Dodaj do ulubionych

Porządki...

19.08.08, 19:46

... mnie się nigdy nie udają. W każdym razie nie za jednym zamachem. Ilekroć zabieram się za układanie książek na półkach, porządkowanie szuflad z dokumentami, rachunkami i ze wszystkim, co w szufladach poupychałam (syndrom chomika), zawsze kończy się to całkowitym rozpierniczeniem całego pokoju. Po prostu rozgrzebuję wszystko, bo zaczynam czytać... a to książkę, której dawno nie widziałam, a to stary dziennik albo czasopismo z ciekawym artykułem, notatki ze studiów i stare eseje, listy, nawet paragon z restauracji, w której byłam na lunchu z rok temu! Że o przeglądaniu dawno nieoglądanych zdjęć nie wspomnę...
To jest jak choroba smile Czy po prostu prokrastynacja? smile
Teraz też tak mam: za niecały tydzień się wyprowadzam i wypadałoby poupychać swoje szpargały w pudłach i powstawiać do szafy, ale gdzie tam! Na podłodze piękny rozpiździelec, że przejść się nie da. I jeszcze tyyyleeee ciekawych rzeczy do przeczytania w tej stercie papierzysk! big_grin
Brzmi to dla kogoś znajomo? smile
Obserwuj wątek
    • llidkao Re: Porządki... 19.08.08, 20:06
      Ja mam inną manię: ilekroć segreguję książki, żeby niektórych się pozbyć (przez
      ciasnotę), układam wieeeeelką stertę tych przeznaczonych na rozdanie. I owa
      sterta topi się następnego dnia w tempie szybszym, niż powstawała - z powrotem
      sięgam po te odłożone książki, by je umieścić (upchać na wcisk) w półki. Żal mi
      pozbywać się ich.
      I tym sposobem niestety nigdy nie mam w regałach porządku, luzu i elegancji.
    • rurka-z-kremem Re: Porządki... 19.08.08, 23:17
      Dla mnie to brzmi bardzo znajomo. wink
      W ostatnią sobotę spięłam się w sobie i zaczęłam robić porządki - wyciągnęłam na środek wszystkie papierzyska, książki i różnorakie zeszyciska. Zaczęłam o 9 rano. Skończyłam następnego dnia o 6 wieczorem. To się nazywa sprzątanie w trybie przyspieszonym. ;-P Oczywiście przeczytałam każdą malutką kartaluszkę, przejrzałam większość książek, a na koniec przekartkowałam wszystkie moje pamiętniki.
      To chyba jakaś choroba, kurka wodna. ;-P
    • sayonara2 Re: Porządki... 20.08.08, 11:07
      hihihi, wyobrazialm sobie Ciebie zawalona gora papierzysk smile
      Tez chomikuje wszystkie kartki,rachunki i inne zbedne zapiski,ktore
      zagracaja mi biurko. Staram sie raz w miesiacu ogarnac je i doszlam
      do takiej wprawy,ze nie zajmuje mi to zbyt duzo czasu.
      Niestety mam problem z segregacja ksiazek "do oddania". Przekladam
      je z miejsca na miejsce,przegladam i nie moge sie zdecydowac, ktore
      oddac.
      • dlania Re: Porządki... 20.08.08, 16:53
        Ech, to mnie zycie na walizkach (ciągłe zmiany mieszkania)nauczyły
        antychomikowania. Wyrzucam wszystklo co sie tylko da. I oczywiście zawsze!
        okazuje się cos potrzebne tydzien, dwa po odjjeździe rzeczonego 'cosia" na
        wysypiko smieciwink
        • juliahz Re: Porządki... 20.08.08, 20:56
          > Ech, to mnie zycie na walizkach (ciągłe zmiany mieszkania)nauczyły
          > antychomikowania. Wyrzucam wszystklo co sie tylko da.

          Życie na walizkach mi nieobce, tylko że ja kraje zmieniam smile I nawet dalekie odległości nie są w stanie wyplenić ze mnie chomikowania! smile Więc podczas porządków i remanentu następuje ostra selekcja (zwykle niewystarczająco ostra...).
          A o wyrzuceniu książki w ogóle nie ma mowy! Owszem, zdarza mi się nabywać takie pozycje, o których wiem, ze nigdy więcej po nie nie sięgnę (np. 'Weronika postanowiła umrzeć'...). Ale wtedy taką książkę po prostu komuś oddaję, bo wyrzucić nie mam serca, choćby to była najgorsza szmira smile
          Na szczęście tym razem nie muszę się zupełnie wyprowadzić z mojego pokoju, jedynie zrobić miejsce dla przyjaciółki, która akurat wraca z wojaży i dostaje mój pokój. Już ją nieśmiało przygotowuję na to, że ani regał na książki ani dno szafy nie będą zupełnie puste... wink
    • nsc23 Re: Porządki... 20.08.08, 17:48
      Srednio 4 razy w roku pakuje wiekszosc swojego dobytku i odwiedzam
      rodzine. Zazwyczaj sa to wyjazdy jedno- lub dwutygodniowe. Zawsze,
      ale to zawsze zostawiam pakowanie na ostatnia chwile, bo inaczej
      skonczy sie jak powyzej smile
      W najblizszy weekend przeprowadzam sie do nowego pokoju (w tym samym
      domu, ale pietro wyzej) i juz sie boje, jak to bedzie wygladac wink
      Ksiazek duzo nie posiadam tutaj, a te w domu rodzinnym stoja i sie
      kurza, wiec problem odpada smile
      • bedada Re: Porzšdki... 20.08.08, 19:29
        Migdy w życiu nie wyrzuciłam ani jednej swojej ksišżki!
        Dzięki temu moje dzieci majš całkiem poka?nš kolekcję ksišżek z lat
        80-tychsmile
        A gdzie to wszytko trzymam to nie pytajciesmileMój dostaje czasami
        białej goršczki przez to moje chomikowanie ksišżeksmile
    • juliahz Re: Porządki... 26.08.08, 04:42
      Dałam radę wink Sama nie wiem, jak, ale jakoś udało się nie utonąć w górze książek i papierzysk. Była jeszcze mała wojna wewnętrzna, które książki wziąć ze sobą, oczywiście smile
      No to jutro (jutro?! za godzinę!) w drogę.
    • maadga Re: Porządki... 26.08.08, 08:31
      Też tak miałam, przeszło mi jak pojawiły się moje dwa szkodniki.
      Teraz nie mam czasu na takie sprzątanie a powiem szczerze że za nim
      tęsknie wink
      • kerry_weaver Re: Porządki... 26.08.08, 10:02
        A ja jestem wyrzucaczem i takie porządki to dla mnie okazja, żeby
        sobie powyrzucać. I zawsze mnie dziwi, jak to możliwe że w ciągu
        paru miesięcy znowu nagromadziłam tyle papierów, ciuchów, gazet,
        zabawek?
        Kiedyś przy porządkach zaczytywałam się w papierach, dzisiaj tylko
        rzucam okiem w ramach selekcji - śmietnik czy szuflada.
        Gromadzę tylko sterty wydruków, dzięki temu nie muszę kupować
        dzieciom bloków rysunkowych.

        Wczoraj porządkowałam pokój dzieci. Miałam ambitny plan oddać
        niemowlęce książeczki - te wszystkie Kamyczki, Moje Pierwsze Słowa,
        Misio Się Ubiera - znajomym z malutkim dzieckiem. Guzik, wszystko
        było wygryzione na rogach, pomazane kredkami, postrzępione - poszło
        do kontenera.

        Porządków w swoich książkach już nie robię, każde takie porządki to
        sterta książek w przedpokoju i próby znalezienia dla nich sensownego
        układu. Teraz jestem na etapie dostawiania nowo kupionych byle
        gdzie, i tak nie mam już gdzie wstawić kolejnego regału.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka