Dodaj do ulubionych

kultura organizacji

17.08.05, 20:02

Jeszcze jak chodziłam na studia to uczyliśmy się o "kulturze organizacji",
teraz widzę, że faktycznie coś takiego istnieje.
Rozumiem to tak, że lepiej się współpracuje w grupie ludzi podobnych,
mających podobne gusta, poglądy, wartości.
Jak jest w miejscach, których pracujecie?
Czy faktycznie trafiliście w miejsce "jak ulał" albo musieliście
się "dostosowywać"(wyglądem, głoszonymi poglądami...)
Czy warto wybierać, próbować się dostać do miejsc, do których wydawałoby się,
że się "pasuje"? Albo z góry trzeba przyjąć, że trzeba się będzie
dostosować.Taki mam czasem dylemat...nie wiem czy mam uderzać tam gdzie mi
mało co pasi i widzę, że ludzi mają inne gusta-mam wrażenie, że prędzej czy
później powoduje to konflikt.
Dostosowywanie się rozumiem w uproszczeniu w ten sposób, że przykładowo nie
cierpiąc "mundurków" codziennie wbijacie się w strój firmowy.
Jak jest z wami?
Obserwuj wątek
    • baba2005 Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:06
      To zalezy od Ciebie - jesli lubisz sie dopasowac, dobrze Ci sie dziala w
      grupie - szukaj takiego miejsca pracy. Ale jesli masz choc troche
      ekspansywnosci w sobie, to nie bedziesz sie tam dobrze czuc, bedziesz miec
      uczucie duszenia, tlamszenia. Czy to pierwsza Twoja praca?
      :)
      • frania26 Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:09
        Jak ją znajdę to będzie trzecia.
        • baba2005 Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:11
          To znaczy, ze szukasz..:)
          Szukaj, to dobrze rokuje :) Ja w koncu stwierdzilam, ze najlepiej u siebie ;)
      • frania26 Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:15
        Średnio lubię i umiem się dopasowywać, wolałaby trafić do grupy ludzi podobnych
        do mnie.




        • frania26 Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:18
          Nie wiem czy czasem nie oczekuję czegoś nierealnego.
    • vlad-srollovnik Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:10
      "kultura organizacji"
      organizacja jest komórka społeczna, gdzie podobnie, jak w życiu najlepiej
      wspołpracuje sie z ludzmi o podobnych wartościach, przekonaniach,
      zainteresowaniach.

      tym różni sie od życia osobistego, że wśród współpracowników nie ma chemii, a
      jezeli juz sie tak dzieje, lepiej, zeby ze soba nie pracowali (to tak ze
      studiów)
      • frania26 Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:16
        a ja gdzieś czytałam, że romanse dobrze wpływają na organizację...
        • baba2005 Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:19
          No, moze nie konca, ale dzialania pewnych firm usilujacych zintegrowac swoj
          personel, bazuja na podobnych odczuciach zasadach...
        • vlad-srollovnik Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:22
          nie sądzę, myśle że romansujący ludzie zamiast na pracy bardziej skupiaja sie
          na sobie, a efektywnosc spada.
          chociaż niektórzy twierdzą, że wykres efektywności przybiera kształ sinusoidy,
          co też raczej nie jest korzystne
    • blue_as_can_be Re: kultura organizacji 17.08.05, 20:27
      dla mnie rodzaj kultury organizacji jest jednym z podstawowych czynnikow, ktore
      biore pod uwage rozpatrujac zmiane pracy. pracowalam w kilku miejscach -
      zarowno w takich, ktorych wewnetrzny "ustroj" mi odpowiadal jak i takich, ktore
      byly mi zupelnie obce pod tym wzgledem. wychodzi na to, ze w miejscach, w
      ktorych nie czuje / nie akceptuje panujacego typu kultury organizacyjnej nie
      tylko zle sie czuje, ale i nie jestem w stanie zawodowo sie rozwijac. i
      rozstajemy sie z hukiem.

      w zwiazku z tym moja rada - zdecydowanie szukaj miejsc w "Twoim stylu"
      • frania26 Re: kultura organizacji 17.08.05, 21:12

        tego mi było trzeba:-)
        • isabar Re: kultura organizacji 18.08.05, 03:16
          Najlepiej napisać swoje istotne cechy w liście motywacyjnym i to, że
          poszukujesz podobnych ludzi, to dobrze wygląda jak wiesz czego chcesz.
          Pzdr i powodzenia w szukaniu.
        • hansii jaki masz zawod i co umiesz? 18.08.05, 06:47

          jezeli chcesz (czy musisz) byc tylko czescia machiny, to jasne, ze liczy
          atmosfera.

          rozumiem.

          jezeli istotne sa dla Ciebie Twoje indywidualne osiagniecia, to wtedy
          atmosfera schodzi na drugi plan, a na pierwszym jest mozliwosc samorealizacji...
          • blue_as_can_be Re: jaki masz zawod i co umiesz? 18.08.05, 10:39
            no tak, ale wlasnie ta samorealizacja nie wychodzi w nieodpowiedniej
            atmosferze...
          • frania26 Re: jaki masz zawod i co umiesz? 19.08.05, 21:14
            Skończyłam marketing ale chcę pracować jako grafik.
            Kwestia gdzie iśc za pracą była kwestią czy iść do tych agencji rekl., których
            pracki i styl mi się podoba. Tylko problem w tym, że to są najczęściej dobre
            agencje...
            Jednak boję się, że mając problemy z sobą takie jak mam to będzie to miało
            wpływ na jakość jakiejkolwiek pracy, którą bym wykonywała. Mam problemy tam
            gdzie inni ich nie mają - na przykład dzwoniłam też za roznoszeniem ulotek,
            żeby mieć jakąś pracę dorywczą ale jak zobaczyłam te dzieciaki z ulotkami w
            środku miasta, wśrodku tłumu to przejął mnie lęk, że też musiałabym tam stać.
            Chyba bym nie wyrobiła, cały czas bym się bała, że ktoś się do mnie doczepi.
            Taki sam lęk wiąże się z każdą pracą, ktora jest związana non-stop z kontaktem
            z ludźmi(na przykład pracownik biura obsługi klienta w supermarkecie),
            podziwiałam panie w urzędzie pracy na głównej sali, ja bym też tam nie wyrobiła
            otoczona przez ten tłum...i takie prace związane z kontaktem z
            ludźmi...promocje, ankiety męczyły mnie bardzo a jeszcze do tego dochodziło
            przekonanie, że czuję, że radzę sobie gorzej od innych.
            Ale to nie dotyczy tylko pracy ale miejsca gdzie są ludzie...
            Boję się, że w każdej pracy "to" będzie mi wysysać energię.
            Bo co dostanę pracę ale dalej będę szła za blokiem, żeby jak najmniej ludzi
            spotkać. To znaczy wiem, że jakby moja praca była doceniana to poczułabym się
            pewniej i może wpłynęło by to też na moje relacje z ludźmi.
            Ale ostatnio nie jestem przekonana, że w jakiejkolwiek pracy sobie poradzę...
            z tą moją nerwicą...
            Gdyby nie "to" byłabym dobrym pracownikiem...




            • borewicz.porucznik Re: jaki masz zawod i co umiesz? 19.08.05, 21:27
              mycie zwłok to spokojna robota

              daje czas na refleksję nad nietrwałością różnych małych lęków
              • frania26 Re: jaki masz zawod i co umiesz? 19.08.05, 21:29
                okey
                załatwisz mi taką?
                • borewicz.porucznik Re: jaki masz zawod i co umiesz? 19.08.05, 21:35
                  nie załatwię, jesteś już dużą dziewczynką
                  • frania26 Re: jaki masz zawod i co umiesz? 19.08.05, 21:38
                    mógłbyś pomóc
    • justyna41 Re: kultura organizacji 18.08.05, 09:54
      Zdecydowanie popieram prace w firmie o kulturze organizacyjnej, ktora ci
      odpowiada. Ja dopiero niedawno trafilam do takiej firmy i uwazam, ze to
      najlepsze rozwiazanie. Wtedy naprawde mozesz sie rozwijac, bedziesz doceniona i
      przed wszystkim bedziwsz miec satysfakcje z pracy i mila atmosfere.
      W przeciwnym wypadku czekaja Cie konflikty i frustracja.

      I o ile zorientowalam sie w mojej obecnej firmie ludzie sa juz podczas
      rekrutacji dobierani w ten sposob, zeby "pasowali" (chociaz to moze okropnie
      brzmi) do zasad i wartosci panujacych w firmie.

      Pozdrawiam
    • itsmeagain Re: kultura organizacji 18.08.05, 13:10
      Atmosfera w pracy jest dla mnie bardzo wazna (jesli nie najwazniejsza). Bez
      tego lapiesz dola i po jakims czasie i tak stamtad uciekasz.
      • seerena Re: kultura organizacji 19.08.05, 21:38
        Ja jestem totalną indywidualistką i nigdzie się nie dopasowuję :))) Są ludzie, z
        którymi pracuje mi się świetnie i tacy których nie znioszę - w pracy, bo w ogóle
        to bardzo lubie ludzi - i tych po prostu unikam jak zarazy. Niestety nie każdego
        sie da uniknąć, np. bezpośredniego przełożonego. Ja keidys zrezygnowałam z dosyc
        dobrej pracy bo zupełnie nie dogadywałam się z szefową, w okresie klimakterium
        zresztą więc można sobie wyobrazić co ona wyprawiała, wg. mnie w ogóle nie
        nadawała się na szefa. I nie żałuję, momo że żałuje dobrej firmy. Ale póki ona
        tam jest za żadne skarby nie wrócę. Atmosfera w pracy jest bardzo wazna, gdy
        otaczaja nas ludzie których przynajmniej akceptujemy i sie dobrze dogadujemy 2
        razy łatwiej sie pracuje i ma się o połowe mniej stresów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka