Dodaj do ulubionych

2 blizniaki

29.05.05, 00:14
"W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy
zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?

- Jasne. Cos musi tam być. Mnie się wydaje, że my
właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to
co będzie potem.

- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by
miało wyglądać?

- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może
będziemy biegać, a jeść buzią....

- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A
kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas
pępowina.

- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie
o nas troszczyć.

- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w
ogóle jest?

- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej
żyjemy. Bez niej by nas nie było.

- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli
jej nie ma...

- No jak to? Przecież, jak jesteśmy cicho, możesz
posłuchać, jak śpiewa, albo poczuć, jak głaszcze nasz
świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się
później."
Obserwuj wątek
    • lilit555 Re: 2 blizniaki 29.05.05, 10:57
      co chciałes przez to powiedziec?...
      no i czy sa gdzies 4 blizniaki, 5 blizniaków itd.? blizniaki sa zawsze 2, wiec masło maslane...ze pozrzedze troche :-)
      • aspolecznie Re: 2 blizniaki 29.05.05, 12:22
        lilit555 napisała:

        > co chciałes przez to powiedziec?...
        > no i czy sa gdzies 4 blizniaki, 5 blizniaków itd.? blizniaki sa zawsze 2,
        wiec
        > masło maslane...ze pozrzedze troche :-)

        zrzędzisz Lilit
        i do tego zrzędzisz jakoś mało precyzyjnie
        bliźniaki wprawdzie są dwa, ale mogą być jedno lub dwujajowe i te dwujajowe
        mogą różnić się od siebie jak dzień od nocy

        a poza tym tekst "rozmowy bliźniaków" w łonie matki jest świetny!!!
        i mądry przede wszystkim
        • lilit555 Re: 2 blizniaki 29.05.05, 13:45
          aspolecznie napisał:

          > lilit555 napisała:
          >
          > > co chciałes przez to powiedziec?...
          > > no i czy sa gdzies 4 blizniaki, 5 blizniaków itd.? blizniaki sa zawsze 2,
          >
          > wiec
          > > masło maslane...ze pozrzedze troche :-)
          >
          > zrzędzisz Lilit
          > i do tego zrzędzisz jakoś mało precyzyjnie
          > bliźniaki wprawdzie są dwa, ale mogą być jedno lub dwujajowe i te dwujajowe
          > mogą różnić się od siebie jak dzień od nocy
          >
          > a poza tym tekst "rozmowy bliźniaków" w łonie matki jest świetny!!!
          > i mądry przede wszystkim


          owszem, troche zrzedze, a co nie wolno mi?... :-)

          to czy blizniaki sie róznia czy nie, czy sa jedno czy dwujajowe nie zmienia faktu, ze sa dwa
          w nazwie "blizniaki" zawiera sie juz sens okreslenia, nie nalezy go wzmacniac podaniem liczy 2, podonie jak nie cofamy sie do tyłu, tylko cofamy sie
          ale to drobiazgi, ot takie sobie dywagacje, w ten upalny dzien ...

          tekst,owszem, ciekawy, nawet madry... tak
          znałam go wczesniej
          interesowało mnie dlaczego hubert go zacytował, jakie dla niego ma znaczenie, bo przeciez dla kazdego z nas wazne sa inne rzeczy
          • aspolecznie Re: 2 blizniaki 29.05.05, 17:47
            lilit555 napisała:

            > interesowało mnie dlaczego hubert go zacytował, jakie dla niego ma znaczenie,
            b
            > o przeciez dla kazdego z nas wazne sa inne rzeczy

            to teraz ja pozrzędzę
            jakie inne rzeczy są ważne dla kazdego z nas podane w tak kategorycznej
            formie "bo przecież"?
            nie czekam na odpowiedź ...bo przecież każdy udzieli jej według tego co dla
            niego jest teraz aktualnie ważne
    • witch-witch Re:Cudowne Hubkulik:=)))))))))))))) 29.05.05, 11:11
    • beata825 bardzo optymistyczne :) 29.05.05, 13:36
    • docent_nastawny Wzruszenie nastawne 30.05.05, 11:32
      hubkulik napisał:

      > "W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki.

      Ooooo cie w morde, ale sie wzruszyłem.
      Nie myslałes Hubkulik o jakim nastawieniu, w moim gabinecie? Szybko, zanim
      dostanie cie w swoje lapy docent nakladny i zechce was wszystkich leczyc
      poprzez nakladanie.
      Nastawianie zawsze gora.
    • docent_nastawny Wzruszenie nastawne 30.05.05, 11:32
      hubkulik napisał:

      > "W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki.

      Ooooo cie w morde, ale sie wzruszyłem.
      Nie myslałes Hubkulik o jakim nastawieniu, w moim gabinecie? Szybko, zanim
      dostanie cie w swoje lapy docent nakladny i zechce was wszystkich leczyc
      poprzez nakladanie.
      Nastawianie zawsze gora.
      • docent_nakladny Re: Wzruszenie nastawne 30.05.05, 11:36
        docent_nastawny napisał:

        > Szybko, zanim dostanie cie w swoje lapy docent nakladny i zechce was
        > wszystkich leczyc poprzez nakladanie.
        > Nastawianie zawsze gora.

        Hubek, wiesz doskonale, że leczę poprzez nałożenie, ułożenie i przyłożenie.
        Metody nastawne uważam za wsteczne w rozwoju duchowym.
        Skorzystaj szybciutko z mojego gabinetu
        • hubkulik Re: Wzruszenie nastawne 30.05.05, 11:58
          Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia lekarka lub
          masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
          Dlatego poki co odmawiam.

          Pozdrawiam Hubert
          • docent_nastawny Re: Wzruszenie nastawne 30.05.05, 12:05
            hubkulik napisał:

            > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia lekarka lub
            > masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
            > Dlatego poki co odmawiam.
            >
            > Pozdrawiam Hubert

            Ty chyba Hubcio dzisiaj kupy nie robiles. Jakiego pierwszego lepszego? Tobie
            juz nikt nie pomoze, skoro nie wiesz, ze te blizniaki moga nigdy swiatla
            dziennego nie ujrzec, gdyz zostana poronione np podczas praktyk ZEN. I co wtedy
            z zyciem po zyciu i Panem Bogiem?
            Zaklinam, nie korzystaj tylko z uslug mojego przeciwnika metodycznego z Izby
            lekarskiej Docenta Nakladnego
            • hubkulik Re: Wzruszenie nastawne 30.05.05, 12:13
              Robilem Docencie.

              Pozdrawiam Hubert
          • docent_nastawny Re: Wzruszenie nastawne 30.05.05, 12:05
            hubkulik napisał:

            > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia lekarka lub
            > masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
            > Dlatego poki co odmawiam.
            >
            > Pozdrawiam Hubert

            Ty chyba Hubcio dzisiaj kupy nie robiles. Jakiego pierwszego lepszego? Tobie
            juz nikt nie pomoze, skoro nie wiesz, ze te blizniaki moga nigdy swiatla
            dziennego nie ujrzec, gdyz zostana poronione np podczas praktyk ZEN. I co wtedy
            z zyciem po zyciu i Panem Bogiem?
            Zaklinam, nie korzystaj tylko z uslug mojego przeciwnika metodycznego z Izby
            lekarskiej Docenta Nakladnego
            • docent_nakladny Wzruszenie nakładne 30.05.05, 12:23
              docent_nastawny napisał:

              > hubkulik napisał:
              >
              > > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia lekarka
              > lub
              > > masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
              > > Dlatego poki co odmawiam.
              > >
              > > Pozdrawiam Hubert
              >
              > Ty chyba Hubcio dzisiaj kupy nie robiles. Jakiego pierwszego lepszego? Tobie
              > juz nikt nie pomoze, skoro nie wiesz, ze te blizniaki moga nigdy swiatla
              > dziennego nie ujrzec, gdyz zostana poronione np podczas praktyk ZEN. I co
              wtedy z zyciem po zyciu i Panem Bogiem?
              > Zaklinam, nie korzystaj tylko z uslug mojego przeciwnika metodycznego z Izby
              > lekarskiej Docenta Nakladnego

              Wiedziałem, no wiedziałem że Nastawny zechce cię pozyskać dla swoich cennych
              badań. Pamiętaj jednak Hubciu, że matka tych bliźniaków, zaraz po przegryzieniu
              pępowin, może je spuścić w szambo lub elegancko zapakowane wynieść na śmietnik.
              I to wcale nie z powodu jakichś szoków poporodowych czy szoków ZEN.
              I pamiętaj jeszcze Hubciu, że ja także wzruszyłem się tą opowieścią, a mój
              gabinet bardziej nadaje się do odmawiania mantr niż Nastawnego.
              Potem dopiero zrobisz kupkę i zaczniesz myśleć o masażystkach. Najpierw zadbaj
              o własne zdrowie.
              • hubkulik Re: Wzruszenie nakładne 30.05.05, 12:30
                Nadal odmawiam poddania sie leczeniu Tobie Docencie (czy tez wam docenci).
                Powiedz mi jednak bom ciekawy - Twoje leczenie to dla pacjenta tortura, czy
                przyjemnosc? I jeszcze jedno: chcesz pomoc w ozdrowieniu choremu, czy tez
                potrzebujesz sadystycznej przyjemnosci znecania sie nad bezbronnym?

                Pozdrawiam Hubert
                • docent_nakladny Re: Wzruszenie nakładne 30.05.05, 12:59
                  hubkulik napisał:

                  > Powiedz mi jednak bom ciekawy - Twoje leczenie to dla pacjenta tortura, czy
                  > przyjemnosc?

                  Leczenie winno mieć tylko jeden cel – zdrowie pacjenta. Jeśli chcesz
                  przyjemności to onanizować się zawsze możesz przed lub po.... marząc oczywiście
                  o masażystce.


                  I jeszcze jedno: chcesz pomoc w ozdrowieniu choremu, czy tez
                  > potrzebujesz sadystycznej przyjemnosci znecania sie nad bezbronnym?


                  Nie wiem jaki sadyzm masz na myśli: czyżby ten boski – ojcowski, co zsyła
                  Duszyczki Świetliste na Ziemię aby sobie uciech przedmałżeńskich i orgazmów
                  zakosztowały, doprowadzając tym Lutego do Nirwany?
                  • hubkulik Re: Wzruszenie nakładne 30.05.05, 13:03
                    Chodzi mi ogolnie o sadyzm jako przeyjemnosc ze sprawiania fizycznej lub
                    psychicznej krzywdy drugiej osobie.
                    • docent_nakladny Re: Wzruszenie nakładne 30.05.05, 13:16
                      hubkulik napisał:

                      > Chodzi mi ogolnie o sadyzm jako przeyjemnosc ze sprawiania fizycznej lub
                      > psychicznej krzywdy drugiej osobie.
                      >

                      Sadzisz, ze lekarz ktory nastawia ci zlamana noge lub zaklada czapeczke z
                      elektrodami na glowke, dogadza jednoczesnie swoim ukrytym potrzebom?
                      Oczywiscie, ze nie mozna tego wykluczyc. Patrzysz sobie spokojnie jak sie
                      pacjent miota - to choroba z niego uchodzi gwaltownie, jakby sie wody swieconej
                      ozlopal lub 12scie mantr odmowil jednoczesnie, jako bylo 12scie pokolen Izraela
                    • docent_nakladny Re: Wzruszenie nakładne 30.05.05, 13:16
                      hubkulik napisał:

                      > Chodzi mi ogolnie o sadyzm jako przeyjemnosc ze sprawiania fizycznej lub
                      > psychicznej krzywdy drugiej osobie.
                      >

                      Sadzisz, ze lekarz ktory nastawia ci zlamana noge lub zaklada czapeczke z
                      elektrodami na glowke, dogadza jednoczesnie swoim ukrytym potrzebom?
                      Oczywiscie, ze nie mozna tego wykluczyc. Patrzysz sobie spokojnie jak sie
                      pacjent miota - to choroba z niego uchodzi gwaltownie, jakby sie wody swieconej
                      ozlopal lub 12scie mantr odmowil jednoczesnie, jako bylo 12scie pokolen Izraela
                • docent_nakladny Re: Wzruszenie nakładne 30.05.05, 12:59
                  hubkulik napisał:

                  > Powiedz mi jednak bom ciekawy - Twoje leczenie to dla pacjenta tortura, czy
                  > przyjemnosc?

                  Leczenie winno mieć tylko jeden cel – zdrowie pacjenta. Jeśli chcesz
                  przyjemności to onanizować się zawsze możesz przed lub po.... marząc oczywiście
                  o masażystce.


                  I jeszcze jedno: chcesz pomoc w ozdrowieniu choremu, czy tez
                  > potrzebujesz sadystycznej przyjemnosci znecania sie nad bezbronnym?


                  Nie wiem jaki sadyzm masz na myśli: czyżby ten boski – ojcowski, co zsyła
                  Duszyczki Świetliste na Ziemię aby sobie uciech przedmałżeńskich i orgazmów
                  zakosztowały, doprowadzając tym Lutego do Nirwany?
                • docent_nakladny Re: Wzruszenie nakładne 30.05.05, 12:59
                  hubkulik napisał:

                  > Powiedz mi jednak bom ciekawy - Twoje leczenie to dla pacjenta tortura, czy
                  > przyjemnosc?

                  Leczenie winno mieć tylko jeden cel – zdrowie pacjenta. Jeśli chcesz
                  przyjemności to onanizować się zawsze możesz przed lub po.... marząc oczywiście
                  o masażystce.


                  I jeszcze jedno: chcesz pomoc w ozdrowieniu choremu, czy tez
                  > potrzebujesz sadystycznej przyjemnosci znecania sie nad bezbronnym?


                  Nie wiem jaki sadyzm masz na myśli: czyżby ten boski – ojcowski, co zsyła
                  Duszyczki Świetliste na Ziemię aby sobie uciech przedmałżeńskich i orgazmów
                  zakosztowały, doprowadzając tym Lutego do Nirwany?
            • docent_nakladny Wzruszenie nakładne 30.05.05, 12:23
              docent_nastawny napisał:

              > hubkulik napisał:
              >
              > > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia lekarka
              > lub
              > > masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
              > > Dlatego poki co odmawiam.
              > >
              > > Pozdrawiam Hubert
              >
              > Ty chyba Hubcio dzisiaj kupy nie robiles. Jakiego pierwszego lepszego? Tobie
              > juz nikt nie pomoze, skoro nie wiesz, ze te blizniaki moga nigdy swiatla
              > dziennego nie ujrzec, gdyz zostana poronione np podczas praktyk ZEN. I co
              wtedy z zyciem po zyciu i Panem Bogiem?
              > Zaklinam, nie korzystaj tylko z uslug mojego przeciwnika metodycznego z Izby
              > lekarskiej Docenta Nakladnego

