Dodaj do ulubionych

Klopotliwa przyszlosc

05.09.05, 13:32
Za ciasno jest, zaczynasz zasiedlac rejony - nawet nie sasiednie, ale w ogole
niedostepne. Zyjesz w przyszlosci, nawet nie planujesz - wiesz, co
bedzie, 'co sie zdarzy, kiedy', albo 'bo oni powiedza'. Oczywiscie nic
fajnego, oni z przyszlosci sa zawsze nielaskawi, a zasadzki maja oczy coraz
wieksze. Nie potrafisz zapomniec o przyszlosci, ktora zawsze jakos
najbardziej klopotliwa jest, najobrzydliwsza, oblepia i nie daje zasnac - bo -
no wlasnie: 'oni powiedza', a kiedy powiedza, to bedzie koniec swiata
przeciez. Bo koniec swiata jest w przyszlosci wszak.

W koncu pakujesz walizki i sie przenosisz tam, emigrujesz znienacka w swiat,
ktorego nie ma - I NIE BEDZIE,
Obserwuj wątek
    • kvinna ? 05.09.05, 13:38
      • zimny.stefan & 05.09.05, 17:05
    • ziemiomorze : 05.09.05, 17:28
      Z tajemniczych powodow (np o nich mozna podyskutowac) ktos zaczyna zyc 'nie tu
      i nie teraz', bo w przyszlosci. Coraz to i coraz bardziej, uparcie nekajac sie
      jej (przyszlosci) czarnymi wizjami (np dlaczego czarnymi i co to robi, ze nie
      bialymi tez mozna podyskutowac). A gorzki final jest taki, ze ten ktos
      wystrzela sie torpeda jakas absurdalna w te przyszlosc i nie zauwaza tego, co w
      terazniejszosci mu kolo nosa umyka, zyjac w wyimaginowanej fikcji,
      (tu tez mozna podyskutowac)
      • trzcina Re: : 05.09.05, 17:47
        Czy z tajemniczych, skoro piszesz i wyżej (za ciasno), i niżej (nie tu i
        teraz)?
        Toż to właśnie.
        Za ciasno, bo gęsto od odpowiedzialności, spodziewanych komplikacji, utartego i
        obmacanego do znudzenia.
        Nie tu i teraz, bo za mało czasu, by się zatrzymać, a i uważność stępiona.

        Tunel tak długi, że i światła na końcu nie widać, a żarówki przydrożne śmierdzą
        żałosnym substytutem.
        Wtedy tylko torpeda, w tę dal, gdzie przecież musi być w końcu jakieś światło.

        Zatrzymać może tylko otwarta czujna świadomość, że gdzie indziej na ogół to
        samo, że przecież i tu wystarczy dobrze spojrzeć, by dostrzec.
        A kto znowu taki czujny na okrągło?

        no to pozdrawiam
        z tunelu całkiem całkiem dobrze oświetlonego, póki co, mejbi?

        t.))
        • ziemiomorze Re: : 06.09.05, 15:35
          trzcina napisała:

          > Czy z tajemniczych, skoro piszesz i wyżej (za ciasno), i niżej (nie tu i
          > teraz)?
          > Toż to właśnie.
          > Za ciasno, bo gęsto od odpowiedzialności, spodziewanych komplikacji, utartego
          i
          >
          > obmacanego do znudzenia.

          Ja bym stawiala na strach. Takie paradoksalne dzialanie: boisz sie zycia, wiec
          uciekasz w przyszlosc. Tyle, ze tam jest jeszcze bardziej grzasko, bo skoro nie
          masz kontroli nad terazniejszoscia, to nad przyszloscia tym bardziej.

          Oczywiscie, tak - oprocz bata jest jeszcze marchewka: w przyszlosci zawsze moze
          byc nam lepiej. Samotnych otaczaja tlumy wielbicieli, chorzy zdrowieja, glupi
          madrzeja. Zawsze jutro, i jutro i jutro i jutro - idealna przyszlosc staje sie
          tak namacalna, ze wcale nie trzeba robic nic, zeby ja realizowac.

          > Nie tu i teraz, bo za mało czasu, by się zatrzymać, a i uważność stępiona.

          A, tak tak - robili badania i wyszlo im, ze w przyszlosci - pardon: 'w
          niedoczasie' zyje elita swiata tego, czyli wyzsza kadra kierownicza.
          Jak powiedzial Falk Stuhrowi w 'Wodzireju': 'masz te role biegiem zagrac, masz
          nie chodzic, ale biegac, bo tylko w biegu mozna popelnic tyle podlosci'

          > Tunel tak długi, że i światła na końcu nie widać, a żarówki przydrożne
          śmierdzą
          >
          > żałosnym substytutem.

          A maszynista widzi idiote na torach ;-)

          > Wtedy tylko torpeda, w tę dal, gdzie przecież musi być w końcu jakieś światło.
          >
          > Zatrzymać może tylko otwarta czujna świadomość, że gdzie indziej na ogół to
          > samo, że przecież i tu wystarczy dobrze spojrzeć, by dostrzec.
          > A kto znowu taki czujny na okrągło?

          Ja nie mowie 'na okraglo', ja w ogole nic nie mowie zesz, zadnego 'musze'.
          Trzeba czasem zapasc w kanape i bez wyrzutow sumienia gapic sie na czubek nosa,
          na czubek nosa sie gapic i na nic wiecej nie robic, teraz sie gapic.

          > no to pozdrawiam
          > z tunelu całkiem całkiem dobrze oświetlonego, póki co, mejbi?

          Zeby Ci zarowek nie ukradli, rozni teraz tacy chodza,
        • lora120 Witaj trzcino 06.09.05, 15:40
          dawno cie nie było na tym forum , przynajmniej pod tym nickiem lecz jak zwykle
          piszesz bardzo madrze.
      • zimny.stefan Re: : 05.09.05, 17:58
        fakt, mozna podyskutowac, ale czy nie lepiej skoczyc na zimnego browara, krolewno?

        to co, moze jutro wieczorem?
        • ziemiomorze Re: : 06.09.05, 15:27
          zimny.stefan napisał:

          > fakt, mozna podyskutowac, ale czy nie lepiej skoczyc na zimnego browara,
          krolew
          > no?

          Krolewno, chyba ku.. zartujesz.

          > to co, moze jutro wieczorem?

          Bukuj mnie z tygodniowym wyprzedzeniem. Nastepny wtorek?
      • gocha033 bylam tam. 05.09.05, 18:02
        I przerazona ucieklam spowrotem do TU i TERAZ - gdy zobaczylam tam siebie sama.
        I teraz cala drze, gdyz przeciez wiem, ze i tak tam dojade, tylko juz bez
        szansy na powrot.
        • ziemiomorze Re: bylam tam. 06.09.05, 15:23
          gocha033 napisała:

          > I przerazona ucieklam spowrotem do TU i TERAZ - gdy zobaczylam tam siebie
          sama.
          > I teraz cala drze, gdyz przeciez wiem, ze i tak tam dojade, tylko juz bez
          > szansy na powrot.

          Kiedys ktos poprosil mnie, zebym sobie wyobrazila czas.
          Czas wygladal jak diabelskie kolo ustawione na placu budowy - 'kazdy koniec to
          poczatek'. Calkiem nieproszona w tej wizji przyszla tez stara kobieta -
          ekscentryczna staruszka o madrych oczach i z ryzykownym poczuciem humoru; to
          bylam ja. Poznalam swoja przeszlosc dosc gruntownie, chociaz kosztowalo mnie to
          sporo wysilku i jeszcze wiecej bolu. Poznaje teraz swoja przyszlosc, wlasciwie -
          ona sama daje sie poznac.

          Jesli spojrzysz na wszystko z odpowiedniego punktu, to to wszystko, te trzy
          niby plany kiedys-teraz-kiedys dzieja sie caly czas naraz. Zadnych ucieczek,
          powrotow, przrazenia, szans czy ich braku,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka