eary
11.07.05, 11:42
Smieszne słowo..
nie da się mnie zauroczyć, oczarować wprawić w oniemienie.. jeste zbytnim
realistą. w głębi jest inaczej- ale tam nikt nie zagląda.
Wczoraj oniemiałam.. niewiarygodne uczucie.. jak śmiejesz się, opowiadasz coś
i łup! spada na ciebie to cholerne oniemienie. I zero, ani słowa. Co tam
słowa! nawet literki! stoisz jak ten słup soli i patrzysz.
Irracjonalne doświadczenie deszczu motylków w żełądku. Przez dobre 5 min nie
docierały do mnie sygnały z zewnątrz. sama przed sobą się speszyłam jak tak
można.. tak publicznie i bezwsydnie zakochać się w tym krotkim stanie
oniemienia.. a może przedmiocie oniemienia. Nienawidzę uczuć biorących górę
nade mną a to mnie sparaliżowało! ROzumiem oniemieć ze zgrozy, oniemieć z
przerażenia.. pod wpływem silnych emocji.. ale ja po prostu kontem oka
wyłapałam ruch, który sprawił, że oniemiałam jak za dotknięciem różdżki!
Mogłabym chyba o tym pisać cały dzień.. nie po to abyście to przeczytali.
tylko po to żebym to z siebie wywaliła. już wystarczy :) idę dalej zagłębiać
się w irracjonalizm mojego doświadczenia.