Dodaj do ulubionych

ja, on i jego syn

26.05.05, 10:19
ja dzieci nie mam. Mieszkam u niego od 1.5 roku.
On rozwiedziony, syn lat 15 mieszka z matka.
Problemem jest moj stosunek do jego syna - prawde mowiac nie przepadam za
nim. Syn przyjezdza co 2 tygodnie na weekend i caly czas albo oglada
telewizje, siedzi przed komputerem albo idzie z ojcem na zakupy bo cos
potrzebuje. Brak umiejetnosci rozmowy, czy myslenia jest przerazajacy.
Moj partner mowi ze to wina jego bylej zony. Na marginesie - nie rozmawial z
byla zona od rozwodu czyli 9-10 lat, bo byla zona nie zyczy sobie zadnych
kontaktow.
Wszystkie sprawy dot syna zalatwiaja za jego posrednictwem, efekt jest tego
taki - poniewaz dziecko kocha oboje rodzicow, a od matki slyszy jak ojciec
jest wredny, od ojca jaka okropna ma matke - ze syn stara sie byc poza
konfliktem, przeklada to sie na to ze w innych sytuacjach unika jakiejkolwiek
odpowiedzialnosci, podjecia decyzji czy zaznaczenia swojego zdania, zero
jakies inicjatywy ( jak ojciec chce zeby on pojechal na oboz, to pojedzie ale
widac ze jemu to jest obojetne - jest cala masa takich sytuacji, cos robi bo
ojciec tak chce, albo bo matka tak chce)
Do mnie sa pretensje, ze powinnam sie nim zajac jak przyjezdza, ze jak ide na
zakupy to powinnam go wziasc ze soba, albo jak ide pobiegac.... albo
zaproponowac mu zeby razem isc na basen, czyms go zainteresowac itd.
Ja uwazam, ze nie jest to moim obowiazkiem, po drugie mam negatywne
nastawienie i nie umiem music sie zeby to zmienic...
Wlasnie szukam mieszkania do wynajecia... to bedzie chyba najlepsza decycja.

Obserwuj wątek
    • psychopata.z.borderline fakt, najlepsza 26.05.05, 10:21

    • witch-witch Re: W twoim wypadku jesteś chyba tylko Ty, ich już 26.05.05, 12:39
      obok ciebie nie ma. Z tego co opisłaś to chłopiec zachowuje się tak jak 95%
      nastolatków. Wszędzie i dookoła na świecie.I z nim nie ma większego problemu,
      ale za to widać tutaj kim ty jestes.
      Chłopiec znajduje sie w tej chwili w pubertecie.Chłopcy zaczynają później niż
      dziewczynki, jest mu zapewne ciężko, czego wyrazem moze być jego emocjonalne
      zamykanie się w sobie.Za jego zachowanie odpowiada nie tylko ojciec, matka, ale
      w dużej mierze kształtuje go szkolne środowisko.Jak się czuje w szkole? Wiesz
      coś na ten temat?

      Zapewne wyczuwa,że nie jest przez ciebie lubiany i nie oczekuje się jego wizyt w
      domu ojca z radością. Przykro jest, gdy czyta się takie posty, jak twój. Czy
      choć przez chwilę nie było ci żal tego chłopca? Nie przyszło ci choć na moment
      zainteresować się co siedzi w jego duszy, czego mu brak? Szkoda,ze trafił na
      taką egoistyczną kobietę jak ty! Której wyraźnie brak ciepła dla innych ludzi.

      W twojej sytuacji najlepszym wyjsćiem będzie wyprowadzić sie od tego mężczyzny
      i mając nadzieję,że spotka on kobietę bardziej dojrzałą i z otwartym na ludzkie
      sprawy sercem oraz pełną życzliwości dla jego dziecka.

      Ty rzeczywiście przejawiasz brak emocjonalnej dojrzałości.
      Kiedyś bedziesz zapewne matką takiego nastolatka, a nie tylko macochą, może
      wtedy zaskoczą pewne klapki w mózgu?
      • psychopata.z.borderline Re: W twoim wypadku jesteś chyba tylko Ty, ich ju 26.05.05, 12:42
        po co jej to mówisz, autorce dziecko najwyrazniej przeszkadza, tu tkwi problem
        • witch-witch Re: W twoim wypadku jesteś chyba tylko Ty, ich ju 26.05.05, 12:45
          psychopata.z.borderline napisała:

          > po co jej to mówisz, autorce dziecko najwyrazniej przeszkadza, tu tkwi problem
          ....
          Bardzo mi żal takich dzieci:((((
          • psychopata.z.borderline Re: W twoim wypadku jesteś chyba tylko Ty, ich ju 26.05.05, 12:50
            ja to dokładnie znam i sam ubolewam np. ze mój ojciec siedzi z taka niemadra
            kobieta jak autorka. jet jednak różnica zasadnicza- to ja jestem dzieckiem
            mojego ojca (pomimo ze juz stara baba ze mnie) i ja zawsze będę dla niego
            bardzo ważna. a było mnóstwo prób zrazenia ojca do mnie, jednak nieskutecznych
      • szfedka Re: Racja 26.05.05, 14:23
        witch-witch ma racje w swojej wypowiedzi. jesli jest problem w komunikacji
        miedzy doroslym a dzieckiem to jest dorosslego wina a nie dziecka.
        Biedny chlopak ktory musi wysluchiwac zale i skargi na swoich rodzicow.
        Dlaczego nie wplyniesz na swojego faceta zeby choc on nie gledzil dziecku na
        matke?
        Tak, chlopak zachowuje sie jak wiekszosc 15-latkow. Mam jednego takiego w domu
        a drugi juz dawno temu przeszedl ten okres. Inicjatywa? Rzadna z jego strony.
        Na pytanie gdzie jedziemy na urlop odpowiedzial: do Japonii (jego fix ide) albo
        nigdzie. Komputer, telewizor, muzyka...i tyle.
        Pomysl nad tym wszystkim i albo sie wyprowadz albo zacznij robic cos
        pozytecznego.
    • lilit555 Re: ja, on i jego syn 26.05.05, 21:28
      Wiele osób tutaj ma, moim zdaniem, racje. Nie potrafisz / nie umiesz?/ wczuc sie w sytuacje tego chłopca. Nie oskarzam cie, nie kazdemu dana jest empatia, czasem do tego potrzeba lat i doswiadczenia.
      Jesli zle sie czujesz w tej roli, jaka ci napisałao zycie, zrezygnuj z niej, niz na siłe.
    • 44_iza Re: ja, on i jego syn 27.05.05, 03:13
      gdybym nie znalazla sie w takiej sytuacji, pewnie moj komentarz do tej historii
      bylby podobny do wypowiedzi witch-witch, ktora nie zostawila na mnie suchej
      nitki.
      W kazdym razie nie od poczatku tak bylo jak opisalam. Na poczatku bylo
      normalnie i wyszystko fajnie. Problemy zaczely sie jak mamusia mojego partnera,
      dla ktorej jego syn jest jedynem wnusiem, sie wlaczyla.
      Po kazdej wizycie chopaka, wyjasniala mojemu parnerowi, ze zadalam wnusiowi nie
      wlasciwe pytanie, nie powinnam wlaczac sie do pewnych dyskusji, mialam zly ton
      glosu i wnusio mogl poczuc sie urazony, albo zrobilam zla mine itd... i w
      efekcie wnusio moze sie poczuc nie komfortowo i przestac przyjezdzac do ojca.
      Kazda rozmowa partera z mamusia, konczyla sie awantura ze mna.
      Dodam ze zawsze przy mnich kontaktach z chopakiem byl obecny tez moj parner,
      czasami i inne osoby... i nikt poza babcia nie zauwazyl nic zlego w moim
      zachowaniu.
      Stosunek mojego partnerai jego mamusi do chopaka jest taki ze chlopak jest
      pokrzywdzony przez los i trzeba mu to wynagrodzic, wiec oboje wokol niego
      skacza i mysla jak jeszcze mu dogodzic.
      Powiedzialam kiedys ze takim skakaniem wokol niego wiele nie zyskaja, to znowu
      mi sie dostalo. I nie zyskuja, np na swieta Bozego Narodzenia, chlopak kupil
      prezenty swojej mamie, jej mezowi, przyrodzniemu rodzenstwu; ale nie babci czy
      tatusiowi.... oczywiscie babcia z tatusiem odrazu go wytlumaczyli.
      Efekt jest taki ze sie nie odzywam, bo i po co.



      • witch-witch Re:Teraz piszesz trochę inaczej. 27.05.05, 11:11
        Przedstawiając sprwe bardziej dokładnie. Moim zdaniem jest ci tam trudno, byc
        może nigdy nie dogadasz się z tymi ludźmi. Wygląda,że matka ma w sobie jakies
        pokłady agresjii, ktore w ciebie kieruje. Rzeczywiście lepiej jest się
        wyprowadzić niż meczyć.
    • men1972 Re: ja, on i jego syn 28.05.05, 13:55
      Do Izy 44. Nieprzejmuj się! Bo niemasz ŻADNEGO obowiązku aby w jakikolwiek
      sposób parcypować w ogólnie rzecz mówiąc kosztach wychowania NIETWOJEGO dziecka.

      Niemasz jakiegoobowiązku poswięcac mu swojego czasu, zabierac go na zakupy itd.
      Od tego sa rodzice, jego rodzice !!!

      Ja takiemu zbuntowanemu główniarzowi powiedziałbym prosto w pysk: masz problem
      to pogadaj z ojcem, nieumiesz dogadac sie z ojcem?-prosze bardzo pogadaj z
      mamą, babcią czy kimkolwiek chcesz.

      On ma juz 15 lat, i niemuszisz wcale znoscic jego achów i fochów !!! tym
      bardziej że niejest to twoje dziecko.

      A gadkami formułowiczów o rzekomym twoim egoizmie sie nie przejmuj. Bo egoistka
      niejesteś. Jesteś mądrą kobieta, i postepujesz własciwie,czymając się na uboczu
      i niewkładając palców miedzy futryne a dzwi.

      To tyle. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka