Dodaj do ulubionych

Stalo sie!

28.09.02, 16:43
No i stalo sie! zabieram sie za wielkie sprzatanie. Z tych wszystkich
rzeczy - co wyrzucic? Co zatrzymac? misz masz totalny - pocztowki od
znajomych, listy, wycinki z gazet, gadzety...

Stad pytanie - czego za nic nie chcielibyscie wyrzucic (stracic), a czego
pozbylibyscie sie bez zmruzenia oka? Chodzi oczywiscie o typowe
wyposarzenie przecietnego domu...
Obserwuj wątek
    • Gość: ida Re: Stalo sie! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 28.09.02, 16:55
      kwieto napisał:

      > No i stalo sie! zabieram sie za wielkie sprzatanie. Z tych wszystkich
      > rzeczy - co wyrzucic? Co zatrzymac? misz masz totalny - pocztowki od
      > znajomych, listy, wycinki z gazet, gadzety...
      >
      > Stad pytanie - czego za nic nie chcielibyscie wyrzucic (stracic), a czego
      > pozbylibyscie sie bez zmruzenia oka? Chodzi oczywiscie o typowe
      > wyposarzenie przecietnego domu...


      Kurcze, Kwieto, a też mam dziś wielkie sprzatanie...;-)
      Dylematy co wyrzucić a co zachować tak mnie przerosły, że wszystko (tzn jeszcze
      nie wszystko...) wyniosłam do piwnicy...
      • kwieto Re: Stalo sie! 28.09.02, 17:02
        Oj, w piwnicy juz nie mam miejsca :((
        A moze chcesz futryne do drzwi (mam 5 sztuk), zeliwny zlew kuchenny
        dwukomorowy (wazy to ze 20kg) i jeszcze pare takich drobiazgow? Piwnica
        mi sie poluzuje :")))
        • kamfora Re: Stalo sie! 28.09.02, 17:12
          kwieto napisał:

          > Oj, w piwnicy juz nie mam miejsca :((
          > A moze chcesz futryne do drzwi (mam 5 sztuk), zeliwny zlew kuchenny
          > dwukomorowy (wazy to ze 20kg) i jeszcze pare takich drobiazgow? Piwnica
          > mi sie poluzuje :")))

          Sprawdź, może masz taki mebel drewniany wysoki na troche ponad metr,
          zeby koty mogły na nim spać (i wyglądać przez okno ;-), a schodząc
          miały na czym ostrzyć pazurki (mebluję pokój kocinny ;-)


          >
          • kwieto Re: Stalo sie! 28.09.02, 17:19
            Niestety, ale moze sie z drzwi da zrobic? Bo oprocz futryn mam jeszcze ze
            2 pary drzwi...
        • Gość: ida Re: Stalo sie! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 28.09.02, 17:16
          kwieto napisał:

          > Oj, w piwnicy juz nie mam miejsca :((
          > A moze chcesz futryne do drzwi (mam 5 sztuk), zeliwny zlew kuchenny
          > dwukomorowy (wazy to ze 20kg) i jeszcze pare takich drobiazgow? Piwnica
          > mi sie poluzuje :")))

          Hmmm, furtyny i zlew mam własne...:-)
          Ale jeśli jestes tak bardzo emocjonalnie przywiązany do swoich, że nie możesz
          ich wyrzucic to spoko, mogę Ci przechować, u mnie z miejscem piwnicznym jeszcze
          nie jest tak źle. I z reką na sercu obiecuje oddać jak nimi zatęsknisz...:-)))
          • kwieto Re: Stalo sie! 28.09.02, 17:20
            Oj tak, w zlewie zakochalem sie od pierwszego wejrzenia :")
            Takiej smiesznej konstrukcji nigdy wczesniej nie widzialem (jesli idzie o
            zlewy, rzecz jasna)
    • kamfora Re: Stalo sie! 28.09.02, 16:59
      kwieto napisał:
      > Stad pytanie - czego za nic nie chcielibyscie wyrzucic (stracic), a czego
      > pozbylibyscie sie bez zmruzenia oka?

