Dodaj do ulubionych

był sobie człowiek...

IP: *.pl / 10.0.1.* 08.09.02, 00:52
Śmiertelnie chory człowiek, umierał bez nadziei i pocieszenia, choć jeszcze
niedawno nic na to nie wskazywało. Dorosły syn, od zawsze na utrzymaniu swego
taty, opuścił go w jego ostatnich chwilach. Pojechał na wakacje. Pewnie się
dobrze bawił. Dostał przecież od ojca wszystko co ma- mieszkanie, studia,
pracę, za mało?

Człowiek ten miał jeszcze żyć kilka miesięcy, ale od tygodnia czekała na
niego trumna, garnitur i buty. Przecież musiał o tym wiedzieć! Na pewno czuł
tą atmosferę, widział zachowanie swoich najbliższych. Biedak- umarł samotnie,
rano, pod kocem. Płakali po nim tylko obcy...

Nie wiedziałem, że tak jest. Myślałem że w tym świecie to właśnie najbliższa
rodzina - dzieci, mąż czy żona są wszystkim co najlepsze. Dzisiaj widzę, że
mogą byc wszystkim co najgorsze.
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: był sobie człowiek... 08.09.02, 12:37
      Gość portalu: marti napisał(a):

      > Śmiertelnie chory człowiek, umierał bez nadziei i pocieszenia, choć jeszcze
      > niedawno nic na to nie wskazywało.

      Bez nadziei na co?

      > Człowiek ten miał jeszcze żyć kilka miesięcy, ale od tygodnia czekała na
      > niego trumna, garnitur i buty. Przecież musiał o tym wiedzieć! Na pewno czuł
      > tą atmosferę, widział zachowanie swoich najbliższych. Biedak- umarł
      samotnie,
      > rano, pod kocem. Płakali po nim tylko obcy...

      To znaczy: byli ci najblizsi wokol niego, czy nie?

      Dlaczego obcy plakali? Moze nie byli obcy?

      >
      > Nie wiedziałem, że tak jest. Myślałem że w tym świecie to właśnie najbliższa
      > rodzina - dzieci, mąż czy żona są wszystkim co najlepsze.

      Naprawde tak myslales? Wierzyles, ze tak JEST? Czy ze tak BYC POWINNO?

      Dzisiaj widzę, że
      > mogą byc wszystkim co najgorsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka