kier6
21.09.02, 17:03
Rzadko zawodze sie na ludziach.
Uznaje slowa babci ktora mowila iz nalezy sie po nich spodziewac najgorszego
i wtedy jest wiele milych rozczarowan.Dlatego mam opory z "wywnetrznianiem
sie" z wyjawianiem swoich rozterek i watpliwosci dotyczacych mojego zycia.
Czasem potrzeba "odkrycia swej duszy"podzielenia sie klopotami z kims od
kogo chcialoby sie uzyskac pomoc,rade jest bardzo silna.
Przychodzi moment zalamania "duszenia sie".
Kiedys zwierzylam sie komus,a pozniej...przezylam duzy zawod i wielki zal do
siebie za moment slabosci.Rady praktycznie nie uzyskalam zadnej a prosba o
dyskrecje nie zostala dotrzymana.
Zamiast pomocy otrzymalam swoja "charakterystyke"
Zabolalo i gorzko rozczarowalo
Rzadko zawodze sie na ludziach,jakie dla ciebie te slowa maja znaczenie?