byk_kowalski
16.09.05, 07:34
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=29071385
ziemiomorze napisała:
> Kiedy zyje się w sobie zupelnie, swiat się rozwarstwia calkiem wyraznie i
> namacalnie na dwie czesci: zewnatrz i wewnątrz.
>
> W srodku masz swój wlasny czas, ktory biegnie jak sobie chce - wolno-szybko-
> wcale, wygina się, wybrzusza i zapętla; troche go nie ma, a troche jest go
za
> duzo - jak w niektorych snach. Zaskakuja proby obiektywizacji czegos tak
> niezaleznego - jakies pytania o date, ile lat, kiedy to bylo? jaki dzis
dzien
> tygodnia? Mozolne szukanie odpowiedzi i towarzyszace temu uczucie jej
absurdu.
>
> Jest jeszcze wewnetrzny jezyk, bo zyjac w srodku przyzwyczajasz sie do
> myslenia obrazami - malo tego, obrazami zaczynaja być tez rzeczy, cala
> rzeczywistość. Myslisz nie 'kubek', ale 'cieplo-blekit-ostry aromat';
rzeczy
> i pojecia nie maja czystych, wyznaczonych słownikowymi definicjami
krawedzi,
> przenikaja się, wrastaja jedne w drugie. I jeśli pojawia się ktos, kto
> mowi 'kubek', to nagle tnie to skudlacone futro, kubek zostaje wyszarpniety
z
> nieostrej sieci obrazow.
>
> Zycie w takim futrzanym ocenie ma swoja cene, to jasne. Ale perspektywa
> zostania w tym wewnetrzu jest kuszaca - ocieranie się o swoje wnetrze
uwodzi,
> można zobaczyc w tym jakas wolnosc. Tyle, ze rownie dobrze dłuższe w nim
> przebywanie moze doprowadzic cie do oklejenia pokoju folia aluminiowa i
> zrobienia z niej sobie ubranka, bo to ochroni cie przed czającymi się
> kosmitami, tak samo jak dieta oparta na mydle i atramencie.
>
> No i wlasnie - wyjscie z niego może byc jak ponowne narodziny. Kuszaca moze
> byc perspektywa doswiadczania bliskosci z kims drugim np, tak samo jako
> mozliwosc inspiracji czyms mniej bezpiecznym niz ksiazka czy film. Tyle, ze
> to odkrywanie nieznanych kontynentow, a 'dalej mieszkaja juz tylko smoki',
..................
Obserwuje ciebie od pewnego czasu i zastanawiam się, czy jesteś bardziej
perwersyjna czy też bardziej bezczelna?
Każdy twój wątek rozpoczyna się dość niewinnie, coś z pogranicza fantastyki
naukowej i księgowości, aby zakończyć się pospolitym, plebejskim dymaniem.
Jestem zgorszony, zażenowany i zbulwersowany. Wprawdzie brzydzę się
donosicielstwem, uważam jednak, że w końcu trzeba coś z tym fantem zrobić, a
przynajmniej zwrócić na ciebie uwagę odpowiednich czynników.
O proszę: niby jakiś wewnętrzny "czas" co to szybko, wolno, szybko, wolno,
szybko wolno..........
Następnie ów czas "wygina się, wybrzusza i zapętla; trochę go nie ma, a
trochę jest go za dużo".
Następnie przychodzi "wewnętrzny język", ciepło, ostry aromat, brak krawędzi,
przenikanie się, wrastanie jedno w drugie..... wreszcie: cięcie skudłaconego
futra, poczym jakiś "kubek zostaje wyszarpnięty z nieostrej sieci obrazów".
Już my dobrze wiemy co to za kubek i co to za sieć obrazów.
A cóż to za konkluzja?: "Zycie w takim futrzanym oceanie ma swoja cene".
Oczywiście że ma. Nawet dziecko w przedszkolu wie, że ma, nawet Ala
Ciekawska, czy kobieta po trzydziestce, też to wiedzą. W ogóle życie w Polsce
jest drogie, a futra i wyjazdy nad ocean w szczególności, więc proszę nam tu
nie mydlić oczu.
A to oklejanie folią aluminiową, robienie sobie z niej ubranka.... Czyż to
nie jawna reklama nowego rodzaju prezerwatyw? Kogo ty chcesz zwieść
nierządnico? Przed jakimi to kosmitami ma chronić owa "folia".
Choć z drugiej strony, trzeba przyznać, że bardzo to oryginalne i
nowatorskie, plemniki nazywać kosmitami...., może się przyjmie.
Koniec każdego twojego wątku, zatraca cechy metaforyczne i wprost mówi o co
chodzi: "Kuszaca moze byc perspektywa doswiadczania bliskosci z kims drugim
np, tak samo jako mozliwosc inspiracji czyms mniej bezpiecznym niz ksiazka
czy film".
Proszę zwrócić uwagę, że na końcu, już bez ogródek, zawsze pojawia się ktoś
drugi, z dużym smokiem co to "wygina się, wybrzusza i zapętla; trochę go nie
ma, a trochę jest go za dużo"..... po co?
Podobnie jak w przedostatnim bodaj twoim wątku, poszukiwałaś w miejscowości
uzdrowiskowej pałacu kultury, który /jak znowu każdy wie, proszę podpytać
Ali/ jest symbolem fallusa. Jakiej ty jesteś wiary kobieto? Czy nie
mahometańskiej przypadkiem, gdzie kopuły minaretów tworzone są na obraz i
podobieństwo wielkiej moszny?
Także tamten, pałacowy wątek, zakończyłaś w swoim panieńskim łóżeczku z kimś
drugim /z dużym smokiem oczywiście, co to "wygina się, wybrzusza i zapętla;
trochę go nie ma, a trochę jest go za dużo"/..... pytam: po co?
Nie wiem jak inni to odbierają ale dla mnie jest to nie tyle ukryta co wręcz
jawna pornografia.
Co z tego wynika? Weźmy np. taką Procesorkę, która po każdym wymęczonym w
pocie czoła zdaniu, odmawia Dziesięcioro Przykazań i Wierzę... Jak ta
bogobojna kobieta, po przeczytaniu twoich rzekomych sf, może wędrować po
forach, w poszukiwaniu wątków traktujących o tym, jak to ktoś włożył, wyjął,
szybko, wolno, szybko, wolno...., po czym poszedł w siną dal.... i ze
spokojem sumienia wygłaszać wszystkim tym, którym wkładano, swoje słynne
credo: "musisz z nim porozmawiać"
Ziemiomorze, apeluję do ciebie: zastanów się!