Gość: anna
IP: 212.244.188.*
26.09.02, 11:06
Jak ocenilibyscie taka sytuacje: spotykam sie od jakiegos czasu (kilka
miesiecy) z facetem, ktory na poczatku bal sie konkretow cd. naszego
spotykania sie, bal sie mowic o zwiazku, bal sie cokolowiek planowac, byl ze
mna, bo go interesowalam i zapewne pociagalam. Ja bylam uparta (i zakochana)
i nie odpuscilam go sobie, ale powoli, cierpliwie szlam obok niego, dajac mu
czas (kobieca determinacja czy naiwnosc?). Niedawno w koncu odwarzyl sie
wypowiedziec glosno, nazwac nas zwiazkiem. Jednak chce sie spotykac co kilka
dni, nie codziennie, by, jak mowi, tesknota narosla. Mi jego brakuje,
chcialabym czesciej, wiecej, szybciej. Zalezy mi na nim. Przyzwyczaic sie do
tego, czy dazyc do zwiekszenia czestotliwosci? Nie powiedzialam mu jeszcze,
ze moje oczekiwania bylyby inne.
Pozdrawiam.