Brak ambicji...

10.06.05, 14:25
W sumie nie prosze o rade,ale chcialabym poznac Wasze opinie.Jestem z moim
chlopakiem pol roku.To naprawde bardzo dobry,opiekunczy,czuly czlowiek.Jest
taki dobry zyciowo,wiem ze jest w stanie zrobic dla mnie wszystko abym byla
tylko szcesliwa,ale... No wlasnie.On nie ma zadnych ambicjii,nie czuje
potrzeby czytania gazet,ksiazek,ogladania telewizji-mowie tu o jakichs
madrzejszych programach a nie filmach.Nie interesuje go poprostu nic...oprocz
jego pracy.Skonczyl szkole zawodowa,ja natomiast ukonczylam 3 fakultety.Nie
oburzajcie sie,ze sie wywyzszam albo czuje lpepsza.Nic z tych rzeczy.Nie
oceniam czlowieka po tym jaka szkola i czy w ogole jakakolwiek skonczyl.Ale
meczy mnie i irytuje jego brak wiedzy,na wiele tematow nie mozemy pogadac,bo
on nie ma zdania...a nie ma zdania bo nie wie co powiedziec.
Nie wiem co robic.Kocham go,ale mam wrazenie ze sie meczy ze mna,wiecie uwaza
ze sie wywyzszam itp.,ze jestem przemadrzala.Moze ma racje???
Ktos kiedys powiedzial ze nie pasujemy do
siebie...intelektualnie.Zignorowalam to,ale teraz mysle o tym coraz
czesciej.Chcialabym czegos sie od niego nauczyc,rozmawiac z nim na temat
polityki,zeby znal choc podstawy historii itp.itd.ale on nie chce...Oburza
sie i obraca wszystko w zart,ze wystarczy mu taka madra dziewczyna jak
ja.Przepraszam za literowki i niezbyt skladny tekst,ale wazniejsza chyba
tresc...
Moja mama mi mowi,zebym sie zastanowila co wazniejsze:dobroc na co
dzien,swiadomosc ze jest i bedzie przy mnie ktos,kto kocha,czy ...sami wiecie
z postu.pozdrawiam
Czekam na opinie
    • mulinka Re: Brak ambicji... 10.06.05, 16:09
      dwoje ludzie, ktorzy chca razem spedzic dobrze zycie - musza sie akceptowac i
      rozumiec
      1) nie akceptujesz Twojego chlopaka, nie akceptujesz jego braku checi do
      poszerzania wiedzy (a...on moze wcale nie chcec byc intelektualista)
      2) i wyglada na to, ze nie rozumiecie sie i...przy tak duzej roznicy w
      wyksztalceniu zawsze mozecie miec problem z wzajemnym zrozumieniem,
      bo...inaczej widzicie swiat

      moja opinia : nie widze dobrze Waszej przyszlosci
      • kinio007 Re: Brak ambicji... 10.06.05, 16:16
        Dzieki za Twoja opinie.Chyba niestety masz racje,moze powinnam to pzrerwac
        teraz,bo bedzie coraz trudniej...
        • mulinka Re: Brak ambicji... 10.06.05, 16:26
          taki zwiazek mialby szanse przetrwania (i moglby byc bardzo dobry) wylacznie
          wtedy, gdybys Go akceptowala takim jakim jest, ale...skoro chcialabys, aby byl
          inny, to lepiej dla was obojga skoczyc to, im szybciej, tym lepiej
          i...szukaj takiego, ktory nie bedzie chcial zmieniac Ciebie i ktory Tobie
          bedzie calkowicie odpowiadal
          :-)
          powodzenia!
          • kinio007 Re: Brak ambicji... 10.06.05, 16:42
            dziekuje za te slowa.i za powazne potraktowanie mojej prosby.Tobie latwo byc
            obiektywna,w koncu uslyszalm to,co tak naprawde w glebi serca wiedzialam,ale
            nie maialm odwagi powiedziec tego glosno.Jest duzo racji i madrosci w tym co
            napisalas.Zwiazek dwojga ludzi nie polega przeciez na checi zmieniania kogos,a
            na pelnej akceptacjii drugiego czlowieka....
            Dzieki
    • more-than-a-woman Re: Brak ambicji... 11.06.05, 15:50
      Miałam taki układ.
      I masz dwa wyjścia. Poszukać sobie super twórczych znajomych, z którymi będziesz
      przebywać odświeżając się.
      I wtyedy "inność" Twojego faceta nie będzie Ci doskwierać.
      Pomyśl dlaczego jesteście razem. Co w nim lubisz, czy jest w Waszym związku to
      na czym Ci najbardziej zależy. (bezpieczeństwo, czy rozrywka).

      Mój facet też nie czyta gazet i a film to najchętniej wybiera Gwiezdne Wojny.

      Mezalians?
      • kinio007 Re: Brak ambicji... 11.06.05, 19:12
        Jasne ze nie mezalians.Wlasnie miedzy innymi dlatego z nim jestem,ze czuje sie
        przy nim bezpieczna,akceptowana...no moze nie w pelni,ale to chyba
        normalne.Wiadomo ze mam wady,z ktorymi jemu pewnie tez jest trudno
        wytrzymac,ale sie staram...naprawde.
        Za moimi znajomymi tez raczej nie przepadal,uwazal,ze studenci,lub byli
        studenci,sa przemadrzali...przeciez takie myslenie,taka "klasyfikacja" ludzi
        jest bezsensu!Nie ma to przeciez znaczenia.Po jakims czasie zmienil troche
        zdanie...ale niecehtnie sie z nimi spotyka,najlepiej abysmy siedzieli w
        domu,przed tv.
        Prowadzilam zewsze bardzo aktywne zycie towarzyskie,i on to dobrze
        wiedzial.Teraz to sie zmienilo,ale ja nie narzekam,bo to normalne,ze wole
        wiecej czasu spedzac z nim,tylko z nim... on natomiast uwaza,ze tego wspolnego
        czasu jest za malo...
    • maureen2 Re: Brak ambicji... 11.06.05, 16:02
      powinniście jak najszybciej postarać się o dziecko,zajmowanie sie dzieckiem,pa-
      pusianiem,pisianiem i dziubdzianiem szybko zniweluje roznicę między partnerami,
      a wspólne rozmowy o dziecku połączą,nikt nie zuważy braku gazet i ksiażek w sto-
      sach pieluch,ubranek i innych dziubasków.
    • r.richelieu Re: Brak ambicji... 11.06.05, 16:51
      lepsza zawodówka dająca porządny fach w ręku niż prywatny licencjat z
      zarządzania, uzupełniające z ekonomii i drugie uzupełniające z innego, równie
      ogólnikowego kierunku i jeszcze twierdzenie, że są to 3 fafkulcety. Z tego co
      piszesz wynika, że rozczuliło Cię jego przywiązanie i tyle. Świadomość, że jest
      ktoś kto Cię kocha? Samo trwanie to nie miłość, brakuje nawet wzajemnego
      zrozumienia. Dziwne, że Twoja mama, dorosła kobieta, uważa to za miłość
      • kinio007 Re: Brak ambicji... 11.06.05, 19:05
        wiedzialam ze nie obejdzie sie bez takich ironicznych wypowiedzi jak Twoja,ale
        coz...Moja mama nie twirdzi ze to milosc,prosi tylko abym sie zastanowila co
        jest waznijesze w zyciu.Ale i tak dzikei...
        A studia...nie ma sensu Ci tlumaczyc.I tak pewnie wiesz swoje
        Pozdrawiam
        • triss_merigold6 Re: Brak ambicji... 11.06.05, 21:35
          Nie dogadacie się na dłuższą metę. O ile Ty jestes skłonna pominąć milczeniem i
          dobrą wolą jego braki intelektualne o tyle jemu różnica będzie przeszkadzać.
          Będziesz się wstydzić jego braków przed znajomymi (już ci życie towarzyskie
          zdechło), w przyszłości konflikty na tle konwersacji, spędzania czasu,
          wychowania dzieci gwarantowane.
          Skąd w ogóle będąc po studiach wystrzasnęłaś typa po zawodówce?
          • r.richelieu Re: Brak ambicji... 11.06.05, 21:46
            w tym sęk, że właśnie nie potrafią się dogadać. A nawet te długie wątki na
            kobiecie opisywały sytuacje, że oni między sobą ok, ale że otoczenie kręci nosem
          • kinio007 Re: Brak ambicji... 11.06.05, 22:10
            Skad po studiach wytrzasnelam typa po zawodowce??Wiesz,na poczatku mi to nie
            przeszkadzalo,przeciez wyksztalcenie nie zawsze swiadczy o czlowieku,tym
            bardziej nie musi byc wyznacznikiem inteligencji...Dopiero pozniej zaczelo mnie
            irytowac jego zachowanie,poglady...
            Ktos tu napisal,ze jestem z nim dlatego,ze jet obok mnie ktos,kto poprostu
            kocha....to przykre i smutne,ale zaczelam sie zastanawiac,bo naprawde nie chce
            go ranic...
            Staram sie przemilczec jego braki intelektualne,pzreciez nikt nie jest
            doskonaly,nie zawsze mi sie jednak udaje,wtedy on sie oburza,ze ja na wszystko
            mam odpowiedz,ze musi byc zawsze tak jak ja chce...scheisse...
            Poza tym mam wrazenie ze on ma jednak kompleksy,do ktorych nigdy sie nie
            przyzna przed soba,i przede mna...
Pełna wersja