      Za nic nie pozbyłabym się niektórych książek.
      (to znaczy: pewnie nie popełniłabym samobójstwa, gdybym je straciła,
      ale nie wyrzuciłabym ich w wyniku porządków ;-)

      Wszystkie inne rzeczy, które przypominają kogokolwiek...
      - pozbyłam się ich w większości rok temu, porzadkując życie...;-)

      Ważni ludzie są w sercu, nie musi być "przypominaczy" ;-)


      >
      >
      • Gość: Hebe Re: Stalo sie! IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 18:31
        >
        > Wszystkie inne rzeczy, które przypominają kogokolwiek...
        > - pozbyłam się ich w większości rok temu, porzadkując życie...;-)

        To dla mnie ciekawe, że porządkujac życie, porządkujemy szafy.
        Ja ilekroć robię porządki z rzeczami, czuję, jakbym się troszkę odradzała:)
        A gdy chciałam wyrzucić z życia to, co bolało (w ramach generalnych
        porządków), to też pozbyłam się mnóstwa rzeczy. Co okazuje się teraz być
        wspaniałym posunięciem. W chwilach nieco gorszych, nie przewracam w rękach
        starych gadżetów, lecz dzwonię do przyjaciół (czy robię coś równie
        teraźniejszego).
        >
        > Ważni ludzie są w sercu, nie musi być "przypominaczy" ;-)

        :)I pod telefonem, którego słuchawkę można podnieść, pod adresem, do którego
        zawsze można zajrzeć, czy napisać list...
    • Gość: kol5 Re: Stalo sie! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 18:08
      kwieto napisał:

      > No i stalo sie! zabieram sie za wielkie sprzatanie. Z tych wszystkich
      > rzeczy - co wyrzucic? Co zatrzymac? misz masz totalny - pocztowki od
      > znajomych, listy, wycinki z gazet, gadzety...
      >
      Zaczynam martwić się o Ciebie.
      W którymś wątku miłość nazwałeś gadzetem.
      • kwieto Re: Stalo sie! 28.09.02, 18:18
        No i?
    • sebastian_ Re: Stalo sie! 29.09.02, 23:03
      Moglbym wyrzucic wszystko poza rzeczami otrzymanymi od osob, ktore mnie kochaly... Chocby byl to stary, dziurawy, pogryziony przez mole swetr...

      Sebastian
    • lisette Re: Stalo sie! 30.09.02, 10:01
      Wyrzucic wszystko i zaczac nowe zycie.
      • Gość: Malwina Re: Stalo sie! IP: *.abo.wanadoo.fr 30.09.02, 10:11
        chcialabym moc wszystko wywalic. miec japonski dom - pustka , jeden mebel. Albo wcale nie miec domu.
        jezdzic po swiecie. Bez kuli (przeszlosci) u nogi.
        Niemozliwe :-(((
        • kwieto Re: Stalo sie! 30.09.02, 22:54
          Czemu?
      • kwieto Re: Stalo sie! 30.09.02, 22:53
        Ej, po co tak radykalnie? Jeszcze mi sie stare nie znudzilo
        • Gość: A27 Re: Stalo sie! IP: *.proxy.aol.com 03.10.02, 04:50
          Chetnie pozbylabym sie _ starych ciuchow mojego meza z roku 1991 bodajze.
          Mowimy tutaj o za malych na niego portkach, sweterkach ala Bill Cosby i stercie
          bokserek. Ale nie wolno mi tego ruszac. Pozabylabym sie tez stosu
          gaze "Nation" i "Monthly Review" bodajze od roku 1996 do teraz. Ale tez nie
          wolno tego ruszac.
          Pozbylabym sie tez ciuchow i plyt kompaktowych Stevena (kolega meza), ktory z
          jakiegos powodu wyladowal w szpitalu psychiatrycznym, ale przedtem dal nam na
          przechowanie swoje skarby. Wyrzucic tego nie mozna, bo Steven moglby tego nie
          przezyc.

          Nigdy nie wyrzucilabym listow milosnych od mojego meze (chyba, ze po
          rozwodzie), breloczka z rybka, ktory dostalam od ojca, obrazka Matki Boskiej od
          mojej mamy oraz rozanca i kartek urodzinowych od babci. No i oczywiscie
          ksiazki "Kuchnia Polska".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka