Dodaj do ulubionych

Żona zdradziła

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 13:06
Nie umiem sobie z tym poradzić:Ona mnie kocha,ale fizycznie mnie
zdradziła.Pytam się czy mnie kocha czy tylko mnie się tak wydaje.Jak sobie z
tym poradzić?
Obserwuj wątek
    • Gość: kamfora Re: Żona zdradziła IP: 62.29.248.* 16.09.02, 13:15
      Gość portalu: polo napisał(a):

      > Nie umiem sobie z tym poradzić:Ona mnie kocha,ale fizycznie mnie
      > zdradziła.Pytam się czy mnie kocha czy tylko mnie się tak wydaje.Jak sobie z
      > tym poradzić?

      A Ty? Kochasz ją?
      A ona? Co na to mówi?

      Czy była Twoją pierwszą?
      Czy Ty byłeś jej pierwszym?

      Zastanawia mnie zawsze, dlaczego taką wagę przywiązują ludzie
      do "aktualnego stanu posiadania" nie mając nic przeciwko
      temu, co działo się przedtem, ani co będzie potem.
      (To nie do Ciebie, to takie moje blablabla :-)

      :-))
      Ba.
    • Gość: sylwia Re: Żona zdradziła IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 13:48
      Gość portalu: polo napisał(a):
      Pytam się czy mnie kocha czy tylko mnie się tak wydaje.>



      Tak Ci sie tylko wydaje. Sorry, że tak brutalnie.
      Jednak masz teraz okazję "zawalczyć" o swoją żonę.
      Po prostu musiałes Ją zaniedbać, i to tego skutki.
      pzdr.
    • Gość: carduus Re: Żona zdradziła IP: 10.30.1.* 16.09.02, 13:54
      A mnie zawsze dziwiło to, że ludzie tak wielką wagę przywiązują do "fizycznego"
      aktu zdrady, jednocześnie dość lekko traktując akt "psychiczny". Dla mnie czymś
      stokroć gorszym od faktu, że mąż przespał się z jakąś panną byłby fakt, że
      zaangażował się emocjonalnie, bo to znaczyłoby, że ja nie spełniam jego
      oczekiwań jako partnerka życiowa.
      Piszesz, że Twoja żona Cię kocha. Ponieważ sam ubolewasz nad jej zdradą,
      mniemam, że Ty kochasz ją również. Spróbuj więc wybaczyć jej. To był tylko
      seks. Potrafię sobie wyobrazić, że w sprzyjających okolicznościach (trochę
      alkoholu, trochę samotności, zabójczo przystojny i równie pociągający
      intelektualnie amant) ja również zapomniałabym się. Równie dobrze mogłoby się
      zdarzyć, że opamiętałabym się w ostatnim momencie, jako, że rozsądna do
      obrzydliwości jestem, ale są ludzie bardziej spontaniczni, ulegający nastrojowi
      chwili, czarowi nieznajomego, urokowi ryzyka, bo ja wiem czemu jeszcze.
      Ja wiem. Łatwo mi mówić, w końcu jeszcze nigdy nie byłam zdradzona. I wiem, że
      to boli. Bo musi boleć. Byłoby nie w porządku, gdyby nie bolało, bo znaczyłoby,
      że cos jest nie tak w związku. Ale pomyśl, że przecież gorzej byłoby, gdyby
      zakochała się w innym. Gdyby stwierdziła, że życie z Tobą jej nie odpowiada, że
      nie możesz jej dać tego, czego ona potrzebuje. Ze chce odejść, bo nie czuje się
      z Tobą szczęśliwa.
      Fakt, nie powinna tego robić. Może nic jej nie usprawiedliwia. Zrobiła błąd.
      Ale jeżeli Cię kocha i jeżeli Ty ją kochasz nie przekreślaj miłości z powodu
      jakiegoś incydentalnego seksu. W ten sposób ukarzesz nie tylko ją, ale również
      siebie.


      carduus

      PS. I jeszcze jedno . Może to jakiś sygnał, że w związku coś się popsuło, a Ty
      to przegapiłeś?
      • charlize Re: Żona zdradziła 16.09.02, 20:11
        Gość portalu: carduus napisał(a):

        > A mnie zawsze dziwiło to, że ludzie tak wielką wagę przywiązują
        do "fizycznego"
        >
        > aktu zdrady, jednocześnie dość lekko traktując akt "psychiczny". Dla mnie
        czymś
        >
        > stokroć gorszym od faktu, że mąż przespał się z jakąś panną byłby fakt, że
        > zaangażował się emocjonalnie, bo to znaczyłoby, że ja nie spełniam jego
        > oczekiwań jako partnerka życiowa.

        Pamietam na studiach taka rozmowe o tym, czym jest zdrada i co bardziej boli,
        zdrada "fizyczna" czy "psychiczna". Ja wlasciwie nie rozumiem tego dzielenia
        zdrady na "psychiczna" i "fizyczna". Dla mnie zdrada fizyczna bylaby cholernie
        bolesna, nie mowie ze nie do wybaczenia, ale bolaloby bardzo. Byloby mi
        przykro, ze mojego partnera olsnilo cos w innej, bo to musi byc byc chyba
        rodzaj olsnienia, a moze zaslepienia, by zdradzic. Bolaloby mnie, ze okazal
        czulosc komus innemu, ze intymnosc dzielil z kim innym. Ale jak mowie, czym
        inym jest bol z powodu zdrady, czym innym wybaczenie jej.
        Pytanie do autora watku: czy zona sama powiedziala Ci o zdradzie, czy tez
        dowiedziales sie z innego zrodla? Wiem, ze gdybym zdradzila, na pewno
        powiedzialabym o tym mojemu partnerowi. Moze to lek przed zyciem z poczuciem
        winy, ale gdyby mi na nim zalezalo, to bym mu powiedziala, ze cos takiego mialo
        miejsce.
        Pozdrawiam
    • Gość: Nardek Re: Żona zdradziła IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.09.02, 14:31
      I ty to uważasz za problem?.Problem byłby wtedy gdybyś stracił nogę i pozostał
      sam.Człowieku przestań zadawać głupie pytania tylko spokojnie podejdz do sprawy.
      Zdradziła raz,zdradzi i drugi kwestia miejsca,sytuacji,faceta.Przestań się tym
      przejmować i już.Czy ona jedna jest na tym świecie.Chyba że wolisz się oszukiwać
      i powoływać na "miłość,uczucia,przywiązanie itp duperele.
      Zastanów się teraz co należy zrobić.Z własnego doświadczenia wiem że w tej
      sytuacji nie warto sprawy przeciągać bawiąc się w jakieś wyimaginowane
      przebaczenia.Jeżeli teraz nie podejmiesz konstruktywnej decyzji przez całe
      wasze dalsze życie będziesz się czuł zeszmacony i stracisz bardzo dużo czasu.
      Jeżeli chcesz się przekonać co Ci grozi zajrzyj na stronę:www.wstroneojca.pl
      sam zobaczysz.Jedno jest pewne przejmując się tylko sobie narobisz komplikacji
      z którymi przyjdzie Ci żyć. Za kilka lat może okazać się że twoje życie mineło
      ona zaś bawiła sie nieżle. Wybór jednak należy tylko do Ciebie.
      Pozatem zastanów się co by było gdybyś to ty zdradził, jak ona by się zachowała.



      Trzymaj się dzielnie
    • Gość: ryba Re: Żona zdradziła IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 16.09.02, 16:16
      Male porownanie na poczatku. Jezeli Ty zdradzisz to tak jakbys ze swojego
      mieszkania wyplul za okno, natomiast jezeli ona zdradzi to tak jakby napluli ci
      do mieszkania. Jest roznica no nie? Nawet niech sie nie tlumaczy, wyjdz z domu
      zaloz sprawe o rozwod i znajdz sobie mlodsza, piekniejsza - to dopiero ta
      zdrajczynie krew zaleje...

      Glowa do gory...
    • Gość: kol5 Re: Żona zdradziła IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 19:42
      Gość portalu: polo napisał(a):
      > Pytam się czy mnie kocha czy tylko mnie się tak wydaje.<


      Za mało informacji, ale pierwsze pytanie, które mi się nasunęło:

      A z seksem jak było?

      Może za długo się pytałeś a za mało działałeś?

      • pani_z widok z drugiej strony... 16.09.02, 20:04
        Zdradziłam po 25 latach małżeństwa, zakochałam się i zdradziłam. Ale nic nie
        dzieje się bez przyczyny. Długie wieczory, kiedy na próbę podjęcia rozmowy,
        słyszałam: teraz oglądam telewizję, albo: teraz czytam gazetę, przeszkadzasz
        mi. Kiedy seks stał się tak rutynowy jak codzienne mycie zębów (choć niestety
        nie codzienny). Kiedy ważniejsze było pujście do siłowni w sobotę rano niż
        wspólny poranek w łóżku. Kiedy... Wymieniać można długo.
        Nie powiedziałam mu o tym i tak się rozleciało. Przez pewien czas było troszkę
        lepiej, ja nabrałam dystansu, tak mi już nie zależało, on chyba jednak był
        zaniepokojony moją nieobecnością duchową, czasami odkładał gazetę. A teraz
        zdradziłam znowu bo długie wieczory...
    • 007wc Re: Żona zdradziła 17.09.02, 10:11

    • Gość: carduus Re: Żona zdradziła IP: 10.30.1.* 17.09.02, 10:35
      Rozumiem tę męską solidarność, ale na litośc Boską, troche obiektywizmu! Nic
      nie dzieje się bez przyczyny. Wina nigdy w takich wypadkach nie leży po jednej
      stronie. Ale mam nadzieję, że panom, którzy tak usilnie namawiają autora wątku
      do rozstania z wiarołomną, nic nigdy nie zostanie wybaczone. Oko za oko,
      szanowni państwo.
      Zresztą może to i lepiej dla niej. Jeżeli sama nie ma siły zakończyć związek,
      który nie jest dla niej satysfakcjonujący, lepiej będzie, jeśli on ją w tym
      wyręczy.
      • Gość: kolo Re: Żona zdradziła IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 17.09.02, 10:48
        No to ja jako przedstawiciel męskiej strony stwierdzę, żebyś nie podejmował
        pochopnych decyzji. Poważnie się zastanów nad tym, to nie może być decyzja
        podjęta pod wpływem emocji. Wiadomo, iż jest to straszny cios dowiedzieć się,
        że osoba którą kochasz zdradziła cię. Ale może to był tylko głupi błąd z jej
        strony, którego teraz żałuje. Musicie ze sobą poważnie porozmawiać. Moi
        rodzice też kiedyś przeżywali podobny problem, a mimo to po wielu latach są
        kochającym się małżeństwem. Sam nawet o tym nie wiedziałem, że coś takiego
        miało miejsca, bo po ich zachowaniu nie dało się nigdy zauważyć, aby podobna
        sytuacja zdarzyła się.
      • Gość: ryba Re: Żona zdradziła IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 17.09.02, 12:42
        Gość portalu: carduus napisał(a):

        > Rozumiem tę męską solidarność, ale na litośc Boską, troche obiektywizmu! Nic
        > nie dzieje się bez przyczyny. Wina nigdy w takich wypadkach nie leży po
        jednej
        > stronie. Ale mam nadzieję, że panom, którzy tak usilnie namawiają autora
        wątku
        > do rozstania z wiarołomną, nic nigdy nie zostanie wybaczone. Oko za oko,
        > szanowni państwo.
        > Zresztą może to i lepiej dla niej. Jeżeli sama nie ma siły zakończyć związek,
        > który nie jest dla niej satysfakcjonujący, lepiej będzie, jeśli on ją w tym
        > wyręczy.

        No wlasnie, nic nie dzieje sie bez przyczyny, jezeli on jest nudny i
        nietroszczacy czy myslisz ze sie zmieni? Jezeli tak to na kilka miesiecy a
        potem znowu to samo, a ona? Zrobila to raz i prawdopodobienstwo jest takie ze
        zrobi drugi raz. I co potem? Niektorzy twierdza ze takie numery czasami
        umacniaja zwiazek i potem wszyscy sa ogromnie szczesliwi. Czyzby? Dziwne
        szczescie. Jezeli ona miala przyczyne zeby go zdradzic to teraz on ma przyczyne
        zeby sie z nia roztac, bo jak sama powiedzialas nic nie dzieje sie bez
        przyczyny. Oczywiscie wybor jest jego, zrobi jak bedzie chcial i uwazal za
        stosowne. I jeszcze jedno, nigdy nie licze na to ze ktos wybaczy mi moje bledy,
        wiesz dlaczego? Poniewaz sam sobie ich nie wybaczam i w zwiazku z tym jak
        przychodza mi glupie mysli do glowy zawsze staram sie patrzec w przyszlosc,
        jakie moga byc tego konsekwencje. To zawsze pomaga na chwile slabosci. Polecam.
        • carduus Re: Żona zdradziła 17.09.02, 13:12
          > No wlasnie, nic nie dzieje sie bez przyczyny, jezeli on jest nudny i
          > nietroszczacy czy myslisz ze sie zmieni?
          ****************
          Wierzę, że może się zmienić, jeśli będzie chciał. Bo ludzie potrafią naprawiać
          swoje błędy. Jeśli chcą.

          Jezeli tak to na kilka miesiecy a
          > potem znowu to samo, a ona? Zrobila to raz i prawdopodobienstwo jest takie ze
          > zrobi drugi raz.
          ******************
          Dobrze, że użyłes słowa "prawdopodobieństwo" a nie "pewność". Jasne: może ale
          nie musi.

          I co potem? Niektorzy twierdza ze takie numery czasami
          > umacniaja zwiazek i potem wszyscy sa ogromnie szczesliwi.
          *******************
          Niektórzy tak twierdzą? Ja tak nie twierdzę. To zawsze bolesna próba, ale można
          z niej wyjść zwycięsko.

          Czyzby? Dziwne
          > szczescie. Jezeli ona miala przyczyne zeby go zdradzic to teraz on ma
          przyczyne
          >
          > zeby sie z nia roztac, bo jak sama powiedzialas nic nie dzieje sie bez
          > przyczyny.
          **************
          Ma powód do rozstania. Ale jak sam napisał ona go kocha. Więcej, z jego słów
          wynika, że także on ją kocha. I to jest przyczyna dla której on powinien dać
          jej jeszcze jedną szansę


          Oczywiscie wybor jest jego, zrobi jak bedzie chcial i uwazal za
          > stosowne. I jeszcze jedno, nigdy nie licze na to ze ktos wybaczy mi moje
          bledy,
          >
          > wiesz dlaczego? Poniewaz sam sobie ich nie wybaczam
          ****************

          Wyrazy współczucia.

          i w zwiazku z tym jak
          > przychodza mi glupie mysli do glowy zawsze staram sie patrzec w przyszlosc,
          > jakie moga byc tego konsekwencje. To zawsze pomaga na chwile slabosci.
          Polecam.
          ****************
          A tak. Znam ten sposób. Niezwykle skuteczny. Ale ja ośmielę się polecić Ci
          inny: trochę wyrozumiałości, dla siebie i innych.


          carduus

          PS. To cytat z Twojego poprzedniego postu: " Jezeli Ty zdradzisz to tak jakbys
          ze swojego mieszkania wyplul za okno, natomiast jezeli ona zdradzi to tak jakby
          napluli ci do mieszkania."
          Mantalność Kalego nigdy nie była mi bliska. Dlatego chyba nie dojdziemy do
          porozumienia.

          • Gość: ryba Re: Żona zdradziła IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 17.09.02, 16:32
            Twierdzisz ze nie dojdziemy do porozumienia. No coz, nie pozostaje mi nic
            innego jak polecic Tobie "troche wyrozumialosci" i mysle ze sie dogadamy.

            A teraz powiem Ci co naprawde mysle o tym wszystkim. Facet sie boryka z jednym
            z najbardziej paskudnych upokorzen czym wedlug mnie jest zdrada malzenska.
            Niewatpliwie jest w szoku, nie wie co zrobic, pomiedzy wierszami jego postu
            czytam ze sie tym wszystkim brzydzi (moze sie myle). Ona natomiast doskonale
            zdaje sobie sprawe z tego co zrobila i teraz nie wiem czy z zalu czy z leku
            przed utrata faceta twierdzi ze go kocha. Tak prawde mowiac mysle ze
            podswiadomie podkreslam podswiadomie to on juz podjal decyzje co ma zrobic.
            Mysle ze nie zostanie przy niej. Namawiajac jego do pozostania przy niej i ze
            jakos wszystko sie ulozy to jest igranie z ogniem poniewaz mysle ze on nie jest
            typem ktory tak latwo przebaczy, a jak naprawde chca byc ze soba to jak wyjdzie
            z domu to jeszcze predzej do niego wroci, ale wtedy to ON bedzie musial sie
            zdeklarowac ze ja kocha co bedzie rowniez oznaczalo wybaczam.
            • carduus Re: Żona zdradziła 18.09.02, 08:43
              Gość portalu: ryba napisał(a):

              > Twierdzisz ze nie dojdziemy do porozumienia. No coz, nie pozostaje mi nic
              > innego jak polecic Tobie "troche wyrozumialosci" i mysle ze sie dogadamy.
              >
              ******************
              To nie chodzi o mój brak wyrozumiałości. Potrafię zrozumieć, że są ludzi którzy
              nie umieją czegoś takiego wybaczyć, bo to oczywiście bardzo bolesne przejście i
              ani mi się śni tego negować. Moje słowa dotyczące braku szans na zrozumienie
              się odnosiły się do Twojego porównania (jak Ty zdradzisz, to dobrze, nic się
              nie stało, ale jak zostaniesz zdradzony to obraza boska). Nie potrafię
              zrozumieć jak można być tak nieobiektywnym. Nie rozumiem dlaczego jedni mieliby
              nie ponosić odpowiedzialności za swoje czyny, a drugich należy karać jak
              najsurowiej.


              > A teraz powiem Ci co naprawde mysle o tym wszystkim. Facet sie boryka z
              jednym
              > z najbardziej paskudnych upokorzen czym wedlug mnie jest zdrada malzenska.
              > Niewatpliwie jest w szoku, nie wie co zrobic, pomiedzy wierszami jego postu
              > czytam ze sie tym wszystkim brzydzi (moze sie myle). Ona natomiast doskonale
              > zdaje sobie sprawe z tego co zrobila i teraz nie wiem czy z zalu czy z leku
              > przed utrata faceta twierdzi ze go kocha.
              *****************
              A może naprawdę go kocha? Takiej możliwości wg Ciebie nie ma?


              Tak prawde mowiac mysle ze
              > podswiadomie podkreslam podswiadomie to on juz podjal decyzje co ma zrobic.
              > Mysle ze nie zostanie przy niej. Namawiajac jego do pozostania przy niej i ze
              > jakos wszystko sie ulozy to jest igranie z ogniem

              ***************
              Ja go nie namawiam, żeby został z nią po wiek wieków. Namawiam go żeby dał jej
              jeszcze szansę. Wiadomo, że o tym nie da się zapomnieć w tydzień. Nie wiem czy
              w ogóle można zapomnieć. Ale wybaczyć można. Zwłaszcza, kiedy zrozumie się, że
              samemu przeważnie w takich wypadkach nie jest się czystym jak lilija. Chodzi mi
              o to, że choć nic nie usprawiedliwia jej czynu, to pewnie część
              odpowiedzialności za to co się stało ponosi także on. Zwróć uwagę, proszę, że
              nie obciążam go winą. Chcę tylko, żeby zauważył, że gdyby między nimi wszystko
              było w porządku, to pewnie jednak to by się zdarzyło.


              poniewaz mysle ze on nie jest
              >
              > typem ktory tak latwo przebaczy, a jak naprawde chca byc ze soba to jak
              wyjdzie
              >
              > z domu to jeszcze predzej do niego wroci, ale wtedy to ON bedzie musial sie
              > zdeklarowac ze ja kocha co bedzie rowniez oznaczalo wybaczam.
              ****************
              Tutaj trochę pomieszałeś. (Nie sądzisz, że znaki interpunkcyjne i budowanie
              krótszych, jasnych zdań pomogłoby dojść nam do porozumienia?:-)) Nie wiem kogo
              miałeś na myśli, że jak wyjdzie z domu to do niego wróci? Jakoś nie jest to dla
              mnie całkiem jasne.

              Nie wiem, czy jesteś facetem czy kobietą, ale chciałabym zwrócić Twoją uwagę na
              fakt, że z reguły to mężczyźni uważają, że może istnieć sam seks, bez uczucia.
              Czy nie wydaje Ci się, że właśnie taki przypadek tu zaistniał? Że ona zdradziła
              pod wpływem impulsu, bez zastanowienia. Zrobiła źle, zgadzam się. Ale to nie
              znaczy, że nie kocha swojego męża i że nie rozumie, że popełniła błąd.


    • Gość: moi Re: Żona zdradziła IP: 213.25.85.* 17.09.02, 11:18
      Gdyby mój partner mnie zdradził bolałoby mnie to bardzo, ale też wiem, ze nie
      przekreśliłabym tych wsszystkich szczęśliwych dni z powodu jego błędu (choć
      bolesnego). Mój najbliższy kumpel kilka lat temu nie mógł wybaczyć zdrady
      swojej ówczesnej dziewczyny (impreza, alkohol) i chociaż minęły 3 lata do
      dzisiaj żałuje, że nie spróbował wtedy jej przebaczyć i ciągle za nią tęskni.
    • Gość: Jachu Re: Żona zdradziła IP: 217.197.166.* 17.09.02, 13:42
      Wszystko zalezy od tego, czy potrafisz zapomniec i przejsc do porzadku
      dziennego.
      Musiscie sobie oczywiscie wyjasnic powody.
      Ja mialem podobna sytuacje rok temu.Pol roku budzac sie rano myslalem o tym,
      roztrzasywalem to. Walczylem.Niestety, i tak sie rozstalismy.
      Chcialbym Ci napisac, ze bedzie wszystko OK. Nie moge. Przykro mi, ale nie masz
      duzych szans.
      Nie marnuj czasu i zycia. Poznasz kogos innego i ta milosc bedzie dla Ciebie
      juz tylko wspomnieniem.
      • marina2 Re: Żona zdradziła 17.09.02, 16:56
        a moze troche matematycznie : co stracisz jak odejdziesz , co zyskasz?, czego
        ci bedzie brakowalo?jak to bedzie nastepnego dnia w wynajetym mieszkaniu np?M
        • Gość: ryba Re: Żona zdradziła IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 17.09.02, 18:04
          Matematycznie? Wszystko zalezy jak liczysz, ale jezeli dzieci nie ma a zakladam
          ze nie, to pierwszy rok sie nie kalkuluje, same straty, psychiczne i majatkowe.
          Drugi rok jest lepszy juz tak nie boli, wynajete mieszkanie jest ladniejsze,
          nagle wiecej kasy zostaje na koncie, i te dziewczyny coraz piekniejsze. Trzeci
          rok jest tragiczny, zaczynasz popelniac te same bledy co kiedys, jakas fajna
          panienka mowi ze cie kocha, ty sie z tym zgadzasz, zaczynasz wydawac kase na
          prawo i na lewo i w koncu poddajac sie mowisz ze ONA JEST INNA (jezeli to twoja
          byla ex. mowisz ze sie ZMIENILA). Na nastepne lata to juz nie masz wplywu, ona
          rzadzi...i w ten sposob stajesz sie nudnym facetem z ktorym twoja zona nie moze
          za duzo zrobic, wiec szuka szczescia gdzies indziej.
      • Gość: leszek Re: Żona zdradziła IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 10:10
        Ja takze ponad rok temu mialem podobna sytuacje i zaluje dzisiaj, ze nie
        podjalem juz wtedy drastyczniejszych krokow. Bylo mnostwo przeprosin,
        deklaracji itp i w koncu nasza milosc wygrala, ale nie na dlugo. Sprawa po
        kilku miesiacach wrocila jak bumerang. A teraz jest prawdziwa "sprawa w toku"
        ze wszelkimi dla niej konsekwencjami.

        Jachu ? u Ciebie podobnie ?

        A Ty polo trzymaj sie i glowa do gory ("tego kwiatu jest pol swiatu"):)
        • Gość: jachu Re: Żona zdradziła IP: 217.197.166.* 25.09.02, 10:56
          Tak podobnie.Tyle, ze u nas rozpadlo sie nie z powodu tego co sie stalo. Z
          innych. Ale do tej zdrady doszlo wlasnie z tych powodow.
          Czyli kryzys->zdrada(chec przeskoczenia na innego)->deklaracje poprawy z obu
          stron->kryzys->rozpad.

    • husky_ Re: Żona zdradziła 25.09.02, 09:44
      boisz się tej zdrady nie dlatego że ona może odejść ale dlatego że zostałeś
      porównany z innym samcem . A nowe jest zawsze lepsze od tego co się ma od lat
      na własność . Ja ciągle się sprawdzam , pozwalam swojej żonie na sex z innymi
      mężczyznami .Wiem co powiecie , że to jest chore . I co z tego ? Kto z nas
      jest zdrowy całkowicie .
    • Gość: wania Re: Żona zdradziła IP: *.gda.ids.pl / 192.168.2.* 25.09.02, 15:23
      Czytam te wszystkie wypowiedzi i stwierdzam, że faktycznie nic Ci doradzić nie
      można, bo: 1) każdy związek jest inny 2) każda osoba w danym związku jest inna
      3) każda osoba, ma inne motywacje do zdrady 4) każda osoba, zupełnie inaczej
      reaguje na zdradę...
      Warto pomyśleć, czy rzeczywiście nie zaniedbałeś swojej żony na tyle, że
      zaczęła szukać w ramionach innego faceta tego, czego już jej nie dawałeś. Być
      może rzeczywiście żałuje i wciąż kocha? I tu Ty powinieneś postarać się o to,
      by było między Wami lepiej. Moja dobra koleżanka zdradziła swojego męża, bo ten
      przestał się nią interesować - wystarczało mu, że ona jest. A na jej drodze
      pojawił się akurat facet, który zaczął ją adorować... no i poszli do łóżka. Był
      to krótki romans. Ona cały czas kochała męża i chciała z nim być. Nie
      usprawiedliwiam jej, bo - jakby nie patrzeć - zdradziła.
      Z drugiej jednak strony kobieta może być po prostu "poszukiwaczką przygód" i
      nie ma to żadnego związku z Tobą i tym, jakie jest Wasze małżeństwo. Wtedy
      zapewne sytuacja będzie sie powtarzać.
      Jak sobie radzić ze zdradą? Nie wiem. Jeśli masz siły i wierzysz, że to ma
      sens - wybacz, jeśli to zbyt trudne lub nie daje perspektyw na Waszą
      przyszłość - odpuść sobie.
      A tak "na pociechę" - podobno w każdym związku (dosłownie), na przestrzeni do
      kilkunastu lat wspólnego życia, jeden z partnerów przynajmniej raz zdradza.
      Najczęściej jednak nie dowiaduje się o tym i wszyscy żyją zgodnie, jak Pan Bóg
      przykazał. Albo się dowiaduje i.....
      Trzymaj się.
      • Gość: Terry Re: Żona zdradziła IP: 217.153.50.* 26.09.02, 12:02
        NO to jest mądra, jakby nie patrzec wypowiedź.
        Dodałbym, że niezależnie od tego czy zdrada jest fizyczna czy psychiczna, czy
        się ktoś dowiaduje czy nie, na końcy całej sprawy jest człowiek, zaufanie,
        szacunek, również do samego siebie. Nie jest konieczne naśladowanie aaktualnych
        trendów przypominających dojarkę elektryczą. Im więcej tym lepiej ? A może
        tylko więcej problemów ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka