fleuret
21.10.05, 07:47
Wczoraj moja przyjaciółka, Mati
namówiła mnie aby założyć
Towarzystwo Przyjaciół Lwa (TPL).
Na moje pytanie: czy to jeszcze trendy?
odpowiedziała stanowczo, że:
Lew jest n a d a l Królem Menażerii.
Uprzedzając prośbę Mati (abym
napisała statut Towarzystwa) chcę
zasięgnąć na forum języka:
co zrobić, żeby Lew czuł się dobrze
w naszym Towarzystwie?
To jest pierwsze pytanie,
które kieruję do Państwa.
Drugie wiąże się z moimi dywagacjami
(na temat własnej ułomności; Mati śmieje się
ze mnie, żem naiwana), które przeprowadziłam
wczoraj w pewnym miłym, pozbawionym spalin
i zapachu rurek z kremem, miejscu.
Rośnie tam dużo, bardzo, ale to bardzo starych drzew.
I gdy tak przy zastosowaniu klasycznych narzedzi
matematycznych, obliczałam prawdopodobieństwo
miękkiego lądowania w oparach rzeczywistości,
doznałam nagłego olśnienia.
Wiem po co jest WIATR.!!!
Nim jednak zdradzę swą hipotezę, pragnę
aby Państwo byli uprzejmi podzielić się
ze mna własnymi sugestiami na ten temat.
pozdr. serd. fleur