Dodaj do ulubionych

Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np.

05.06.05, 18:38
w 2 pokojowym mieszkaniu nie powinni decydować sie na rodzinę i dzieci. Nie
uwazacie, że mam racje?
Takich, którzy w jednym pokoju decyduja sie na 2 i wiecej dzieci uwazam za
skrajnie nieodpowiedzialnych i i ograniczonych umysłowo
Obserwuj wątek
    • jmx Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 18:42

      Moja mama należała do takich osób. Ale nie nazywałabym jej "ograniczoną
      umysłowo".
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 18:49
        Ja uważam, że ludzie powinni miec przestrzeń. Nie jest problemem zrobić sobie
        gromadke dzieci a później zastanawiac sie czy jest za co je wyżywić i
        wykształcić.
        • agnes1190 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 19:28
          popieram
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 19:31
            dzieki:)
    • iwona334 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 18:45
      psychopata.z.borderline napisała:

      > w 2 pokojowym mieszkaniu nie powinni decydować sie na rodzinę i dzieci. Nie
      > uwazacie, że mam racje?
      > Takich, którzy w jednym pokoju decyduja sie na 2 i wiecej dzieci uwazam za
      > skrajnie nieodpowiedzialnych i i ograniczonych umysłowo
      >

      To chyba Polakow byloby jakies 5 mln mniej, gdyby wszyscy stosowali sie do
      Twoich rad. A co do drugiego punktu, to powiedz to wprost zainteresowanym,
      tylko zaloz wczesniej dobre Adidasy, zebys zdazyla uciec nieuszkodzona.
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 18:50
        Gdyby stosowali sie do tych słow, nie byłoby tylu problemów.
        Znam takich, którzy mieszkaja z czwórka dzieci z rodzicami, to jest nieludzkie,
        w takim miejscu nie mozna sowbodnie oddychać
        • iwona334 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 18:53
          psychopata.z.borderline napisała:

          > Gdyby stosowali sie do tych słow, nie byłoby tylu problemów.
          > Znam takich, którzy mieszkaja z czwórka dzieci z rodzicami, to jest
          nieludzkie,
          >
          > w takim miejscu nie mozna sowbodnie oddychać

          >
          Ale to ich problem, a nie Twoj. I jakos nie czuje, ze piszesz to wszystko
          ze wspolczucia, a raczej odbieram, ze jakies jedno z tej gromadki chetnie
          przygarnelabys do siebie.
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 18:58
            ja im nie współczuje, tylko zastanawia mnie jak można tak zrobić.
            a co do mnie, to szczerze mowiąc jeszcze nie mam ochoty na dziecko
    • witch-witch Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 19:46
      psychopata.z.borderline napisała:

      > w 2 pokojowym mieszkaniu nie powinni decydować sie na rodzinę i dzieci. Nie
      > uwazacie, że mam racje?
      > Takich, którzy w jednym pokoju decyduja sie na 2 i wiecej dzieci uwazam za
      > skrajnie nieodpowiedzialnych i i ograniczonych umysłowo
      >
      ................
      Masz rację!
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 19:52
        też tak myśle:)
        • witch-witch Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 19:55
          psychopata.z.borderline napisała:

          > też tak myśle:)
          >
          >
          .............
          Tragiczne jest takie gnieżdżenie się na kilku metrach, ale wytłumacz to ludziom.
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:22
            ja też tego nie rozumiem, nigdy nie mieszkalam w akademiku, chociaz
            podobno "było super", nie rozumiem jak ludzie mogą czuć sie dobrze bez własnej
            przestrzeni
    • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:11
      Wg Twojej nieprzemyślonej "teorii", co drugi Polak musiałby zrezygnować z
      rodziny.Popatrz jakie są realia w naszym kraju a dopiero później sie wypowiadaj.
      Ja pochodzę z domu gdzie było dwoje dzieci i razem z rodzicami mieszkaliśmy w
      jednym pokoju. Było bardzo sympatycznie i ciepło. Nie pamiętam żadnych problemów
      z tym związanych.
      A tak apropo, mieszkałeś w takich warunkach, że pozwalasz sobie na takie odważne
      uwagi? Jeśli nie, to nie zabieraj głosu w tematach, których nie znasz. A jeśli
      tak, to szczerze współczuję...cóż to za rodzinę miałeś, że aż tak dali Ci popalić?
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:21
        a dlaczego cie interesuja moje warunki, ja o twoje nie pytam.
        ale wiem jak być nie powinnio
        • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:34
          Twoje słowa odnosiły się do ogółu.Uważam że nie powinnaś obrażać innych.
          Odwołuję się tutaj do TWojego pierwszego postu.Mówiłaś wówczas o zakładaniu
          rodziny w 2 pokojowym mieszkaniu. (Rodzina- zrozumiałam tutaj jako:mama, tata,
          dzieci)
          rzytoczyłam Ci swój przykład z 1 pokojowym mieszkaniem.I dalej utrzymuję zdanie,
          że wychowywanie dziecka zależy od podejścia rodziców a nie od tego czy
          mieszkanie ma 1, 2 czy 3 pokoje.
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:37
            Bo w świecie cywilizowanym jest tak, że ludzie nie musza sie dusic z 2 dzieci w
            1 pokoju lub z 3 w 2 pokojach. To nie jest normalne i nie powinno być normą
            • idea.idealna Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:59
              psychopata.z.borderline napisała:

              > Bo w świecie cywilizowanym jest tak, że ludzie nie musza sie dusic z 2 dzieci
              w
              >
              > 1 pokoju lub z 3 w 2 pokojach. To nie jest normalne i nie powinno być normą

              I nikt nie mowi, ze jest norma, lecz jest rzeczywistoscia Polski. I odczep sie
              od biedniejszych ludzi, ktorzy tez maja prawo do dzieci. Jezeli je tylko
              kochaja, karmia i ubieraja, to ciasnota mieszkaniowa nie jest decydujaca.
              >
              • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:06
                ja sie nie czepiam, ale w takich warunkach nie zdecydowałabym sie na dziecko.
                To jest nie pojęte zeby nie miec własnego kąta, chwili dla siebie i wlasnych
                myśli.
                Ciasnota upośledza ludzi
                • idea.idealna Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:10
                  Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Nikt Ci sie nie kaze przeciez decydowac?
                  Ale zostaw w spokoju innych, ktorzy sie decyduja.
                  • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:13
                    Ja im przecież nic nie robie.
                    Ale pomyśl, jak wyglada baba która urodzi 6 dzieci, ktora nie ma czesto co do
                    garnków włożyć i używa całe życie kremu nivea?
                    przeciez to jest straszne
                    • idea.idealna Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:14
                      dla niej widac nie, skoro sie na to decyduje.
                      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:17
                        bo nie myśli o dzieciach tylko o tym co wypada
                    • sztywny.inaczej Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:23
                      psychopata.z.borderline napisała:

                      > ... i używa całe życie kremu nivea?
                      > przeciez to jest straszne
                      >

                      ################################

                      właśnie tak musi wyglądać piekło
                      • psychopata.z.borderline też tak mysle 05.06.05, 21:24

                    • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 17:40
                      Nie każdego stać na kremy Vichy itp. Wg mnie kobieta która woli dać nowe życie
                      zamiast pławić się w luksusach jest o wiele bardziej wartościowsza.
                      Chciałabym zrozumieć Twoje podejście do sprawy więc pozwól że zapytam: Czy Ty
                      pochodzisz z rodziny, która w małym M1 dała Ci nieźle popalić, czy jesteś aż
                      taką snobką?
                • ichneumon1 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 00:47
                  Bodaj w Discovery byla pokazana b. kulturalna i inteligentna rodzina z Indii:
                  mieszkaja w 11 osob w jednej izbie 15 metrowej, spia pokotem na podlodze, a
                  rzeczy trzymaja w szafkach podwieszanych pod sufitem.
                  Pozwolmy ludziom zyc po swojemu: jesli sie zgadzaja, to niech zyja w 6 na dwoch
                  pokojach!
                  • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 06:03
                    11 osób na 15 metrach, jak można coś takiego traktować jako coś normalnego?
                    NIe jest to normalne, jest to patologia
                    • procesor Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 10:18
                      psychopata.z.borderline napisała:
                      > 11 osób na 15 metrach, jak można coś takiego traktować jako coś normalnego?
                      > NIe jest to normalne, jest to patologia

                      a to że pisujesz tu o 23.00 apotem już przed 6 rano to jest norma??
                      :)

                      11 na 15 metrach to bieda
                      ale nie zawsze patologia
                      czasem zrządzenie losu
                      a tak w ogóle
                      znasz osobiście takie osoby?

                      i jeszcze jedno
                      pomijając metraże
                      naprawde rodzina wielodzietna nie ozancza rodziny patologicznej
                      tak sie składa że znam luźno parę takich rodzin
                      a jedna nawet nieźle
                      i sa to jak najbarzdiej normalne rodziny
                      w najliczniejszej jest 9 dzieci..
                      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 10:25
                        11 osób na 15 metrach, to już nawet skrajna patologia

                        poza tym wydaje mi sie to niemożliwe
                        • procesor Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 10:27
                          psychopata.z.borderline napisała:
                          > 11 osób na 15 metrach, to już nawet skrajna patologia
                          > poza tym wydaje mi sie to niemożliwe

                          zalezy na jaki czas i gdzie kobieto

                          bo w namiocie spoko
                • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 17:32
                  To co robisz to jest czepianie...przyglądnij się swoim postom.
                  Jak można nazwać innych (większość polaków) skrajnie nieodpowiedzialnymi i
                  ograniczonymi umysłowo. Czy Ty w ogóle wiesz co to znaczy?

              • gmdh Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:14
                > I nikt nie mowi, ze jest norma, lecz jest rzeczywistoscia Polski. I odczep sie
                > od biedniejszych ludzi, ktorzy tez maja prawo do dzieci. Jezeli je tylko
                > kochaja, karmia i ubieraja, to ciasnota mieszkaniowa nie jest decydujaca.
                > >
                Ja nie jestem bogaty/bo juz bylbym na swoim/ ale rodzinie trzeba zapewnic pewien azyl psychiczny, schronienie, gdzie moze byc tylko rodziną(w sensie ojciec, matka dzieci) a nie dziadkowie + ciotki, wujkowie. poza tym wlasne mieszkanie cementuje związek.
              • ichneumon1 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 00:49
                "swiat cywilizowany" to Europa zachodnia i USA. Ale istnieja i inne swiaty.
                Biedniejszy, co nie znaczy ze gorsze.
              • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 17:29
                właśnie to samo chciałam przekazać autorce tematu,ale Ona chyba nie rozumie o
                czym się mówi.Widzi tylko jeden aspekt...zastanawiające jest to,dlaczego tylko
                jeden...
    • gmdh Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:22
      Mieszkam z rodzicami i juz sam nie moge wytrzymać a co dopiero zoną/dziewczyną i ewnetualnie dziecimi. Najpierw wlasne 4 kąty - potem rodzina. Taka jest kolej rzeczy. Trzeba mieć własną jaskinię dla swojej rodziny. To tez jest szeroko pojmowana odpowiedzialność.
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 20:23
        o to mi chodzi
    • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 21:36
      pamietam, jak w jednej z takich rodzin byłam świadkiem sprzeczki o starą
      maszynę do szycia. towarzystwo wypominało sobie na wzajem jakieś stare gó..,
      żenada.
      ja za głośno powiedzialam "i ch.. z nią". byl póxniej problem
    • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:01
      Mam kolezanke, ktora koniecznie chciala miec zawsze dzieci, duzo dzieci, taka
      typowa matka-polka. Jak urodzila pierwsze (i jeszcze dlugo po) mieszkali z
      mezem w 1 pokoju. Po dosc dlugim czasie dopiero dostali drugi pokoj (nie placa
      za wynajem). Obecnie zdaje sie, ze nadal maja 2 pokoje z 2 dzieci (cale
      szczescie dzieci sa tej samej plci). Uklad jest tam taki, ze ona nie pracuje,
      pracuje tylko on. Na wynajecie mieszkania lub na jego zakup ich nie stac i
      prawdopodobnie nigdy nie bedzie ich stac. Byc moze po jakims czasie odziedzicza
      ten dom, w ktorym obecnie mieszkaja. Ale ten dom to tez nie jakas super
      chalupa, tylko mocno zagrzybiony budynek, w ktorym poszczegolne pokoje sa
      wynajmowane roznym obcym ludziom (lazienka i kuchnia sa wspolne!). Za nic nie
      chcialabym tam mieszkac, ale rozumiem, ze tacy ludzie jak ta moja kolezanka po
      prostu nie maja innego wyboru. Patrzac na realia zycia w naszym kraju i tak w
      sumie niezle trafila, ze nie musi mieszkac z rodzicami i z rodzina siostry w
      jednym mieszkaniu.
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:04
        koszmar tak czy inaczej i nieodpowiedzialność
        ciemnota, egiozm, brak wyobraźni, krótkowzroczność... głupota
        • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:10
          Zgadzam sie z toba, ale.... taka wlasnie jest bieda, ktorej w naszym kraju jest
          ciagle duzo...
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:12
            dużo jest biedy właśnie przez takie durne podejcie.
            bo co ludzie powiedza na jedynaka, co ksiadz powie ze tylko 2

            a pocalujcie mnie w dupe to moja sprawa co ja chce zrobić z moim życiem
            • borewicz.porucznik Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:15
              zaczynasz odjeżdżać, niunia
              • karielcia Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:17
                i to przez brak niunia, wlasnie.
              • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:18
                nie, ale odjechałabym fajnym kobiecym autem, szybkie i bezpieczne pozwala robić
                cuda.

                tak ze pomyliłes sie
                • karielcia Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:19
                  ale takie z rozkladanymi siedzeniami, coby tam w srodku tez dalo sie jakies
                  cuda porobic i zeby lewarek od skrzyni biegow nie przeszkadzal?
                  • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:25
                    uważam ze to przemyślany projekt
              • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 17:47
                hehehehe dokładnie:)))
            • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:19
              To nie dlatego wciaz jest duzo biedy, ze ludzie sie rozmnazaja. Bieda jest tez
              wszedzie tam, gdzie o ironio ludzie sa zbyt uczciwi i nie potrafia krasc,
              kombinowac, oszukiwac innych. Wielu ludzi tez nie ma pracy albo pracuja za
              jakias smieszna kwote, z ktorej sami by sie nie utrzymali
              itd itp...
              • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:20
                blędne koło nic wiecej, żałosne
                • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:25
                  tez tak mysle, najlepiej sobie kupic sznurek i.... po klopocie ;)
                  • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:26
                    a po co?
                    wystarczy do tego nie dopuścić
                    • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:27
                      nie dopuscic do czego?
                      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:32
                        do takich sytuacji. jakość nie ilość i mówi ci to ateistka-pacyfistka
                        • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 23:13
                          i stad wynika ze naleze do ilosci zbytecznej...
                          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 05:56
                            chodzilo mi o to, że lepiej sie zabezpieczy, niz później myśleć o sznurku
                            nie bierz do siebie
                            • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 12:35
                              A mi chodzilo o to
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=24797850&a=24805293
                              a nie o zabezpieczanie sie. A tego sie juz chyba nie zmieni...
                              • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 13:55
                                Ja nie mówię o tym co było, tego się nie zmieni.

                                Uważam natomiast, że ludzie powinni myśleć i przed założeniem rodziny
                                zastanowić sie, czy będzie za co ją wyżywić i wykształcić.
                                • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 14:41
                                  Sa tacy, ktorzy wlasnie o tym mysla i dlatego nie maja dzieci i byc moze w
                                  ogole ich miec nie beda. Sa tez tacy, ktorzy w ogole nie mysla glowa tylko....
                                  wiadomo czym ;) Opisywana przeze mnie wczoraj kolezanka kocha dzieci, ale nie
                                  lubi sie uczyc a takze nie lubi pracowac. Wyksztalcenia jakiegos super nie ma,
                                  na super prace tez nie ma co liczyc. Pierwsze jej dziecko to byla wpadka
                                  celowa, drugie to nie wiem. Z drugiej strony to nie moje zycie i nie moja
                                  sprawa. Mam wlasne problemy i tak wlasciwie to tylko to jest dla mnie wazne.
                                  Kiedys tez sie przejmowalam cudzymi problemami, ale teraz mam to juz gdzies ;)
                                  • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 14:45
                                    to masz obraz koleżanki, ja nie komentuje (celowa wpadka, brr)
                                    • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 17:55
                                      Najbardziej chyba nalezaloby wspolczuc temu mezowi (nadal nie wie o "wpadce"),
                                      ale z drugiej strony sam sobie wybral taka wlasnie zone, wiec... widzialy galy
                                      co braly.
                                      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:08
                                        Jak lubi durne baby, jego problem
              • borewicz.porucznik Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:24
                toście się, panny, dobrały, szkoda że już muszę iść spać i nie
                podyskutuję z wami, dobranoc
          • borewicz.porucznik Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:16
            itsmeagain napisała:

            > Zgadzam sie z toba, ale.... taka wlasnie jest bieda, ktorej w naszym kraju jest
            >
            > ciagle duzo...


            no i cukier zdrożał
            • karielcia Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:18
              ale za powietrze podobno latos tanialo, kumie.
            • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:19
              beznzyna też i porozmawiajmy o tym
    • procesor Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 05.06.05, 22:25
      Prawda jak to dobrze kogos od nieodpowiedzialnych i ograniczonych umysłowo
      powyzywac? :)

      Od razu oczułaś sie lepsza - nie jestes taka, nie meiszkasz w dwu pokojach z
      mężem dziećmi i rodzicami.. uff..

      Jesteś lepsza, jestes odpowiedzialna, jesteś mądra, jesteś OK.

      Twoje ego podbudowane.
      Nawet są tacy co cie w tym utwierdzili..
      Jak to dobrze w niedzielny wieczór tak sobie zrobic dobrze, co? :)


      Naprawdę, nie w liczbie pokoi problem posiadania dzieci.
      A jeśli to jednoprzestrzenne wnętrze o powierzchni 100 metrów kwadratowych?

      Frustracja Psychopatko, frustracja. Ale zawsze mozna sie podbudowac że ty nie
      masz tych nieopowiedzilanie poczetych dzieci. :D
      • psychopata.z.borderline radość, nie frustracja Procesorko, szczera:))) 05.06.05, 22:27

    • psychopata.z.borderline ja sobie nie wyobrażam zeby moje dziecko 05.06.05, 22:36
      kłocilo sie kiedyś z rodzenstwem o pieprzona stara maszyne do szycia.

      byłaby to porazka moja
    • rlena Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 01:09
      Tez tak uwazam.
    • r.richelieu Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 01:37
      a nie przyszło ci do głowy, że ludzie mają różne potrzeby w wielkości
      przestrzeni życiowej? W dodatku obecność osób bliskich w odległości bliskiej
      jest milsza niż obecność nielubianych w odległości dalekiej. Jeśli wytrzasnęłaś
      te rewelacje z własnego przykładu, to bardzo mi przykro, że tak ci wszyscy w
      domu przeszkadzają
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 05:58
        nikt mi nie przeszkadza, nie o to mi chodzi.
        NIe rozumiem natomiast skazywania np. 4 dzieci na mieszkanie z rodzicami w 1
        pokoju. Zero prywatności, koszmar przez duże K
      • procesor Kardynałko 06.06.05, 10:12
        do Psychopatki nie docierają niuanse, odcienie, zmienności.. :)

        rzuca hasła, widzi tylko jedna strone medalu, nie widzi złożoności problemów -
        lub nie chce widzieć bo tak wygodniej - łatwiej krzyczeć i potępiać

        w gruncie rzeczy jest odwrotnościa komandoski z moherowych beretów.. tak samo
        zapatrzona slepo - tylko w co innego.. :)

        i daje się podpuszczać
        :)


        strasznie statyczny ten jej swiat
        • psychopata.z.borderline Re: Kardynałko 06.06.05, 10:24
          co mnie porównujesz z mocherami, co?:)

          wcale nie jest statyczny mój świat
          • procesor Re: Kardynałko 06.06.05, 10:25
            psychopata.z.borderline napisała:
            > co mnie porównujesz z mocherami, co?:)
            > wcale nie jest statyczny mój świat

            czytając co na forum wypisujesz
            mozna tak sądzić

            a przynajmniej twój świat jest na forum nieźle uwiązany..

            pa
    • rybolog I ja sie z tym zgodze... 06.06.05, 13:12
      Moze nie na 100% ale...mlodzi ludzie powinni sie dorabiac i oszczedzac kase w
      miare mozliwosci na swoje cztery katy. Dopiero pozniej dzieci. Inaczej to
      zaczynaja wydawac na dzieciaki i te 4 katy oddalaja sie coraz bardziej. I
      niestety, bieda tworzy biede...Powoli zaczynam rozumiec jak powstala "polska
      rzeczywistosc". A teraz mala lekcja :)

      Chcesz sie zenic, to sie zen...tylko. Oszczedzaj kase na wlasne mieszkanie/dom,
      zanim sie zaczniesz mnozyc - bo nie stac cie jeszcze na dzielenie. Jak uzbierasz
      wystarczajaco kasy, to kup mieszkanie nawet na hipoteke. Wtedy nie tylko sobie
      pomozesz ale i innym (tym co buduja, tym co pozyczaja, tym co meble sprzedaja,
      tym od ktorych sie wyprowadzisz i sobie pomozesz)-jak widac z ostatniego zdania,
      ekonomia kraju zostala ostro podbudowana, twoja tez, bo bedziesz mial robote, bo
      ci ktorym kase dales przyjda zeby te kase wydac u ciebie.:)
      Jak zaczniesz malzenskie zycie od tylka strony, to sie tylko umeczysz i bedziesz
      mial wszystkiego dosyc (malzonka/i tez). Mysl zanim popelnisz blad. Czasy sa
      inne, nie mozna porownywac terazniejszego zycia do zycia rodzicow...bo sie wtedy
      cofasz a myslec trzeba do przodu, nie do tylu.:)
      • psychopata.z.borderline Re: I ja sie z tym zgodze... 06.06.05, 13:53
        facet, który trzyma sie spodniczki mamusi i nadal zamierza mieszkac z mamusia
        nie powinien nawet myśleć o małżeństwie i zakladaniu rodziny.
    • yoosh Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 13:28
      Droga psycho,
      masz nadmierne tendencje do teoretyzowania.Zastanawiasz się,który styl plywacki
      jest lepszy,nie potrafiąc sie jeszcze utzrymymac na wodzie.

      jasne,że lepiej miec duże ,wygodne lokum,sporo kasy,super malzonka,udane dzieci
      itp. niż odwrotnie.
      Równie dobrze mozna by powiedziec,że osoby dorosle powinny mieszkać na
      swoim/niezaleznie od posiadania dzieci/,a kto siedzi pzry rodzicach jest
      wygodnicki,boi sie samodzielnosci i odpowiedzialności.


      Popróbuj trochę zanurzyć się w realnym życiu i odejśc od wirtualnych
      abstrakcji.
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 13:54
        mówię o realnym życiu, nie wirtualnych abstrakcjach
        • hansii Mowisz o Twoich pogladach, a nie o realnym zyciu! 06.06.05, 14:55
          Mowisz o Twoich pogladach, a nie o realnym zyciu.!!!

          Gdyz wiekszosc ludzi mysli INACZEJ, niz Ty.

          I dlatego Polakow jest 40 mln, a nie 20.

          Ciebie do realizacji modelu 2 + 2 w jednym pokoju z kuchnia chyba nikt
          nie zmusza?

          Zreszta to sie ostatnio zmienia, chyba widac, co?

          • psychopata.z.borderline Re: Mowisz o Twoich pogladach, a nie o realnym zy 06.06.05, 19:05
            I co to powód do dumy, ze jesteśmy licznym, zwieśniaczonym i biednym
            społeczeństwem?
    • k.j Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 14:51
      moze i nie powinni, ale jesli zalicza wpadke, to co wtedy? Maja usuwac kazda
      kolejna ciaze?
      Uwazam,ze Twoja wypowiedz jest bardzo krzywdzaca dla niektorych. Znam osobiscie
      takie malzenstwa i nie uwazam ze sa ludzmi nieodpowiedzialnymi czy tez
      ograniczonymi umyslowo. Wrecz przeciwnie - oni nie uciekaja od
      odpowiedzialnosci. A to ze nie maja wlasnego mieszkania, nie oznacza, ze sa
      gorsi od innych.
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:04
        Nie dopuścić do wpadek. Czy to aż takie trudne?
        • bubliczka Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:42
          Szczegolnie jesli to sa kolejne wpadki. Kiedys nalezaloby sie ucywilizowac.
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:44
            Oczywiście że tak
    • kamajkore Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 15:00
      masz rację, zgadzam się z Tobą.

      > w 2 pokojowym mieszkaniu nie powinni decydować sie na rodzinę i dzieci. Nie
      > uwazacie, że mam racje?
      > Takich, którzy w jednym pokoju decyduja sie na 2 i wiecej dzieci uwazam za
      > skrajnie nieodpowiedzialnych i i ograniczonych umysłowo
      >
      • bubliczka Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 16:03
        Typowe w blokowiskach. M-iles-tam i 3-4pokoleniowe problemy. Babcia walczy z
        mamuska/corka o wszystko, dziadzus dzieki bogu nie zyje, tato sie upija z
        nerwacji i bije mamuske, czasami babci sie tez dostanie ale najczesciej
        slownie, dzieci wyrastaja na znerwicowane nosniki tradycji rodzinnej.
        Najczesciej b.wczesnie plodza nastepne ofiary. Niech zyje komunizm i socjalizm
        i akty milosne na skladanej wersalce w zadymionym za dnia papierosami pokoju.
        • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 18:03
          Ty teraz mówisz o patologii. Pierwszy post był na temat normalnej rodziny
          (ojciec,matka i dzieci-nikt nie mówił o przemocy).
          • bubliczka Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:37
            To wlasnie bardzo czesta normalka, zadna patologia - rozejzyj sie po sasiadach
            i nie tylko blokowiska - rowniez srednio i malomiasteczkowy klimacik. Przemoc?
            To tylko zycie w rodzinnym kolchozie. A w niedzielny lub swiateczny ranek
            gromadny wymarsz do kosciola. Mloda mama obowiazkowo z petem w zebach.
            • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:39
              To prawda co piszesz, Polska to jeden wielki kołchoz i małomiasteczkowa
              mentalność
            • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:51
              Chcesz przez to powiedzieć,że w każdej polskiej rodzinie dochodzi do
              bijatyki???? A jak taką sytuację nazwać jak nie PEMOC?
        • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:03
          no właśnie, zazwyczaj w takich kołchozach jest patologia
    • luty10 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 16:54
      psychopata.z.borderline napisała:

      > w 2 pokojowym mieszkaniu nie powinni decydować sie na rodzinę i dzieci. Nie
      > uwazacie, że mam racje?
      > Takich, którzy w jednym pokoju decyduja sie na 2 i wiecej dzieci uwazam za
      > skrajnie nieodpowiedzialnych i i ograniczonych umysłowo
      >
      Twoje przemyslenia na temat zycia, jak widac sa bardzo powierzchowne...
      zycie to wybory i sprawdzanie czy sie nam sprawdzaja...jezeli nie,
      mozemy dokonac innego wyboru...wiec moze ci 'ograniczeni umyslowo',
      dojda do wniosku, ze im za ciasno, albo nie dojda...ich sprawa...

      Gdybys miala choc blade pojecie czym jest zycie, nie wypisywalabys takich
      dyrdymalow...recze Ci, ze kasa, szybki samochod, wielka chata, nie maja nic
      wspolnego z zyciem...choc je ulatwiaja...
      Jezeli bedziesz zycie traktowala powierzchownie, ono Ciebie tez tak
      potraktuje...
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 19:02
        Nie traktuje życia powierzchownie. Jestem jednak przeciwna komunie i mieszkaniu
        w 10 osoób na 50 mkw.
        Ja jak pisałam wcześniej jestem zwolenniczka odpowiedzialności- chcesz mieć
        rodzine to zapewnij jej ludzkie warunki a nie kołchoz
        • luty10 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:15
          psychopata.z.borderline napisała:

          > Nie traktuje życia powierzchownie. Jestem jednak przeciwna komunie i
          mieszkaniu
          >
          > w 10 osoób na 50 mkw.
          > Ja jak pisałam wcześniej jestem zwolenniczka odpowiedzialności- chcesz mieć
          > rodzine to zapewnij jej ludzkie warunki a nie kołchoz

          gdybys nie traktowala zycia powierzchownie, nie uzylabys okreslenia
          'ograniczeni umyslowo', a gdybys rozumiala zycie choc troche, nie zakladalabys
          takiego watku...
          zrob liste wszystkich swoich 'powinnam'...
          i zastanow sie dlaczego jeszcze tego nie zrobilas...
          byc moze znajdziesz zrozumienie dla innych...
          mowi sie, ze ludzie 'powinni' lub 'nie powinni'...
          powinni myc sie dwa razy dziennie, powinni byc dla siebie uprzejmi, powinni
          byc odpowiedzialni, uczciwi itd
          nie powinni krasc, klamac, mordowac itd

          lepiej zastanawiac sie nad wlasnymi powinnosciami, zastanawianie sie nad
          powinnosciami innych, jest jalowe...
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:18
            dla mnie zastanawianie sie nad moim życiem nie jest jałowe. tak naprawde to ja
            chce zyc dobrze i madrze i zeby kiedys moje dziecko było szcześliwe. ja tez
            byłabym podejrzewam wtedy szcześliwa.

            a wiem jak wazny jest własny kąt, kiedy mogę na spokojnie siasc i przemyslec
            moje zachowanie. nawet jak jest po fakcie.

            błedow typu kilka wpadek i skrobanek uniknelam, popełnilam mniejsze i cale
            szczescie
            • luty10 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:22
              psychopata.z.borderline napisała:

              > dla mnie zastanawianie sie nad moim życiem nie jest jałowe. tak naprawde to
              ja
              > chce zyc dobrze i madrze i zeby kiedys moje dziecko było szcześliwe. ja tez
              > byłabym podejrzewam wtedy szcześliwa.
              >
              > a wiem jak wazny jest własny kąt, kiedy mogę na spokojnie siasc i przemyslec
              > moje zachowanie. nawet jak jest po fakcie.
              >
              > błedow typu kilka wpadek i skrobanek uniknelam, popełnilam mniejsze i cale
              > szczescie
              >
              toz wlasnie napisalem, ze lepiej zastanawiac sie nad soba, nie nad innymi...
              a pomyslec nad soba mozna i w tramwaju...
              i nie znaczy, ze dziewczyna ktora nie uniknela skrobanek, jest gorsza od
              Ciebie...
              • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:25
                a czy ja dziewczynie po kilku skrobankach cos robie?
                nie
                ale gdyby myślala, mogłaby tego uniknąć

                tak samo jak mozna uniknac wpadki (nooo, niektóre robia to swiadomie i z
                wyrachowania)
                • luty10 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:27
                  psychopata.z.borderline napisała:

                  > a czy ja dziewczynie po kilku skrobankach cos robie?
                  > nie
                  > ale gdyby myślala, mogłaby tego uniknąć
                  >
                  > tak samo jak mozna uniknac wpadki (nooo, niektóre robia to swiadomie i z
                  > wyrachowania)
                  >
                  nie oceniaj ludzi, to wielki blad....
                  • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:29
                    ja nie oceniam, ale nie zaprzeczysz ze polski naród nie grzeszy intelektem
                    • procesor Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:44
                      psychopata.z.borderline napisała:
                      > ja nie oceniam, ale nie zaprzeczysz ze polski naród nie grzeszy intelektem

                      hehe.. nie oceniasz..

                      a którzy to tacy najinteligentniejsi w świecie jako naród? :)
                      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:48
                        oceniam, kazdy ocenia.
                        ja mam tylko właściwe kryteria
                    • k.j Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 09:43
                      nie wiem czy zauwazylas,ale tez nalezysz do polkiego narodu:))
                      • psychopata.z.borderline do k.j.:) 13.06.05, 08:38
                        Zauważyłam już dawno i uwierz, nie chciałabym żyć wśród ciemnej wiekszości
                        • tropiacalala Re: do k.j.:) 13.06.05, 09:00
                          psychopata.z.borderline napisała:

                          > Zauważyłam już dawno i uwierz, nie chciałabym żyć wśród ciemnej wiekszości
                          >
                          -ale ty zyjesz wsrod bezrobotnej i za duzo pijacej mniejszosci,oni nie maja
                          .podstawy jaka sa rodzice ktorzy ich chcieliby utrzymawac./tak jak ciebie/
                          tez jestes z marginesu spolecznego...tylko opakowanie jest inne.Odjac ci to
                          jestes nikim!

                          • psychopata.z.borderline Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 09:07
                            główki, że może może być mi ciężko z innych powodów, że może jest własnie
                            zupelnie odwrotnie. Jesteś strasznie niestabilną osoba. Przy wątku oceniającym
                            moją normalność stwierdziałaś, że jestem osobą zupełnie normalną, sympatyczna i
                            inteligentną, a teraz zwrot oo 180 stopni. Nieładnie:)

                            Należe do za dużo pijącej mniejszości, hmmm nie sądzę. Nie jestem tez z
                            marginesu społecznego. To, że myślami wychodze poza utarte, chore kołchozowe
                            schematy to źle?

                            Opakowanie jest całkiem OK, ale co w tym złego, też nei wiem
                            • tropiacalala Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 09:31
                              psychopata.z.borderline napisała:

                              > główki, że może może być mi ciężko z innych powodów, że może jest własnie
                              > zupelnie odwrotnie. Jesteś strasznie niestabilną osoba. Przy wątku
                              oceniającym
                              > moją normalność stwierdziałaś, że jestem osobą zupełnie normalną, sympatyczna
                              i
                              >
                              > inteligentną, a teraz zwrot oo 180 stopni. Nieładnie:)

                              -masz obsesje na pkcie tej ciekawskiej?
                              -nie twierdze ze jestes nieinteligentna....tak samo jak i nie ocenialabym nigdy
                              ludzi ,ktorych ty tutaj z luboscia napastujesz.
                              -byc moze gdyby mieli mozliwosci jak Ty dokonaliby czegos....


                              >
                              > Należe do za dużo pijącej mniejszości, hmmm nie sądzę.
                              -ja jednak nie spotykalam w zyciu duzo "pijacych kobiet"....
                              -czyli dla mnie twoja postawa jest dziwna,nie rozumiem jak mozna pic alkohol
                              bez specjalnej okazji (?!)
                              -jak to mozliwe?

                              Nie jestem tez z
                              > marginesu społecznego.
                              -jestes,czemu nie umiesz znalezc sobie pracy,rozpoczac wlasnej
                              dzialalnosci,,idt..

                              -dziwne /teraz ja bede sie wszystkiemu dziwic/
                              -wiesz co ja w Twoim wieku,robilam?
                              -nie wychodzilo jedno bralam sie za drugie...
                              -i jeszcze ja dawalam rodzicom pieniadze ....
                              -dziwna jestes....


                              To, że myślami wychodze poza utarte, chore kołchozowe
                              > schematy to źle?
                              -co masz przeciwko kolchoza,tutaj wychodzi u ciebie chamstwo..
                              dziwne ...



                              >
                              > Opakowanie jest całkiem OK, ale co w tym złego, też nei wiem

                              nooooo ! to musialabym ocenic......i napewno okazalo sie ze opakowanie jast
                              przecietne....

                              • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 09:57
                                ">
                                > Nie jestem tez z
                                > > marginesu społecznego.
                                > -jestes,czemu nie umiesz znalezc sobie pracy,rozpoczac wlasnej
                                > dzialalnosci,,idt..
                                >
                                > -dziwne /teraz ja bede sie wszystkiemu dziwic/
                                > -wiesz co ja w Twoim wieku,robilam?
                                > -nie wychodzilo jedno bralam sie za drugie...
                                > -i jeszcze ja dawalam rodzicom pieniadze ....
                                > -dziwna jestes...."

                                1. Moi rodzice nie potrzebują pieniędzy ode mnie.
                                2. Nie umiem znaleźć- to nie tak. Nie chce byle czego za kilkaset zł. Tyle lat
                                sie uczyłam, nie jestem ograniczona, wiec chyba nic w tym złego, że chciałabym
                                czegoś, co pozwoli mi sie usamodzielnić. Niestety kwota np. 1500 nie urządza
                                mnie, nie utrzymałabym sie za to.
                                3. a własna działalność- tu trzeba być silnym a ja taka nie jestem. poza tym
                                otoczenie, co widać na twoim przykładzie najchetniej zdołuje, a ja mam dość
                                dołowania, całe życie musiałam to znoscić i tak cud że nie ześwirowałam do końca
                                • tropiacalala Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 10:09
                                  psychopata.z.borderline napisała:

                                  > ">
                                  > > Nie jestem tez z
                                  > > > marginesu społecznego.
                                  > > -jestes,czemu nie umiesz znalezc sobie pracy,rozpoczac wlasnej
                                  > > dzialalnosci,,idt..
                                  > >
                                  > > -dziwne /teraz ja bede sie wszystkiemu dziwic/
                                  > > -wiesz co ja w Twoim wieku,robilam?
                                  > > -nie wychodzilo jedno bralam sie za drugie...
                                  > > -i jeszcze ja dawalam rodzicom pieniadze ....
                                  > > -dziwna jestes...."
                                  >
                                  > 1. Moi rodzice nie potrzebują pieniędzy ode mnie.
                                  > 2. Nie umiem znaleźć- to nie tak. Nie chce byle czego za kilkaset zł. Tyle
                                  lat
                                  > sie uczyłam, nie jestem ograniczona, wiec chyba nic w tym złego, że
                                  chciałabym

                                  -
                                  > czegoś, co pozwoli mi sie usamodzielnić. Niestety kwota np. 1500 nie urządza
                                  > mnie, nie utrzymałabym sie za to.
                                  > 3. a własna działalność- tu trzeba być silnym a ja taka nie jestem. poza tym
                                  > otoczenie, co widać na twoim przykładzie najchetniej zdołuje, a ja mam dość
                                  > dołowania, całe życie musiałam to znoscić i tak cud że nie ześwirowałam do
                                  końc
                                  > a
                                  >
                                  - a wiesz co to mobbing w pracy?
                                  -jak trudno sie utrzymac na stanowisku?
                                  -myslisz ze tam nie potrzeba sily chrakteru...

                                  -ja mam tylko nadzieje ,ze ty tutaj udajesz kogos innego niz jestes w istocie...

                                  • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 10:15
                                    wiem co to mobbing, wiem co to sukinsyństwo, wiem co to praca za darmo (sama
                                    nie doświadczyłam 2 tygodniowych okresów probnych, ale widziałam innych którzy
                                    tego doświadczali, a później OUT, wiem gdzie sie to ptaktykuje), której nie
                                    wolno skrytykować bo jest przerąbane i pojawia sie mobbing.

                                    Zależy mi na czymś, co pozwoli mi na bycie sobą.
                                    Taka właśnie jestem Ciekawska, właśnie taka. Powiedz czemu Twoim zdaniem
                                    powinnam sie zmienić?
                                    • tropiacalala Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 10:53
                                      psychopata.z.borderline napisała:

                                      > wiem co to mobbing, wiem co to sukinsyństwo, wiem co to praca za darmo (sama
                                      > nie doświadczyłam 2 tygodniowych okresów probnych, ale widziałam innych
                                      którzy
                                      > tego doświadczali, a później OUT, wiem gdzie sie to ptaktykuje), której nie
                                      > wolno skrytykować bo jest przerąbane i pojawia sie mobbing.
                                      >
                                      > Zależy mi na czymś, co pozwoli mi na bycie sobą.
                                      > Taka właśnie jestem Ciekawska, właśnie taka. Powiedz czemu Twoim zdaniem
                                      > powinnam sie zmienić?
                                      >
                                      >
                                      -dobrze powiem ci....


                                      -powinnas sie zmienic dla swojego wlasnego dobra.

                                      -najgorsze wlasnie ze ty tego nie rozumiesz,nie jestes 20-latka :!
                                      -to jest zastanawiajace.

                                      -upieram sie przy tym ze ty udajesz ...
                                      -ty nie wyciagasz wnioskow z tego co tutaj juz do ciebie napisano ,tylko
                                      brniesz w to...mysle ze to gra.

                                      -nie ma takich 30-latek jak ty!/a jesli to wyjatki/

                                      -wezmy jeden przyklad ,jak ty nie wstydzisz sie wlasnych rodzicow,przeciez oni
                                      maja znajomych i rozmawiaja o swoich dzieciach....
                                      -co oni opowiadaja o tobie.

                                      jesli chodzi o twoje podejscie do ewentualnej pracy,to moj wniosek .Tobie
                                      wygodnie byc na utrzymaniu rodzicow...
                                      ---
                                      wlasny rachunek...be
                                      praca jakakolwiek ...be
                                      praca twoich marzen -tak ale bez szefa i wspolpracownikow...najlepiej jak by
                                      nic od ciebie nie chcieli....

                                      ---
                                      napewno piszesz jakas prace i dlatego odgrywasz tutaj glupa....

                                      wplywu na glod w Afryce tez nie mam /w przypadku ,gdybys jednak byla prawdzia/
                                      -nie mam wplywu ,ale place podatki..i to moje usprawidliwienie;)

                                      obrzydliwe zreszta:!
                                      • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:01
                                        NIe utrzymują mnie rodzice tylko pomagają mi.
                                        A pracowac zaczełam jeszcze na studiach.

                                        Podejrzewam, że Ty jesteś z pokolenia 50-tek, które nie rozumieją że 30 latka
                                        chce być niezależna, że nie chce być utrzymanką faceta. Pewnie dla Ciebie to
                                        jest normalne, że kobieta musi sie godzic na wszystko z racji płci. Dla mnie nie
                                        • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:02
                                          I tu widać że jesteś starą babą- co powiedzą znajomi o dzieciach, i oczywiście
                                          porównania i kompleksy
                                          • tropiacalala Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:14
                                            psychopata.z.borderline napisała:

                                            > I tu widać że jesteś starą babą- co powiedzą znajomi o dzieciach, i
                                            oczywiście
                                            > porównania i kompleksy
                                            >

                                            nie ...stara to ty jestes;)))))))))))))))))))))))))
                                            • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:20
                                              a co mam zrobić do cholery?

                                              mam sie uśmiechać do sku..eli, którzy mi oferuja na rozmowach kilka stówek?
                                              Krakowskie warunki są tragiczne, poza tym zaściankowa mentalność krakusów
                                              konserwatystów- kobieta to do garów i dzieci, bo tam sie spełni najlepiej. Ja
                                              nie mam znajomości ani wysoko postawionych starszych, którzy załatwia córeczce
                                              dobra posade
                                              • tropiacalala Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:32
                                                psychopata.z.borderline napisała:

                                                > a co mam zrobić do cholery?
                                                >
                                                > mam sie uśmiechać do sku..eli, którzy mi oferuja na rozmowach kilka stówek?
                                                > Krakowskie warunki są tragiczne, poza tym zaściankowa mentalność krakusów
                                                > konserwatystów- kobieta to do garów i dzieci, bo tam sie spełni najlepiej. Ja
                                                > nie mam znajomości ani wysoko postawionych starszych, którzy załatwia
                                                córeczce
                                                > dobra posade
                                                >
                                                -polubiec krakowska zasciankowosc,kobiety ktore mieszaja w garach./ty wiesz
                                                jakie to fajne baby(!?)
                                                zyc po prostu zyc .....
                                                a tak na marginesie ,czy ja jestem nienormalna,lubie gotowac a nie lubie chlpoa
                                                w kuchni?
                                                to moje miejsce,jak chlop mi mowi jak mam cos w kuchni zrobic, to czuje sie
                                                obrazona...
                                                • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:39
                                                  polubić sie mówi, nie polubieć

                                                  nie polubie zaściankowości

                                                  a gotowanie lubie, nie codziennie oczywiście. a co masz do mezczyzn w kuchni,
                                                  są podobno dobrymi kucharzami
                                                  • tropiacalala Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:43
                                                    psychopata.z.borderline napisała:

                                                    > polubić sie mówi, nie polubieć
                                                    >
                                                    -a ja lubie "polubiec"



                                                    > nie polubie zaściankowości
                                                    >

                                                    > a gotowanie lubie, nie codziennie oczywiście. a co masz do mezczyzn w kuchni,
                                                    > są podobno dobrymi kucharzami

                                                    -ja ci /a bardziej by mi sie podobalo "tobie"/nie wierze juz,powiedz lepiej
                                                    jaki temat ma ta praca,ktora piszesz?

                                                    i odczep sie od mojego cudnego Krakowa ,
                                                    pozdrawia warszawianka...
                                                  • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:47
                                                    nie pisze żadnej pracy, już za stara jestem.
                                                    mialam nawet prace wyrozniona przez recezenta no i co z tego, jestem w martwym
                                                    punkcie.

                                                    a Kraków nie taki cudowny jak go malują
                                        • tropiacalala Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:12
                                          psychopata.z.borderline napisała:

                                          > NIe utrzymują mnie rodzice tylko pomagają mi.
                                          > A pracowac zaczełam jeszcze na studiach.
                                          >
                                          > Podejrzewam, że Ty jesteś z pokolenia 50-tek, które nie rozumieją że 30 latka
                                          > chce być niezależna, że nie chce być utrzymanką faceta. Pewnie dla Ciebie to
                                          > jest normalne, że kobieta musi sie godzic na wszystko z racji płci. Dla mnie
                                          ni
                                          > e
                                          >
                                          -do 50-tki mi jeeszcze daleko..
                                          -ja mam duzo stycznosci z ludzmi,stad moje zdziwienie taka osoba jak ty...
                                          -jak to rodzice ci pomagaja ,masz jakies dochody?
                                          -jesli nie to nie jest pomoc z ich strony tylko utrzymywanie....
                                          -i nie ma tutaj roznicy czyja jestes utrzymanka....
                                          -znam rodzicow ,ktorzy z duma opowiadaja ,jak dobrze i bogato ich corka za maz
                                          wyszla......

                                          a wlasnie znam wolna 30-latke /tylko osobe samodzielna/ona innych facetow nie
                                          bierze pod uwage,jak takich tylko ktorzy mogliby ja utrzymac :)

                                          i co w tym zlego!
                                          -nastepna wydala sie za starego milionera...
                                          ot zycie!


                                          • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 11:15
                                            a ja tak nie chce

                                            i mam gdzieś co powiedzą znajomi rodziców
                            • procesor Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 09:54
                              psychopata.z.borderline napisała:
                              > To, że myślami wychodze poza utarte, chore kołchozowe
                              > schematy to źle?

                              e tam, ty po prostu jestes innego kołchozu.. :)
                              ale myślenie poza "utarte" ci nie wychodzi..
                              • psychopata.z.borderline Re: Ciekawska:) czy Ci nie przyszło do Twojej 13.06.05, 10:00
                                Nie wiem jak żyć Procesorko, jestem słaba.

                                Myślami wyszłam poza schematy, ale czuje sie jakbym została wyrzucona z
                                gniazda, nie wiem, w którą stronę pójść, gdzie szukać szansy na wolność i
                                niezależność
                                • les.vacances wolność i niezależność - 13.06.05, 11:10
                                  psychopata.z.borderline napisała:

                                  > Nie wiem jak żyć Procesorko, jestem słaba.
                                  >
                                  > Myślami wyszłam poza schematy, ale czuje sie jakbym została wyrzucona z
                                  > gniazda, nie wiem, w którą stronę pójść, gdzie szukać szansy na wolność i
                                  > niezależność


                                  - osiąga się tylko i tylko wtedy, gdy

                                  1. Nie musisz korzestać z cudzych pieniędzy
                                  2. Wiesz, co chciałabys w życiu robić.
                                  3. Dążysz do tego, aby to robić.
                                  4. Jesteś aktywna w dążeniu do celu.
                                  5. Masz obraz tego, jak twoje zycie ma wyglądac i realizujesz to.
                                  6. Twoje samopoczucie nie jest zalezne od samopoczucia innych ludzi.

                                  Ty nawet nie weszłas na te drogę, więc do jednego i drugiego bardzo Ci dalego.

                                  Znakiem niedojrzałości jest postawa roszczeniowa (mnie sie nalezy, inni ludzie
                                  powinni zyc tak-a-tak) oraz marazm.

                                  Pozdrawiam.

                                  >
                                  • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 11:17
                                    nawet nie wiesz jak cieżko ruszyć z miejsca jak sie dostanie kopa od życia.
                                    • les.vacances Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 11:34
                                      Wiem, dlatego wiem, co piszę. Ty stoisz w miejscu, ponieważ cała energię
                                      wydatkujesz na narzekanie, zdecydowanie powinnaś sie zmobilizować.
                                      • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 11:39
                                        Ja juz nie wiem, co mam robić:(
                                        • les.vacances Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 11:48
                                          Spróbuj tak:

                                          1. Nazwij to, co najlepiej umiesz i lubisz robić.
                                          2. Znajdź sposób na to, aby to sprzedać.
                                          3. Nie oczekuj zbyt wiele na początek.
                                          4. Przekonaj się, że chleb ze smalcem świetnie snakuje, gdy jesz go za własne
                                          pieniądze zarobione z pasją.
                                          • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 11:56
                                            ja tak nie moge, ja jestem alergikiem i potrzebuje naprawde dobrego jedzenia,
                                            kosmetyków i szczepionek. mowie poważnie, musze miec cos dobrego, nie moge
                                            sobie pozwolic na zarabianie kilkuset zł.
                                            • tropiacalala Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 11:58
                                              psychopata.z.borderline napisała:

                                              > ja tak nie moge, ja jestem alergikiem i potrzebuje naprawde dobrego jedzenia,
                                              > kosmetyków i szczepionek. mowie poważnie, musze miec cos dobrego, nie moge
                                              > sobie pozwolic na zarabianie kilkuset zł.
                                              >
                                              >
                                              >
                                              ale Ty sobie jajecznice /bo jaja to za malo/ robisz........;)))))
                                              • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:06
                                                Mówię poważnie, a Ty myślisz że sobie jaja robie, jak możesz:)
                                                • tropiacalala Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:23
                                                  psychopata.z.borderline napisała:

                                                  > Mówię poważnie, a Ty myślisz że sobie jaja robie, jak możesz:)
                                                  >

                                                  -ja tez calkiem powazna jestem;))))
                                                  • psychopata.z.borderline a jajecznice to czasem lubie:) 13.06.05, 12:26
                                                    ale taką na boczku albo na chudziutkiej szyneczce, mniam:)
                                                    no i oczywiście kogutki z jajek powyciągane i dobrze rozbite jajka.

                                                    uwierz, jak sobie sama nie zrobie jajecznicy to nigdzie nie zjem, bo napewno
                                                    nie będzie sterylna
                                            • les.vacances Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:01
                                              Jeśli jestes aż tak poważnie chora, powinnas postarać sie o rentę chorobową.
                                              A co umiesz robić?
                                              • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:07
                                                czemu jesteś złośliwy, cierpie na chorobe cywilizacyjną, która utrudnia mi
                                                normalne funkcjonowanie
                                                • les.vacances Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:10
                                                  psychopata.z.borderline napisała:

                                                  > czemu jesteś złośliwy, cierpie na chorobe cywilizacyjną, która utrudnia mi
                                                  > normalne funkcjonowanie
                                                  >

                                                  Mówię powaznie. Osoby chore powinny sie leczyć i ewentualnie mieć rentę.
                                                  >
                                                  • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:22
                                                    odczep sie, nie jestem chora głuptasie i nie chce renty:)
                                                  • les.vacances Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:29
                                                    Niesłusznie. Masz bardzo powazną alergię oraz chorobę cywilizacyjną. Cierpisz
                                                    również na inną chorobę zwaną lenistwem, które na pewno wynika z przyczyn
                                                    somatycznych. Może masz nadwagę? Ludzie otyli często są leniwi. Renta chorobowa
                                                    pozwoliłaby Ci na częściową niezalezność, o która tak Ci chodzi.
                                                  • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:30
                                                    spadówa
                                                  • les.vacances Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:42
                                                    Gratuluję. Zdobyłaś pierwsze miejsce w rankingu najbardziej rozwydrzonych
                                                    bachorów. Pozdrów rodziców i pogratuluj efektów ich pracy.
                                                  • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:46
                                                    To teraz jak taki mądry jesteś to powiedz jak pomóc temu rozwydrzonemu
                                                    bachorowi?

                                                    Bo ten rozwydrzony bachor nie jest zły
                                                  • les.vacances Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 12:53
                                                    Tobie się nie da pomóc. Najskuteczniejszą pomoca byłoby pozbawienie Cię środków
                                                    do zycia, abyś została zmuszona do jakiejkolwiek pracy. Poważnie myślę, że
                                                    Twoim problemem jest lenistwo, nie to, że jestes zła.
                                                  • psychopata.z.borderline i tu widze Rybologa i jego cudowne rady 13.06.05, 12:54
                                                    tylko straszenie

                                                    a ja juz mam dosc straszenia
                                                  • les.vacances Re: i tu widze Rybologa i jego cudowne rady 13.06.05, 12:58
                                                    Mylisz się. To nie jest straszenie. Odwrotnie, to jest jedyne dla Ciebie
                                                    wyjście, chociaż nie chcesz się z tym pogodzić.
                                                    Nie mam powodu, żeby Cię straszyć.
                                                    Pytasz jak zrobić z rozwydrzonego bachora człowieka? Pozbawić go kasy.
                                                  • psychopata.z.borderline Re: i tu widze Rybologa i jego cudowne rady 13.06.05, 13:01
                                                    Nie prawda, jestem dobrym człowiekiem o wysokiej wrażliwości. Uważam, że po
                                                    tylu latach nauki i w ogóle coś od tego życia należy mi sie.

                                                    Ci którym sie nie chciało niech nie maja pretensji, ale ja uważam, że chyba
                                                    dyplom nie jest od tego, zeby wieszac go nad miotła w kuchni
                                                  • les.vacances Re: i tu widze Rybologa i jego cudowne rady 13.06.05, 13:09
                                                    psychopata.z.borderline napisała:

                                                    > Nie prawda, jestem dobrym człowiekiem o wysokiej wrażliwości.


                                                    Nie mam powodu Ci nie wierzyć.


                                                    Uważam, że po tylu latach nauki i w ogóle coś od tego życia należy mi sie.


                                                    Od zycia nic nikomu się nie nalezy. Od zycia masz tyle, ile sama z niego
                                                    wyciągniesz. A to, co piszesz, reguluje rynek, nie Twoje chęci.

                                                    >
                                                    > Ci którym sie nie chciało niech nie maja pretensji, ale ja uważam, że chyba
                                                    > dyplom nie jest od tego, zeby wieszac go nad miotła w kuchni.

                                                    Ludzi po studiach w Polsce jest wielu. Studia nie są dzis jakims szczególnym
                                                    osiągnięciem. Wazniejsze jest co człowiek potrafi robić i jego pracowitość.
                                                    Dyplom to tylko papier.
                                                    >
                                                  • psychopata.z.borderline a takie szuje jak Ty i mój dzadek, którego 13.06.05, 13:07
                                                    nienawidze z całego serca to tylko czekają na moment, jak takim jak ja bieda do
                                                    dupy zajrzy. Jacy są wtedy zadowoleni z siebie, prorocy od siedmiu boleści
                                                  • les.vacances Re: a takie szuje jak Ty i mój dzadek, którego 13.06.05, 13:10
                                                    psychopata.z.borderline napisała:

                                                    > nienawidze z całego serca to tylko czekają na moment, jak takim jak ja bieda
                                                    do
                                                    >
                                                    > dupy zajrzy. Jacy są wtedy zadowoleni z siebie, prorocy od siedmiu boleści


                                                    Może znajdziesz taką niszę na rynku, gdzie płacą za nienawiść. To Twoja szansa.
                                                    >
                                                  • psychopata.z.borderline Re: a takie szuje jak Ty i mój dzadek, którego 13.06.05, 13:14
                                                    nie trzeba szukać niszy

                                                    ja nie chce zeby mi płacono za nienawiść. a ze dziada nienawidze bo mam za co
                                                  • les.vacances Re: a takie szuje jak Ty i mój dzadek, którego 13.06.05, 13:17
                                                    psychopata.z.borderline napisała:

                                                    > nie trzeba szukać niszy
                                                    >
                                                    > ja nie chce zeby mi płacono za nienawiść. a ze dziada nienawidze bo mam za co


                                                    Zdaje się, że złość i nienawiść jest tym, co najlepiej umiesz, spróbuj więc,
                                                    aby ktoś Ci za to płacił tyle, że zaspokoi to Twoje potrzeby. Na razie jestes
                                                    pasozytema Twoje talenty sie marnują.
                                                  • psychopata.z.borderline Re: a takie szuje jak Ty i mój dzadek, którego 13.06.05, 16:32
                                                    to gdzie moge szukać szczęścia?
                                        • itsmeagain Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 15:22
                                          psychopata.z.borderline napisała:
                                          > Ja juz nie wiem, co mam robić:(

                                          a co chcesz robic i co chcesz osiagnac?
                                          • itsmeagain Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 15:58
                                            cos dla ciebie ;)
                                            jdj.com.pl/promocja/
                                            • psychopata.z.borderline Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 16:34
                                              Au pair, daj mi spokój.
                                              Własnego bym jeszcze nie chciała a cudze mam bawić. To jest dobre dla
                                              studentek. Poza tym nie mam cierpliwości do dzieci
                                              • itsmeagain Re: wolność i niezależność - 13.06.05, 17:37
                                                no dobrze, ale co w takim razie chcesz robic? wiesz czego nie chcesz robic, ale
                                                czy wiesz co takiego chcesz? masz jakis konkretny plan na zycie, cele,
                                                priorytety? cos, od czego chcesz zaczac jakies zmiany w zyciu? co takiego
                                                chcesz w zyciu osiagnac?
                                                nie odpowiadaj na te pytania na forum, zastanow sie i odpowiedz na nie tylko
                                                samej sobie
                  • elpida76 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:43
                    luty10-ja już to próbowałam powiedzieć to nic nie daje...
                    • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 06.06.05, 21:49
                      i nic nie da, bo oceniasz mnie a nie wiesz o co mi chodzi.

                      mam gdzieś ze brakuje Polsce 100 lat, ja chce zeby moim najblizszym i mnie nie
                      brakowało
            • k.j Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 09:42
              Twoim zdaniem te Twoje bledy sa mniejsze,a moze forumowicze oceniliby je
              inaczej, nie sadzisz? Tak samo jak Ty oceniasz innych.
              Uwazasz,ze szczescie dziecka jest uzaleznione od tego kto ile posiada?? Ze
              jesli bedzie dom, samochod, itd. itp. to dzieci szczesliwe beda? Rzeczy
              materialne jedynie pomagaja w zyoiu,ale nie od nich jest uzaleznione szczescie,
              no chyba ze dla Ciebie tak.
              • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 13.06.05, 08:41
                Nie uważam, że kasa i dobra materialne to wszystko.
                Ale nie uwierze, że w kołchozach istnieje coś takiego jak miłosć i
                odpowiedzialność. Tam na pierwszym miejscu jest wódeczka, dalej rodzina
    • psychopata.z.borderline do elpida 06.06.05, 19:11
      wolałabym 1 dziecku zapewnić godziwe warunki życia niż np. 3 czy 5 skazywać na
      wegetację
      • elpida76 Re: do elpida 06.06.05, 19:32
        Zgadzam się z Tobą, ale i tak nie rozumiem jak możesz w ten sposób oceniać
        resztę ludzi. Ludzi, którzy wolą mieć dzieci i nie żyć w luksusach (nie mówię o
        patologiach). Wiadomą rzeczą jest to, iż każdy powinien mieć zapewnione dogodne
        warunki(teraz zależy co rozumiemy pod tym pojęciem).
        Jednakże ubliżając osobom, które decydowały się na rodzinę w swoim małym ale
        własnym gniazdku jest niegodziwe. Jeszcze raz się powtórzę, zależy od sposobu
        podejścia rodziców do swoich dzieci, od wychowania a nie od ilości pokoji w
        mieszkaniu.
        • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 19:35
          powiedz, jakie warunki maja te dzieci do nauki?
          żadnych
          tatus oglada tv, mamusia plotkuje z babcia, reszta rodzeństwa krzyczy. To nie
          są ludzkie warunki.
          Dziecku potrzebny jest spokój zeby mogło sie prawidłowo rozwijać
          • elpida76 Re: do elpida 06.06.05, 19:48
            Przytoczę znowu swój przykład. Pochodzę, jak wcześniej wspomniałam, z
            rodziny,która mieszkała przez 17 lat, w mieszkaniu z jednym pokojem,kuchnią i
            łazienką.Ja i mój brat ukończyliśmy szkoły na dobrych wynikach.Żadne z nas nigdy
            nie miało problemów z nauką (wręcz przeciwnie).Moi rodzice byli ( i są nadal)
            szczęśliwi z życia. Nikomu z nas nie przeszkadzało to, iż mieszkamy w
            jednopokojowym mieszkaniu. Panowała u nas miłość i tolerancja. Wszystko można ze
            sobą pogodzić.Był czas na naukę, na oglądanie TV,brat jak krzyczał to razem ze
            mną-ale wtedy było wesoło.
            Wg Twojego podejścia rozumiem, że jeśli dziecko się uczy to "cały dom" chodzi na
            palcach, byle "maluszkowi"nie przeszkodzić?Hmmm...czy wówczas będziemy mogli
            robić inne czynności domowe? Czy na czas nauki dziecka cały dom zamiera?
            • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 19:51
              Ty uważasz to za norme, ja nie. Moi rodzice tez na poczatku mieszkali z
              dziadkami i mówią, że to koszmar. Ja bylam jedna i nie wyobrażam sobie dzielić
              1 pokój z rodzicami a co dopiero większą ilość osób.

              Tak być nie powinno. Na pewno chciałabys miec w zyciu przestrzen dla siebie.
              Jak powiesz ze jest inaczej, skłamiesz
              • elpida76 Re: do elpida 06.06.05, 19:58
                Ależ oczywiście,że chciałabym mieć przestrzeń dla siebie.Nie oznacza to
                jednak,że gardzę ludźmi, którzy nie mając tej przestrzeni godzą się na
                zakładanie rodziny. Tak samo jak nie uważam, że jest to główny powód do
                odbierania sobie szczęścia jakie może dać rodzina.
                • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:02
                  jak jest w cywilizowanych krajach?
                  jak ktos logicznie myśli, ma wykształcenie, w wieku niespelna 30 lat stac go na
                  własny niewielki dom.

                  i to powinno być normą
                  • yoosh Re: do elpida 06.06.05, 20:05
                    tak powinno być.A jak to jest/będzie u ciebie? Dom już stoi czy w budowie?
                    • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:07
                      Gdybym żyła w innym kraju dawno temu by był
                      • yoosh Re: do elpida 06.06.05, 20:10
                        No to zgodnie z twoją teoria- musisz jeszcze wstrzymac się od ciągot
                        macierzynskich,aż uznasz,że masz odpowiednie warunki.
                        • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:12
                          bo nie mam odpowiednich warunków, nie mam żadnych warunków przemawiających za
                          tym, że powinnam miec juz dziecko
                        • elpida76 Re: do elpida 06.06.05, 20:13
                          dokładnie i z tego wynika, że mając lat 50 zdecyduje się na założenie rodziny...
                          • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:14
                            to moja sprawa ile będę miała lat
                  • elpida76 Re: do elpida 06.06.05, 20:07
                    Ty cały czas bujasz w obłokach. Oczywiście, że to powinno być normą, ale nie
                    jest. Popatrz na realia i tego się trzymaj. Co Ci da gdybanie...?
                    • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:09
                      nie jest dlaczego?
                      bo ludzie nie myślą. większość polskich rodzin wielodzietnych to rodziny
                      patologiczne, niewykształcone, mentalnie ubezwlasnowolnione (nie mówie ze
                      wszystkie, podkreślam raz jeszcze)
            • yoosh Re: do elpida 06.06.05, 19:59
              A ja znam rodziny,w których dziecko ma swoj duży,piękny pokoj,w nim pelny
              komfort a nie jest superszczęśliwe,bo większośc czasu spędza samo przed
              komputerem.Rodzice pozno wracają,zmęczeni widzą dziecko przed komputerem lub
              spiące.Uwazają,że cięzko pracują,aby zapewnić dziecku luksusowe warunki pod
              każdym względem.

              Co nie oznacza,że jestem przeciwniczką zapewnienia dzieciom godnych warunków do
              życia.

              • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:03
                gadanie, ja jakoś nie narzekałam na brak uczuć, pomimo ze rodzice pracowali.
                umiałam sie zająć, miałam ksiazki i inne atrakcje, których nie załuje
                • yoosh Re: do elpida 06.06.05, 20:08
                  Ciebie cieszyla samotnośc ,innych obecnośc dużej rodziny.Nie mierz wszystkich
                  swoją miarką,a już nie zakladaj z góry,co będzie najlepsze dla twojego
                  dziecka,bo może się kiedyś okazać,że ma zgola inne poglądy i preferencje.
                  • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:09
                    to będzie jego prawo
                • procesor Re: do elpida 06.06.05, 21:43
                  psychopata.z.borderline napisała:
                  > gadanie, ja jakoś nie narzekałam na brak uczuć, pomimo ze rodzice pracowali.
                  > umiałam sie zająć, miałam ksiazki i inne atrakcje, których nie załuje

                  taaaaak
                  nie narzekałaś na brak uczuc..
                  JAKICH?

                  bo niezbyt słodko się o swoich rodzicach tu wypowiadałaś nieraz

                  teraz też sie sie umiesz zająć
                  ale nie wyglądasz na szczęśliwa..


                  PS skąd wziełaś sytatystyki o polskich rodzinach wielodzietnych? chetnie też
                  przejrzę.. a - i marnujesz isę na forum, idź w lud!

                  zamiast byc biednym narodem możemy całkiem niedługo w ogóle przestać BYĆ :)
                  i problem biedy Polaków sam sie zlikwiduje..



                  • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 21:53
                    jestes podła, mam nienajlepszy w zyciu czas to fakt. Nie rozumiem tylko
                    dlaczego moje poglądy tłumaczysz tym, że sie potknęłam. Ja z tego wybrnę.
                    A ty nie masz innych argumentów, to sugerujesz sie tym ze mi sie ukróciło i
                    pewnie cieszysz sie podswiadomie ze mi sie nalezało.

                    typowa polska mentalnosc
                    • procesor Re: do elpida 06.06.05, 22:21
                      psychopata.z.borderline napisała:
                      > jestes podła,

                      dziękuję

                      > mam nienajlepszy w zyciu czas to fakt.

                      i co z tym robisz?
                      wielu ma w zyciu teraz nienajlepszy czas i nie plują na wszystko i wszystkich
                      wokół jak ty

                      > Nie rozumiem tylko dlaczego moje poglądy tłumaczysz tym, że sie potknęłam. Ja
                      > z tego wybrnę. A ty nie masz innych argumentów, to sugerujesz sie tym ze mi
                      > sie ukróciło i pewnie cieszysz sie podswiadomie ze mi sie nalezało.

                      ?? gdzie ja tłumacze twoje poglądy?? jakim potknięciem? bo nawet nie wiem co
                      uważasz za swoje potknięcie..
                      póki patrzysz na świat w sposób jaki bije z twoich wypowiedzi na forum - nie
                      wybrniesz
                      czemu miałabym sie cieszyć? żal mi ciebie a równocześnie mnie wkurzasz :) ale
                      jednak barzdiej żal - wkurzenie to stan krótkotrwały

                      > typowa polska mentalnosc

                      może to cie zaboli ale to jak sie na tym forum wypowiadasz - to jest dopiero
                      zgodne ze stereotypem - wylewasz frustracje na forum, zrzędzisz, swoje błedy
                      usprawiedliwasz - cudze potępiasz
                      w dodatku nie widzisz tego

                      żal, żal

                      zastanawiam się czy uda ci sie kiedyś zobaczyć samą siebie
                      i zrozumieć
                      nie wiem co może zmienić twoje widzenie świata

                      no ale cuda sie jednak zdarzają :)
                      • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 22:37
                        które uczucie silniejsze? litość czy nienawisc

                        nienawidze litosci Procesorko, brzydze sie litościa

                        szacunek, kobieto, nie litość
                        • psychopata.z.borderline kult litości i cierpoenia, brrrr 06.06.05, 22:38

                          • procesor Re: kult litości i cierpoenia, brrrr 06.06.05, 22:51
                            twoje problemy z ludzmi w sporej mierze wynikają zapewne z twojej nieumiejętności
                            słuchania i rozumienia co do ciebie mówią

                            ale jeszcze wszystko przed tobą

                            ciekawa jestem co ci moze pomóc..?
                            bo to forum raczej ci utrudnia
                            • sztywny.inaczej procesor - pomagasz czy szkodzisz 06.06.05, 22:58
                              procesor napisała:

                              > ciekawa jestem co ci moze pomóc..?
                              > bo to forum raczej ci utrudnia

                              ##########################

                              procesor, czy zatem Twoje mądre, wyważone posty, mogą zatem
                              psychopatce miast pomagać - szkodzić ???
                              • procesor Re: procesor - pomagasz czy szkodzisz 06.06.05, 23:03
                                sztywny.inaczej napisał:
                                > procesor napisała:
                                >
                                > > ciekawa jestem co ci moze pomóc..?
                                > > bo to forum raczej ci utrudnia
                                >
                                > ##########################
                                >
                                > procesor, czy zatem Twoje mądre, wyważone posty, mogą zatem
                                > psychopatce miast pomagać - szkodzić ???


                                TAK

                                jej szkodzi w ogóle przebywanie na forum
                                zamiast
                                zajęcia się swoim życiem w realu
                                bo u mnie jakoś pozawirtualny świat ma się dobrze
                                a jej - jawi sie w czarnych barwach, jako miejsce potworne (no, z wyjątkiem
                                miejsc widzianych przez nią jako raj na ziemi - umownie nazwijmy je Zachód
                                Hameryka :) )

                                w ramach zajmowania sie MOIM światem realnym
                                mówie dobranoc :)
                                • psychopata.z.borderline Re: procesor - pomagasz czy szkodzisz 07.06.05, 09:07
                                  jak łatwo przychodzą Ci personalne oceny Procesorko.
                                  Mnie nie marzy sie Hameryka, geniuszko, to tez Twój genialny umysł powinien
                                  wiedziec
                        • procesor zostawmy elpida.. 06.06.05, 22:48
                          psychopata.z.borderline napisała:
                          > które uczucie silniejsze? litość czy nienawisc
                          > nienawidze litosci Procesorko, brzydze sie litościa
                          > szacunek, kobieto, nie litość

                          biedna Psychopatko

                          nienawiść jest uczuciem którego nie odczuwam w stosunku do żadnej osoby

                          żal - litość - współczucie
                          to różne uczucia
                          tak samo jak nie umiesz rozpoznac niuansow słwono-językowych
                          tak samo nie umiesz sobie poradzic z odczytywaniem uczuć

                          na szacunek trzeba zasłużyć
                          czym zasłużyłaś Psychopatko?

                          już ci kiedyś napisałam
                          boli - bo trafne
                          łatwiej sie obrazic niż zastanowic czemu boli
                          i przyznac się do samej siebie

                          żal, żal
                          • psychopata.z.borderline Re: zostawmy elpida.. 07.06.05, 08:33
                            a żałuj sobie siebie i najbliższych, mnie daj spokój. Ja sie Ciebie nie czepiam
              • elpida76 Re: do elpida 06.06.05, 20:10
                Właśnie takie dążenie do luksusu doprowadza do tego, że zapominamy o
                najważniejszych sprawach, o dziecku. Czyli znowu wszystko sprowadza się do tego
                jak jesteśmy wychowywani...
                • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:13
                  NIe mówie o luksusach. Oddzielne pomieszczenie dla 1 osobnika to powinien być
                  standard, nie luksus
                  • yoosh Re: do elpida 06.06.05, 20:20
                    Też tak uważam.I nie tylko mieszkanie.Dochód co najmniej 1500 na osobnika,bo
                    dziecko potrzebuje nie tylko godziwych warunków lokalowych,ale
                    ubrania,zabawki,dobre przedszkole czy szkola,dodatkowe zajęcia.


                    I możemy taki pitolić jescze dlugo jak powinno być.

                    A procz warunków materialnych jeszcze cieplej atmosfery,kochającej
                    rodziny,poczucia zaufania i bezpieczenstwa.


                    Jak to wszystko będziesz mogla odhaczyć na swojej liście-wtedy ewentualnie
                    pomyśl o dziecku.
                    • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:26
                      ja wiem, że uczucie to podstawa, poczucie bezpieczenstwa.

                      to najważniejsze, zeby dziecko mogło być kochane i bezpieczne ( i dobrze
                      rozumiem bezpieczeństwo). Rodzice, którzy klapie biede i ma gromadke dzieci nie
                      jest w stanie tego zapewnić. Dzieci wychowują sie w złych warunkach, bo rodzice
                      nie maja czasu nawet na rozmowe z nimi
                      • yoosh Re: do elpida 06.06.05, 20:32
                        Patologie są wszedzie-tam gdzie wszycsy siedzą w ciasnocie i w luksusowych
                        willach.Alkoholizm ,przemoc, narkomania w biednych srodowiskach są może
                        bardziej widoczne,ale zapewniam cię,że nie zależy to tylko od warunków
                        mieszkaniowych.

                        Budujesz sobie w psychice przeszkody,aby wytlumaczyć twoj obecny stan.
                        • psychopata.z.borderline Re: do elpida 06.06.05, 20:36
                          nie, i bynajmniej sie nie usprawiedliwiam. nie chcialabym tylko zeby kiedys
                          moje dziecko miało mentalnosć minimalisty. i od poczatku będę starała sie je
                          usamodzielnic
                  • gmdh Re: do elpida 06.06.05, 20:23
                    Dlatego spadam do Irlandii na dwa lata. potem powrot, mieszkanie(za wszystko) i rodzina. Bo trzeba gdzies mieszkac.
    • psychopata.z.borderline jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie lepsza 06.06.05, 20:59
      naprawde

      jak można wypominać sobie taką pierdołe jak obraz cioci krysi, który dostał
      janek zamiast antka czy cześka
      • nulka8 Re: jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie le 06.06.05, 23:16
        Ja jak czytam co wypisujesz tez czuje sie lepsza...
        • psychopata.z.borderline Re: jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie le 06.06.05, 23:32
          to dobrze, ja jestem zepsuta i tego nie ukrywam, jak kocham to kocham jak mam w
          dupie to mam w dupie, jak mi nie pasuje to mi nie pasuje a jak ktos nie
          akceptuje jego problem nie mój
          • borewicz.porucznik jak sie nastukam to jestem nastukana 06.06.05, 23:37
            a jak sie naje_bie to jestem naje_bana
            • psychopata.z.borderline Re: jak sie nastukam to jestem nastukana 07.06.05, 08:27
              i do czego to było?
          • nulka8 Re: jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie le 06.06.05, 23:50
            A jak ktos woli smarowac sie kremem nivea, potykac sie na zabawkach w
            jednopokojowym mieszkaniu, czekac w kolejce do lazienki itd, ale za to miec
            rodzine, to tez nie Twoj problem, wiec nie obrazaj innych dlatego, ze moja inną
            hierarchie wartosci niz Ty.
            • borewicz.porucznik Re: jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie le 06.06.05, 23:54
              dobrze, nulka, dobrze, czuj sie lepsza
              a teraz siusiu, paciorek i spac
              • psychopata.z.borderline Re: jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie le 07.06.05, 08:30
                Dzień dobry
            • gaba2 Re: jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie le 07.06.05, 00:28
              Popatrz no Nulka, coś zielonego przyczepiło Ci się do ..... pewnej części ciała.
              Aaaaaaa, to porycznik.borowy

            • psychopata.z.borderline Re: jak słysze o co ludzie sie kłócą czuje sie le 07.06.05, 08:29
              nie jestem zwolenniczka leżenia na sobie, no.. moze w pewnej sytuacji, ale na
              pewno nie przy świadkach.
    • pink.freud Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 00:14
      To dobrze, że jesteś grzeczna i odpowiedzialna i nikomu nie zrobisz kłopotu powoli więdnąc.
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 08:32
        Prędzej zwiędłabym obijając sie o stado ludzi na 30 mkw. Jest to dla mnie
        niepojęte co ludzie robia. Z seksu ludziska robią teatr dla najmłodszych, zero
        prywatności, kolejka do łazienki, KOSZMAR
        • bubliczka Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 09:34
          Widzisz jakie poruszenie to wywolalo? Uderz w stol....pasuje takie przyslowie.
          A moze to przewazajaco ci za malym, ciasnym, ale wlasnym kolchozem, ktorym
          takie schematy spoleczne zawdzieczamy?
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 10:05
            Jasne, przecież co takiego uważa sie za norme. Babcia mi opowiadala, że kiedyś
            ksiadz nie dał jej rozgrzeszenia dlatego, że miała 2 dzieci. Dla niego z
            warunkach, gdzie są 3 pokoje powinno być dużo więcej. Zachęcanie do
            patologii+szantaż. Na szczeście moja babcia nie była ciemna dewotą.
          • pink.freud Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 13:03
            Chciałbym zobaczyć miny facetów, którzy będą Was rozdziewiczać:)))))))))))
            Dałybyście radę mieszkać z facetem w ciasnym mieszkaniu z tylko 1 łóżkiem i łazienką?:)))
            • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 15:00
              wierz mi na slowo, ze nie chcialbys widziec niczyjej miny i nie pytaj
              dlaczego ;D
    • baszi Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 09:34
      a co z ludźmi, którzy mieli odpowiednie warunki do życia i wychowywania dzieci,
      mieli wielki dom, kupę kasy, żyli przecietnie lub w luksusie i ..........nagle
      wszystko lub prawie wszystko stracili. twoim zdaniem autorko postu powinni
      powybijać dzieci, a może oddać je innym ludziom? zgadzam się ,że w miarę
      możliwości decyzja o założeniu rodziny powinna być przemyślana ale czasem życie
      płata nam figla. nie można z góry wszystkich oceniać jedną (swoją) miarą.
      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 09:35
        a czy ja oceniam wszystkich ludzi jedą miarą?
        przeciez nie mówie o wypadkach losowych, tylko o świadomym skazywaniu ludzi na
        złe życie.
        • k.j Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 09:54
          nikt nikogo swiadomie nie skazuje na zle zycie
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 10:06
            no to są ograniczeni umysłowo w takim razie. Jak powiedziałam na poczatku
      • bubliczka Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 09:39
        Przesadzasz. Tacy ludzie maja dalej pomysly i warunki aby dzieci i oni sami jak
        najmniej ucierpieli. Poza tym jest to przykry etap w zyciu a nie zaplanowane od
        poczatku dziadostwo.
        • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 10:07
          to prawda, w zyciu rożnie bywa. Raz jest lepiej, raz gorzej, życie to zmienna
          losowa.
          A ciemnota zawsze będzie ciemnotę. Jej zawdzieczamy to co mamy w naszym kraju.
    • yoosh Re PsYcHoPaTkO 07.06.05, 11:22
      Reprezentujesz typowo polski wzorzec myślenia:

      1.bezradnośc
      2. zwalanie winy na warunki obiektywne
      3.pochopne wydawanie opinii: glupie-mądre
      4.bo tam,gzdie nas nie ma,jest lepiej
      5. kto nie podziela mojego zdanie jest glupi/gdzie tolerancja?/
      6.zaczepnośc
      7.bardzo osobiste przyjmowanie krytyki

      Przeczytaj sobie jeszcze raz wpisy procesorki.Podziwiam ją za to,że poświęca ci
      tyle czasu-mnie by sie nie chcialo.


      Przy twojej kondycji psychicznej siedzenie na forum zdecydowanie ci nie
      sluży,pisalam juz o tym-efekty staja się coraz bardziej widoczne.
      • psychopata.z.borderline Re: Re PsYcHoPaTkO 07.06.05, 11:33
        ja Procesorkę szanuje i nawet lubie (chociaz nigdy jej nie widziałam)

        poza tym Procesorka jest genialna, więc mam prawo przypuszczac, że podziela mój
        pogląd na ten temat.
        A że sie ze mną droczy:))) to OK
        • procesor Re: Re PsYcHoPaTkO 07.06.05, 20:56
          nie podlizuj się..
    • znaawca Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 18:50
      Takie są fakty. Ile mówią w mediach o biednych dzieciach potrzebujących
      wsparcia. Ile dzieci wychowuje się w domach, gdzie jest skrajna bieda, ile
      dzieci jest głodnych, bo rodzice nie są w stanie zapewnić im podstawowej
      egzystencji.
      • procesor Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 20:55
        pewnie, wina jest zawsze tylko tych rodziców

        a dzieci zamożnych zawsze sa kochane i rodzice dużo czasu im poświęcają..
        dzięki czemu wyrastają one na szczęślwiych ludzi i nie maja problemów
        emocjonalnych nie mówiąc o materialnych..

        te cudne stereotypy


        a państwo powinno wspomagac tylko bogatych
        czy nikt nie widzi do czego prowadzi takie rozumowanie?

        zakaz rozmnażania dla ludzi z wykształceniem postawowym i zawodowym
        zakaz rozmnażania dla ludzi z pensją niższą niż średnia krajowa
        zakaz rozmnażania dla ludzi nieurodziwych
        zakaz rozmnażania dla ludzi z IQ mniejszym niż 150
        zakaz rozmnażania dla ludzi z mieszkaniem o powierzchni mniejszej niż 60 m2
        zakaz rozmnażania dla ludzi z np. nowotworami w rodzinie (po co potencjalnie
        chore jednostki rozmnażać..)

        kto się nie podporządkuje - na ciężkie roboty
        lub rozstrzelac

        a bogaci niech mają po 10 dzieci.. hehe.. stać ich..
        no to czemu oni czesto nie mają dzieci wcale lub jedno?

        totalitaryzmem tu zaczyna pachnieć
        • znaawca Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 21:04
          Racjonalizm. Ja nie chciałabym nikomu zrobić krzywdy. Jak na nią patrze robi mi
          sie niedobrze
        • sweetnighter Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 21:53
          zarzucasz psychopatce, że upraszcza (co w pewnym sensie racja), ale w
          odpowiedzi sama sprowadzasz rzecz do absurdu. to, że ciasnota i brak
          przestrzeni nie sprzyjają właściwemu rozwojowi dziecka jest przecież dosyc
          oczywiste, i decydując się na dziecko warto po prostu brać warunki materialne
          pod uwagę i starać się, by pewne minimum zostało zapewnione. ale to wcale nie
          oznacza, że z chwilą zapewnienia takich warunków wszystko już będzie cacy, że
          wręcz im więcej przestrzeni (im wyższy status materialny rodziny) tym lepiej.
          nikt o zdrowych zmysłach tak nie twierdzi. chodzi o pewne minimum
          odpwiedzialności.
          (oczywiście osobną sprawą jest trudna sytuacja materialna wielu rodzin i brak
          pomocy państwa).
          ale z twoich wypowiedzi przebija raczej pogląd, że nie nalezy tych spraw w
          ogóle poddwać racjonalnemu planowaniu, bo każde dziecko to przecież "dar boży".
          parę lat temu znana felietonistka guardiana, polly toynbee, zapytała matkę
          teresę, czemu sprzeciwia się antykoncepcji, skoro dobrze wie, że wiekszość z
          tych chmar dzieci rodzonych w slumsach kalkuty umrze krótko po urodzeniu.
          odpowiedź brzmiała: "najważniejsze, że te nowe duszyczki trafią do pana w
          niebie".
          • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 22:04
            O to mi przecież chodziło od samego początku.
            Fajnie powiedziałeś
          • procesor Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 22:21
            tak upraszczam - przyjmuje styl psychopatki

            doskonale zdaje sobie sprawę że najlepiej być pieknym, mądrym, zdrowym i bogatym

            sęk w tym że ona nie patrzy że bardzo różne sa powody dla których ludzie w
            takich nie za dobrych warunkach mają dzieci
            A ona nei mówi ż etakie rodziny BYWAJĄ efektem nieodpowiedzialności - tylko
            rzuca swoje jakże zdecydowane oceny i wydaje nieomylne sady
            :)

            problem w tym że dzieic mozna urodzic w pewnym określonym wieku
            dorobić sie pieniędzy mozna wcześniej lub później
            oczywiscie w mediach jest mnóstwo zachęt w stylu "najpierw kariera potem
            rozrywka na końcu dzieci"
            ale warto posłuchac specjalistów nie tylko od finansów
            także tych od leczenia niepłodności

            w moim otoczeniu są zarówno kobiety które wpadły - jak i te które czekają latami
            na dziecko - i tych ostatnich jest naprawde DUŻO! praktycznie każda kobieta po
            30-ce jaką znam miała jakieś problemy - a to z zajściemw ciąże, a to z jej
            utrzymaniem, a to z poronieniem
            i to te które bynajmniej nie odkładały macierzyństwa na po 35 roku życia i
            dorobieniu się

            można urdzic dzieci mieszkając w dwóch pokojach z rodzicami - i razem dorabiac
            się mając motywację najmocniejsza w świecie - dobro włąsnej rodziny

            i zrozumienia złożoności motywów wyborów ludzi bardzo mi brak u psychopatki
            nie tylko w tym watku
            • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 22:25
              ja wiem Procesorko, że cieżko przyznać rację tym poglądom.
              Doceniam jednak, naprawde:)
              • luty10 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 22:34
                psychopata.z.borderline napisała:

                > ja wiem Procesorko, że cieżko przyznać rację tym poglądom.
                > Doceniam jednak, naprawde:)
                >

                to nie sa poglady, tylko marzenia...trudno czyjes marzenia obalac...
                jednak Procesorka przedstawia tzw. ludzki obraz rzeczywistosci...
                zycie to nie szablon, nie schemat i nie rutyna...kazdy idzie wlasna droga i nie
                nam osadzac, czy sluszna...
                • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 07.06.05, 22:44
                  ironia Procesorki:) czemu nie
    • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 22:42
      mnie robili 3 lata, mnie nikt nie wypomina, że jestem z pęknietej gumy, z
      wpadki, ja wiem, że mnie chcieli i ze jestem dla nich najważniejsza. ja nie
      rywalizuje o starą pieprzoną maszyne do szycia (... z nią)i bardzo sie z tego
      cieszę
      • pink.freud Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 22:47
        Nie gniewaj się, ale nie mogłem się powstrzymać, Twój post powinien kończyć dyskusję, jesteś najlepszym przykładem dobrze wychowanego i szczęśliwego dziecka;)))
        • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 22:51
          nie jestem podobno. mama opowiadała mi jak chciała wozic w ładnym wózku, ale
          marzyła o pieknym i go miała. Woziła takie śliczne dziecko w pięknym wózku.
          Moja matka w ciazy była ładna- zadbana, szczupła. i było fajnie, rozpieszczała
          mnie tak, ze to jest nieprawdopodobne
          • pink.freud Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:01
            Rodzice niechcący zrobili Ci krzywdę rozpieszczając Cię, nie przygotowali Cię zupełnie do życia w świecie dorosłych.
            • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:24
              przygotowali mnie. i nie chce zyc w swiecie fałszywych dorosłych i nie
              wyszłabym za maz bo wypada, nie bede miala 3 dzieci bo tak bozia nakazuje
              • po_godzinach Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:29
                psychopata.z.borderline napisała:

                > przygotowali mnie. i nie chce zyc w swiecie fałszywych dorosłych i nie
                > wyszłabym za maz bo wypada, nie bede miala 3 dzieci bo tak bozia nakazuje


                Przeciez nie muszisz ani wychodzic za mąż, ani miec dzieci - ktos Ci każe?
                Możesz sobie robic wszystko co chcesz i na co Cie stać - jak każdy.
                Z tego, co piszeszwynika, ze zyjesz bardzo swiadomie - i masz tak, jak własnie
                chcesz - żadnej przypadkowości.
                To o co chodzi?
                • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:47
                  mniej wiecej
              • pink.freud Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:30
                Im bardziej się zapierasz, tym częściej chodzi mi po głowie głupia myśl, że jesteś dziewicą;PPP
                • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:37
                  a ja juz sie zaczynam zastanawiac po co w ogole to wszystko... nic juz nie
                  rozumiem :(
                  • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:49
                    to proste, daj innym to o czym sam marzysz
                    • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:54
                      to znaczy ze marzysz o tym zeby sie wkurzyc????
                      • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 13.06.05, 08:42
                        czasem tak, troche adrenaliny jest wskazane od czasu do czasu:)
                • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:48
                  psychopatka, ale bez przesady:)
          • bazylia7 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:17
            psychopata.z.borderline napisała:

            > nie jestem podobno. mama opowiadała mi jak chciała wozic w ładnym wózku, ale
            > marzyła o pieknym i go miała. Woziła takie śliczne dziecko w pięknym wózku.
            > Moja matka w ciazy była ładna- zadbana, szczupła.

            no i co z tego?

            i było fajnie, rozpieszczała
            > mnie tak, ze to jest nieprawdopodobne

            no i co z tego? czy ma to jakis zwiazek z Twoim byciem szczesliwa?

            z tego, co widac na forum - nie


            A co do mamy i pieknego wozka - milo bylo, ale sie skonczylo- tez brutalne i
            tez prawdziwe
            • psychopata.z.borderline Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 23:25
              Ktoś kiedys powiedział na forum Kobieta "nie jestem mucha, gówna nie zjem" i
              miał racje
      • itsmeagain Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 22:47
        a mnie "zrobili" od razu jak zechcieli ;)
      • luty10 Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. ] 07.06.05, 22:51
        psychopata.z.borderline napisała:

        > mnie robili 3 lata, mnie nikt nie wypomina, że jestem z pęknietej gumy, z
        > wpadki, ja wiem, że mnie chcieli i ze jestem dla nich najważniejsza. ja nie
        > rywalizuje o starą pieprzoną maszyne do szycia (... z nią)i bardzo sie z tego
        > cieszę
        >
        >
        zycze Ci abys miala sposobnosc cieszyc sie z innych, piekniejszych rzeczy...
        w tej chwili cieszysz sie z tego, ze ktos ma gorzej...
        male te Twoje radosci...
        Ty jeszcze nawet nie sprobowalas zyc, pojecia nie masz co to znaczy byc
        odpowiedzialna za wlasne zycie, za zycie innych i nie masz pojecia co to
        znaczy zyc na wlasny rachunek...
        a cala ta dyskusja nie ma sensu, bo czyz ma sens dyskutownie, ze
        jutro 'powinno' swiecic slonce...?
        • psychopata.z.borderline ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 22:53
          i odpowiedzialność.
          • luty10 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 22:56
            psychopata.z.borderline napisała:

            > i odpowiedzialność.
            >
            czlowie samodzielny i odpowiedzialny, nie gadalby takich glupstw...
            • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 22:59
              ja nie gadam głupstw. to jest brutalne, ale niestety prawdziwe i bolesne
              • luty10 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:01
                psychopata.z.borderline napisała:

                > ja nie gadam głupstw. to jest brutalne, ale niestety prawdziwe i bolesne

                zycie jest prawdziewe i czasem bolesne, a nie to Twoje medrkowanie...
                • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:12
                  a co powiesz o swoim mędrkowaniu Panie Świety?;)))
                  • luty10 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:49
                    psychopata.z.borderline napisała:

                    > a co powiesz o swoim mędrkowaniu Panie Świety?;)))

                    powiedz prawde, Ty masz 15 lat, podwedzasz starym kase,
                    przeprowadzasz doswiadczenia z alkoholem i nieszczesliwie sie kochasz...
                    typowe zachowanie nastolatki...bo z czlowiekiem 30-letnim, a zwlaszcza z
                    kobieta, jest juz o czym pogadac...
                    • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 08.06.05, 08:01
                      skoro uważasz, że nie ma ze mna o czym rozmawiać, nikt Ci nie każe sie tu
                      wpisywać. Przecież ja nie zmuszam Cie do tego
              • bazylia7 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:13
                sa ludzie madrzy i sa przemadrzali

                ty zaliczasz sie do tej drugiej grupy - sadze ze ma to cos wspolnego z byciem
                rozpieszczona jedynaczka

                przestan ogladajac wlasny pepek i wyrokowac o obrazie swiata

                albo choc lustra do tego ogladania uzyj - bedzie latwiej i obraz bardziej
                wiarygodny
                • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:20
                  jestem jedynaczka, wiec nalezy sie pokuta mnie i moim rodzicom, tak?

                  a ja mam gdzies pokute i tez chce miec jedno dziecko
                  • bazylia7 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:25
                    psychopata.z.borderline napisała:

                    > jestem jedynaczka, wiec nalezy sie pokuta mnie i moim rodzicom, tak?
                    >
                    > a ja mam gdzies pokute i tez chce miec jedno dziecko

                    nie rozumiesz, czy tylko udajesz?

                    no dobra, zostawmy jedynaczke, zajmijmy sie przemadrzala i widzeniem swiata z
                    perspektywy wlasnego pepka, ogladanego pod zlym katem (obraz pepka tez
                    znieksztalcony - jak widac z lektury Twoich postow)
                    • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:39
                      a czemu zniekształcony?
                      nie widze z perspektywy własnego pępka. Co złego w tym, że byłam zaplanowana, a
                      nie ze wypada szybko i jak najwiecej
                      • borewicz.porucznik DOBRANOC komandosa - phii 07.06.05, 23:45
                        psychopata.z.borderline napisała:

                        > nie widze z perspektywy własnego pępka. Co złego w tym, że byłam zaplanowana,

                        - - - - - - - - - - - - - -
                        komandos moze sie schowac ze swoimi marnymi czterysta iles

                        NAWIJAJ PSYCHO - IM WIEKSZE BZDURY TYM WIEKSZY ODZEW

                        TAK TRZYMAJ MALA - JESTESMY Z TOBA

                        .
                      • bazylia7 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:50
                        nic zlego ze bylas zaplanowana


                        znieksztalcony bo jednostronny

                        wypadam, bo trace cierpliwosc, i tolerancje dla ... arogancji
                        • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:54
                          ja zawsze byłam arogancka
                      • oleena Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 08.06.05, 12:15
                        psychopata.z.borderline napisała:

                        > Co złego w tym, że byłam zaplanowana, a
                        >
                        > nie ze wypada szybko i jak najwiecej

                        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                        kolejny dowód na to, że gospodarka planowa ma swoje minusy :)))
                        • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 08.06.05, 15:07
                          same plusy:)
                      • bazylia7 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 08.06.05, 13:54
                        psychopata.z.borderline napisała:

                        > a czemu zniekształcony?
                        > nie widze z perspektywy własnego pępka. Co złego w tym, że byłam zaplanowana,
                        a
                        >
                        > nie ze wypada szybko i jak najwiecej

                        nic zlego, ze bylas zaplanowana
                        nic zlego ze inni planowali inaczej, bez udzialu bankow, kredytow, odpowiednich
                        wozkow i szkol...


                        znieksztalcony, bo jesli patrzysz na pepek bez udzialu lustra, to widzisz go
                        pod jednym katem ;)
                        a poza tym znieksztalcony bo ogladaszz swiat nie calosciowo lecz z punktu
                        widzenia swojego ogranicaonego (wiem o czym mowie:OGRANICZONEGO) punktu widzenia

                        nie uwzgledniajac widzenie innych i widzenia z dystansu - to cos jakby wiara w
                        to, ze ziemia jest plaska i slonce wokol niej sie kreci ;)

                        lapiesz o co chodzi? czy jeszcze nie ? ;)
                        • psychopata.z.borderline Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 08.06.05, 15:09
                          doskonale łapie o co chodzi. Uważam, że dziecku należy zapewnić odpowiednie
                          warunki. a w rodzinach, takich jak opisałam, np. przy 5 dzieci to potomnków
                          wychowuje zazwyczaj ulica. To ma być wzór?
                          nie dla mnie
                    • luty10 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:42
                      bazylia7 napisała:

                      czesc bazylio, dobrze Cie wiedziec...
                      pozdrwiam..:)
                      • bazylia7 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:47
                        czesc luty,

                        ja tek z doskoku, miedzy lazienka, kuchnia a samochodem ;)

                        do roboty trzeba leciec -
                        czytalam ten watek przez dwa dni - mialam zdzierzyc, nie zdzierzylam

                        Pozdrawiam tez :))
                        • luty10 Re: ja dobrze wiem co to samodzielność 07.06.05, 23:53
                          bazylia7 napisała:

                          > czesc luty,
                          >
                          > ja tek z doskoku, miedzy lazienka, kuchnia a samochodem ;)
                          >
                          > do roboty trzeba leciec -
                          > czytalam ten watek przez dwa dni - mialam zdzierzyc, nie zdzierzylam
                          >
                          > Pozdrawiam tez :))

                          ja tez nie zdzierzylem, ale pora zakonczyc te marna dyskusje...:)
                          • luty10 xy2, Ty jestes straszny gluptas...:)) nt 07.06.05, 23:55
                            • psychopata.z.borderline czemu? 08.06.05, 15:10

                  • triss_merigold6 Na szczęście nie grozi Ci ten problem 08.06.05, 12:07
                    Na szczęście nie ma żadnych widoków na to żebyś kiedykolwiek miała dzieci, w 1
                    pokoju czy w 11.
                    Nieszczęśliwa, znerwicowana kobieto nie masz szans na związek. Z prostego
                    powodu: o ile bywają opiekuńcze kobiety tulące do łona rozmaitych popaprańców,
                    nałogowców czy frustratów, o tyle mężczyźni częściej przejawiają instynkt
                    samozachowawczy i nie wchodzą w układy z wariatkami.
                    Tak więc Twoje rozważania ile mieć dzieci i w jakich warunkach są czysto
                    teoretyczne.
                    • psychopata.z.borderline Re: Na szczęście nie grozi Ci ten problem 08.06.05, 15:07
                      Ty za to jesteś sfrustrowaną, starą czarownicą. Ja nie lepie sie do pierwszewgo
                      lepszego jak matrony twojego pokroju.

                      Poza tym, nie bądź wyrocznią, jak można komuś życzyć tego żeby nie miał dzieci.
                      Pewnie jesteś stara i brzydka a przez to złośliwa
                      • triss_merigold6 Nawet czytać nie umiesz.... 08.06.05, 16:23
                        Ze zrozumieniem. Niczego ci nie życzę. Ani złego ani dobrego.
                        Przewiduję (przewidywanie a składanie życzeń to dwie różne kwestie) jedynie, że
                        nie będziesz mieć dzieci bo nie znajdziesz odpowiedniego partnera.
                        Prosto z mostu: mężczyźni unikają kobiet z problemami psychicznymi.

                        Stara nie jestem ale nie chce mi się tego udowadniać, z brzydotą podobnie.
                        Do "lepienia się" mam męża.;)
                        Zresztą wolałabym być stara i brzydka niż taka jak Ty: nieszczęśliwa, samotna,
                        z pretensjami, popijająca i niedopchnięta. Może zapłać komuś żeby Ci ulżył?
                        Seks odpręża, nie będziesz się tak miotać po forum.
                        • psychopata.z.borderline Re: Nawet czytać nie umiesz.... 08.06.05, 18:23
                          A Ty nie baw sie w proroka. To tacy, których opisałam są chorzy psychicznie,
                          nie ja.
                          A placic nie muszę. Może płacenie znasz z autopsji, bo mąż cie nie chce ruszać,
                          pani prorok
    • znaawca Re: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np. 12.06.05, 14:41
      Na tworzenie taego typu domów decydują się głównie pary, gdzie mężczyzna jest
      piącym tani alkohol prostakiem, a kobieta zahukaną kurą domową. Rodzina staje
      sie wkrótce patologiczną.
      Nikt mi nie powie, że w polskich rodzinach wielodzietnych dominują od wieków
      patologie.

      Najabardziej śmieszyła mnie reklama Espace przeniesiona z Europy, gdzie
      targetem są rodziny wielodzietne. Co za idiota przeniósł to do Polski, nie
      wiem. W większości tych rodzin brakuje na chleb i wino a Espace jest nawet poza
      zasięgiem ich marzeń
      • znaawca miało być nikt mi nie powie ze nie dominuja patolo 12.06.05, 14:43
        logie
      • tropiacalala powiedz szczerze ,,,czego zazdroscisz tym ludziom? 12.06.05, 14:46
        znaawca napisała:

        > Na tworzenie taego typu domów decydują się głównie pary, gdzie mężczyzna jest
        > piącym tani alkohol prostakiem, a kobieta zahukaną kurą domową. Rodzina staje
        > sie wkrótce patologiczną.
        > Nikt mi nie powie, że w polskich rodzinach wielodzietnych dominują od wieków
        > patologie.
        >
        > Najabardziej śmieszyła mnie reklama Espace przeniesiona z Europy, gdzie
        > targetem są rodziny wielodzietne. Co za idiota przeniósł to do Polski, nie
        > wiem. W większości tych rodzin brakuje na chleb i wino a Espace jest nawet
        poza
        >
        > zasięgiem ich marzeń
        • znaawca Re: powiedz szczerze ,,,czego zazdroscisz tym lud 12.06.05, 14:49
          zastanów sie zanim zadasz mi kolejne, równie durne pytanie
      • psychopata.z.borderline o tak znaawco, masz racje 13.06.05, 08:43

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka