Dodaj do ulubionych

Jak z tego wybrnąć?

05.10.05, 18:09
Jak sobie z tym poradzić?
Pracowałam na stanowisku, do którego jak się okazało kompletnie nie pasowałam
z ludźmi, z którymi zupełnie nie mogłam się dogadać. Zdażyło mi się to
pierwszy raz na mojej ścieżce zawodowej, wcześniej miewałam trudniejsze
momenty, ale nigdy nie było tak źle. Stres duży, wkrótce już na samą myśl o
tej pracy zaczynałam się bać. Chciałam zrezygnować i zrobiłam to tak szybko
jak tylko się dało - ale po drodze byłam traktowana jak g... i nie za dużo
mogłam z tym zrobić. Dorobiłam się silnej nerwicy. Po odejściu z tej pracy
odetchnęłam z ulgą.
Zaczęłam szukać następnej, cv, rozmowa, wszystko super...
A ja się boję!!! Nie wzięłam tej roboty, mimo że naprawdę mi pasowała, pod
każdym względem w zasadzie.
Następnego cv już nie wysłałam. Biorę zlecenia. Boję się stałej pracy, boję
się że sytuacja się powtórzy i znów będę sie czuć jak w klatce.
Jakieś pomysły jak to przełamać (bez chodzenia do psychologa ;)
Tak na marginesie - nie jestem osobą tchórzliwą, zawsze byłam aktywna, no i
ten blok mi przeszkadza bardzo :(
Obserwuj wątek
    • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:11
      powodzenia , kierowniczko :D
      • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:22
        albo , wiesz co ,
        sama rób swoje firme i weź mnie zatrudnij jak by , cooooo :)
        • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:23
          jak , by co , to ja moge nawet nie przychodzić , żeby nie
          przeszkadzać :)
          • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:24
            albo moge , przychodzić , jak nikogo nie bedzie ,
            Zeby nie denerwować :)
          • amaterasu1 Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:24
            ale ja jestem wymagającym szefem, no nie wiem :D
            co umiesz? (poza wymądrzaniem się :)))) ?
            • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:27
              no , co ja umiem
              no , wszystko umiem:)
              • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:30
                np :)
                - na rowerze jeżdżę
                - samochodem , małym i nie tylko
                - gotuje
                - kawe robie rozpuszczalną
                - patrze w niebo
                - czytam
                -umiem słuchać muzyki i jednocześnie czytać
                -znam się na zegarku
                - łyżwuje w zime
                ... :)
                • amaterasu1 Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:33
                  znam się na zegarku
                  :))))))
                  Jonasz
                  :DDDD
                  będę się od Ciebie cv pisać uczyła, słodkie
    • zaslona3 Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:33
      Oto dyrektywy dla biurokratów:
      1.Gdy masz władzę, rozważaj
      2.Gdy masz kłopot,zlecaj
      3.Gdy masz wątpliwości,mamrocz
      I pamiętaj-
      w świecie biznesu dyrektor wie coś o wszystkim,technik wie wszystko o czymś - a
      telefonistka wie wszystko.
      • amaterasu1 Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 18:34
        zaslona3 - numer 3 jest super, muszę zapamiętać :DDD
        • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 19:21
          biorę zlecenia , tak napisałaś
          patrz p.2 , ale ten świat mały :)

          ... następnego dnia
          cholerne , zlecenie - o co tu chodzi , panie , co to ma być ? - amaterasu
          e eeee, amaterasu , tennn tego hmmmmm , że co z tym zleceniem , heeeee
          teeego , co , eeeeeee . nie pasuje ? hyymmm , tegooo - tęgi zlecant
          no , tego , nie żeby , tego eeeeee, zaraz nie pasowało , tegoooo - amaterasu
          to , tego , no bierzesz - tęgi zlecant
          e , teeeeeeee , taaaaaa ,no , no , hymmmmmmmm , taaa , rozważę to jeszcze
          i oddzwonię jeszcze - amaterasu
          heniek , słuchaj , mam zlecenie dla ciebie - amaterasu
          jakie jakie , no tego dobre , eeeee, hmmmm - amaterasu
          bierzesz , no to chwała , super . dobra . pa

          za chwilę
          panie , tęgi zlecant . biorę ... :)



          • amaterasu1 Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 19:42
            Boszzzz człowiek tu o swoich poważnych problemach na poważnym forum
            psychologicznym a tu taki Jonasz się nabija, cholercia :( BUUUUUU....
            • jonaszkowalski Re: Jak z tego wybrnąć? 05.10.05, 19:55
              nie ja poważnie :)
              sam , mam takie tam partaniny to wiem , stosuje mamrotanie , albo zlecam
              a jak , co tam sie bende zastanawiał , to dobre dla dyrektoruf
              i tych no , telefonistek
              a my to sie żadnej roboty nie pękamy , tak czy nie

              trzym sie , a wrazie czego zlecaj
              deleguj zlecenia i olewka :)
    • solaris_38 sprawdzone 05.10.05, 20:30
      myślę że kluczem jest słynne "poczucie ważności"

      spróbuj na chwile dla eksperymentu poczuć się jak śmieć popychadło

      badz śmieciem falującym na wietrze
      przesuwanym to tu to tam
      lekceważonym usuwanym

      stań siue lekka jak śmiec

      poiczuj radość smioecia

      puatej torebki po czymś

      poczuj sie niewazna


      załaóż że można być szczesliwym będą niewaznym śmieciem :)

      nie namawiam jednak na stałe przebywanie w takich warunkach

      nbie można życia ograniczyć do radości bycia śmieciem

      jest tez radość bycia wojownikiem
      twórcą
      rzemieślnikiem
      rolnikiem
      szefem

      nie żeby tzreba było wszystko sprawdzić ale nie tylko nie bój się kolejnych
      ról ale uwazaj je za "kontrolowany kaprys" wchodz w to świadomie i bez napięć

      nie tylko się nie bój ale z radoscią poddaj sie odczuciom poniżenia kóre ci
      będzie poczatkowo towarzyszyć

      mozesz nawet wczuć sie w to poniżenie jeszcze bardziej (*metoda Castaneduy) i
      zachowac sie jak ktoś jeszcze straszliwiej ponizony

      opisz smutny los ponizonego pracownika
      napisz przerysowany dramatyczna tragedię
      dołóż zła szefom a sobie cech ofiary

      ułoż o tym piosenkę

      zrób to naprawde

      wszystko ci odpusci

      nie bój się takich eksperymetntów

      sa sprawdzone
      • amaterasu1 Re: sprawdzone 05.10.05, 22:41
        Dzięki Solaris.
        Zastanawiam się...
        Chyba jednak to nie poczucie ważności. Teraz bawię się wojownikiem chyba, ale
        tak na luzie właśnie.
        I to nawet nie jest kwestia, że np chcę teraz roboty na etat. Bo nie chcę
        jednak. Ale ta myśl, że nie dam rady - pierwszy raz :( Paraliżujące. Z tym mi
        ciężko. Łapiesz? Bo to się przerzuca na inne dziedziny życia wtedy :(
        • jmx Re: sprawdzone 05.10.05, 23:50

          zakładam, że nie jesteś samotną matką mającą na utrzymaniu pięcioro dzieci, dla
          której utrata pracy to wyrok śmierci? No więc podejść na luzie - "będzie dobrze
          to zostanę, źle - odejdę i znajdę inną". Alleluja i do przodu - wziąść tego
          byka za rogi. Powodzenia :).
        • solaris_38 Ama 06.10.05, 00:46
          poczucie wazności jest czymś z czym każdy ma problem do momentu wyzwolenia
          mnei do tego daleko wiec się temu przygkądam i nad tym pracuję i mam tego
          efekty
          ale jestem w drodze
          tego balastu zawsze warto się pozbyć

          bo CZEMU boisz się że nie dasz rady ?

          to wyobraź sobie że nie dałas rady
          starszliwie nie dałas rady

          opisz mi w ogóle jeśli możesz na czym to "nie danie rady" polega
          Na tym że odpuścisz
          czy na tym że nie wykonasz jakiegoś zadania?
          czy ż wykonasz go kiepsko?
          osmieszysz się (co to znacyz sie ośmieszyć.. tak myśle i nie wiem .. musze się
          zastanowić .. bo własnie mnie zaciekawiło) .. czy może wyrzuca cię z pracy

          prosze powiedz na czym polega to przerzucanie sie na inne dziedziny
          może coś cię z moich zasnanawiań się zaispiruje :)


          • komandos57 [...] 06.10.05, 00:56
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • amaterasu1 Re: Ama 06.10.05, 01:19
            A wiesz co Solaris, tu chyba jednak znowu perfekcjonizm się kłania... A już
            myślałam, że puściłam, a tu guzik.
            :)
            Dobra, przynajmniej wiem o co chodzi.
            Dzięki wielkie za inspirację. :)))
            • solaris_38 Ama 2 06.10.05, 01:41
              ja mam problem z proszeniem o pomoc

              na jednym z warsztaót rozwojowych kazali mi wiec przebrać sie ża żebraczkę i
              żadac pieniedzy i do tego nachalnie

              jezu
              straszne ale wyzwaljace

              w tej opcji jesli jesteś perfekcjonistka to by ci kazali ... hmm zatrudnić
              sie i straszliwie coś spaprac?

              pojąc sie zadnia i świadomie .. zawieść innych ?
              byc w zespole taką partaczką .. na której NIE mozna polegac ?

              • amaterasu1 Re: Ama 2 06.10.05, 01:51
                żebraczka...
                uuuu, mocne.
                znowu trafiony zatopiony
                chyba zacznę chodzić na warsztaty, jak nic ;)
                • solaris_38 Re: Ama 2 06.10.05, 23:31
                  dobre warsztaty sa niczym ziarno

                  zyjesz bardziej głębiej czujesz jak sie coś w tobie zmienia a nie beznadzieja
                  i pat :)

    • komandos57 [...] 05.10.05, 23:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • j_ar Re: Jak z tego wybrnąć? 06.10.05, 09:04
      moze po prostu nie pracuj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka