edgar2005 Re: długie życie 27.06.05, 15:55 Wszrost dalszego przecietnego trwania życia jest złudzeniem statystycznym. W ostatnich 100 latach wzrosło ono w Europie o 1-2 lata, za cenę wzrostu niepełnosprawności. O statystyce decyduje śmiertelność okołoporodowa i niemowląt, które istotnie się zmniejszyły, dzięki higienie (wodociągi itp.). Jednak człowiek, który dożył 60 r.ż. ma taką samą oczekiwaną dalszą długosć życia co 100 lat temu. Ponadto, rosnąca chorobowość (otyłość, cukrzyca, choroby otępienne) powoduje, że te dalsze lata traca na jakości. Równiez prognozy dotyczące samej długości życia są zatważające. Niedawno NYT pisał, że pokolenie baby boomers doświadczy spadku długości życia, głównie za sprawą chorób przewlekłych. Otyłość i cukrzyca wśród dzieci to być może zawał przed czterdziestką. Trendy się odwracają dzięki wątpliwemu postępowi cywilizacyjnemu... Odpowiedz Link Zgłoś
sweetnighter Re: długie życie 27.06.05, 20:27 moglys podrzucic linka do tego artykulu w nyt, bo to ciekawe. no i - nie chce mi sie wierzyc, zeby choroby cywilizacyjne mialy juz obecnie calkowicie rownowazyc efekt postepow w opiece medycznej, zanotowanych na przestrzeni ostatnich 100 lat. czy aby abn pewno dajesz dane dla krajow rozwinietych, czy moze dla calego swiata? bo co do tego, ze w dajacej sie przewidziec przyszlosci trendy te (rosnaca dlugosc zycia) moga sie odwrocic, to jak najbardziej sie zgadzam, co juz pisalem. Odpowiedz Link Zgłoś
talki Re: długie życie 27.06.05, 20:11 Ale przecież życie życiu nierówne. pewnie że gdyby to miało tak wyglądać, że dożywam doo setki ale ostatnie 30 lat to wegetacja to nie ma to sensu. Ale nie musi tak być. Mój stryj umarł nagle w wieku 87 lat. W przeddzień przygotowywał wystawę zagraniczną, dwa dni wcześniej wiał kilka ważnych spotkań, za kilka dni miał lecieć do japonii. Ani przez chwilę nie czuł się zepchnięty na margines i niepotrzebny. pewnie że czasem miał kłopoty ze zdrowiem, ale umysł zawsze jak żyletka. Zawsze zajęty, zawsze robił tysiąc rzeczy. Spotkałem więcej takich ludzi. 80 letniego Amerykanina który leciał do Indii. Najął się na rok jako wolontariusz w fundacji budującej wodociągi i miał masę planów, chciał tez robić zdjęcia i po powrocie zrobić wystawę. Para siedemdziesiecioparoletnich Szwajcarów na emeryturze (on był kiedys bankowcem) połknęła bakcyla archeologii. Spedzali po 4-5 miesiecy w roku w cieplych krajach grzebiąc w ziemi i pchając taczki. Pewna Francuzka zaczęła malować w wieku 67 lat. A pierwszą wystawe miała kiedy skonczyła 73 lata. Można by długo wymieniać. I przecież nie są to rzeczy na które trzeba mieć wielkie pieniądze bo pewnie że nie każdego stac żeby kupic sobie na emeryturze jacht. Ale każdy może wyjechać jako wolontariusz chociażby. Szkoda że w Polsce starość wciąż kojarzy się z czyms smutnym, końcem wszystkiego. Dla masy ludzi to początek. Odpowiedz Link Zgłoś
james_bond007 Re: długie życie 27.06.05, 21:43 > czy warto wiec przedluzac? :) > tak mnie dzis przewrotnie naszlo > kto chce dozyc setki lat lub wiecej?? Na zlosc innym :-)) Jesli dozyje takiego wieku - będę wyjątkowo upierdliwym dziadem, cieszącym sie z każdej zlośliwości wyrzadzonej innym. A co - niech w koncu i ja mam jakąś radoche. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastep Re: długie życie 28.06.05, 10:06 Ja osobiscie boje sie starosci, boje sie choroby, i nie chce byc uzalezniona od innych. I nie chce ogladac pogrzebu swoich dzieci, na przyklad. A jak bylam w okresie buntu mlodzienczego, to chcialam zyc szybko, kochac mocno, i umrzec mlodo. Jak na chwile obecna to pozostala mi mloda smierc, ale dla odmiany juz nie chcialabym umierac mlodo, bo pozyc bym jeszcze chciala. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor zdrowie zdrowiem.. 28.07.05, 16:05 chęci chęciami rozważaliśmy czy chcielibyśmy dożyć 100 raczej w kategoriach sprawności ciała i umysłu wątek powstał jeszcze przed ostatnią serią zamachów terrorystycznych to co sie dzieje w świecie praktycznie umknęło nam w tym watku a przecież nawet w zdrowiu fizycznym i sprawnemu umysłowo czy chciałoby sie żyć w brutalnej rzeczywistości? czy ktoś chciałby dożyc 3 wojny światowej? część osób już teraz jako powód swej decyzji o niezostawaniu rodzicami podaje - że na TAKI świat nie chcą powowływac nowych ludzi gdzies tu na forum czytałam o parze ludzi - którzy przeżyli II wojnę w. i nigdy nie zdecydowali sie na dzieci (powołując sie właśnie na taki argument - o okrutnym świecie) inna sprawa że chyba nie da sie powiedzieć żeby świat nie był "okrutny" kiedyś.... Odpowiedz Link Zgłoś