zola77
10.10.05, 10:09
Kochani pracuje w dużym sklepie 400 pracowników.Mój senior to kobieta
okolo40.Od pewnega czasu jej zachowanie w pracy jest nie do
zniesienia.Reaguje często krzykiem.Wróżnych sytuacjach.Ludzie boją się jej
reakcji.Często od rana z nikim nie rozmawia tylko się krzywi i sapie.Nie
wiadomo co robić.Na pytania służbowe też różnie reaguje.NP.zajmijcie się
konkretami ,nic nie robicie , jestescie do ozdoby,guwno mnie obchdzi .ruszać
sie szybciej.za stanie wam nie płace nie widać efektów waszej pracy,tylko
spacerujecie a ja wszystko musze robić za was.Do tego jeszcze kara nas
notatkami, naganami ,utratą premi.Krzyczy przy klientach.Sklep ma duże obroty
,pracujemy dobrze nie rozumiem o co chodzi.Sieje postrach i teror.Wystarczy że
ryknie i niewiadomo co mówić.Ludzie dają z siebie wszystko i ciągle jest
źle.Dyrektor wydaje się jest niezadowolony z tej sytuacji.Wtakim napięciu
praca jest trudna.Ze wszystkiego trzeba się tłumaczyć Gdzie idziesz ,po co
,ile razy .Od której do której.Ludzie jak to wytrzymac i co robić.Menagerowie
często płaczą w ukryciu.Ci którzy długo pracują już się uodpornili.Ale
przecież nie o to chodzi.Coś z nią jest nie tak.Sytuacja jest chora.