              Wiedziałem, no wiedziałem że Nastawny zechce cię pozyskać dla swoich cennych
              badań. Pamiętaj jednak Hubciu, że matka tych bliźniaków, zaraz po przegryzieniu
              pępowin, może je spuścić w szambo lub elegancko zapakowane wynieść na śmietnik.
              I to wcale nie z powodu jakichś szoków poporodowych czy szoków ZEN.
              I pamiętaj jeszcze Hubciu, że ja także wzruszyłem się tą opowieścią, a mój
              gabinet bardziej nadaje się do odmawiania mantr niż Nastawnego.
              Potem dopiero zrobisz kupkę i zaczniesz myśleć o masażystkach. Najpierw zadbaj
              o własne zdrowie.
            • docent_nakladny Wzruszenie nakładne 30.05.05, 12:23
              docent_nastawny napisał:

              > hubkulik napisał:
              >
              > > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia lekarka
              > lub
              > > masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
              > > Dlatego poki co odmawiam.
              > >
              > > Pozdrawiam Hubert
              >
              > Ty chyba Hubcio dzisiaj kupy nie robiles. Jakiego pierwszego lepszego? Tobie
              > juz nikt nie pomoze, skoro nie wiesz, ze te blizniaki moga nigdy swiatla
              > dziennego nie ujrzec, gdyz zostana poronione np podczas praktyk ZEN. I co
              wtedy z zyciem po zyciu i Panem Bogiem?
              > Zaklinam, nie korzystaj tylko z uslug mojego przeciwnika metodycznego z Izby
              > lekarskiej Docenta Nakladnego

              Wiedziałem, no wiedziałem że Nastawny zechce cię pozyskać dla swoich cennych
              badań. Pamiętaj jednak Hubciu, że matka tych bliźniaków, zaraz po przegryzieniu
              pępowin, może je spuścić w szambo lub elegancko zapakowane wynieść na śmietnik.
              I to wcale nie z powodu jakichś szoków poporodowych czy szoków ZEN.
              I pamiętaj jeszcze Hubciu, że ja także wzruszyłem się tą opowieścią, a mój
              gabinet bardziej nadaje się do odmawiania mantr niż Nastawnego.
              Potem dopiero zrobisz kupkę i zaczniesz myśleć o masażystkach. Najpierw zadbaj
              o własne zdrowie.
              • docent_nastawny Wzruszenie po wzruszeniu /nastawne/ 30.05.05, 12:36
                docent_nakladny napisał:

                > > hubkulik napisał:
                > >
                > > > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia le
                > karka lub masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
                > > > Dlatego poki co odmawiam.
                > > >
                > > > Pozdrawiam Hubert
                > >
                > > Ty chyba Hubcio dzisiaj kupy nie robiles. Jakiego pierwszego lepszego? To
                > bie juz nikt nie pomoze, skoro nie wiesz, ze te blizniaki moga nigdy swiatla
                > > dziennego nie ujrzec, gdyz zostana poronione np podczas praktyk ZEN. I co
                > wtedy z zyciem po zyciu i Panem Bogiem?
                > > Zaklinam, nie korzystaj tylko z uslug mojego przeciwnika metodycznego z I
                > zby lekarskiej Docenta Nakladnego
                >
                > Wiedziałem, no wiedziałem że Nastawny zechce cię pozyskać dla swoich cennych
                > badań. Pamiętaj jednak Hubciu, że matka tych bliźniaków, zaraz po
                przegryzieniu pępowin, może je spuścić w szambo lub elegancko zapakowane
                wynieść na śmietnik.
                >
                > I to wcale nie z powodu jakichś szoków poporodowych czy szoków ZEN.
                > I pamiętaj jeszcze Hubciu, że ja także wzruszyłem się tą opowieścią, a mój
                > gabinet bardziej nadaje się do odmawiania mantr niż Nastawnego.
                > Potem dopiero zrobisz kupkę i zaczniesz myśleć o masażystkach. Najpierw
                zadbaj o własne zdrowie.


                Zaraz, zaraz Hubciu.
                A co, jeśli te dzieciaki zaimplantował w macicy tego Boga - Mamusi szalony
                docent Nakladny, lub zwyczajnie zainseminował pipetka, biorac nasienie od
                pierwszego z brzegu zboka forumowego? To musisz tez wziąć pod uwage i
                szybciutko przychodz na nastawianie. Nie zapomnij zabrac szortow i odpowiedniej
                koszulki.
                Podczas nastawiania, marzenia senne o masazystkach sa dozwolone
                • hubkulik Re: Wzruszenie po wzruszeniu /nastawne/ 30.05.05, 12:52
                  Zainseminowal?
                  • docent_nastawny Re: Wzruszenie po wzruszeniu /nastawne/ 30.05.05, 13:06
                    hubkulik napisał:

                    > Zainseminowal?
                    >

                    Tak jest Hubciu. Inseminacja to zdrowa i doskonala technika otrzymywania
                    potomstwa, ze tak powiem, bardziej zgodnego z oczekiwaniami.
                    Pobiera sie na ten przyklad lasencje /dokladnie tak jak pobrali Lutego/ i ja
                    inseminuje uprzednio pobranym nasieniem Hubkulika, albo zmutowanego krokodyla.
                    Proste.
                    • hubkulik Re: Wzruszenie po wzruszeniu /nastawne/ 30.05.05, 13:32
                      Nastawny i nakladny to bracia blizniacy?

                      Pozdrawiam Hubert
              • docent_nastawny Wzruszenie po wzruszeniu /nastawne/ 30.05.05, 12:36
                docent_nakladny napisał:

                > > hubkulik napisał:
                > >
                > > > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia le
                > karka lub masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
                > > > Dlatego poki co odmawiam.
                > > >
                > > > Pozdrawiam Hubert
                > >
                > > Ty chyba Hubcio dzisiaj kupy nie robiles. Jakiego pierwszego lepszego? To
                > bie juz nikt nie pomoze, skoro nie wiesz, ze te blizniaki moga nigdy swiatla
                > > dziennego nie ujrzec, gdyz zostana poronione np podczas praktyk ZEN. I co
                > wtedy z zyciem po zyciu i Panem Bogiem?
                > > Zaklinam, nie korzystaj tylko z uslug mojego przeciwnika metodycznego z I
                > zby lekarskiej Docenta Nakladnego
                >
                > Wiedziałem, no wiedziałem że Nastawny zechce cię pozyskać dla swoich cennych
                > badań. Pamiętaj jednak Hubciu, że matka tych bliźniaków, zaraz po
                przegryzieniu pępowin, może je spuścić w szambo lub elegancko zapakowane
                wynieść na śmietnik.
                >
                > I to wcale nie z powodu jakichś szoków poporodowych czy szoków ZEN.
                > I pamiętaj jeszcze Hubciu, że ja także wzruszyłem się tą opowieścią, a mój
                > gabinet bardziej nadaje się do odmawiania mantr niż Nastawnego.
                > Potem dopiero zrobisz kupkę i zaczniesz myśleć o masażystkach. Najpierw
                zadbaj o własne zdrowie.


                Zaraz, zaraz Hubciu.
                A co, jeśli te dzieciaki zaimplantował w macicy tego Boga - Mamusi szalony
                docent Nakladny, lub zwyczajnie zainseminował pipetka, biorac nasienie od
                pierwszego z brzegu zboka forumowego? To musisz tez wziąć pod uwage i
                szybciutko przychodz na nastawianie. Nie zapomnij zabrac szortow i odpowiedniej
                koszulki.
                Podczas nastawiania, marzenia senne o masazystkach sa dozwolone
          • docent_nastawny Re: Wzruszenie nastawne 30.05.05, 12:09
            hubkulik napisał:

            > Ja tam pierwszego lepszego lekarza nie wybieram. Nad odpowiednia lekarka lub
            > masarzystka moglbym sie natomiast ewentualnie zastanowic.
            > Dlatego poki co odmawiam.
            >
            > Pozdrawiam Hubert
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka