Dodaj do ulubionych

jak poznali sie wasi rodzice

IP: *.eufaula.k12.ok.us / 164.58.28.* 12.09.02, 16:12
ciekawa jestem czy byli z tego samego miasta i czy ich zapoznanie bylo inne
niz wasze.
Obserwuj wątek
    • arek_cz Re: jak poznali sie wasi rodzice 12.09.02, 19:42
      U moich to bylo chyba raczej standard.
      W tamtych czasach to byly potancowki a nie dyskoteki ale
      jak zwal tak zwal.
      Wlasnie tam sie poznali a mieszkali w 2 sasiadujacych
      miejscowosciach.
      • noida Re: jak poznali sie wasi rodzice 12.09.02, 22:21
        Ja się poznałam ze sobą w tej samej miejscowości. A moi rodzice przez
        znajomą :-)
    • Gość: inka_sama Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.09.02, 22:30
      O?
      Nie jestem pewna, oni jakos nie opowiadają jak byli piekni i młodzi. Wykrecają
      sie jakby się krepowali.
      Może dlatego że sa z pokolenia które nie wywalało na wierzch wszystkich
      sekretów? Jutro zapytam. Ale się zdziwią.
      Stawiam jednak na... kościół, hihi. Lub raczej kregi zbliżone. W każdym razie
      nie Służba Polsce i nie ZSMP....
    • default Re: jak poznali sie wasi rodzice 13.09.02, 11:02
      Według opowieści rodzinnych była to miłość od pierwszego wejrzenia. Ojciec
      zobaczył Mamę spacerującą po Polach Mokotowskich i już nie mógł od niej oczu
      oderwać. Wyglądała pięknie i miała takie (jak to Ojciec określa) królewskie
      ruchy, szła wyprostowana, powoli i elegancko ( Matka mówi, że akurat miała
      straszne bóle krzyża, stąd ta sztywna postawa.) Ojciec zerwał gałązkę bzu (bo
      to w maju było) i wręczył jej - a potem to już jakoś poszło.
      • Gość: Sylwia Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.amg.gda.pl 13.09.02, 11:31
        Rodzice mojej mamy zmienili miejsce zamieszkania. Ojciec mojej mamy zapoznał
        się z sąsiadem. Ten pan miał syna będącego w wieku zbliżonym do wieku mojej
        mamy. No i tak to się zaczęło. Panowie bardzo się zaprzyjaźnili, a dzieci
        jeszcze bardziej. No i jestem ja.
        • Gość: piku Re: jak poznali sie wasi rodzice, hmmm IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 13.09.02, 15:53
          moi rodzice znali sie z liceum w jednej miejscowosci, a potem poszli na jedna
          uczelnie do duzego miasta (choc nie na ten sam kierunek). a po studiach
          slub. "tradycyjnie".
          • naturella Re: jak poznali sie wasi rodzice, hmmm 13.09.02, 16:05
            Ja mojego mężczyznę poznałam w necie, a takie poznanie się moich rodziców
            byłoby niemożliwe:) Moja mama była studentką medycyny, a mój ojciec lekarzem w
            szpitalu, w którym odbywała staż (czy cos takiego). Musiała zdobyć skalpel na
            ćwiczenia. Więc poszła do niego i poprosiła, a on jej nie tylko dał skalpel,
            ale też po pewnym czasie zaproponował kawę.
            • Gość: dodo Re: jak poznali sie wasi rodzice, hmmm IP: 209.226.65.* 13.09.02, 16:25
              to bylo lato 1939, podobno bylo przepiekne. moja mama byla druzynowa harcerek
              prowadzaca oboz na polesiu a moj ojciec wedrowal z kolegami po tymze polesiu.
              i na jedna noc zatrzymali sie u harcerek - nakarmily ich, napoily, pospiewali
              razem przy ognisku...
              spotkali sie znow przypadkiem nastepnego lata w warszawie juz w jakiejs
              konspiracji, wspomnienia poprzedniego lata odzyly no i w 1942 roku urodzil sie
              moj brat...
              gdy wiec pozniej trafialo nam sie slyszec w radiu taka piosenke
              "... i pomyslisz o letniej przygodzie, o laweczce w zielonym ogrodzie..." to
              moj ojciec zawsze patrzyl znaczaco na mame, bo im tak to sie jakos zaczelo -
              letnia przygoda.
