Dodaj do ulubionych

GDZIE JEST PROBLEM:(?????

13.09.05, 19:36
Chcialabym sie z wami podzielic czyms co mnie bardzo boli i z czym wogole nie
moge sobie poradzic, mysle ze szukam tez odpowiedzi na pytanie dlaczego tak
jest, a zawsze z innej perwspektywy problem wyglada inaczej. A wiec czyms z
czym nie moge sobie poradzic sa relacje z mezczyznami, nie jestem juz glupia
nastolatka ktora przezywa pierwsza platoniczna milosc i problem ten traktuje
bardzo powaznie. Nigdy jeszcze nie bylam w zwiazku a coraz bardziej zaczyna
brakowac mi tej drugiej polowki, odczuwam to na kazdym kroku, i nie
postanowilam tutaj napisac bo nie wiem jak poderweac faceta itp, tylko
zaczyna mnie bardzo zastanawiac co za kazdym razem sie dzieje gdy mi sie ktos
spodoba. Otoz nie jestem osoba niesmiala chociaz tez pewnosci siebie nigdy za
wiele jednak umiem rozmawiac z ludzmi, natomiast gdy spodoba mi sie jakis
mezczyzna po prostu staje sie oblednie niesmiala, tak jest za kazdym razem
bez wyjatku, kompletnie oblednie niesmiala, czy to normalne? Bardzo sie
zaczynam bac ze komus moze mu sie cos nie spodobac w moim zachowaniu lub to
co mowie, jestem osoba ktora uwazana jest za ladno<piekno ma wiele odmian
wiec to zaden wyznacznik>ale musze przyznac ze mam wielu adoratorow jednak
nie sa to mezczyzni ktorzy maja jakies czyste zamiary dlatego gdy widza ze
jestem niezainteresowana zaczynaja traktowac mnie jak ..<bardzo niegrzecznie>
natomiast ci ktorzy mi sie podobaja nigdy nie moga zrobic pierwszego kroku,
zawsze sie zdarza tak kiedy ktos mi sie spodoba staje sie niesmiala ale
probuje wysylac sygnaly<flirt itp> ostatnio spodobal mi sie pewny mezczyzna
wlasciwie wydaje mi sie ze to ja mu sie pierwsza spodobalam dlatego go
zauwazylam, zachowywal sie tak jakby wlasnie wysylal mi sygnaly ze mu sie
podobam tak je przynajmniej odczytywalam<pracuje ze mna> takze byly to rozne
sygnaly w postaci bywal zawsze w tym samym miejscu gdzie ja, patrzyl sie
prosto w oczy, usmiechal, no wszystko co dziewczyna potrzebuje do uznania ze
facet jest zainteresowany, z dnia na dzien bylo to bardziej widoczne, jednak
jakos nigdy nie rozmawialismy ze soba, w sumie nie zaczelismy na poczatku to
pozniej trudno nagle zaczac bo co tu powiedziec o pracujesz tu 5 lat a ja cie
dopiero zauwazylam, no ale ja nie pozostawalam dluzna i tez wysylalam mu
sygnaly, myslalam ze moze wkrotce sie wszystko wyjasni ze moze jakos to
wszystko zaczniemy a tu to wszystko skonczylo sie zanim sie zaczelo, dzis
widzialam go z dziewczyna trzymali sie za rece! nie wiem na czym to wszystko
polega???najpierw rozkochal mnie w sobie a dzis wbil noz w serce! czy ja zle
odczytywalam te sygnaly, na pewno nie bo bylo ich wiecej i bardzo wyrazne,
wiec czemu stalo sie jak sie stalo, probowal zobaczyc jakie ma u mnie szanse?
moze pomyslal ze nie ma zadnych wiec znalazl sobie kogos innego, zawsze tak
jest to nie pierwszy przypadek kiedy facet tak robi pokazuje ze jest mna
zainteresowany a pozniej niespodzianka kiedy ja sie zabojam okazuje sie ze on
ma dziewczyne! nie wiem zaczynam sie zastanawiac o co tutaj chodzi dlaczego
tak sie dzieje, prosze powiedzcie mi jak to wyglada z waszej perspektywy
gdzie jest ten cholerny problem? aha a w sprawie tego faceta chcialabym cos
zrobic bo mam takie przeczucie ze to tylko na pokaz z ta dziewczyna bylo
wszystko bo naprawde moze uznal ze nie ma u mnie szans, czy to wogole
logiczne? dziekuje z gory za przeczytanie tego niegrotkiego postu i za
wszyskie komenty, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lizavieta1 Re: GDZIE JEST PROBLEM:(????? 13.09.05, 20:08
      Koleś jest może ntorycznym podrywaczem. Ale stwierdzenie, że rozkochał Cię w
      sobie przez flirt to mówiąc oględnie "leeeeeeeeeeeekka przesada"
      • zonk.you Re: GDZIE JEST PROBLEM:(????? 13.09.05, 20:26
        to prawda, pewnie problemikowo
    • zonk.you Re: GDZIE JEST PROBLEM:(????? 13.09.05, 20:25
      problem tak samo wyglada, zalezy tylko kto na problem patrzy, a to kto na
      problem patrzy zalezy od tego jak na problem spoglada,
    • yoosh Re: GDZIE JEST PROBLEM:(????? 13.09.05, 22:44
      Rob akapity!!!
    • solaris_38 Re: GDZIE JEST PROBLEM:(????? 13.09.05, 23:25
      adoratorzy kórzy lubią seks nie sa tyle twoimi adorstorami co adoratorami
      kobiet i nie warto opirac na nich poczucia wartości
      natomiast miłość jest cudem rzadkością i to nie ejst tak że ty jedna jej nei
      asz lub jeteś w małej grupce pechowców

      ona sie zdarza

      nielicznym i czasem

      pozostali robią co moga aby mieć choć przytjaźń wparcie i założyć rodzinę i
      JEŚLI im sie udaje sa także szcxzęściarzami :)

      co do chłopaka to wszystkie jego usmiechy nie musiałay znaczyć podrywania a
      jedynie że mu sie podobasz i że cię lubi
      Czy facet powinien chodzić z każda kobietąmktóra mu sie podba i która lubi ?

      myzle że był tobą zachwycony niezaleznie od tego że chce być w zyciu z kimś
      innym

      zanim się zangażujesz dobrze jest coś wiedzieć o tej osobie
      np czy jez st z kims i czego szuka

      bo potem odczujesz że ON wbił ci nóż w serce a przecież moze cię naprawdę lubi

      szanujmy lubienie
      ono jest też wazne

      zatem nie martw sie że ci sie nie udaje

      to walka
      piekna walka o wartościowego partnera i własne szczescie

      ani bierność ani niecierpliwośc tu nie pomoga

      rozwijaj się działaj i spotykaj ludzi
      a wtedy nie3wadomo kiedy to MOŻE sie spełni

      a nawet jeśli nie będziesz miała =fajne zycie przyjaciło i szcunek do siebie
      że zrobiłaś wszystko zeby kogoś spotkac

      buziaczki


      • czarna216 Do solaris_38 14.09.05, 14:09
        Dziekuje ci solaris_38 za szczere rady, i wytlumaczenie istoty tego problemu,
        podbudowalo mnie to troche, jednak dalej pozostaje uczucie ze stracilam cos co
        moglam nazwac szczesciem, ze znow przemknelo mi przez palce, znowu mam poczucie
        winny ze bylam zbyt niesmiala kiedy on wysylal mi takie sygnaly,
        teraz pozostaje mi sie zastanwaiac czy jest jakis sposob by to odwrocic jak sie
        zachowywac by dac mu znac ze mi zalezy na nim, nie moge powiedziec ze to ten
        jedyny ale chcialabym go chociaz blizej poznac zaczac rozmawiac dac mu do
        zrozumienia ze ja odczuwam to samo to co on odczuwal, ale jak to teraz wszystko
        zrobic zeby nie wyjsc na idiotke, dziekuej za piekne slowa i rady buziaczki
        • solaris_38 Re: Do solaris_38 15.09.05, 01:07
          nie jest idiotą ten kto okazuje swoje uczucia nawet ... jesli się myli że to
          uczucia ;)

          faceci lubią kobiety które sie w nich kochają

          a jesli by to był kompletny niewypał bo gość by cie wyśmiał to -
          fantastycznie bo jednoznacznie poznałabyś że nie wart znajomości i to lepsze
          niz złudzenia i męki niepewności

          jesli jednak czujesz że chcesz być odwazniejsza to ... to może być bardzo
          piekna przygoda w twoim zyciu :) :) :)
          i już mi sie ona podoba !

          Bedą wzloty i upadki czyli wszystko co potrzeba do rozwoju (złudzenia i
          zwatpienia jakos nie pomagają:) i nie ma co ich żałowac )


    • miszelka1 Re: GDZIE JEST PROBLEM:(????? 14.09.05, 02:40
      Mam kumpele, ktora bardzo, bardzo lubie..
      Ma ten sam problem. Jest piorunsko niesmiala, jest sama i .. jest nieszczesliwa. Bardzo chcialaby miec faceta, jednak przy "wlasnie tym" jest kompletnie sparalizowana.. nie potrafi nic, nie potrafi pokazac, ze on jej sie podoba, nie mowi z sensem, ucieka zaraz... totalna blokada..

      Probowalam jej pomoc. Ale ona nie potrafi sie swobodnie zachowywac i moje rady sa.. bezuzyteczne..
      Sadze, ze z niesmialoscia trzeba sobie powoli radzic. Umowic sie z jenym mezczyzna, na ktorym Ci zalezy. I chocby wyszla z tego kompletna klapa, moze ten krok spowoduje, ze nastepnym razem bedziesz odwazniejsza..
    • blue_as_can_be Czarna, przesadzasz... 14.09.05, 14:45
      facet Ci sie spodobal i Ty pewnie jemu tez, skoro sie usmiechal itp. ale nie
      sadze, zeby oczekiwal, ze zaczniesz go podrywac. gdyby mial ochote, sam by do
      Ciebie zagadal... nic zlego nie zrobilas, nie masz sobie czego wyrzucac.
      • wdrodze niesmialosc... 14.09.05, 16:05

        Towarzyszy mi od dziecinstwa.Czasem bardziej dokucza,czasem mniej,zalezy od
        sytuacji.Ciagle z nia walcze i jest to koszmarne,mam juz 29 lat i ciagle jestem
        niesmiala jak dziecko.Jezeli cos mi sie nie podoba staram sie to mowic ale ile
        wysilku mnie to kosztuje.Dlaczego nie moge byc jak inni ludzie?Szczegolnie
        niesmialosc dokucza mi w towarzystwie mojego szefa w kuchni ktory ma 21 lat,tez
        jest niesmialy i trudno z nim nawiazac swobodniejszy kontakt szczegolnie ze
        jest szefem (zawsze mialam pieprzony respekt do szefow chocby byli nie wiem
        jak byle jacy)jest malomowny,a poza tym mowi dosc niewyraznie po angielsku.Mam
        nadzieje ze moje dziecko nie bedzie niesmiale,to strasznie utrudnia zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka