regina1981
09.07.05, 11:11
Tak sobie czytam różne posty na tym forum i zastanawiam się jak to się
dzieje, że tyle fajnych dziewczyn jest porzucanych przez facetów. Obserwując
znajome pary dochodzę czasem do wniosku, że najtrwalsze to te, w których
kobieta jeździ na facecie jak na dzikiej kobyle, a ten potulnie znosi jej
fochy, słowem nawet nie piśnie. Każdy znany mi mężczyzna marzy o uroczej,
wrażliwej, dziewczynie a jak już wreszcie taka się znajdzie to ją zwykle drań
rzuca. Pewnie niejedna z Was słyszała przy okazji rozstania tekst
typu "wybacz jesteś naprawdę świetną dziewczyną, jesteś miła,sympatyczna,
wiem, że się starasz, fajnie nam ze sobą, ale to nie to". Z kolei największe
oddanie wykazują faceci, których partnerki to wyrachowane zołzy, którym
zależy na ich pieniadzach, które bez skrupółow wykorzystują swoich mężczyzn.
O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego mężczyźni wybierają zołzy, dlaczego dla
nich bardziej się starają? I jeszcze jedno - jak zostać zołzą? Jakieś rady?