katarzyna_kkk
22.09.05, 07:49
jak to jest z mezaliansami...
Dawno temu, 20 lata ubiegłego stulecia... pewna piękna, jak na owe czasy
bardzo dobrze wykształcona kobieta, inteligentna chciała odpokutować za to,
że była nielubiana: prywatni nauczyciele, w domu wszystko...a jak wiadomo
innych w oczy kłuło, więc nie lubili. Związała sie z chamem i prostakiem,
który nawet czytać i pisać nie umiał. Ale...był to prosty, swojski chłopak,
z "poczuciem humoru", do tańca i do różańca. Rodzina wyparła sie wyrodnej
córki. Jedynie brat, który po I wojnie wyleciał do Stanów zostawił jej dom i
kawałek lasu. Cham i prostak miał kompleksy, straszne... zaczął żonę poniżać,
chlał, bo był wtedy silny. 3 dzieci na to patrzyła, najstarszy chcial s.wiela
zabić, ale 2 dłodszych go powstrzymało... i szkoda. Pewnego dnia, po
rozpuście i wiejskim wieczorze taneczno-bokserskim tak uderzył swoja żone, że
do końca swojego strasznego życia leżała sparaliżowana. Dobrze, że dzieci
przejęły właściwe geny... jednak każde z dzieci tez na własne życzenie
pokutowało za to, że było nielubiane. Co prawda nie dobierały sobie chamow i
prostaków, jednak różnice były i to zasadnicze. Widać było to na zdjęciach, a
jak wiadomo inteligencja jest wypisana na twarzy.
Konsekwencje rewolucji francuskiej
I coś dla pań na forum: nigdy nie bierz chama i prostaka a jak juz to
zrobiłaś to go wywal