              • Gość: Imagine Re: jak poznali sie wasi rodzice, hmmm IP: *.unl.edu 13.09.02, 16:32
                Gość portalu: dodo napisał(a):

                > to bylo lato 1939, podobno bylo przepiekne. moja mama byla druzynowa harcerek
                > prowadzaca oboz na polesiu a moj ojciec wedrowal z kolegami po tymze polesiu.
                > i na jedna noc zatrzymali sie u harcerek - nakarmily ich, napoily, pospiewali
                > razem przy ognisku...
                > spotkali sie znow przypadkiem nastepnego lata w warszawie juz w jakiejs
                > konspiracji, wspomnienia poprzedniego lata odzyly no i w 1942 roku urodzil
                sie
                > moj brat...
                > gdy wiec pozniej trafialo nam sie slyszec w radiu taka piosenke
                > "... i pomyslisz o letniej przygodzie, o laweczce w zielonym ogrodzie..." to
                > moj ojciec zawsze patrzyl znaczaco na mame, bo im tak to sie jakos zaczelo -
                > letnia przygoda.

                Nie wiem, gdzie sie spotkali, ale wiem, ze lepiej byloby, gdyby do tego nie
                doszlo.
                Amen.
    • milusia_ Fajny wątek :) 25.09.02, 16:26
      Moi Rodzice poznali się w połowie lat 70. w restauracji :)
      Moja Mama była "przyjezdna", zaraz po studiach przyjechała
      do O. uczyć w szkole :) Mój Tata to był facet, który miał
      powodzenie - mam dowody: mnóstwo zdjęć z jakimiś laskami
      ;) Nowa koleżanka mojej Mamy zaprosiła ją do restauracji,
      informując, że będzie tam "przystojniak na którego chce
      zagiąć parol". Hmmm... koleżanka obeszła się smakiem... a
      Zosia i Szczepan po kilku randkach zostali parą :)

      Moja Mama opisuje to w taki sposób: wszedł mężczyzna o
      wyrazistych ustach, w beżowym płaszczu i białym golfie. W
      ręku trzymał dużą parasolkę, chociaż nie padało :)

      Tata: twierdzi, że pamięta tylko Mamy, które go zauroczyły
      :)

      Ehhh :)
      • milusia_ Oczy Mamy, oczywiście :) 25.09.02, 16:28
        milusia_ napisała:

        > Moi Rodzice poznali się w połowie lat 70. w restauracji :)
        > Moja Mama była "przyjezdna", zaraz po studiach przyjechała
        > do O. uczyć w szkole :) Mój Tata to był facet, który miał
        > powodzenie - mam dowody: mnóstwo zdjęć z jakimiś laskami
        > ;) Nowa koleżanka mojej Mamy zaprosiła ją do restauracji,
        > informując, że będzie tam "przystojniak na którego chce
        > zagiąć parol". Hmmm... koleżanka obeszła się smakiem... a
        > Zosia i Szczepan po kilku randkach zostali parą :)
        >
        > Moja Mama opisuje to w taki sposób: wszedł mężczyzna o
        > wyrazistych ustach, w beżowym płaszczu i białym golfie. W
        > ręku trzymał dużą parasolkę, chociaż nie padało :)
        >
        > Tata: twierdzi, że pamięta tylko Mamy, które go zauroczyły
        > :)
        >
        > Ehhh :)
        >
        >
        OCZY Mamy tata pamięta.
    • Gość: Anna Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: 62.233.201.* 25.09.02, 19:38
      Nieładnie się poznali. Mój ojciec odbił matkę najlepszemu przyjacielowi.
      Siedział za granicą, a wtedy (koniec lat 60-tych) robiło to ogromne wrażenie,
      był wygadany, czarujący i bezczelny. I tak mu zostało. Po ślubie nie zmienił
      się specjalnie i nadal prowadził bujne życie towarzyskie. Dzieci i rodzina
      oraz coraz bardziej tyjąca i gderająca matka już go tak nie pociągały, jak
      coraz to nowe panienki i podejrzane interesy. Hmmmmm... Chyba szkoda, że nie
      została z poprzednim facetem, może bym miała fajniejszego ojca i rodzinę. Ech,
      szkoda gadać.
    • Gość: Ginny Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 25.09.02, 21:54
      Byli świadkami na ślubie wspólnych znajomych.
    • Gość: gagata76 Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.client.attbi.com 26.09.02, 00:11
      Ich opowiesci sa bardzo pogmatwane.Mama upiera sie ze to bylo po lekcjach w LO
      tato przyszedl z kolega pod szkole po jej kolezanke ....a tata twierdzi ze to
      bylo na jakiejs prywatce u wspolnych znajomych.Przypuszczam ze prawda jest
      jeszcze inna bo jakos dziwnie na siebie patrza jak do tego wracam...:)
    • Gość: jo Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: 213.158.195.* 26.09.02, 09:51
      Mieszkali w jednym mieście, ale dojeżdżali tym samym autobusem do pracy w innym
      mieście. Ojciec obserwował mamę kilka tygodni, aż się odważył ją zagadnąć.
      Podobało mu się, że zawsze chodziła ubrana na czarno - nieświadomy, że to z
      powodu żałoby po mojej babci, a nie jakiegoś oryginalnego stylu... - nigdy
      potem nie nałożyła już czarnej rzeczy.
      Chodzili ze sobą przed ślubem 4 lata, a 18 lat po ślubie rozwiedli się. Ale to
      już inna historia.
    • annika_vik Re: jak poznali sie wasi rodzice 26.09.02, 15:40
      Moi rodzice poznali się raczej standardowo: byli z różnych miast, ale
      studiowali w Warszawie. Ociec przyszedł z kolegą do klubu studenckiego w
      akademiku, w którym mieszkała moja mama. Mama nie omijała żadnej imprezy,
      tańczyła najpierw z kolegą taty, a potem już z nim samym. Mój ojciec znalazł
      mamę następnego dnia w akademiku. Po trzydziestu latach od ślubu i trzydziestu
      paru od pierwszego spotkania, mój ojciec dokładnie pamięta jak mama była
      ubrana, jak uczesana i co mówiła. To się nazywa zrobić wrażenie!
      Ja mojego byłego (rozstaliśmy się 2 miesiące temu) poznałam w pracy. Najpierw
      gadaliśmy przy papierosie, potem spotykaliśmy się większą grupą, aż zaczeliśmy
      się spotykać sami. Po dwóch miesiącach zamieszkaliśmy ze sobą. Niestety, to nie
      było dobre środowisko do spotkania się (za duża mieszanina ludzi). Prawdziwy
      klub studencki, gdzie wejście mieli tylko studenci, to chyba lepsze miejsce na
      poznanie kogos podobnego do siebie.
      • antoska Re: jak poznali sie wasi rodzice 26.09.02, 16:23
        Moj tata byl w wojsku w nieduzym miescie, mama prowadzila kiosk nieopodal jego jednostki wojskowej.
        Poniewaz tata byl milosnikiem "Przegladu Sportowego", a w owych czasach gazety i inne produkty byly
        dosc trudno dostepne, poprosil mame, aby odkladala mu codziennie te gazete. Potem, w rewanzu, zaprosil
        mame do najlepszej w miescie restauracji, pelen wypas, restauracja zwala sie chyba "Pod Samowarem"
        (mama opowiadala, ze z tego wszystkiego pamieta jedynie, ze zamowila kotleta mielonego). Ja swojego
        meza poznalam w necie... i to jest ta slawetna roznica pokolen :)
    • Gość: Tosia Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.chello.pl 26.09.02, 21:40
      moi bardzo ciekawie.Macocha mojego taty zabrała go do swojej rodziny ,i tam
      poznał moja mamę.Byli bardzo kochającym sie małzeństwem -moja mama niestety juz
      nie żyje.
    • Gość: geos Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.09.02, 12:10
      Moi rodzice poznali sie u........... dentysty!!!!!!!!!!!!! TAk, tak!!!!!!! Moja
      mama pracowała w tej pzrychodni jako pomoc stomatologiczna a tato był w wojsku
      własnie w naszej rodzinnej moejscowosci. Przyszedł z kolega na wizytę ale
      niesttey nie byli zapisani i tato poprosił mamę zeby porozmawiała z lekarzem o
      przyjeciu ich poza kolejnoscia, a ze było to przed południem wiec nie było
      ludzi i lekarz sie zgodził. Kiedy młodzi zołnierze mieli już wychodzić tato
      spytał mame czy nie idzie przypadkiem do miasta (musiał byc nieźłe zauroczony,
      skoro nie skojarzył, ze sa godziny pracy ;-)) Mama nie miała po co iść i wtedy
      wtraciła się jej kolezanka z prosbą, żeby poszła jej ( moja mama) po smoczki
      dla małego dziecka, no i poszli na kawę i tak się to zaczęło. Były wzloty i
      upadki,ale chyab jak w każdym mąłzeństwie sa do dzis razem i wychowali trzy
      córki
    • xyz1234 Poznali się banalnie, połączyli brutalnie 29.09.02, 11:54
      Moi rodzice poznali się na jakiejś, jak to juz ktoś tu ładnie ujął, potańcówce.
      Potem bardzo szybko matka zaszła w ciążę (dlatego żyję) i musieli się pobrać. W
      ten sposób rozpoczęło się piekło ich małżeństwa i mojego dzieciństwa. Moje
      dzieciństwo minęło, piekło ich małżeństwa, choć się modyfikuje, trwa nadal.
    • Gość: elve Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.netland.gda.pl 29.09.02, 13:09
      moi rodzice poznali się w radiu studenckim, kiedy tato przyjechał studiować do
      Gdańska z Torunia. Mama studiowała wtedy na akademii muzycznej i była od muzyki
      poważnej, tato był zarajany beatlesami i puszczal ich i stonesów... raz się
      zeszli na jakimś zebraniu redaktorów i... podobno od pierwszego wejrzenia.
      a ja mojego męza poznałam na studiach. i też od pierwszego spojrzenia :)
    • emusia Re: jak poznali sie wasi rodzice 29.09.02, 19:24
      a moi poznali się na wakacjach! tyle, że obydwoje byli z krakowa
      • iwa_ja Re: jak poznali sie wasi rodzice 30.09.02, 00:13
        Moja mama pojechała na kolonie jako wychowawczyni. Wychowawcą starszych
        chłopaków był on. Był żonaty. I przystojny. Po koloniach ślad po nim zaginął.
        Nie ma pojęcia, że żyję...
    • Gość: paula Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 00:43
      Mama mieszkala w Szczecinie, tata w Warszawie. Spotkali sie wpol drogi - na
      jakims obozie. Potem pol roku kursowali na trasie Szczecin - W-wa i odbywali
      ekspresowe randki :) (smieje sie, ze spotykali sie na dworcu w Poznaniu, aby
      kazdemu bylo mniej wiecej tyle samo drogi). Po pol roku jazd pobrali sie, i sa
      szczesliwi ze soba az do dzis.
      Ja swojego meza poznalam w podstawowce. Potem nasze drogi sie rozeszly, potem
      zeszly i tak sobie trwamy razem.
      CZESC
    • gosia-s Re: jak poznali sie wasi rodzice 30.09.02, 09:39
      Moi rodzice poznali się w Ustce na początku lat 70-tych. Mama była na wczasach,
      tata marynarzem. ;)
    • ann.k Re: jak poznali sie wasi rodzice 30.09.02, 10:44
      rodzice sie poznali w szkole - mama konczyla studia, tata byl juz wtedy
      adiunktem, ale nie zwrocili na siebie uwagi; dopiero dwa lata pozniej pojechali
      na wspolny oboz studencki i tam sie jakos do siebie zblizyli;

      ja swojego poznalam na imprezie, na ktora przyszlam z moim owczesnym; od razu
      zauwazylam, ze "wpadlam mu w oko"; byl bardzo cierpliwy i zastosowal
      technike "na dobrego przyjaciela"; tym sposobem kiedy sie rozstalam
      z "owczesnym" on byl obok i pomogl mi sie pozbierac (a faktycznie bylo po
      czym); dlugo bylismy dobrymi znajomymi zanim ustalilismy, ze to co nas laczy
      wykroczylo juz poza zwykle kolezenstwo (a do tych ustalen doszlismy kiedy
      pojechalismy pod namiot w Bieszczady);
      • Gość: firanka Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: 212.244.188.* 30.09.02, 10:54
        Moi poznali sie na fajfie (tak to sie kiedys nazywalo?) w klubie studenckim. Mama byla swiezo po rozwodzie ze
        swoim pierwszym mezem (malzenstwo trwalo nie dluzej niz rok), Ojciec upieral sie, zeby z nia tanczyc i w ogole.
        Potem Mama zaszla w ciaze i tak to jakos wyszlo.
        Ja swojego meza poznalam po wakacjach. Wlasnie jestem w trakcie sprawy rozwodowej. Nasz staz tez byl krotki,
        ale to zupelnie inna historia, ktora mimo swojej" innosci" jednak lubi sie powtarzac.
        • Gość: firanka Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: 212.244.188.* 30.09.02, 10:56
          na wakacjach meza poznalam, rzecz jasna. A teraz to juz faktycznie jest "po", po wszystkim
          :)
    • mmistique Re: jak poznali sie wasi rodzice 30.09.02, 20:56
      Moja mama pochodzi z byłego Kieleckiego a tata z Władysławowa (półwysep
      helski). Mama pojechała na wakacje pracować i koleżanki wyciągnęły ją do
      kawiarni. A tam był tata. :)
    • Gość: NXA Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.09.02, 22:39
      Ciekawe historie. A oto moja wiedza:
      Dziadek był szlacheckiego rodu, babcia była służącą "u dworu" (okolice
      Lublina). Uciekli razem - klasyczny mezalians. I stąd mój Tato. Osiedlili się w
      Wielkopolsce.
      Tatę wywieźli do obozu w Greiswaldzie w 1939 roku. Mama trafiła tam po
      Powstaniu Warszawskim. Wrócili razem do Polski i pobrali się 1945 roku. Byli
      małżeństwem przez 57 lat.
      Teściowie, zaraz po wojnie udali się "po nauki do wielkiego miasta" Wrocławia.
      On z kieleckiego, ona z okolic Wielunia. Tu się poznali, pokochali i są nadal
      ze sobą.
      Ja i moja żona - wychowaliśmy się na jednym podwórku, ta sama podstawówka, to
      samo technikum, ta sama klasa i pierwsze słowa o miłości. 2 lata na "wojsko" i
      pobraliśmy się. Jesteśmy ze sobą 30 lat w tym 25 lat małżeństwa. Za rok żeni
      się syn - poznał swą wybrankę na politechnice, na zajęciach w-f w basenie.
      Pzdr.
    • alpetrus Re: jak poznali sie wasi rodzice 30.09.02, 23:47
      Na weselu, po 3 miesiacach wzieli slub i sa juz ponad 30 lat razem. No comment.
    • Gość: Gelson Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.ne.client2.attbi.com 01.10.02, 03:26
      Co tam rodzice,kogo to obchodzi ,chcecie wiedziec jak ja sie poznalem z moja
      dziewczyna ? OK ,to wam powiem. Studiowalismy razem w Czestochowie, a ona mi
      sie strasznie podobala tylko jakos nie mialem smialosci do niej podejsc,a ona
      zasze byla w otoczeniu koleznek i gdyby nie zupelny przypadek nigdy nie
      bylibysmy razem,poniewaz ona miala tylko 2 DNI i potem wracala na dobre po
      zakonczonych studiach do swojego miasta.Jadac samochodem po Czestochowskich
      alejach zobaczylem ja (byla sama) zaparkowalem ,pobieglem jak glupi i z biciem
      serca zapytalem sie czy chcialaby ze mna sie umowic na kawe ,ona powiedziala ze
      z przyjemnoscia i tak do dzisiaj ,prawie 6 lat jestesmy razem .Bez Niej niej
      bylbym nikim ,Ona mnie dopelnia.Kocham ja jak nikogo na swiecie.Sorry ze
      zanudzam i sorry ze zboczylem z tematu,a wracajac do tematu to moi staruszkowie
      poznali sie na plenum PZPR-calkiem romantycznie !!!!
      Pozdrawiam ,Gelson !
    • Gość: bianka Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 09:06
      Moi rodzice znali sie z podworka. Ojciec zawsze byl podrywaczem i amantem. Moja
      mama go nie chciala, bo byla spokojna dziewczyna, ale ojciec sie uparl. Jak
      mieli po 19 lat pojechali pod namiot i tam mnie zmajstrowali, potem byl slub, a
      po 13 latach rozwod, bo ojciec nigdy nie przestal podrywac innych kobiet. Ja
      meza poznalam na chacie, nie interesuja go inne kobiety wiec moze historia sie
      nie powtorzy:). Jestesmy szczesliwi tylko szkoda, ze mama nie znalazla narazie
      nikogo innego, nie chcialabym zeby zostala sama na starosc. Pozdrawiam
    • Gość: mk w tej samej miejscowości IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 13:33
      Moi rodzice poznali się w tej samej wsi co i ja z moją "miłością" - dodam że
      mieszkał tam tylko mój ojciec. Moi rodzice u koleżanki mamy - ja podczas
      odprowadzania koleżanki na autobus.
    • Gość: kasia_ania Re: jak poznali sie wasi rodzice IP: *.vic.bigpond.net.au 01.10.02, 14:20
      Nie wiem dokladnie, tatulek nie byl popularny w domu mojej babci... Zdaje sie ze pracowali razem w elektronicznych zakladach doswiadczalnych PAN´u - poczatek lat 70, tworzyli wraz z kilkunastoma innymi `mlodymi ludzmi´ w pracy dobrze zgrana paczke, podobno ojciec od razu sie nia zainteresowal, jak tylko przyszla do pracy, ku niezadowoleniu kilku z nowo poznanych kolezanek... :) Potem mama pojechala na 3 miesieczne wakacje do stryjka do Anglii, a ojciec stanowczy chcial zeby sie pobrali przedtem, w obawie ze ona juz niewroci. Niestety, nastepny wolny termin w Palacu Slubow byl dopiero w styczniu... 6 miesiecy pozniej na swiat przyszlam ja. Mama wytrzymala mieszkanie z ojcem tylko przyz 3 lata, potem wrocila do swoich rodzicow. Od tego czasu ojciec byl "na dochodzace". Mimo skonczenia 25 lat (w dniu slubu), nie dorosl na tyle zeby zapewnic jakis standard zonie i dziecku... tak to trwalo przez 10 lat, te szarpaniny w te i nazad, bo mimo wszystko oboje bardzo sie kochali i trudno bylo podjac jakas radykalna decyzje. Moja siostra przyszla na swiat 8 lat po mnie, tuz po smierci dziadka (taty mamy). To byl przelom, mama rozwiodla sie z ojcem (ktory przez te 10 lat nic sie nie zmienil i nadal zyl w `la la land´) a potem sama wyjechala z corkami pod kazda pacha na emigracje........ Ojciec ozenil sie jeszcze raz, ale po 9 latach i te druga zona tez sie z nim rowiodla. Chyba to o czyms swiadczy?

      A ja poznalam mojego faceta na.... LOVE PARADE w Berlinie!!!!! :)))) Robilam 3 miesieczna praktyke w ambasadzie, pierwszego wieczoru zostal mnie przedstawiony jako jeden z nalepszych kolegow mojej przyjaciolki. Potem przez 3 miesiace emailowalismy do siebie jak szaleni (350+ emails!!!) co raz czesciej spotykajac sie na piwo, na sushi, do kina, na weekend... I zadne z nas nie mialo tyle smialosci zeby wyznac drugiemu: kocham cie. Wreszcie, zdesperowana, :) zabralam paczke znajomych do Warszawy, i tam, po 5 dniach zabawy, na ostatnim wieczorze i pozegnalnej imprezie to ja powiedzialam: chyba sie w tobe zakochalam... A potem wyjazd na studia we Francji, na pozegnanie dal mi zbior wszystkich naszych emaili, oprawiony w sztywna okladke, z dedykacja... Jestesmy ze soba juz 3 lata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka