duch_luxoru
08.09.05, 10:36
przerwałem to, najpierw były "maślane" oczy wbite w sufit, teraz już wie, że
on (żonaty, a jak) potraktował ją jak zabawkę. Przyajciółce przyznała, że
się "zeszmaciła" i że żałuje. W stosunku do mnie nie chce jednak tego
przyznać .... Nie chce ze mną porozmawiać otwarcie i szczerze. Wybaczyłem
jej, chcę z nią żyć dlaej. Unika kontaktu cielesnego ze mną. Czy czuje się
pohańbiona? Będąc z nią blisko pragnę jej pokazać, że nie czuję do niej
wstrętu, a sobie że jestem jeszcze czegoś warty Jak pomóc jej i sobie? Może
znajdzie się parę mądrych, życiowych wskazówek?