Gość: inka_s
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
11.07.02, 11:21
Tak ostatnio słysze sporo o slubach i zastanowiło mnie takie stwierdzenie -
dość często chyba uzywane - że "to mój najszczęsliwszy dzień w życiu!".
Szczerze mówiąc włos na głowie się jeży po takich swierdzeniu.
Jeśli ten był najszczęśliwszy - to później juz tylko gorzej, czyż nie?
Myślę że potem padnie stweirdzenie : dzień rozwodu to drugi najszczęśliwszy
dzieńw moim życiu!... ;O)
A jak to jest ze szczęsliwymi dniami w waszym życiu? Używacie czasem takich
słów?
Bo właściwie skąd można wiedziećź że to ten dzień a nie któryś z tych przed
nami???
A jaki dzień z dotychczasowych uznajecie za ten "naj"?