ziemiomorze
03.08.05, 14:24
Jak sie ma doprawdy czuc madrala, ktora wszyscy pytaja o wszystko?
Z ktorej zdaniem sie licza i biora je pod uwage - a najczesciej traktuja je
(zdanie) jako gotowe rozwiazanie?
Czy taka madrala ma prawo nie czuc sie winna, kiedy w koncu dorasta na tyle,
ze od ktoregos dnia mowi 'ty wiesz najlepiej' do kolejnych przyjaciol, ktory
sie pytaja bo juz nie wiedza, co robic?
Jak wyjsc z roli autorytetu i zaczac byc blisko bez tego? - Bez zabitych i
rannych,