Dodaj do ulubionych

Dziwna kobieta...(?)

28.05.05, 16:05
Chciałbym poznać Waszą opinię na temat pewnej sprawy.

Poznałem pewną kobietę w sieci. Pisałem z nudów na różnych
forach i to dość dużo. Dostałem pewnego dnia od pewnej kobiety,
z którą bawiłem się słowem mail o treści:
"Muszę przyznać, że zaintrygowały mnie Twoje wypowiedzi i chciałam
Cię poznać".
Jako że rozmawiać bardzo lubię podjąłem dyskusję. Okazało się, że naprawdę
miło nam się rozmawia. Powiedziałbym nawet, że nawet bardziej niż miło,
że da się wyczuć jakieś napięcie między nami. Ona dość często mi pisze, że ma nadzieję, że nie jest to ostatna wymiana poglądów. Mówi mi o tym co dzisiaj robiła, czego się boi, a co jej sprawa w życiu przyjemność. Pisze, że czeka na wiadomości ode mnie z niecierpliwością, że czuje jakbyśmy znali się co
najmniej kilka lat, że czuje pokrewieństwo dusz.
Jednym słowem strasznie mnie kokietuje. Jest jedno ale. Rozmawiamy sobie
na zupełnym luzie i kiedyś wspomniała, że ma chłopaka i że bardzo za nim
tęskni, bo widują się bardzo rzadko. Ostatnio mieli jakąś scesję, ale się
pogodzili.
"Już mi lepiej. Na szczęście i jak zwykle on okazał się mądrzejszy i pierwszy wyciągnął rękę do zgody. Po kilku godzinach ja też przeprosiłam. Więc jest dobrze, a jutro przyjedzie. Ale i Ciebie nie zaniedbam, będę pisać"
Potem napisała mi też coś takiego:
"A na razie ja i on pójdziemy spać i wreszcie zasnę spokojnie, układając swoją rękę w jego dłoni. Ale to tylko dwie noce..."
Jednocześnie śle mi piosenki i wiersze o miłości, zaufaniu, itp...
Gdy nie piszę przez jakiś czas wysyła mi wiadomości w stylu: "no ja nie wiem,
nic nie piszesz i nie piszesz."
Wydawało mi się zawsze, że znam się na kobietach, ale tej jakoś rozgryźć do
końca nie mogę. Z jednej strony pisze o tym, że idzie właśnie na ławkę w parku coś poczytać i wystawić swoje nogi na słonko. Pisze, że zrobiło jej
się ciepło, gdy powiedziałem jej komplement. Mówi:
"Jak dla mnie to masz jakieś 21-22 lata, więcej chyba nie. Ale może to tylko
moje wyobrażenie, żeby było tak, jak ja chcę..."
Z drugiej strony te wszystkie teksty o jej chłopaku.

O co może jej chodzić? Czasem jest bardzo blisko, czasem dalej.
Tak jakby nie rozumiała, że pewne rzeczy pisze się wyłącznie osobie bliskiej
sercu.
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Wcale nie dziwna:=))) 28.05.05, 16:46
      Wszystkie takie jesteśmy.No może z kilkoma wyjątkami:)))) To typowa poligamia,
      choć mężczyźni uważają,że jedynie oni są polgamiczni. Co można sądzić o kobietce
      tego typu? To co mozna sądzić o facetach, którzy nagminnie ganiają po internecie
      za wymarzonymi kobietami, jednak grzecznie idą do łóżeczka spać z żoną. To jest
      to samo, choć bardziej upiększone zwrotami. To nic serio, nie przejmuj się.
      Przyjmij to jako komplement....i nie zawracaj sobie główki duperelkami.
      • psychopata.z.borderline Re: Wcale nie dziwna:=))) 28.05.05, 16:50
        Wisia, to nie poligamia. Z wieloma osobami mozna rozmawiac w sposób tradycyjny,
        brailem nie z kazdym:)
      • sedes666 Re: Wcale nie dziwna:=))) 28.05.05, 16:57
        A może ona tego faceta sobie wymyśliła?
        Nie wierzę, że przed tym jak kładziesz się z kimś do łóżka piszesz
        do innej osoby. Zawsze też pisze o nim wielką literą. ON, JEGO, TEN KTOŚ.
        Może to jedynie jej fantazje. Tak, żeby wydawać się bardziej atrakcyjną,
        bo wiadomo, że rzeczy niedostępne kuszą najbardziej.
        • witch-witch Re: Wcale nie dziwna:=))) 28.05.05, 17:04
          sedes666 napisała:

          > A może ona tego faceta sobie wymyśliła?
          > Nie wierzę, że przed tym jak kładziesz się z kimś do łóżka piszesz
          > do innej osoby. Zawsze też pisze o nim wielką literą. ON, JEGO, TEN KTOŚ.
          > Może to jedynie jej fantazje. Tak, żeby wydawać się bardziej atrakcyjną,
          > bo wiadomo, że rzeczy niedostępne kuszą najbardziej.
          ....
          To takie niedostepne panie cię kuszą? Chyba raczej mówi prawdę. Miłości są
          rózne, z tobą przeżywa wirtualny romans, a znim całkiem realny. Obydwie formy
          może lubi?
          • sedes666 Re: Wcale nie dziwna:=))) 28.05.05, 17:50
            > To takie niedostepne panie cię kuszą? Chyba raczej mówi prawdę. Miłości są
            > rózne, z tobą przeżywa wirtualny romans, a znim całkiem realny. Obydwie formy
            > może lubi?

            Tak..... To co niedostępne mnie kusi. Pociąga mnie to co trudne do zdobycia.
            Bardziej wtedy cenię tą zdobycz. Nie lubię zadań prostych - lubię wyzwania.
            Jeżeli jest jakaś konkurencja to tym lepiej, bo mogę się sprawdzić.
            Obiektywnie ocenić swoje możliwości wpływania na innych ludzi.
            Z tego co pisze to ten jej facet nie ma w konfrontacji ze mną żadnych szans.
            Nazbyt niedoświadczony i nie wie jak trzeba z kobietami grać.
            Ja będę cały czas z nią grał. Nie zamierzam się poddawać. Wiem, że w końcu
            dopnę swego. Tak czy inaczej. To pewne jak śmierć.
            • psychopata.z.borderline sedes666 jestes starym trollem mani[ulantem 28.05.05, 17:51

              • sedes666 A kobiety mi mówią, że... 28.05.05, 18:09
                ...że królem sugestii i zimnym draniem.
                • psychopata.z.borderline Re: A kobiety mi mówią, że... 28.05.05, 18:11
                  ale podejrzewam, że tylko te w necie;))
                  • sedes666 Re: A kobiety mi mówią, że... 28.05.05, 19:03
                    > ale podejrzewam, że tylko te w necie;))

                    Słusznie wydedukowałaś to z mojego mail'a. W rzeczywistości nie jestem tak
                    narwany - raczej dość nieśmiały i sympatyczny. Rekompensuję to sobie jednak
                    w sieci. Nie zamierzałem korespondować z żadną kobietą w niecie, ale jakoś
                    tak się złożyło, że one same do mnie lgną. No i cóż zrobić. Próbuję się
                    nieco dowartościować ich kosztem i zyskać nieco pewności siebie. Przyznam,
                    że z sukcesami. A jeśli oprócz tego mogę poznać kogoś wyjątkowego to tym
                    lepiej.

                    Obmyśliłem już pewną strategię na tą kobietę o której pisałem. Wezmę ją
                    na litość.
                    Pisałem jej cały czas, że jestem samotny, ale nie pisałem do końca dlaczego.
                    Wykreuję więc na potrzeby mojego planu ukochaną, która gdzieś daleko
                    ode mnie pomieszkuje. Strasznie za nią tęsknię, ale konktakt się nam
                    jakoś urywa. Poproszę tą dziewczynę o radę jak mam walczyć o uczucie.
                    Jeżeli coś do mnie czuje poczuje lekkie ukłucie w sercu. Jeżeli nie to
                    udzieli mi tylko rady. Spróbuję ją zaangażować w rozwiązanie mojego
                    wyimaginowanego problemu. Na pewno w końcu będzie odbierać mój problem dość
                    osobiście - może będzie nawet utożsamiać się z nim.
                    Powiem jej wtedy, że niestety, ale moja dotychczasowa kobieta zdradziła moje
                    zaufanie. Znajomy mi powiedział, że widział ją z jakimś starszym facetem
                    - najwyraźniej znalazła sobie sponsora. Załamało mnie to. Strasznie to
                    przeżyłem. No i cóż... potrzebuję pocieszenia. :)
                    Pewnie pocieszy mnie, może nawet coś w niej pęknie. Jeżeli ma faceta zastanowi
                    się, czy przypadkiem z nim nie zerwać - tyle nas w końcu łączy.

                    Co sądzisz o moim zamyśle? To bardzo romantyczny i emocjonalnie piękny typ
                    kobiety. Może się uda. Nie zaszkodzi zaryzykować.
                    Kto nie ryzykuje ten nie traci, ale też i nie zyskuje.
                    • psychopata.z.borderline Re: A kobiety mi mówią, że... 28.05.05, 19:11
                      myśle, że na litość to będzie najlepszy pomysl;)))
                      • procesor Re: A kobiety mi mówią, że... 28.05.05, 23:35
                        a ja mysle ze nie fair jest cytowac prywatna korespondencje publicznie bez zgody

                        i ze rownie niegodnym zachowaniem jest radzenie sie jak oklamac najlepiej te kobiete

                        o co ci tak naprawde chodzi?
                        zeby jeszcze bardziej sobie samopoczucie poprawic??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka