Dodaj do ulubionych

Cel Abstynencji???

26.08.05, 23:19
i powiedz mi Imagin, jaki on jest?

zarowno tej alkoholowej, jak i seksualnej...
myslalem, szukalem, ksiegi czytalem...
i nie znajduje tego celu..
ale moze Ty wiesz?
gdzie on jest?
Obserwuj wątek
    • alaaa6 Re: Cel Abstynencji??? 26.08.05, 23:21
      hansii napisał:

      > i powiedz mi Imagin, jaki on jest?
      >
      > zarowno tej alkoholowej, jak i seksualnej...
      > myslalem, szukalem, ksiegi czytalem...
      > i nie znajduje tego celu..
      > ale moze Ty wiesz?
      > gdzie on jest?
      ****

      bo to bylo bez celu, ze szukales celu;))
      • hansii Re: Cel Abstynencji??? 26.08.05, 23:23
        alaaa6 napisała:
        > bo to bylo bez celu, ze szukales celu;))

        tez tak mysle...
        dobry Cognac, mila Panienka i nie pytac bez potrzeby o glupoty?
        • alaaa6 Re: Cel Abstynencji??? 26.08.05, 23:24
          hansii napisał:

          > alaaa6 napisała:
          > > bo to bylo bez celu, ze szukales celu;))
          >
          > tez tak mysle...
          > dobry Cognac, mily Chlopaczyna i nie pytac bez potrzeby o glupoty?
          stimme zu;)
          • hansii Re: Cel Abstynencji??? 26.08.05, 23:28
            alaaa6 napisała:
            > stimme zu;)

            Allusia, z Toba to ja sie od dawna zgadzam...
            (napisz w jakiej Gegend mieszkasz, cobym wiedzial na ile od zony mam wziac
            urlop...)

            Ale jak tu naszego Indianskiego WODZA, Imagine, przekonac do REHABILITACJI???
            przeciez jak tak dalej pojdzie, to on nam moja kochana AMERYKE w NIEBYT pograzy!


            • alaaa6 Re: Cel Abstynencji??? 26.08.05, 23:31
              hansii napisał:

              > alaaa6 napisała:
              > > stimme zu;)
              >
              > Allusia, z Toba to ja sie od dawna zgadzam...
              > (napisz w jakiej Gegend mieszkasz, cobym wiedzial na ile od zony mam wziac
              > urlop...)

              pomysle i napisze co i jak ;))
              >
              > Ale jak tu naszego Indianskiego WODZA, Imagine, przekonac do REHABILITACJI???
              > przeciez jak tak dalej pojdzie, to on nam moja kochana AMERYKE w NIEBYT
              pograzy
              > !
              >
              >
              Imagine to przeciez tylko imagine;)))
              nic Ameryce nie grozi..
    • rybolog Re: Cel Abstynencji??? 26.08.05, 23:56
      Bo to jest tak...w wielu przypadkach brak abstynencji rowna sie z brakiem
      seksu...czyli chcesz a nie mozesz:)))
      • hansii to mam gorzej! 27.08.05, 00:02
        mogie.
        ale nie wiem , czy jeszcze chce...

        have a non continental, right british night!
        • rybolog Re: to mam gorzej! 27.08.05, 00:08
          hahaha:) nie ma to jak wybor:)
    • solaris_38 Re: Cel Abstynencji??? 27.08.05, 03:28
      zacytuje Lema
      największa radość ascezy lezy w jej nagłym porzuceniu

      ale to żart

      tak naprawdę to nalezy się wstrzymywac od rzeczy które nam po prostu szkodza i
      tylko taki jest sens
      jesli alkohol ci źle robi to nalezy się od niego powstrzymać, jesli seks także
      to tak samo

      dla alkoholika musi to byc abstynencja całkowita

      ja nie czuję że ty szaukasz celu bo cel jest oczywisty

      po prostu masz heroiczne zmagania i twoja praca nad odmowa jest tak wielka że
      wydaje ci się z tej chwilowej perspektywy że nie mam nic co to wynagrodzi

      na szczescie jest

      a to coś to po prostu własne zdrowe i pełne entuzjazmu zycie

      inan sprawa że jeśli ktoś nie miał tego entuzjazmu ZANIM zaczał pić i picie
      mu pomagało to ZAGŁUSZYĆ - to tearaz jest w fatralnej (znów chwilowo_ sytuacji
      bo kiedy przestanie pić
      nie tylko ma objawy odstawienia ale domtego jeszcze musi się zmierzyć z
      bezsensem

      ale bezsens to akurat rzecz kórej warto się przeciwstawiac :)
      • maya2006 abstynencja a alkoholizm 27.08.05, 09:38
        chyba jest cos pomiedzy alkoholizmem a abstynecja calkowita?
        • solaris_38 Re: abstynencja a alkoholizm 29.08.05, 01:47
          pisałam co jest pomiedzy

          decydowanie JAKA ilość jest dobra a jaka szkodliwa
      • m.malone Solaris... 27.08.05, 10:33
        He... musiałaś w końcu zacytować Lema:)

        Mówisz o zdrowiu i szkodliwości. A co z rzyjemnością i takimi tam
        hedonistycznymi dyrdymałami w ogóle. Dlaczego mam sie powstrzymywać od(!)
        czegoś, co mi szkodzi i sprawia przyjemność. A może znasz coś co jest przyjemne
        i nieszkodliwe zarazem? Podziel się tym z nami:)
        • yoosh Re: Solaris... 27.08.05, 10:38
          O! sex jest szkodliwy?
          :)))))))))))
          • m.malone Re: Solaris... 29.08.05, 01:55
            yoosh napisała:

            > O! sex jest szkodliwy?
            > :)))))))))))

            Nie. Ja tego nie powiedziałem:)))
          • solaris_38 Re: Solaris... 30.08.05, 23:37
            wszystko jest kwestia dawki w chemii
        • solaris_38 Re: Solaris... 29.08.05, 02:01

          to kwestia definicji i założeń

          sa tacy którzy za przyjemne uwazają tylko rzeczy kóre im nie służą
          lubią się zatem co ?... lubia SIĘ niszczyć

          ktoś kto się kocha po prostu nie czuje przyjemności w działaniach
          destrukcyjnych

          czasem ludzie nie kochają siebie i LUBIĄ sobie porobić trochę źle
          ale ci sami ludzie któzy kochają swoje dzieci nei chcieliby aby tym dzieciom
          sprawiało przyjamność to samo
          chcieliby aby ich dzieci UMIAŁAY się cieszyć rzeczami dobrymi

          cieszyć się rzeczami dobrymi jest sztuką i zrazem rzemiosłem zycia
          a poniewaz jest to także rzeemiosłem da się tego nauczyć

          zatem na twoje pytanei czy znam coś przyjamnego nieszkodliwego odpowiadam
          wszystko co jest dla mnie dobre sprawaia mi przyjemnośc

          otwarłam się na to

          i lubię sobie sprawiaić

          z nieskonczenie długiej listy moich nieszkodliwych przyjemności wymienię może
          fajną jedną dzisiejszą

          szłąm na boso górską drogą bardzo uwazając na kroki aby kamienie mnie nie raniły
          ziemia była ciepła czułam najdrobniejsze kamyczki pod stopami
          było mi dobrze a przy okazji miałąm darmowa akupresuję i pieszczote stóp i
          lekcję uwazności

          a może to że nauczyłam się gotowac ze wschodnimi przyprawami i bardzo mi
          smakuja moje ostatnie posiłki i rozwiązał mi się problem zaparć

          samo w sobie robienie kupy jest przyjemnościa i chyba ? nieszkodliwą?

          :)





          • m.malone Podoba mi się to co napisałaś:))) nt.. 29.08.05, 02:50


            • solaris_38 Re: Podoba mi się to co napisałaś:))) nt.. 30.08.05, 01:08
              no no popiesciłes tytularnie ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka