Dodaj do ulubionych

czemu tak trudno?

07.10.05, 16:00
Dlaczego tak trudno przychodzi upomnieć się o siebie, pokazac komus, ze
postąpił wobec mnie nie tak, powiedziec? Uwalniam się z tego, uczę sie
upominać, wiem, że upominam się nie aż tak często,jak większość ludzi. Kiedy
jednak już mi się zdarzy w słusznej sprawie (dotyczącej siebie), czuję się
łyso... Kurczę, nie chcę tak!!! Może mam przerośnięte wyobrażenia o ludziach?
Może....
Poproszę o gumowy młoteczek:)

Obserwuj wątek
    • baba_ta_sama Re: czemu tak trudno? 07.10.05, 16:11
      Fajna jestes :) Nie martw sie, ta umiejetnosc w koncu sie pojawi - ale wtedy
      moze zatesknisz do czasu sprzed... ;)
      Powodzenia :)
      • babushka Re: czemu tak trudno? 07.10.05, 16:20
        buuuuuu, jeszcze sie nie pojawila do konca, a ja juz tesknie! dziekuje za cieple
        slowa:)
    • baabett Re: czemu tak trudno? 07.10.05, 16:24
      upominanie sie też czasami donikąd nie prowadzi, albo i na manowce
      nie wiadomo co lepsze
      próbuj, w razie czego wrócisz do siebie
      zresztą sposób upominania się może być różny
      ten werbalny niekoniecznie najskuteczniejszy
      • babushka Re: czemu tak trudno? 07.10.05, 18:35
        baabett napisała:

        > upominanie sie też czasami donikąd nie prowadzi, albo i na manowce
        > nie wiadomo co lepsze
        > próbuj, w razie czego wrócisz do siebie
        > zresztą sposób upominania się może być różny
        > ten werbalny niekoniecznie najskuteczniejszy

        Myslisz, ze lepiej sie na przyklad obrazic? Zmilczec? Dokąd ma to prowadzic,do
        gromadzenia uraz? Lepiej nic....?
        • baabett Re: czemu tak trudno? 08.10.05, 16:04
          babushka napisała:

          > baabett napisała:
          >
          > > upominanie sie też czasami donikąd nie prowadzi, albo i na manowce
          > > nie wiadomo co lepsze
          > > próbuj, w razie czego wrócisz do siebie
          > > zresztą sposób upominania się może być różny
          > > ten werbalny niekoniecznie najskuteczniejszy
          >
          > Myslisz, ze lepiej sie na przyklad obrazic? Zmilczec? Dokąd ma to prowadzic,do
          > gromadzenia uraz? Lepiej nic....?

          wiesz, nie wiem, wszystko chyba zależy i od naszego nastawienia do danego
          cżłowieka i od intencji tego drugiego człowieka
          czasem lepiej po prostu powiedzieć, czasem się odegrać, a czasem po prostu olać
          ale chyba nie warto tłumić urazów w sobie, bo to działa przeciwko nam samym
          • wichrowe_wzgorza Re: czemu tak trudno? 09.10.05, 01:55
            wlasnie, przeciwko nam samym,a po co? Tylko czaemu to tak boli?
            heh
            • baabett Re: czemu tak trudno? 10.10.05, 11:25
              wichrowe_wzgorza napisała:

              > wlasnie, przeciwko nam samym,a po co? Tylko czaemu to tak boli?
              > heh

              bo nic ponoć nie rodzi się bez bólu :)
              • wichrowe_wzgorza Re: czemu tak trudno? 10.10.05, 20:53
                Myslisz, ze tak jest naprawde i w kazdym przypadku? :) Wolalabym, zyczylabym
                ludziom i sobie, zeby jednak mniej "bolu"...:)
            • baabett Re: czemu tak trudno? 10.10.05, 11:29
              wichrowe_wzgorza napisała:

              > wlasnie, przeciwko nam samym,a po co? Tylko czaemu to tak boli?
              > heh

              jeszcze, po przeczytaniu tego co napisała nabij_faję,

              wywalczona rzecz ma jakby mniejszą wartość, od tej którą otrzymujemy,
              nie walcząc

              ?
    • alaaa6 Re: czemu tak trudno? 07.10.05, 18:47
      to przez nasze wychowanie ...

      ale trzeba mowic od razu o swoich watpliwosciach i krzywdach..
      moze sie okazac ze ktos co innego mysal,albo mial zly dzien i sie wytlumaczy.
      Takie skrywanie uczuc doprowadzi do nerwicy ..
      .
    • solaris_38 bo oddałas terytorium 07.10.05, 19:55
      nawet o sformuowanie "upomniec się " jakos tak brzmi u ciebie jak żebractwo

      prezywykłas do emocjonalnego żebractwa

      sa ludzie kórym sie NALEZY
      sadzą yak bezpodstawnie
      ty zaś równie bezpodstawnie sadzisz że ci sie NIE nalezy

      ludzie nawzajem odczytują takie emocjolnalne komunikaty
      nie wiedza ile ci się nalezy (co uważasz za SWOJE trytorium) ale patrzą jak
      sie zachowujesz

      a ty im oddajesz pole i czekasz zeby sami to ocenili i uznali że ci sie nalezy

      to postawa której nie czujesz ale kóra działą

      słabo czujesz co stanowi twój zysk twoje terytorium

      sie nie upominaj

      bierz co twoje i walcz kiedy ktoś niedowidzi że twoje

      tylko tak wzbudzisz szacunek i poczują co twoje

      ale jak ty sama nie wiesz .. to niech decydują inni

      to sie nadaj do terapii i to się da w sobie zmienić :)

      polecam terapię krótkoterminową z takim kontraktem



      a i tak zadz
      • babushka Re: bo oddałas terytorium 09.10.05, 00:10
        solaris, nie sadze, ze to jest żebractwo - może bardziej minimalizm za to.
        Zebractwo kojarzy mi się ze świadomym wyciąganiem ręki, z wyborem, ja akurat
        świadomie jej nie umiem wyciągnąć.

        Brać, co swoje? Cóz jest moim, poza tym, co jest we mnie? Nawet moje dziecko nie
        jest moją własnością i ja to rozumiem... Może moim problemem jest to, ze zbyt
        bardzo rozumiem innych, sadzac, ze inni zrozumieją mnie?

        proszę, nie mow, że o cokoliwek żebrzę, jeśli mówię - że jest mi przykro z tego
        i tego powodu, aczkolwiek uważam, że mądrze piszesz, Solaris. Pozdrawiam Cię
        L.


        • solaris_38 Re: bo oddałas terytorium 09.10.05, 01:41

          rodzaj żebractwa o kórym pisze nie jest świadomy i dlatego ma wielka moc

          ani osoba go uprawiająca nie jest świadoma że to robi ani osoba na którą to
          działa nie jest świadoma że z TEGO powodu jakos dziwnie lekceważy prawa tej
          pierwszej jednostki

          wszyscy MAMY nieświadomosc
          i ona choć działa nie jest nam wiadoma
          żabractwo ma wiele twarzy
          myślę że znacznie mniej jest żebraków świadomych
          a więcej żebraków ktorzy czują sie jak wojownicy lub ofiary - w
          zalezności od polaryzacji

          jeśli nie czujesz się ofiara to faktycznie ten przypadek ciebie nie dotyczy
          choc ... czuję jakąś nutkę żebractwa u Ciebie ?

          nie jest to w zadnym razie ocena
          to raczej impresja

          sama bardzo długo byłam emocjonalnym zebrakiem i borykałam sie z tym że inni
          wciąż byli jacyć niedbali, lekceważący moje prawa, zachowywali sie nie-
          optymalnie
          w któryms momencie zrozumialm ze w wiekszosćli ludzie nie mja ani siły ani
          wyobraxni ani wiary we własne myslenie i czucie i nie jest to przeciw mnie
          a jakiekikolwiek smutek jest nie na miejcu
          i to w paradoksalny sposób polepszyło (zmniejszyło) ilość takich zachowań
          innycy do mnie
          inna sprawa że
          nie smucisz się i nie masz żalu ze goni cię lew tylko uciekasz

          wbrew pozorom ludzie sa kim sa czyli sa kims jakby lwem i lepiej
          zaobserwowac kto jest kim i zgodnie z ytymposępowac
          niż miec żal że ktoś jest tym kim jest

          jak mówi Konfucjusz nie nalezy mieć żalu do krzesła że jest tylko krzesłem

          ale idac przez świat powinno się dobrze wiedziec kto jest lwem kto krzesłem
          a kto przyjacielem
          wiedziec i NIE MIEĆ za złe :)

          po co oddawać choc odrobinę swojej siły smutkowi rozdrażnieniu i żalowi
          niech tym bogom oddają cześć ich wyznawcy

          ja czczę radość skuteczność i harmonię
          • solaris_38 :) 09.10.05, 01:43
            i pozdrawiam Cię serdecznie


            :)

            • wichrowe_wzgorza Re: :) 09.10.05, 01:46
              jestes cudowna!!!!!
              :)
              • solaris_38 : :) 09.10.05, 01:58
                ale energia lata w powietrzu !
                • wichrowe_wzgorza Re: : :) 09.10.05, 02:01
                  najlepsza z energii:))) masz skrzydla?
                  • solaris_38 Re: : :) 09.10.05, 02:13
                    wierze w ponadczasowe nielokalne połącznie wszystkiego na pewnym poziomie

                    widac mamy jakieś podobne fazy skoro coś się rusza w korzeniach świata
                    • wichrowe_wzgorza Re: : :) 09.10.05, 02:16
                      szkoda, z ludzie tym fazom boja sie zaufac
                      • solaris_38 Re: : :) 10.10.05, 00:51
                        problem w tym że oni mają wspolne jazdy w kierunku negatywnym

                        np wspólna faza pod tytułem "ale jest źle naświecie a najgorsze juz że ... "
                        albo "nie mozna ufac nikomu" albo "zazdrościsz mi suko" albo " tobie to dobrze
                        podczas gdy ja"-
                        one tez sa wspólne


                        tylko GDZIE PROWADZĄ
                        • wichrowe_wzgorza Re: : :) 10.10.05, 21:37
                          do zagubienia
    • blue_a Czemu? 08.10.05, 19:46
      Bo nie poczułaś jeszcze GNIEWU, że ktoś był nie fair, że zrobił Cię w bambuko.
      Jak go poczujesz, to upominanie się, a nawet zdrowa awantura pójdzie jak "z
      płatka". Tylko musisz dopuścić do siebie myśl, że MASZ PRAWO SIĘ WKURZYĆ.



      p.s. sympatycznie piszesz :) Babushka to od Kate Bush? :)
      • jula09 Re: Czemu? 08.10.05, 20:10
        Gdyby wkurzanie pomogło rozwiazywać problem, warto byłoby sie wkurzać.
        A to jedynie stracone nerwy, starcony czas na kłótnie, nieprzyjemne uczucie.
        • blue_a Re: Czemu? 08.10.05, 21:09
          Zdrowy gniew jst zdrowy.

          Ludzie wiecznie grzeczni, ugrzecznieni są nieprawdziwi...
        • babushka Re: Czemu? 09.10.05, 00:20
          Julo, nie lubie sie wkurzac, ale nie ma sensu udawac, ze nie zawsze sie da nie
          wkurzac, ot.
      • babushka Re: Czemu? 09.10.05, 00:14
        Poczułam GNIEW - ale jakos dziwnie się czuję, bo pierwszy raz tak wielki On we
        mnie. Czuję, że zdradzam siebie, że ten gniew nie pasuje do mnie, czyni gwałt na
        mnie samej. Nie chcę już więcej być zagniewana, nie tak.

        PS. dziekuję za mile slowa o moim pisaniu:) Tak, nick jest od Kate Bush zapożyczon:)
        pozdrawiam
    • bombalska Re: czemu tak trudno? 09.10.05, 00:27
      A jak ten ktos na nasze upomnienie odpowiada "Nie bede sie tlumaczyl!"?
      Jak reagowac?
      • babushka Re: czemu tak trudno? 09.10.05, 00:46
        karać dotkliwie, nie ma co machac reka i rozumiec
      • jula09 Re: czemu tak trudno? 09.10.05, 00:52
        Dlaczego oczekujesz że ktoś ma się przed Tobą tłumaczyć?
        Nie oczekuj tago nie bedziesz miała problemu.
        • bombalska Re: czemu tak trudno? 09.10.05, 10:11
          No zaraz. Ktos Ci wbija noz w plecy i niewazne dlaczego?
          To wg tego co piszesz, skoro nie chce sie tlumaczyc powinnam go ukarac wg
          wlasnych zalozen.
    • nabij_faje Re: czemu tak trudno? 09.10.05, 11:02
      ja zwykle stawiam na jasność sytuacji,
      ale bardzo często, w takim momencie, wydaje mi się, że gra nie warta
      świeczki, że to może przypadek, albo że sytuacja rozwiąże się bez mojego
      udziału a winny odbierze to, na co zasłużył.
      najczęściej jednak, niestety, czuję się jako mało ważny ktoś i jeśli będę
      dochodzić swojego, to będzie to oznaką braku pokory z mojej strony, a tego bym
      nie chciała.
      • stary_babsztyl Re: czemu tak trudno? 10.10.05, 20:58
        Może i winny odbierze,ale zanim to nastapi,mamy prawo wyrazić co czujemy i że
        nam sie to nie podoba.Po prostu, tak mało i tak dużo zarazem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka