ewikka
23.09.05, 20:07
Zastanawiam sie wlasnie ile takich kolejnych "razów" zniesc
mozecie...marzycie, myslicie, tesknicie, zyczycie sobie,
oczekujecie...działacie, pracujecie nad tym ...i wszytko wydaje sie ze
sprzyja wokol...efekt?? kolejne "pudla", jakies zdarzenia zewetrzne, wydaje
sie ze zupelnie niezalezne od Was pojawiaja sie, ktore nie pozwalaja ziscic
powyzszego..choc wydaje sie ze wszytko robisz by to wprowadzic w
zycie ...Moze sie nie udac raz, drugi, trzeci...kazde kolejne fiasko dziala
mimo wsyztko mobilizujaco , tlumaczysz sobie - widocznie jeszcze nie
teraz..jeszcze nie ten czas..ciagle jednak wierzysz i masz nadzieje...wczoraj
jednak po raz pierwszy uswiadomilam sobie ze byc moze widocznie to po prostu
nie ten tor..nie ten kierunek..i tylko trace energie???...
Moze lepiej pogodzic sie z mysla ze to widocznie jednak nie to???...Dalej
walczyc czy poddac sie?? spasowac??..i zmienic kierunek??...