash4 Re: Były mąż 25.05.05, 09:25
        Ja mam troszke podobna sytuacje ... I proby nawiazania "czegos" sa od dawna ale
        ja nigdy z nim nie bede. I moja rada jest dla Ciebie tez taka. Wg mnie istnieje
        bardzo duze prawdopodobienstwo ze Twoj byly robi to z czystego wyrachowania, po
        drugie mozna sie spodziewac ze albo teraz juz oszukuje Cie albo zacznie
        ponownie prowadzic "drugie zycie". I przeciez udowodnilas sobie ze dajesz sobie
        rade bez tego drania. Wydaje tez mi sie ze ze wzgledu na dzieci mozesz pozwolic
        mu sie zaangazowac troche w obowiazki, ale nie traktuj go jak swojego
        partnera!!! Ustaw sie tak zeby miec maximum pomocy od niego, bo i tak swojej
        roli ojca juz nie wypelni tak jak powinien, a maz z niego zaden.
    • kalarepka30 Re: Były mąż 25.05.05, 09:48
      Ciesz sie z sukcesu, bądz z siebie dumna bo wiele dokonałas i nie wchodz po raz
      drugi do tej samej rzeki - na początku bedzie sielanka ale po jakimś czasie
      wroci to samo co bylo - nie wierze ze człowiek moze sie zmienic to on
      przyprawiał Ci rogi i uwazam ze by robił to znowu.
      pozdrawiam 32 LATKA
    • monia933 Re: Były mąż 25.05.05, 09:58
      Dałabym sobie z nim spokój. Pewnie nie wyszło mu z tamta i teraz kombinuje, zobaczyl ze Ty sobie dobrze poradzilas i dlatego chce wrócić. Nie daj sie zwieść, ja gdybym juz raz odeszła, to nigdy bym nie wróciła do poprzedniego faceta.
      Tym bardziej, skoro minęły aż dwa lata przez ktore nie interesował sie Twoim losem i dziećmi.
    • yoosh Re: Były mąż 25.05.05, 09:58
      Pozwól dzieciom na częstsze kontakty z ich ojcem.Skoro się zmienil,niech wykaże
      się w tej dziedzinie i zabierze dzieci na wakacje,spędza czas wolny,wspomoże
      finansowo/nalezy ci się to za czas samotnego wychowywania/
      A twoj byly wydaje sie być zakompleksiony ,wygodnicki,nieodpowiedzialny i
      asekuracyjny-idzie tam,gdzie będzie mu wygodniej.
    • iw3 Re: Były mąż 25.05.05, 11:34
      Dzięki za kubeł zimnej wody na głowę. Prawdę powiedziawszy łudziłam się , że
      powiecie - warto spróbować, przecież są dzieci, a to w końcu ich ojciec.Taka
      radykalna zmiana w jego postępowaniu nastąpiła po tym gdy na sprawie o podział
      majątku( którą on założył) trwającej dwa lata powiedziałam że mam tego dosyć i
      zostawiam mu wszystko, mimo że znaczną część stanowił mój majątek odrębny
      będący w jego posiadaniu. Bo czy możliwe, żeby , jak twierdzi, zrozumiał, że
      kocha tylko mnie i z tamtą już nie potrafi byc??
      • yagres Re: Były mąż 25.05.05, 12:04
        Trzeba być świnią żeby przez dwa lata nie interesować się wogóle swoimi
        dziećmi. Prawda jest taka że młoda siksa znudziła się twoim mężem a on został
        na lodzie.
        To bezczelny typ, że jeszcze ma ochotę wrócić. a niech sie pomęczy teraz sam
        jak szalał przez te dwa lata a ty wtedy miałaś naprawdę ciężko.
        Opowieśc bibilijna o synu marnotrawnym nie znajduje tutaj analogii i nie widze
        potrzeby go przygarniać. Możesz go jedynie wykorzystać teraz finansowo, jak sie
        zorientuje to sam odejdzie.
        • agawa50 Re: Były mąż 25.05.05, 13:56
          Mój mąż dopiero będzie były...
          Kiedy poinformowałam go o tym, były szkliste oczka i trzęsące się łapki. Młodszy
          model usiłuje wydoić z tego jeszcze możliwie dużo kasy, bryka i jacht już widać
          nie starczają... Nie jestem katoliczką, ale coś mi się obiło o uszy o uznaniu
          win i pokucie, bo dopiero ta umożliwia wybaczenie.
          Nie przygarniaj faceta, bo on nagle tego chce. Rozumiem doskonale Twoje uczucia
          - małżeństwo trwało 20 lat i z mojej strony jest to więcej niż przywiązanie. Ale
          cena, którą zapłaciłam za jego wybryki, była zbyt wysoka. Niech Ci UDOWODNI że
          jesteście najważniejsi. Nie przez trzy dni i nie przez miesiąc. Odda, co Twoje,
          zacznie zajmować się dziećmi. Jeśli to zpracuje, może będziesz mogła pozwolić
          sobie i jemu na coś w rodzaju przyjaźni. Na dystans! I być może to będzie
          wszystko, co się uda. Jeśli nie spełni TWOICH warunków, i to w dłuższym niż owe
          dwa lata przedziale czasowym, to w ogóle nie wart sobie nim zawracać głowy. Mam
          trochę więcej lat i wiem, że czasem takie powroty się udają, ale nie wolno Ci
          ryzykować - ze względu na dzieci przede wszystkim. Wyobraź sobie, jak przeżyłyby
          kolejne rozstanie! Co wyniosłyby z tego na swoją dorosłość? Już i tak tatuś
          zafundował im niezły bagaż.
          To są oczywiście bardzo subiektywne przemyślenia. Ale nie daj się zwariować. Nie
          podejmuj pochopnych decyzji, trzymaj gościa na dystans. Życzę Ci dużo siły
          agawa
    • kokillo ja bym nie wchodziła 25.05.05, 14:08
      i zgadzam sie z przedmówczyniami we wszystkim
      • blue_as_can_be Re: ja bym nie wchodziła 25.05.05, 14:21
        kokillo napisała:

        > i zgadzam sie z przedmówczyniami we wszystkim

        a ja nie. nie uwazam za wlasciwe kierowanie sie tutaj checia ukarania meza. on
        sam sie juz ukaral, skoro czuje sie nieszczesliwy. nie ma powodu, aby nie
        wierzyc, ze zaluje swojej wczesniejszej decyzji. ludzie popelniaja bledy, to
        sie zdarza.

        ja bym brala pod uwage to, czy nadal kocham tego faceta i czy on kocha mnie. bo
        jesli obie te kwestie sa na tak, wszystko sie da naprawic.
        • kokillo Re: ja bym nie wchodziła 25.05.05, 14:26
          nie interesowanie się swoimi dziećmi przez dwa lata jest niewybaczalne

          i dużo mówi o jego życiu emocjonalnym

          teraz nim może kierować jedynie wyrachowanie
    • stina212 Re: Były mąż 25.05.05, 17:01
      dwa lata nie interesował się dziećmi bo było mu wygodniej.. porażka. Wielka
      porażka. No ale ludzie się na szczęście zmieniają, jeżeli teraz chce się z z
      nimi widywac i one też tego chcą to dzięki Bogu.. ale co do powrotu jego do
      Ciebie.. to już inna sprawa. Nie ma sensu tego robić dla "dobra"
      dzieci...jeżeli to bedzie dobre dla Ciebie to owszem. W ogóle robienie czegoś
      dla "dobra" kogoś... często nie kończy się dobrze ( znowu to dobrze;) dla
      wszystkich...
    • apja Re: Były mąż 25.05.05, 17:03
      PosŁuchaj swojego serduszka. Spróbuj może ale nie mieszkaj z nim.
      A jak znów znajdzie sobie mŁodszy model?
    • witch-witch Re:Czy nie masz kontaktu z kobietami w podobnej .. 25.05.05, 20:13
      iw3 napisała:

      > Moj były mąż, dwa lata po rozwodzie, nagle zauważył, że popełnił błąd
      > wymieniając mnie na młodszy model i chce do nas wrócić. Ja z pewnością nie
      > jestem w stanie obiektywnie ocenić tego co się stało, mamy razem trójkę
      > dzieci, które są bardzo z ojcem związane i one próbują mnie przekonać , że
      > tatus się zmienił i teraz będzie ok. Nie mogę powiedzieć żeby były mąż był
      > dla mnie zupełnie obojętny ale ...patrząc na chłodno: to ja wyprowadziłam się
      > z dziećmi z naszego mieszkania gdy dowiedziałam się o zdradach, zaczynałam od
      > zera, tatuś przez te dwa lata nie poczuwał się nawet do płacenia alimentów i
      > nie zastanawiał się czy dam sobie radę ( nie pracowałam) nie mając żadnej
      > rodziny. Teraz nasze role się zmieniły, ja założyłam własną firmę, mam
      > mieszkanie, można powiedzieć, że odniosłam sukces, natomiast on mimo nowego
      > związku na szczęliwego nie wygląda.
      > Przysłowie mowi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.. Co o tym
      > myślicie?
      ....


      do twojej sytuacji? Bo gdybyś miała, to bys wiedziała,że większość tych własnie
      panów zostawiających swój dom i rodzinę, chce po jakimś czasie powrócić do tego
      co tak łatwo porzucili. Nagle zauroczenie młodym ciałem przechodzi. Facet
      nacieszy się wdziękami, nasyci się seksualnie...i zmądrzeje. O dziwo tak się
      dzieje. Najczęsciej jednak kobiety też mądrzeją i takiego faceta nie chcą
      widzieć. Postaraj się aby miał kontakt zapewniony z dziećmi. I Niech cię Bóg
      broni, abyś jeszcze raz zaczynała z tym chłopem. On już pokazał ile jest wart.

      Choć zdarzają się wypadki, ze ludzie do siebie wracjają. Miłośc wybaczy wszystko.
      To twoje życie i twoje doświadczenie, chyba nikt z nas tu piszących nie da ci
      dobrej rady. Posłuchaj swego serca, bo może warto.

    • mameja2 Re: Były mąż 25.05.05, 22:01
      Boże, jakie to banalne. Co za słaby, nic nie warty facet! Myślisz, że chciałby
      Cie, gdybyś była biedna? Teraz chce wrócic, niczym ten od rozdzielonych w
      Arabii bliźniaczek! A jak się odkuje to znowu poleci za jakąś chętną! Nie daj
      się kobieto! Zobaczysz, że przestanie się interesować dziećmi jak zobaczy że go
      nie chcesz! To tylko odgrzewany taniec godowy! Pewnie, u Ciebie miałby lepiej!
      A jak mu nie wyszło, to niby co ma ze sobą zrobić? Nie daj się! Zresztą zrobisz
      jak zechcesz. Ojca przywrócisz tylko pozornie. Gdyby naprawdę je kochał, nie
      musiałyby za nim tesknic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka