Dodaj do ulubionych

długie życie

20.06.05, 12:50
srednia dlugosc zycia stale wzrasta
no, moze nie wszedzie..

ale generalnie - jednak tak
niby dobrze
ale czy poza przedluzeniem starosci - jest to az tak dobre?

rozumiem - gdyby wydluzeniu ulegla najlepsza (? wlasnie czy aby??) "srodkowa"
czesc zycia - to jeszcze
ale przeciez tak nie jest

czy warto wiec przedluzac? :)
tak mnie dzis przewrotnie naszlo
kto chce dozyc setki lat lub wiecej??
Obserwuj wątek
    • krtysia Re: długie życie 20.06.05, 13:07
      kto chce dozyc setki lat lub wiecej??

      ja moglabym dozyc 100 albo wiecej,ale tylko i wylacznie w dobrym zdrowiu.
      • procesor Re: długie życie 20.06.05, 14:34
        krtysia napisała:
        > ja moglabym dozyc 100 albo wiecej,ale tylko i wylacznie w dobrym zdrowiu.

        hm.. :)
        dobra
        załóżmy to dobre zdrowie
        ale..
        reszta rodziny - niekoniecznie miała takiego farta - choroby, wypadki..
        długie zycie - to często wiele rostań z najbliższymi, zprzyjaciółmi, wiele
        smutku na pogrzebach..

        a nie boisz sie że w końcu nuda by cie dopadła?
        czy na pewno CHCIAŁOBY ci sie żyć? :)
        nawet mając niezłe zdrowie - jednak ma się pewne ograniczenia w starszym wieku..

        musze trochę watpliwości posiać.. :)
        • krtysia Re: długie życie 20.06.05, 15:03
          procesor napisała:

          > krtysia napisała:
          > > ja moglabym dozyc 100 albo wiecej,ale tylko i wylacznie w dobrym zdrowiu.
          >
          > hm.. :)
          > dobra
          > załóżmy to dobre zdrowie
          > ale..
          > reszta rodziny - niekoniecznie miała takiego farta - choroby, wypadki..
          > długie zycie - to często wiele rostań z najbliższymi, zprzyjaciółmi, wiele
          > smutku na pogrzebach..
          >
          Pogrzeby tych ktorych kochamy to okropne uczucie. Nie jestem jeszcze po 100
          a juz takowe przezylam.Nie chce przez to powiedziec ze utrata nastepnych osob
          bliskich mojemu sercu nie bylaby tragedia .
          Ale nie mozna bac sie dlugowiecznosci z tego powodu.


          > a nie boisz sie że w końcu nuda by cie dopadła?

          nuda ? nie umiem sie nudzic...

          > czy na pewno CHCIAŁOBY ci sie żyć? :)

          dzisiaj odpowiem ;tak ! chcialoby mi sie zyc...
          ale jak mysli 100 letni czlowiek ?
          tego nie wiem...

          > nawet mając niezłe zdrowie - jednak ma się pewne ograniczenia w starszym
          wieku.
          > .

          sa !
          dla tych ktorzy sami sie ograniczaja..
          ja i tak nie lubie juz dyskotek;))))))

          >
          > musze trochę watpliwości posiać.. :)
          >
          ;)))
          • procesor Re: długie życie 20.06.05, 22:18
            krtysia napisała:
            > Pogrzeby tych ktorych kochamy to okropne uczucie. Nie jestem jeszcze po 100
            > a juz takowe przezylam.Nie chce przez to powiedziec ze utrata nastepnych osob
            > bliskich mojemu sercu nie bylaby tragedia .
            > Ale nie mozna bac sie dlugowiecznosci z tego powodu.

            pewnie, czy ja napisalam ze sie boje? :)
            gdzies tu niedawno byla historyjka o dwoch wrozbitach, co władcy dlugowiecznosc
            przepowiedzieli ale w roznych słowach ujeli swe prognozy.. :)


            > > a nie boisz sie że w końcu nuda by cie dopadła?
            > nuda ? nie umiem sie nudzic...

            teraz.. ale kto wie, kto wie.. czy naprawde zawsze sie tak da? na tym forum
            jestem tylko czastkę czasu a już widac jak wszystko się powtarza, haha, az sie
            nudno czasem robi i wrażenie dejavu jest nieodparte..


            > > czy na pewno CHCIAŁOBY ci sie żyć? :)
            > dzisiaj odpowiem ;tak ! chcialoby mi sie zyc...
            > ale jak mysli 100 letni czlowiek ?
            > tego nie wiem...

            własnie, dochodzi kwestia czy forma psychiczna i fuzyczna będa w parze?
            bywa że sprawny fizycznie staruszek a skleroza taka.. i na odwrót - duch
            wprawdzie ochoczy ale ciało mdłe.. i nie wiadomo co gorsze

            obserwuję starszych ludzi
            są jeszcze ciągle łatwo zauważalni u nas
            ale czy nie pójdzie to w kierunku takim jak w Stanach?


            > > nawet mając niezłe zdrowie - jednak ma się pewne ograniczenia w starszym
            > wieku..
            > sa !
            > dla tych ktorzy sami sie ograniczaja..
            > ja i tak nie lubie juz dyskotek;))))))

            akurat sami, nie bądź taka młodzieńcza w swych sądach :D
            widzę jak stopniowo aktywność moich rodziców spada - nie z braku chęci lecz
            właśnie fizycznych ograniczeń

            choroby to jedno ale nawet zwykłę zuzycie organizmu może dac w kość -
            osteoporoza, zużyte stawy, pogorszenie trawienia - niby banał..

            a percepcja starości prze otoczenie??
            właśnie!
            i obraz starości w mediach..
            Babuni na jej świeto - gigko bilobę (sklerozie jednej..) albo dziadziusiowi
            doppelherz bo serducho ledwo pika..

            wyobraź sobie siebie widziana oczami małoletnich za te lat dziesiąt.. :D
            • krtysia Re: długie życie 21.06.05, 08:27
              > własnie, dochodzi kwestia czy forma psychiczna i fuzyczna będa w parze?
              > bywa że sprawny fizycznie staruszek a skleroza taka.. i na odwrót - duch
              > wprawdzie ochoczy ale ciało mdłe.. i nie wiadomo co gorsze


              tak ! dlatego tak jak juz pisalam ,moge dozyc 100 ale tylko w dobrym zdrowiu.
              fizycznym i psychicznym...
              Ale mysle ze to nierealne.


              ale czy nie pójdzie to w kierunku takim jak w Stanach?
              a jak to jest w stanach?


              > a percepcja starości prze otoczenie??
              > właśnie!

              ludzie powinni zdawac sobie z jednego sprawe;
              "starosc nie radosc mlodosc nie wiecznosc."

              a nigdy nie chcialabym zeby cos mi odbilo ,i zaczelabym sie odmladzac na sile..
              wtedy to dopiero jest smutny widok;(



              > i obraz starości w mediach..
              > Babuni na jej świeto - gigko bilobę (sklerozie jednej..) albo dziadziusiowi
              > doppelherz bo serducho ledwo pika..

              a to tylko w naszych polskich mediach.
              ale tez nie mysle zeby to mialo jakis zlosliwy podtekst...

              wyobraź sobie siebie widziana oczami małoletnich za te lat dziesiąt.. :D

              mam nadzieje ze beda na mnie patrzyli tak jak ja na moja babcie ,z szacunkiem.

              i wlasciwie niczego wiecej nie oczekuje.
              • procesor Re: długie życie 21.06.05, 11:30
                krtysia napisała:
                > tak ! dlatego tak jak juz pisalam ,moge dozyc 100 ale tylko w dobrym zdrowiu.
                > fizycznym i psychicznym...
                > Ale mysle ze to nierealne.

                wiedząc ze to nierealne - nadal wolisz dożyc setki czy wcześniej zakończyć żywot? :)


                > ale czy nie pójdzie to w kierunku takim jak w Stanach?
                > a jak to jest w stanach?

                domy opieki jako standard - nie jako alternatywa dla opieki rodziny lecz w
                pewnym sensie nawet rozumiane jako obowiązek by nie obciążac młodszego pokolenia
                (zakładając że się takowe spłodziło..)


                > ludzie powinni zdawac sobie z jednego sprawe;
                > "starosc nie radosc mlodosc nie wiecznosc."
                > a nigdy nie chcialabym zeby cos mi odbilo ,i zaczelabym sie odmladzac na
                > sile.. wtedy to dopiero jest smutny widok;(

                aj radość, młodość :)
                młodość bywa niesłodka a starość pogodna i radosna - tak naprawde nie w wieku
                problem, już to było gdzies tu rozważane

                ale ważna rzecz poruszyłaś - niby ludzie chcą życ dłużej, ale za wszelką cenę -
                niektórzy - chcą zatrzymac namiastke młodosci, skupiając się na ciele
                operacje plastyczne jako nałóg - jako lekarstwo na strach przed starością i smiercią
                starość jest teraz źle widzana masz byc młoda do dziewięćdziesiątki - a potem
                zdrowo umrzyj.. :)

                > > i obraz starości w mediach..(...)
                > a to tylko w naszych polskich mediach.
                > ale tez nie mysle zeby to mialo jakis zlosliwy podtekst...

                cóż, ale my życjemy tutaj i niewykluczone że starość tez tu spędzimy :)
                może więc czas zmieniać obraz starości w mediach..


                > > wyobraź sobie siebie widziana oczami małoletnich za te lat dziesiąt.. :D
                > mam nadzieje ze beda na mnie patrzyli tak jak ja na moja babcie ,z szacunkiem.

                twoja babcia - to twoja babcia
                ja nie mówię o rodzinie
                ja mam na myśli ludzi wokół! przeceiż sie eni zamkniesz w więzieniu domowym?
                babcia to osoba z która wiążą cię emocje, więzy krwi
                a jak patrzysz na obce starsze osoby? na zgryźliwe staruszki? na douczliwych
                staruszków? :) oczywiście są tez rzesze przemiłych starszych osób do których az
                sie człowiek cieszy z daleka - takim ciepłem emanują..

                ale jacy staruszkowie wyrosną ze zwycięzców w dzisiejszym wyścigu szczurów....?
                • krtysia Re: długie życie 21.06.05, 12:34
                  > wiedząc ze to nierealne - nadal wolisz dożyc setki czy wcześniej zakończyć
                  żywo
                  > t? :)

                  zakonczyc wczesniej;)

                  domy opieki jako standard - nie jako alternatywa dla opieki rodziny lecz w
                  > pewnym sensie nawet rozumiane jako obowiązek by nie obciążac młodszego
                  pokoleni
                  > a
                  > (zakładając że się takowe spłodziło..)

                  a to jest dobry pomysl..tez tak bede chciala.
                  a mam nadziej ze i w Polsce beda takie domy pogodnej strosci do tego czasu.
                  ale zaraz zaraz!!!!
                  nie ma czegos takiego jak takie domy w Polsce?


                  > ale ważna rzecz poruszyłaś - niby ludzie chcą życ dłużej, ale za wszelką
                  cenę -
                  > niektórzy - chcą zatrzymac namiastke młodosci, skupiając się na ciele
                  > operacje plastyczne jako nałóg - jako lekarstwo na strach przed starością i
                  smi
                  > ercią
                  > starość jest teraz źle widzana masz byc młoda do dziewięćdziesiątki - a potem
                  > zdrowo umrzyj.. :)

                  No wlasnie ...zestarzec sie z godnoscia ..!nie dac sie zwariowac ..to to czego
                  na stare lata pragne i zycze innym;)))

                  > cóż, ale my życjemy tutaj i niewykluczone że starość tez tu spędzimy :)
                  > może więc czas zmieniać obraz starości w mediach..

                  wlasnie w Polsce ucza nas od malego szacunku dla starszych.
                  dlatego nie wiem kto mogl te reklamy zle zrozumiec...

                  > a jak patrzysz na obce starsze osoby? na zgryźliwe staruszki? na douczliwych
                  > staruszków? :)

                  z usmiechem na twarzy,mysle ze dziecinnieja.A jesli ktos naprawde jest zlosliwy.
                  To zwracam mu uwage na to ze jego zachowanie mi sie nie podoba...

                  ale jacy staruszkowie wyrosną ze zwycięzców w dzisiejszym wyścigu szczurów....?
                  jak te biedaki doczekaja starosci,,,stres i wszystko inne;((((!
                  czarno to widze..
          • mammutka Re: długie życie 21.06.05, 14:02
            a niektórzy chcą aby to było możliwe..
      • alicjak221 Re: długie życie 21.06.05, 13:47
        Z tym długim życie to tak jest, że po 85 latach życia człowiek już staje
        sie "rośliną". Mam pod opieką starszą osobę lat 90 i wiem to z własnego
        doświadczenia. Ludzie w tym wieku zdają sobie sprawę, że są nie przystosowani
        do samodzielnego życia. Nawet wtedy jak dopisuje zdrowie, to umysł już nie
        bardzo. To jest takie oczekiwanie na koniec życia. Jeśli taki człowiek jest w
        normalnej rodzinie to jakoś znosi to zniedołężnienie, gorzej jesli to rodzina
        patologiczna i trzyma taką osobę ze względu na emeryturę.
        To nasze życie jest jednak przykre.
    • itsmeagain Re: długie życie 20.06.05, 13:22
      Chcialabym zyc maksymalnie 60 lat i to mi w zupelnosci wystarczy. A wlasciwie
      nawet nie 60 lat tylko do wieku, w ktorym ktos odgornie stwierdzi, ze jestem
      juz za stara zeby pracowac. Nie wyobrazam sobie biedowania na tzw emeryturze.
      No chyba, ze nauczylabym sie krasc lub zebrac ;)
      • procesor Re: długie życie 20.06.05, 14:36
        rozumiem że każdy dzień wykorzystujesz na maksa - wszak nie liczysz że "kiedys"
        (czyt. na emeryturze) zdążysz??

        :)

        czy gdyby była taka możliwość - zaznaczyłabyś w formularzu opcje "dożyć tylko 60
        lat" jako ostateczną?
        :)
        • itsmeagain Re: długie życie 20.06.05, 15:35
          Kiedys z kumplami smialismy sie, ze prawdopodobnie do tej emerytury nawet nie
          dozyjemy (czyt. padniemy po drodze ;)), wiec tez nie ma sensu sie teraz
          przejmowac ta cala staroscia :)

          > czy gdyby była taka możliwość - zaznaczyłabyś w formularzu opcje "dożyć tylko
          6
          > 0
          > lat" jako ostateczną?

          Gdybym wiedziala na 100% ze do konca moich dni pozostane w Polsce to chetnie
          zaznaczylabym taka opcje ;)
      • mis22 Jak umrzec w wieku 60 lat? 21.06.05, 01:16
        itsmeagain napisała:
        > Chcialabym zyc maksymalnie 60 lat i to mi w zupelnosci wystarczy...

        Tak tez i ja myslalem. Ernest Hemingway w wieku 60 lat poszedl do garazu i
        zastrzelil sie. Mam obecnie 60 lat ale chce jeszcze pozyc trzy miesiace. A to
        dlatego, ze moja trzecia zona mi trzy dni temu powiedziala, ze chce ise ze mna
        rozwiezc. Rozwod trwa dwa i pol miesiaca. Po tym bede mogl moje oszczednosci
        zapisac tylko dzieciom i moze troche dwu poprzednim zonom. Teraz z urzedu
        obecna zona dziedziczylaby 50% wszystkiego co po mnie pozostanie, a poniewaz
        nie chce mnie to nie powinna miec to co mnie pozostanie.

        Reasumujac: nasze emocje decyduja o tym czy i jak chcemy zyc.

        Inny problem - strzelanie sobie w glowe i wizja rozpryskujacej sie krwi mnie
        odpycha. Wolalbym zjesc jakies tabletki i zasnac na zawsze. Ale jakie tabletki
        i skad je wziasc?
        • itsmeagain Re: Jak umrzec w wieku 60 lat? 21.06.05, 12:58
          > Reasumujac: nasze emocje decyduja o tym czy i jak chcemy zyc.

          Masz racje :) Moje emocje biora sie ze zbyt czestego przebywania z moimi
          rodzicami i stad to kompletne zniechecenie do zycia ;)
    • mmax20 Re: długie życie 20.06.05, 13:39
      dłużej?

      dziadek mojej żony dożył do 90, ale przez większą część swojego życia jadł
      ziemniaki i kapuchę, od 50 lat trwa wypieranie natury z pożywienia, mój dziad
      tego nowego jedzenia nie zasmakował, bo miał szczęście żyć w zabiedzonym
      socjaliźmie

      niemiecki BUND np. badał mleko matki i znalazł w nim 300 syntetycznych
      składników dzisiejszej chemii; w UE dopuszczonych jest do handlu ponad 100.000
      różnych środków chemicznych, 97% nie przechodziła badań ryzyka..

      i jakby co:

      Czym pachnie jogurt truskawkowy?, jeżeli cała światowa produkcja truskawek
      wystarczałaby na pokrycie zaledwie 5% zapotrzebowania USA na te owoce?
      W unijnej "Niebieskiej Księdze" zebrano w 1992 r. możliwe, dostępne dane na
      temat aromatów i kryjących się pod nimi chemicznych substancji, ich
      występowania w produktach żywnościowych (brak jest norm odnośnie tego ile i
      jakie, te ustala sam producent artykułów spożywczych), również możliwych
      skutków ich spożywania. Komisja ekspertów zawyrokowała, że nikt nie spożywa
      aromatów tonami, ale również, że "nie gwarantuje to, że ich użycie nie stanowi
      niebezpieczeństwa dla zdrowia publicznego."
      Aktywność środków chemicznych zastępujących naturę jest mniej więcej taka, np.
       2-acetyl-1-pyrrolin, którym pachnie tak ponętnie skórka pszennego chleba
      wystarcza już w ilości 77 milionowych grama na kg
       menthenthiol już w ilości 0,2 miliardowych (0,000 000 000 2) grama zamienia
      litr wody w sok grejfrutowy
       filberton, dzięki któremu jogurt smakuje jak orzechy laskowe wystarcza już w
      ilości 5 miligrama na 1 000 000 l wody
      Zastanawiające są w związku z tym ilości tych środków w obrocie; w Niemczech
      rocznie ponad 15 000 t, to wystarcza na 15 mln t 'żywności'...
      Dotychczasowe wysiłki rozjaśnienia ciemności panującej w dżungli sztucznych
      zapachów przez ekspertów Rady Europejskiej w Strassburgu zaowocowały jedynie
      oceną z grubsza, że z 2176 znanych tylko 391 sklasyfikować można jako naprawdę
      bezpieczne, 180 stoi na czarnej liście i odradza się od ich stosowania, (lit.
      nt.: "Die Suppe luegt", Hans-Ulrich Grimm, Knaur, 1999 r.). Reszta... no cóż,
      konsument ma prawo wyboru.
      I na dzisiaj aktualna (2005) lista aromatów w UE (już ponad 2700)
      europa.eu.int/comm/food/food/chemicalsafety/flavouring/list_en.pdf
      • procesor Re: długie życie 20.06.05, 14:39
        ciekawe rzeczy - ale nam zaraz dyskusja skręci na boczny tor :)

        zreszta jakos się nei doczytałąm w twoim poscie - chciałbys życ długo?

        bo twoja niewiara w to że się da - wygląda z każdej linijki - strasza cie te
        konserwanty i inne -anty.. :)

        ale co z chęcią?
        cz chcielibyśmy być takimi staruszkami? czy nie czekalibyśmy z utęsknieniem na
        zwonienie z życia??
        :)

        jak wygląda zycie 90latka o dobrym zdrowiu? u nas i nie tylko u nas??
        • tyggrysio Re: długie życie 20.06.05, 21:54
          Brat mojego dziadka ma teraz jakieś 97-98 lat. Jeszcze kilka lat temu
          organizowane były imprezy rodzinne z okazji jego urodzin. 'Dziadek' pił
          najwięcej - nie był przy tym pijany - najwięcej i najgłośniej śpiewał,
          najwięcej zwrotek pamiętał... opowiadał wiersze, jakich się kiedyś nauczył,
          opowiadał jakieś historie... fajnie było. Dziadek miał wtedy jakieś 92-93 lata
          swój dom - mieszkał w górach, więc drogę ze sklepu do domu miał nieźle stromą -
          ogród, sad... i wielkie plany na zagospodarowanie swojej ziemi - opowiadał, że
          za rok, dwa posadził takie to a takie drzewa... fajne to było. Niestety jego
          syn stwierdził, że Dziadek nie da sobie z żoną - młodszą nieco, ale też w
          starszym wieku - rady w domu i 'zapisał' ich do domu starców. Co z tego, że
          najlepszego w okolicy. Od tego czasu Dziadek choruje, nie ma już takich
          planów... Nie wiem, czy to wina wieku czy zmiana domu... Ale są ludzie w wieku
          około 100 lat, którym naprawdę dobrze jest i nieźle się czują - tylko nie można
          im tego, czym żyją, zabierać :-)
          • procesor Re: długie życie 20.06.05, 22:22
            tyggrysio napisała:
            > Niestety jego
            > syn stwierdził, że Dziadek nie da sobie z żoną - młodszą nieco, ale też w
            > starszym wieku - rady w domu i 'zapisał' ich do domu starców. Co z tego, że
            > najlepszego w okolicy. Od tego czasu Dziadek choruje, nie ma już takich
            > planów... Nie wiem, czy to wina wieku czy zmiana domu... Ale są ludzie w wieku
            > około 100 lat, którym naprawdę dobrze jest i nieźle się czują - tylko nie
            > można im tego, czym żyją, zabierać :-)

            to kolejny problem - staruszkowie i ich otoczenie
            zawsze mnie smuci gdy tak są traktowani starsi ludzie
            taka zmiana nawet w młodszym wieku potrafi złąmać stare powiedzenie pamietasz na
            pewno "nie przesadza sie starych drzew"

            nawet Agatha Christie opiywała taki sam mechanizm u swej babci która musieli
            wziąc do siebie bo oślepła i nie dawałą soebie rady

            szkoda tych planów dziadka - mógłby dzięki nim lepej przeżyć swe lata..
    • ziemiomorze Re: długie życie 20.06.05, 16:12
      Moja babcia umiera juz pietnasty rok; zaczela od kiedy umarl dziadek.
      Co roku jej sie pogorszalo - klopoty z reumatyzmem, ze stawami, z tym, tamtym,
      siamtym - w tej chwili malo co do niej dociera, czesto zyje teraz w innym
      swiecie i czasie, nie porusza sie samodzielnie i jest zupelnie niewidoma.

      Nadal ciesza ja rozne sprawy - odwiedziny wnukow na przyklad, zapach kwiatow,
      domowy serniczek albo 'te ladne piosenki w Radiu Maryja'. Mimo ze nie
      przypomina juz zupelnie babci, ktora wygrala nieoficjalny konkurs na
      najpiekniejsza babcie w moim przedszkolu przed laty, ze zupelnie juz nie
      przypomina tej wysokiej, szczuplej osoby o dlugich kruczoczarnych wlosach do
      pasa, a raczej jakiegos nieduzego kruchego ptaszka jest - jak byla - lagodna,
      cierpliwa i kochajaca kobieta.

      Babcia w perspektywie ma przed soba kolejne lata umierania po kawalku i nadal
      cieszy sie zyciem.

      Wiec?
    • axsa Re: długie życie 20.06.05, 21:40
      Tak, chciałabym.
      Na pewno nie nie mam powodu kończenia życia na 60.
      Przecież w moim wypadku byłoby to niebawem.
      Dlaczego miałabym umierać skoro zyje moja 79 mama i też jakoś się nie wybiera z
      tego świata, wręcz przeciwnie. Jeździ, jako kierowca, samochodem, korzysta z
      telefonu komórkowego, pisze sms-y, umie sobie radzić z komputerem.
      Ja, w sobie, widzę mniej ograniczeń, niż u wielu młodych ludzi, którym nic sie
      nie chce. Są zawsze, wszedzie i ze wszystkiego niezadowoleni, nieszczęśliwi na
      własne życzenie, znudzeni i przede wszystkim nic nie robią, żeby zapobiegać
      przyszłym niedomaganiom. Im się po prostu nawet żyć nie chce.
      A emerytura i pieniądze, no cóż, to też sprawa wzgledna. Przez ostatnie 18 lat
      pracy odkładałam pieniądze. Kupowałam obligacje i obracałam tymi moimi
      oszczędnościami, żeby mnożyły się tak, aby teraz móc z nich korzystać. Jestem
      emerytką, ale nie siedzę i nie narzekam tylko zajmuję się swoim życiem i ciałem
      tak, żeby jak najpóźniej zrezygnowały ze wspólnej wędrówki po tym świecie.
      • malvvina Re: długie życie 20.06.05, 21:54
        jak najdluzej ! i z pewnoscia bez nudy bo nie game boy internet telewizja czy
        teatr sprawiaja ze sie nie nudze . Nie nudze sie z soba :-)
        jak najdluzej chyba nawet z kulejacym zdrowiem
        obserwuje ze mamy niesamowita zdolnosc adaptacji
        jak najdluzej a nawet i drugi raz :-)
        • procesor Re: długie życie 20.06.05, 22:29
          malvvina napisała:
          > jak najdluzej ! i z pewnoscia bez nudy bo nie game boy internet telewizja czy
          > teatr sprawiaja ze sie nie nudze . Nie nudze sie z soba :-)

          właśnie
          osobu z nastawieniem "niech mnie ktoś zabawi" mogą mieć problem na starośc..
          telewizja przyspiesza demencję.. niestety sprawdzone w rodzine męża..

          ale jak sobie kilka babć w sieci postrzelaloby, hej, to by była zabawa, nie? :)
          a i na czacie by sobie mogły poplotkowac..

          > jak najdluzej chyba nawet z kulejacym zdrowiem
          > obserwuje ze mamy niesamowita zdolnosc adaptacji
          > jak najdluzej a nawet i drugi raz :-)

          nie wszyscy
          wszak niektórzy dobrowolnie wysiadają wcześniej..
      • procesor Re: długie życie 20.06.05, 22:34
        axsa napisała:
        > Ja, w sobie, widzę mniej ograniczeń, niż u wielu młodych ludzi, którym nic sie
        > nie chce. Są zawsze, wszedzie i ze wszystkiego niezadowoleni, nieszczęśliwi na
        > własne życzenie, znudzeni i przede wszystkim nic nie robią, żeby zapobiegać
        > przyszłym niedomaganiom. Im się po prostu nawet żyć nie chce.

        i tu tkwi podstawowa różnica pewnie

        są ludzie "starzy" już w młodosci i tacy pozostają - marudnymi strcami (jak dozyją)

        i są tacy którzy choć wcale im nielekko - po prostu lubią żyć

        czasem robię takie małe ćwiczenie - patrzę na młodą osobe i wybrażam sobie jaka
        będzie jako babcia - lub próbuję sobie wyobrazić jaką osobą w młodości była
        jakaś staruszka czy staruszek - w tym drugim przypadku czasem da sie dowiedziec
        jak było naprawde

        całe zycie pracujemy na swoją starość - nie tylko w sensie materialnym
      • itsmeagain Re: długie życie 20.06.05, 23:17
        > Im się po prostu nawet żyć nie chce.

        Taka mloda juz nie jestem a tez wcale mi sie nie chce zyc, a zwlaszcza jak
        widze co sie dzieje w moim najblizszym otoczeniu.

        > Przez ostatnie 18 lat
        > pracy odkładałam pieniądze.

        No i ciesz sie kobieto, ze w ogole mialas z czego odkladac.
    • bery7 Re: długie życie 20.06.05, 21:53
      Człowiek, kiedy jest młody, nie zastanawia się najczęściej co będzie w dalekiej
      przyszłości. Śmiało odpowiada, że życie do 60 mu w zupełności wystarczy bo ta
      60 to coś gigantycznie odległego w czasie, ale z wiekiem tę poprzeczkę o dziwo
      chciałby przesunąć do przodu. Na pewno zdrowie jest jednym z najważniejszych, o
      ile nie najważniejszym elementem, który decyduje o chęci do życia.
      Pewnie nie będę oryginalna jak powiem, że chciałabym żyć długo. Czy do 100?
      Tego nie wiem? Może za 20 lat powrócimy do tej rozmowy? ;)
    • seleneinet Re: długie życie 20.06.05, 21:58
      Nie jest ważne jak długo ale jak sie żyje...
      • malvvina Re: długie życie 20.06.05, 22:02
        hi hi
        zapraszam na spotkanie za trzydziesci lat


        > Nie jest ważne jak długo ale jak sie żyje...
        • procesor Re: długie życie 20.06.05, 22:25
          jak miło cię widzieć Malwino! :)
          w dobrym zdrowiu mam nadzieję.. :)

          przyda sie bo do setki to jednak jeszcze kawał czasu.. ;P
          • malvvina Re: długie życie 20.06.05, 22:30
            nawet jak w kosciach lupie to sie usmiecham :-)
            przyjemnosci procesorko i dluuugiego zycia
            a interesujace ? no to zalezy od ciebie i nic tu moje nawet gorace zyczenia nie
            pomoga
            • procesor Re: długie życie 20.06.05, 22:36
              malvvina napisała:
              > nawet jak w kosciach lupie to sie usmiecham :-)
              > przyjemnosci procesorko i dluuugiego zycia
              > a interesujace ? no to zalezy od ciebie i nic tu moje nawet gorace zyczenia
              > nie pomoga

              :)
              interesujące - pojęcie wzgledne
              opisany wyżej dziadek może daleko od domu nosa nie wystawil - ale jeśli był
              szczęśliwy - jakie znaczenie ma że komuś jego życie wydałoby sie nieciekawe? :)

              nie bez powodu istnieje żydowskie przysłowie "obyś żył w ciekawych czasch"..
    • procesor Re: długie życie 20.06.05, 22:44
      wpadło mi do głowy jeszcze coś

      obecni długowieczni to jeszcze ludzie sprzed pewnej epoki - jak ja lubie mówić -
      jeszcze solidna przedwojenna robota..

      czy aby to wydłużenie życia nie jest iluzją?
      czy nie nastapi pewne "załamanie"?
      wszak w miejsce pokonanych chorób pojawiły sie nowe a znaczenie postępu medycyny
      jest równowazone przez coraz brudniejsze środowisko,

      dzisiejsi dugowieczni są efektem naturalnej selekcji - przeżyli mimo braku wielu
      leków, utrzymali się przy życiu w czasch dużej śmiertelności nimowlat dzieci,
      przetrwali trudne warunki wojenne..

      dziś dzięki medycynie możemy ratowac słabe jednostki
      lecz cena naszego człowieczeństwa jest utrzymanie w grze puli słabych genów..
      kto wie
      czy nasze dzieci nie będa mimo wsparcia techniki i medycyny mnie odporne na
      starzenie....?

      czuje sie w obowiązku nadal siac watpliwości w tym wątku.. :)
      • axsa Re: długie życie 20.06.05, 23:00
        I nie zgadzam sie na znak równości miedzy słowem babcia i staruszka.
        Babcią już jestem od jakiegos czasu, ale przysiegam, do staruszki to jeszcze
        jakieś 25 lat.
        Znam prababcie niestaruszki.
        • procesor Re: długie życie 20.06.05, 23:22
          w tym znaczeniu babcia była umowną staruszką
          naprawde :)

          moja mama od lat jest babcią a nadal staruszką bym jej nie nazwała

          ale ty zobacz jakie prezenty sa reklamowane w okolicach gwiadki i dnia babci i
          dziadka.. niezaleznie od ich wieku.. a może oni woleliby płyte DVD albo super
          grę?? :)

          bo 60letnia prababcia naprawdę raczej nie chce dostawac połowy apteki w
          prezencie , nie? :)
          ja to wiem - powiedz reklamiarzom..
      • sweetnighter Re: długie życie 20.06.05, 23:29
        wskazniki dlugosci zycia rosly systematycznie od konca II wojny swiatowej
        dzieki postepom medycyny, wzrostowi dobrobytu, rozbudowie systemow opieki
        zdrowotnej i zabezpieczenia spolecznego po II wojnie swiatowej. wiec jesli
        istnieje tu jakies zagrozenie, to jest nim - obok zanieczyszczenia srodowiska -
        demontaz tych systemow, coraz wieksza niepewnosc pracy, wiekszy stres,
        spadajaca stopa zyciowa duzej czesci zachodnich spoleczenstw.
        oczywiscie mozna to sobie tlumaczyc w kategoriach prymitywnego darwinizmu
        spolecznego - postepy cywilizacyjne oslabily zdolnosci przystosowawcze, wiec
        cywilizacja "oslabia gatunek", zatem lepiej wrocic do "poprzedniej epoki", do
        jakichs starych dobrych czasow (tylko dlaczego akurat do "przedwojny", to moze
        od razu do sredniowiecza?) kiedy dobor naturalny zalatwial sprawe - tylko ze
        jest to bez sensu. bo czlowiek tym sie rozni od zwierzat ze nie tylko biernie
        przystosowuje sie do otoczenia w procesie ewolucji, ale sam je wspoltworzy -
        dlatego wlasnie czlowiek ma historie, a zwierzeta - nie. czlowiek juz dawno
        wzglednie wyemancypowal sie z przyrody, a zagrozenia dla rosnacej dlugosci
        zycia - demontaz systemow zabezpieczenia spoleznego i zanieczyszczenie
        srodowiska - to nie sa katastrofy naturalne, ale wytwory dzialan czlowieka.
        • wylkot Re: długie życie 21.06.05, 07:55
          sweetnighter napisał:

          > wskazniki dlugosci zycia rosly systematycznie od konca II wojny swiatowej
          > dzieki postepom medycyny, wzrostowi dobrobytu, rozbudowie systemow opieki
          > zdrowotnej i ....

          mlodosc nie pozwala na zaobserwowanie paru nieprzyjemnych faktów z naszego,
          coraz dluzszego zycia. Bo rzeczywiscie dlugosc zycia, dzieki postepowi
          cywilizacji stale dotad rosla. Ale jakim i czyim kosztem? Zarowno ja sam, oraz
          wielu moich znajomych, stracilo minimum po kilka lat zycia na CODZIENNA opieke
          nad ciezko chorymi rodzicami i tesciami (przewaznie lezacymi), no bo ktos to
          musial robic. Mnie, nawet za ich dwie emerytury nie udalo sie znalezsc chetnych
          do opieki. A byly to (i u wielu sa) nalepsze lata naszego (mojego) zycia, kiedy
          sami bylismy zdrowi i moglibysmy ten czas wykorzystac sensowniej, chociazby na
          lepsze wychowanie wlasnych dzieci, przypilnowanie wlasnej kariery w pracy, czy
          chociazby na wypoczynek (np. na wyjazdy urlopowe z rodzina), lub zadbanie o
          wlasne zdrowie. Kto tego nie przezyl, ten nie zrozumie tego kolowrotka, kiedy
          miesiace mijaja tak samo: rano do pracy, z pracy pilnie do domu, obiad, wyjazd
          do najblizszych,psychiczny przymus siedzenia z nimi, bo oni niemal terroryzuja,
          zadajac codziennego przyjazdu, powrot poznym wieczorem. A w weekendy wyjazd do
          juz od rana, bo placza, ze wszyscy o nich zapomnieli, ze oni sie tak starali
          cale zycie itp., itd. A gdzie rozmowa z wlasnymi dziecmi, gdzie czas na wlasne
          zycie, na zainteresowanie sie chociazby problemami osoby najblizszej, czyli
          zony?
          Teraz oni juz zmarli, a ja sam jestem bez pracy, bo lepsi byli koledzy, ktorzy
          mieli czas pracowac dluzej, lepiej i po prostu dlatego w pracy sie utrzymali.
          Moje dzieci odeszly, wyjechaly, na pozegnanie powiedzialy, ze i tak sie nimi
          nikt nie zajmowal, przez lata nikt z nimi nie rozmawial, to teraz i rozmawiac
          nie ma o czym. A zona doszla do wniosku, ze zycie zmarnowala z takim facetem i
          wyjechala za granice. A ja sam jestem ciut po piecdziesiatce, jestem powaznie
          chory i jak myslicie, pragne, aby postepy cywilizacji przedluzyly mi zycie?
          Abym rowniez egoistycznie kontynuowal ten cykl, ktory sam przeszedlem? A takich
          przypadkow obserwuje w swoim otoczeniu coraz wiecej, ale wczesniej (30 lat
          temu) tez ich nie postrzegalem.
          • itsmeagain Re: długie życie 21.06.05, 13:13
            Tez sie tego boje, ale nie z pozycji egoistycznego rodzica tylko corki. Juz
            teraz slysze rozne teksty od ktorych robi mi sie slabo.
        • procesor Re: długie życie 21.06.05, 11:35
          cywilizacja kontra natura

          kto wygra?? :)

          zwycięstwo człowieka moze byc pyrrusowe..

          że jesteśmy swoimi najwiekszymi wrogami w środowisku - to fakt..
          ale to co dla nas może okazac sie końcem jako ludzkości - dla Ziemi będzi etylko
          kolejnym etapem w dziejach

          to jak - chcesz dożyć setki? :)
          niektórzy twierdza że problem się nam sam rozstrzygnie jak nam jakiś kosmiczny
          gruz spadnie na głowy.. a i innych możliwości szybkiej zmiany na ziemi nie brakuje..
          ale pogdybac można
          • sweetnighter Re: długie życie 21.06.05, 12:09
            ja sie przychylam do pogladu, ze liczy sie jakosc, nie ilośc, przy
            zastrzezeniu, ze z wiekiem optyka moze mi sie zmienic ;) ale nie sadze.
            ktos tu wyrazajac podobne staowisko podal przyklad papieza - tak jakby on sam
            zdecydowal o momencie swojego odejscia - a przeciez jest dokladnie odwrotnie,
            kosciol katolicki slawi "swietosc zycia" jako takiego, w kazdej formie i w
            kazdym momencie, dlatego potepia samobojstwa i eutanazję, nie mowiac o aborcji.

            jest oczywiste, ze w postaci zmian klimatycznych szykujemy sobie na glowe
            gigantyczna katastrofe, najpewniej wiec natura za nas ten problem rozwiaze - bo
            wprawdzie zyjemy dzis dluzej wlasnie dlatego, ze panujemy nad nia jak nigdy
            dotad, ale w pewnych sferach zdecydowanie przesadzilismy, zakocilismy rownwage -
            i zeby utrzymac obecne warunki zycia, musimy dokonac zasadniczej zmiany
            kierunku rozwoju, inaczej po nas.
    • ehre23 Re: długie życie 21.06.05, 08:03


      Wydłożamy naszą egzystęcje biologiczna ale nie zważamy na to że nasza
      dusza, odpornść na smutek, uczucia wcale się (równocześnie nie zwiększą) i im
      wiecej lat, tym dlużej bedziemy musieli egzystować w przykrym stanie swojego
      umysłu i nie ówie tu o demencji starczej ale o wyczerpaniu uczuć, spadku
      odpornosci na smutek, slabosci duszy :{
      • malvvina Re: długie życie 21.06.05, 08:24
        im dluzej zyjesz tym dluzej masz te nadzieje i mozliwosc swoje zycie zmienic
        jesli cie ono nie satysfakcjonuje
        wiec bledem jest myslenie ze tylko szczesliwi ludzie chca to zycie przedluzyc
    • gczern Re: długie życie 21.06.05, 08:28
      Ja bym chciał życ wiecznie!!! nawet jesli wraz ze starością nie można już
      imponować dziewczynom na plaży płaskim brzuchem i opalenizną to zawsze
      pozostają jeszcze ulubione hobby jak wędkarstwo, polowania, majsterkowanie itd
      itp. ale też i przyjaźń i wieczory przy brydźu albo pokerze z przyjaciółmi. Na
      taką starość trzeba sobie jednak odłożyć
    • ws21 Z pewnością nie warto. 21.06.05, 09:07
      Dla mnie - katolika sprawa jest oczywista. Nie warto. Liczy się jakość a nie
      długość. Najlepszą lekcję w tej sprawie dał nam JP II. Bo
      możliwości "techniczne" pozwalały utzymywać Go przy życiu pewnie wiele
      miesięcy.
      Życie jest wartością ale są wartości większe - ojczyzna, rodzina, honor itd.
      • procesor Re: Z pewnością nie warto. 21.06.05, 11:09
        ws21 napisał:
        > Życie jest wartością ale są wartości większe - ojczyzna, rodzina, honor itd.

        teraz raczej jest tendencja do wskazywania siebie i swocih własnych potzreb jako
        priorytetu

        i nie mam tu na myśli tekstów w stylu "bądź soba wybierz.." które juz założenia
        są bzdurą.. :)

        obserwacje naszego codziennego życia mogą zniechęcać - i do ijczyzny, i do
        rodziny, a honor?? honor.. cóż za zapomniane słowo.. zapytajmy naszych polityków
        co to jest honor.. :)
        • ws21 Re: Z pewnością nie warto. 21.06.05, 13:23
          Tak, obecnie wydaje się, że te wartości są marwtwe. Ale to tylko pozory, wynik
          medialnego robienia ludziom wody w głowach. Są (niestety, niemedialane, kto by
          się tym zainteresował) przykłady na przedkładanie życia dziecka nad swoje,
          gotowość ryzykowania własnego zycia dla ojczyzny (nie wszyscy są w Iraku dla
          pieniędzy). Chyba najgorzej z tym honorem, ale może się mylę.
          Ale postawy ludzi to funkcja czasów w jakich żyjemy. W przypadku konieczności
          na wierzch wypływają ludzie o pięknych przymiotach. Ilu takich się objawiło np.
          w czasie wielkiej powodzi. Ale nasze "publikatory" są chore. Są na równi
          pochyłej do rynsztoka. Tu nie ma żadnego honoru. Najpierw obrzucić kogoś
          błotem, później sprostowanie gdzieś na 3 stronie, i (ich zdaniem) po problemie.
          Gdyby dziennikarze byli ludźmi honoru, popełniliby zawodowe samobójstwo.
    • albiorix2 Re: długie życie 21.06.05, 09:49
      Ja dla odmiany chcialbym zyc jak najdluzej za wszelka cene. Moglbym wydac na to
      przedostatni ostatni grosz (ostatni pojdzie na rownolegle podtrzymywanie zycia
      zony, jesli zechce) na rzecz nowoczesnej medycyny (zobaczymy co bedzie potrafila
      nowoczesna medycyna w tym 2060 roku kiedy bede 80-latkiem), przeszczepow,
      systemow podtrzymywania zycia. Moze bolec, moge miec resztki zmyslow i resztki
      kontroli nad cialem (byle wystarczylo do komunikacji ze swiatem, chocby byla
      zmudna). Wolalbym miec mozliwie pelna swiadomosc.
      Mam mnostwo rzeczy do zrobienia i jednego zycia napewno na nie poprostu nie
      wystarczy.
      Alternatywnie, moglbym umrzec szczesliwy widzac ideowych spadkobiercow
      budujacych dalej to co zaczalem. W takiej sytuacji moge umierac zaraz po zonie
      zeby nie sprawic jej przykrosci. :)
      • procesor Re: długie życie 21.06.05, 11:06
        albiorix2 napisał:
        > Moze bolec, moge miec resztki zmyslow i resztki
        > kontroli nad cialem (byle wystarczylo do komunikacji ze swiatem, chocby byla
        > zmudna). Wolalbym miec mozliwie pelna swiadomosc.

        przyjęłam w tym wątku rolę tej szukającej dziur w całym.. :)

        no to tak - teraz tak ci sie wydaje, jednak sa ludzie z róznymi urazami jak
        choćby uszkodzenie rdzenia kręgowego, którzy domagają sie prawa do śmierci -
        nawet jeśli możlwiość komunikacji z otoczeniem maja zachowaną
        ot, nie chcą tak życ, z ograniczeniami

        zawsze będzie niepewność czy będąc w takiej sytuacji nie zmieniłbyś zdania..

        i nie lekcewaz roli bólu - ten potrafi nie tylko obrzydzic życie - potrafi tez
        odebrac całkowicie chęć na cokolwiek lub nei pozwolić na skupenie myśli na
        czymkolwiek prócz bólu..
    • procesor Re: długie życie 21.06.05, 11:17
      kolejne co skojarzyło mi sie z tym tematem

      kwestia długośc zycia i dzietności

      oczywiście wydłużenie życia i utrzymanie na wysokim poziomie liczby urodzin to
      kolejny wzrost liczby ludności na świecie - i związane z tym problemy
      czy groziłby wtedy konflikt interesów? młodzi kontra starzy?

      przypomina mi sie książka Asimova z cyklu Roboty i wymyślona przez niego planeta
      Solaria - oraz inne światy Przestrzeniowców - tam wydłużenie do kilkuset lat
      życia człowieka niosło ze sobą kontrolę urodzin - podania, zezwolenia, kompletny
      brak czegos takiego jak rodzina, za to "hodowla" dzieci..
      w skrajnym przypadku - zanik w ogóel więzi między ludźmi i zastąpienmie tego
      przez opieke robotów.. :)

      wiązało się też z pewnym spowolnieniem rozwoju prowadzącym az do zastoju.. i
      śmierci społeczeństw

      to fikcja literacka, a nawet fantastyka jakby nie patrzeć :)

      ale powiązania między długowiecznością a prokreacja musza istnieć
      jak to sobie wyobrażacie??
      • sweetnighter Re: długie życie 21.06.05, 11:58
        potencjał takiego konfliktu istnieje, i to niezależnie od tego, czy przyrost
        naturalny będzie się zwiększał.

        z jednej strony - utrzymanie przyrostu naturalnego jest konieczne właśnie w
        związku z rosnącą długością życia, żeby zapobiec starzeniu się społeczeństw -
        to jest to, co się nazywa bombą demograficzną. zwłaszcza w krajach o systemach
        zabezpieczenia społ. opartych na zasadzie repartycji [pay-as-you-go], w których
        bieżący budżet (a więc podatki osób młodych, aktwnych zawodowo) finansuje -
        technicznie rzecz biorąc - zobowiązania wobec emerytów jest to absolutna
        konieczność, bo obciążenia tych systemów rosną, a wpływy - maleją. malejąca
        liczba aktywnych zawodowo musi "sfinansować" coraz większą liczbę emerytów
        (oczywście jest to uproszczenie, bo wszyscy emeryci przez całe życie płacili
        składki). ale nie tylko - dla trwałości wzrostu gosp. starzenie się
        społeczeństw jest niekorzystne, stąd próby zwiększenia przyrostu naturalnego
        lub (selektywnego) zwiększenia imigracji.

        to jest jedno pole konfliktu.


        a jeśli przyrost naturalny uda się skutecznie zwiększyć, to wtedy mogą się
        pojawić bnardzo silne napięcia na rynku pracy. bo pamiętajmy, że liczba miejsc
        pracy - pomijając wahania cykliczne - raczej się na zachodzie kurczy; jeśli
        jescze uwzględnimy efekty podnoszenia progu wieku emerytalnego (inny sposób na
        bombę demograficzną) i bardzo niską wysokość emerytur w nowych systemach
        opartych na indywidualnych kontach, co skłania emerytów do dorabiania, to
        widać, że rywalizacja na rynku pracy będzie bardzo ostra i może zyskac wymiar
        młodzi vs starzy
    • monikaannaj Re: długie życie 21.06.05, 11:41
      E tam, nie tylko starosć się wydłuza, młodosc tez! porównaj sobie chocby
      zdjęcia 40 letnich kobiet dzisiaj (i mam na myśłi kobiety ktore nie korzystały
      z chirurgii plastycznej) i sprzed 50 lat! Dzisiaj czterdziestka jest naprawdę
      jescze młoda!
      • procesor Re: długie życie 21.06.05, 11:55
        ciało..
        i dusza.. czy jak kto woli sie nazywac

        no pewnie że sie wydłuża w jakimś stopniu, ostatecznie kiedyś trzydzistolatka to
        była stateczna matrona.. o ile przezyła wszystie porody i połogi..

        ale czy da sie przeskoczyć kolejne etapy? nasze organizmy wkraczają w faze
        menopauzy czy tego chcemy czy nie
        a i o andropauzie coraz częściej słychac.. :)
    • niunia99 nie warto 21.06.05, 12:06
      Generalnie ludzie nie umieją przezyć swojego zycia, nie wazne - dlugiego czy
      krotkiego. Przedluzanie zycia starym niedoleznym ludziom to zaden akt litosci i
      milosierdzia. Ich dni sa wypelnione nuda, bolem, jekami i oczekiwaniem na
      smierc. Mowie o ludziach ktorzy nie potrafia sami isc dl toalety, sami zjesc,
      czy zajas sie czymkolwiek niz gadanie bzdor przez 20 h dziennie, ktore z
      rzeczywistoscia nie maja nic wspolnego, a w dodatku zmuszaja innych do sluchnia
      tego. Ich otoczenie,zycie rodziny ktora sie nimi opiekuje jest czesto
      sparalizwane, zupelnie podpozadkowane, sterroryzowane. Kazdy powinien zyc na
      własny rachunek. Co to za radosc byc ciezarem dla rodziny przez nascie lat, co
      to za radosc dla rodziny meczyc sie z takim czlowiekiem. To wlasnie wg mnie
      jest niehumanitarne. "Zabawne" jak taki zupelnie zniedoleznialy czlowiek chce
      zyc za wszelka cene, a mlodzi wspaniali ludzie popelniaja samobojstwo bo bliscy
      czy otoczenie nie potrafi udzielic im w pore wsparcia i pomocy. Moze ze mna
      jest cos nie tak, ale ja nie chcialabym zyc dlugo i w cierpieniu kosztem zycia
      kogos innego. Wydluza sie zycie, ale jego jakosc to nedzna egzystecja i po co,
      jakim kosztem? Nie warto. Jak ktos ma ochote podyskutowac : harfia@interia.pl
      • procesor Re: nie warto 21.06.05, 14:36
        i jaka widzisz receptę?

        eutanazję?
        dobrowolne poddanie isę jej po przekroczenieu np. 80tki?
        obozy starców?

        masz jednostronną wizję starości, byc może tak jest akurat wokół ciebie, tak bywa
        ale jakie widzisz rozwiązania tej sytuacji??

        wolę podyskutowac tu na forum, więcej różnych punktów widzenia..
    • alpha01 [...] 21.06.05, 13:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • donjuan Re: długie życie 21.06.05, 13:24
        Otrzymujac nie najgorsza emeryture warto dluzej pozyc chocby po to aby z
        zadowoleniem popatrzec jak schodza ze sceny wszyscy ci co zapracowywali sie na
        smierc aby sie czegos dorobic . I zeby popatrzec jak sie wykonczaja ci co nam
        kiedys zaszkodzili lub obrzydzili zycie cha, cha.....Oni juz gnija a ja jeszcze
        zyje cha , cha...
        • aserett Re: długie życie 21.06.05, 15:41
          a moja babcia ma 94 lata, od 5 lat siedzi na wózku inwalidzkim po udarze mózgu i
          od 5 lat trzy razy dziennie płacze ,że ona już niedługo umrze.
          • procesor Re: długie życie 21.06.05, 22:22
            to łzy żalu czy radości?

