Dodaj do ulubionych

Co skłania do podejmowania toksycznych wyborów?

16.08.05, 22:29
"Na przyjaźń składa się wiele istotnych czynników: wzajemne zaufanie,
zażyłość, szacunek, zrozumienie, zgodność usposobień i afirmacja. Przyjaźń to
obopólne powinności i odpowiedzialność. Chociaż lubimy przebywać z różnymi
ludźmi, przyjaciół wybieramy raczej spośród osób tego samego pochodzenia, o
podobnym wykształceniu, poziomie życia, zaletach i zapatrywaniach.
Przyjaciele to ludzie, którzy się rozumieją. Im bardziej jesteśmy do siebie
podobni, tym łatwiej przyjaźń utrzymać.
Łatwo rozpoznać prawdziwą, tzw. zdrową przyjaźń: jeśli jest zrównoważona,
może poprawić wartość Twojego życia. Na ogól są to związki pozytywne,
wspomagające i konstruktywne. Niekiedy pomagają Ci zrozumieć siebie i być w
zgodzie z sobą, co powoduje, że czujesz się najwspanialej na świecie.
Jednak istnieje różnica między przyjaźnią, która generalnie, mimo różnych
wzlotów i upadków, wzbogaca nasze życie a tą, która nas ciągle dołuje.
Niektóre związki są jakby trucizną dla naszego dobrego samopoczucia. Jest to
tzw. toksyczna przyjaźń. Jest ona zazwyczaj: nie wspomagająca, nie
przynosząca korzyści, nie dająca satysfakcji , wyczerpująca, tłumiąca,
zaprzeczająca partnerstwu.
Toksyczni przyjaciele to osoby, których zachowanie jest niszczące i niekiedy
specjalnie przemyślane. Ktoś, kto nieustannie Cię krytykuje, gani, nadmiernie
sobą absorbuje jest toksyczny. Ktoś kto regularnie niszczy Twoje radości i
nie potrafi cieszyć się z Twoich sukcesów jest toksyczny. Ktoś, kto wyrządza
krzywdę Tobie lub tym, których kochasz - jest toksyczny." Florenc Isaacs
toksyczna przyjaźń

Dlaczego wchodzimy w toksyczne relacje?
Jakie czynniki zmniejszają zdolność do realnej oceny relacji?
Obserwuj wątek
    • smutna_asia Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 16.08.05, 22:59
      "toksyczne przyjaźnie zamieniają udane życie osobiste w piekło, toksyczne
      przyjaźnie bazują na powszechnie przyjętych autorytetach i sterepotypach.
      toksyczni przyjaciele piętnują to, czego chcieliby a boją się" Ania
      • renkaforever Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 06:08
        Sojrz na relacje tego "przyjaciela" z najblizsza jego rodzina i sama sobie
        wyrobisz poglad czy ci on(a) pasuje. Ludzie wynosza wzorce z domu.Fakt, ze
        czesto sie im nie podporzadkowuja i to jest dobre, bo moga sie na cos przydac
        innym, moze wlasnie tym, co to sie podporzadkowali "niewlasciwym"*) wzorcom :)

        ad*)a to juz zalezy od kultury, w jakiej sie wychowali
        • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 09:29
          relacje z najbliższą rodzina myśle, że tu nie decydują tak naprawdę. człowiek
          może mieć poprawne relacje z rodzina, bo np. podziela jego światopogląd,
          rodzina może być również grupą wzajemnej adoracji opartej na schematach a nie
          na obiektywnych argumentach. może mieć również kiepskie relacje z rodzina tylko
          dlatego, że rodzina próbuje narzucać pewne watości i schematy, którym jednostka
          nie chce podporządkować sie.

          zbieżność celów i wartości i szczerość intencji (jak widze osobę, która żali
          sie że całe życie była biedna, że inni mieli a ona nie, że jest taka dobra dla
          ludzi i ma pecha, że jest bardziej wartościowa, bo całe życie o wszystko
          musiała walczyć a tym, którzy nie musieli umniejsza i wymyśla na ich temat
          historie-mieszanki sf, fantasy, dramatu, horroru, opowieści z krypty i erotyki
          zapala sie światełko- UCIEKAJ. ale to mam od niedawna)
          • wichrowe_wzgorza Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 09:45
            Lepiej późno niż nigdy:) Też od jakiegos roku mam syndrom ucieczki od osób,
            które probują zwrócić uwagę otoczenia w sposób "jestem najnieszczesliwszą
            osobą na świecie, nikt nie ma gorzej". Niszczą i trują, a pomocy - zajęte
            własnym cierpieniem - i tak nie przyjmują, jak nie jest po ich mysli.
            • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 09:49
              ja to zawsze wiedziałem, ale źle dobierałem towarzystwo. Dotarło do mnie, że
              złe wybory, jak stałem sie konstruktorem samolotów:)

              mówiono mi "pokorne ciele 2 matki ssie" a ja na to, że ja 2 matek nie
              potrzebuje. I zaczynala sie jazda:)))
              • wichrowe_wzgorza Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 10:10
                Tos szczęściarz, bo wiedziales od zawsze. Mnie trzeba było doświadczyć na
                sobie, bym zrozumiała, że tym, ktorzy uważają się wiecznie za pokrzywdzonych
                życiowo trzeba pozostawić samych sobie - oni sobie zawsze poradzą!
                • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 10:12
                  to nie tak, im po prostu niewiele potrzeba do szczęścia.

                  jak innym potrzeba wiecej, tamci ich nie lubia
                  • wichrowe_wzgorza Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 10:22
                    albo jak komus sie wydaje, ze ktos ma lepiej - tez nie lubią:P
                    :)
                    • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 10:28
                      no właśnie:)

                      co jeszcze zauważyłem- ludzi cechuje chęć gromadzenia, taka sztuka dla sztuki.
                      będą tłumaczyć "logicznie", że gdybym jadł taniej, gdybym nie to, nie to, nie
                      to i jeszcze nie tamto, to bym mógł to, to, jeszcze to i tamto. Jak mówie, że
                      ja tego nie potrzebuje, no to jak możesz:)

                      najbardziej śmieszą mnie ludzie, którzy byle co jedzą, ale oszczędzają na
                      wesele wiejskie na 200 osób i na 5 dzieci, których jeszcze nie mają. żenujące
                      • itsmeagain Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 13:30
                        > gdybym jadł taniej, gdybym nie to, nie to, nie
                        > to i jeszcze nie tamto, to bym mógł to, to, jeszcze to i tamto

                        Ty sie smiej, ale dzieki takiemu oszczednemu zyciu baaardzo duzo w zyciu udalo
                        mi sie zrobic. Lubie sie uczyc, lubie czytac dobre ksiazki, ogladac dobre
                        filmy, sluchac dobrej muzyki, a wiec jak nie starcza mi na wszystko to trzeba
                        wybierac. Nie chce wszyskiego co mam przejesc, przeimprezowac, wydac na ciuchy,
                        niepotrzebne gadzety i tym podobne fiubzdziu. To akurat nie jest mi zupelnie
                        potrzebne do szczescia.
                        • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 13:34
                          wiesz, jedząc chleb z pasztetem i ptasie mleko nie miałabym siły i ochoty na
                          czytanie ksiazek
                          • itsmeagain Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 13:39
                            chleb z pasztetem i ptasie mleko?????? a dlaczego ptasie mleko? po ptasim mleku
                            to tylko tylek rosnie a dalej jest sie glodnym
                            • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 13:41
                              toksyczne jedzenie jest jak tosksyczna przyjaźń- niszczy
                              • itsmeagain Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 13:43
                                no fakt, ale wiesz jak sie za to ladnie wyglada (ladnie tzn chudo jak modelka)
                                • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 13:47
                                  nie tędy droga, można zjesc dobrze, a niekoniecznie duzo

                                  to samo z przyjsciółmi
                                  • itsmeagain Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 15:47
                                    dobre jedzonko niestety kosztuje :)
                                    duzo? nie, raczej wlasnie malo
                                    faceci za to najczesciej jedza baaaaardzo duzo ;)
                                    • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 16:03
                                      to normalne, że mężczyzna potrzebuje więcej zjeść:)
                                      • itsmeagain Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 16:09
                                        moze i normalne, ale jak ktos je co najmniej 10 razy wiecej niz ja to mi sie
                                        zaczyna robic niedobrze jak na to patrze ;)
                                        • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 16:14
                                          a po co liczysz facetowi, ile zje:)
                                          jak tylko nie jest spaślakiem to o co chodzi;)
                                          • itsmeagain Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 16:22
                                            nie trzeba liczyc, to sie widzi
                                            ciekawe gdzie wy to wszystko miescicie ;)
                                            • vlad-srollovnik Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 16:30
                                              zeszliśmy z tematu wątku:)
                                              • itsmeagain Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 17.08.05, 16:32
                                                moze nam to wybacza ;)
          • wasz.psychol-og Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 18.08.05, 23:05
            "umniejsza i wymyśla na ich temat
            historie-mieszanki sf, fantasy, dramatu, horroru, opowieści z krypty i erotyki
            zapala sie światełko- UCIEKAJ. ale to mam od niedawna)"

            ta to jest, ocenie zanim poznam i podziele sie oceną z innymi, nie ważne

            o co mi chodzi. jutro na rynku krakowskim odbywaja sie targi skór w połaczeniu
            z folklorem. dostałem zlecenie zrobienia prezentacji tych targów, co, gdzie,
            jak i z kim i dlaczego. moze ktos tez sie tam wybiera. nie proponuje spotkania,
            ale jakby ktos tam jutro sie znalazł, miło byłoby wymienic sie opinia i
            spostrzeżeniami. tym bardziej, że już dawno sie w to nie bawiłem... a każdy
            widzi inaczej, więc każda opinia cenna
            • wasz.psychol-og Re: bzdury, nie zawsze prawdziwe 18.08.05, 23:19
              prosze o pomoc, bo miałem dzisiaj ciezki dzien. sprawy, które moglem załatwic
              tylko w poniedziałek i w czwartek zwaliły mi sie na dzisiaj, bo w poniedziałek
              było wielkie świeto. dostałem telefon w ostatniej chwili i nie wiem nawet co to
              za impreza, nie było czasu sie dowiedziec.

              kazda informacja cenna
      • vlad-srollovnik Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 28.08.05, 10:54
        ta Ania to chyba jest bardzo mądrą kobietą
    • eremittka Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 17.08.05, 15:03
      bardzo dobry tekst, dziekuję
      • smutna_asia Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 17.08.05, 22:58
        dzięki:)

        też myśle, że jest dobry, nawet mogłabym uznac go za punkt wyjącia w budowaniu
        pozytywnych relacji międzyludzkich
        • renkaforever Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 22.08.05, 02:38
          Do podjecia toksycznego wyboru sklania: UWAGA: chec przezycia przyjemnosci za
          wszelka cene.
          Krotko i dosadnie, prawda? :)))
          • smutna_asia Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 22.08.05, 09:22
            ?
            • renkaforever Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 25.08.05, 06:57
              Chec przezycia przyjemnosci za wszelka cene jest motywem podjecia jakiejkolwiek
              decyzji, nawet wbrew sobie, czyli toksycznej.
              Przyklad;dziewczyna wchodzi w uklad z pijakiem, bo chce miec chlopaka,meza,
              kogos do przytulania, do"milosci", no chce miec zwykla przyjemnosc z zycia.
              inny przyklad:
              wie, ze jest uzalezniona,a daje sobie czadu, dokonuje toksycznego wyboru, zeby
              miec chwilowa tylko przyjemnosc
              inny:
              samotny czlowiek spragniony kontaktow z ludzmi w swojej naiwnosci samotnego
              czlowieka ufa nieznajomym,wpuszcza do domu, daje nocleg, a oni go zniewazaja,
              domagajac sie pieniedzy. Ten czlowiek po prostu chcial przyjemnie spedzic czas
              z ludzmi,chcial zrobic dobry uczynek, ale dokonal toksycznego wyboru
              Moznaby sporo tych przykladow przytoczyc, motywem zawsze jest chec przezycia
              jakiejs przyjemnosci.Ludzie sa uzaleznieni od przyjemnosci, dla nich zyja i o
              nie walcza miedzy soba.
              • life.coaching Re: Co skłania do podejmowania toksycznych wyboró 25.08.05, 08:05
                No właśnie. Za wyborami, których dokonujemy, zawsze stoi tzw. pozytywna
                intencja. Chcemy dobrze, realizujemy nasze krótkofalowe cele... Później okazuje
                się, że było to "toksyczny wybór".
                Natomiast w momencie podejmowania decyzji, dokonujemy "najlepszego dla nas
                wyboru" z naszego punktu widzenia, w tamtej chwili, przy warunkach jakie wtedy
                istniały. Gdyby nie był to dla nas najlepszy wybór, to nie zdecydowalibyśmy się
                na niego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka