eary
29.07.05, 15:59
w krzywym zwierciadle oczywiscie..
Codziennie (no przynajmniej tak czesto jak spimy razem) slysze od mojego
jegomościa:
- musze sie zaczac odchudzac.. jaki ja misiek jestem.. jesoo jak ty z takim
miśkiem możesz..
(prawda taka ze miś jest troche ale lubie go w tym i nie wyobrazam sobie zeby
inaczej bylo. slowem: przesadza)
No i zawsze nastepnego dnia slysze: odchudzam sie od dzis!
Zawsze z tego rże bo wiem co bedzie dalej hihi (wczoraj właśnie zaczął się
odchudzać:
- godz 22:
ON: ide po chrupki, chcesz?
JA: kotek, a ty sie aby nie odchudzasz???
ON: no tak, ale jak mogę mi zaszkodzić chrupkui?? przeciez to w 2/3 samo
powietrze.
J: (z usmiechem pod nosem) jaaasneee..
O: ty pewnie piwa nie chcialas, co? bo ostatnie mam...
J: Nie.. ale to na noc? duzo kalorii..
O: ale czymś popić chrupki musze
J: (moje wewnetrzne ja umiera ze śmiechu)
Godzina 12.15 następny dzień, przyjeżdzam do niego na lunch:
J: to co mi proponujesz?? ooo.. omlet z owocami i serem! chce! oo.. i patrz..
dietetyczne mają! :)
O: No.. dziś zjem kasze! z warzywami
J: no to ślicznie miś (a może bedzie tym razem inaczej..)
kończe omleta (na prawde wyśmienity), On wstaje:
J: Weż mi cole,
O: dobra, jedna cola i jedna light.....
J: (wwwoooowww...)
O: ... i do tego naleśniki z dzemem ze śliwek i bitą śmietana
J: (!!!!???!!!!) ale ja już nie zjem...
O: ale to dla mnie na deser
J: (???!!!!!!??) kotek.. to ma duzo kalorii...
O: no co ty.. to tylko maka, mleko,jajka, owoce i śmietanka.. przeciez mi nie
zaszkodza.. a na kolacje zjem tylko papryke.. i mam cole light
J: no taaaak.. jaaasne... (hihihihi)
No i tak zawsze..za tydzień pewnie uslysze: oj.. jaki ja misiek jestem, od
jutra sie odchudzam.......