            są osoby co umieraja tak już od 50tki.. babcia mojego męża już koło 60tki miałą
            sukienkę do trumny kupioną i buty..
            zdaje sie że sie nie przydały jak umarła 25 lat później..
        • procesor Re: długie życie 21.06.05, 22:20
          marna motywacja - moim zdaniem..
    • talisker Re: długie życie 21.06.05, 17:08
      Racja !
      Ja kolo 60-65 spadam stad !
      Trzeba do tego czasu lyknac tyle zycia ile sie da a potem bye bye !
      Potem to juz tylko faktycznie "docioganie na bezdechu"
      • vegas5 Re: długie życie 21.06.05, 18:05
        zyc 100 lat czemu nie ale nie w tym kraju gdzie los ludzi rzadzacy maja w
        du...gdzie nikogo nie obchodzi ze tysiace ludzi zdycha z glodu gdzie siedza na
        poselskich dietkach i patrza kombinuja jakby tu jeszcze zachrzanic ludziom
        resztki pieniedzy 100 lat czemu nie ale zagranica gdzie jest pomoc panstwa
        gdzie po 35 latach pracy czlowiek idzie na zasluzona emeryture i godnie zyje a
        nie jak tu wydluzaja wiek a pracy nie ma i zdychaj z glodu ...aby moja kabza
        byla nabita
        • speer Re: długie życie 21.06.05, 19:14
          Mi wystarczyloby 39 lat. Chcialbym umrzec trzasniety piorunem.
          • procesor Re: długie życie 21.06.05, 22:27
            speer napisał:
            > Mi wystarczyloby 39 lat. Chcialbym umrzec trzasniety piorunem.

            to sie da zrobić
            ale czasem jednak udaje isę przezyć
            jest nawet jakies stowarzyszenie ludzi którzy przeżyli uderzenie pioruna

            bywają ciekawe efekty po czymś takim
            amnezja zwłaszcza
        • procesor Re: długie życie 21.06.05, 22:26
          które państwo miałas na myśli??

          to bardzo interesujące..
      • procesor Re: długie życie 21.06.05, 22:25
        talisker napisał:
        > Racja !
        > Ja kolo 60-65 spadam stad !
        > Trzeba do tego czasu lyknac tyle zycia ile sie da a potem bye bye !
        > Potem to juz tylko faktycznie "docioganie na bezdechu"

        Talisker! To ty jeszcze zyjesz?? :D
        jak tam praca? bo wątek chyba straciłam, zresztą nieczęsto teraz zaglądam na
        tamto forum..

        nasze możliwości na starość to wypadkowa naszego nastawienia do życia i
        szczęścia do zdrowia.. więc niekoniecznie dociąganie na bezdechu..

        jak sie za wcześnie zaczyna szykowac na śmierć to potem można sie okropnie
        nudzic jak przyjdzie na nią za długo czekac.. - trzeba mieć plan awaryjny jakby
        jednak przyszło żyć dłużej..
    • francesca12 Re: długie życie 24.06.05, 10:30
      Jedna z moich babć ma 87,5 lat - urodziła się 8 marca 1918 r.
      Jest zdrowa (dzięki Bogu), sprawna, zajmuje się domem, gotuje, pierze, sprząta,
      jakby miała 60 czy 20 lat mniej :), (mieszka z synem), nie choruje, a jeśli jej
      coś sie coś przytrafi, za żadne skarby nie pójdzie do lekarza, bo ona nie może
      chorować, kto się wszystkim zajmie (mieszka na wsi i ma kury)? :)))
      Jest cały czas w ruchu, preferuje tradycyjną kuchnię - tłustą, herbatę słodzi
      3 łyżeczkami cukru (czasem wrzuca landrynka, żeby była lepsza), dziwi się, gdy
      trochę kręcimy nosami na jedzonko, jak ją odwiedzamy:)

      Jest kochana, moja Babcia Zosia.
      Nie wyobrażam sobie, że kiedyś mogłoby nam Jej zabraknąć, czasem mówi, że już
      za długo zyje, po co tak długo żyje? Chce już do swojego zmarłego męża i
      ukochanej córki.
      Wcale nie było jej łatwo, właściwie całe Jej życie to pasmo zmarwień, kłopotów,
      ale chyba takie długie życie ma sens.
      Sorry, że może nie na temat pisałam...
    • aneczka50 Re: długie życie 24.06.05, 16:00
      Przede mną chyba wisi perspektywa takiego długiego życia. Jakoś kobiety w mojej
      rodzinie są długowieczne. 5 lat temu zmarła moja prababcia- żyła 107 lat!
      Urodziła się w czasie kiedy Polska była jeszcze pod zaborami! Do 105 trzymała
      się nieźle, natomiast potem już bardzo podupadła, jednak nigdy z jej ust nie
      słyszałam, że ona ma już dość i nie chce żyć. Jako receptę na długowieczność
      zawsze podawała-mieć dobre serce dla ludzi i codziennie wypić kieliszeczek
      czegoś mocniejszego:),do czego się skrupulatnie stosowała:) .Babcia ma
      natomiast 92 lata i wcale się nigdzie nie wybiera, wprawdzie słabo widzi, ale
      za to umysł ma jak brzytwa! Osoby z tak silną wolą życia chyba nie znam!
      Czasami tylko mówi z lekkim zdziwieniem-ja to się już jednak zestarzałam:)
      Pamięta wszystkie daty, pisze listy po francusku itp, ma nawet, jak go w
      rodzinie nazywamy"narzeczonego", który ma lat 95. Odwiedzają się, przynosi jej
      kwiaty, a najlepsze jest to, że jest to jej pierwszy chłopak, z którym się
      rozstała jak miała 19 lat, i on ją odnalazł po 70 latach! Reasumując nigdy nie
      wiadomo co nas w życiu czeka, ta starość wcale nie musi być taka straszna jak
      nam się może wydawać.
      • kasia1302 Re: długie życie 24.06.05, 20:32
        Piękne.
    • qw5 Re: długie życie 24.06.05, 20:57
      Ja chcę dożyć setki ale na zasadzie 2 x po 30 i 1 x 40 - z czego raz mogę być
      nawet chłopem.
    • rybolog Re: długie życie 24.06.05, 21:58
      Dlugo myslalem nad tym watkiem i doszedlem do wniosku...ze chcesz zyc tyle lat
      na ile zmeczenie pozwala...
      • rybolog Re: długie życie 24.06.05, 21:59
        o, wrescie moj post dostal odpowiedni numer 69 a nie ciagle 13:)
    • psychopata.z.borderline a po co? 24.06.05, 21:59

    • pewien_student zabawne 25.06.05, 01:31
      do identycznych wnioskow sam doszedlem niedawno - imo nie warto sztucznie
      przedluzac zycia, zwlaszcza ze sila rzeczy i tak sie kiedys skonczy. i tyle ;)
    • gretta.30 Re: długie życie 25.06.05, 21:55
      Nie trzeba tak szybko pokutować w piekle .
      • ciupazka Re: długie życie 25.06.05, 23:51
        Ho, ho ho, dobrze sie Wom syćkim teroz i tutok godo! A kie przydzie cas
        pedzieć dziś pomre i mnie ni ma , to nie takie łatwe bedzie pozegnać sie z tym
        światem. Jo ta fcem zyć dłuuugo. I se nie wyobrozom, jako to sie bede
        musiała rozstać z tym piyknym do cudu zywobyciem, takim, jakie ono było i
        jakie ono jest.Piykne do cudu, choć z przygodami, nie powiym, że casami
        w d... nie dawało, haj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka