blue_a 05.11.05, 21:53 Napisałaś, Solaris, że z czasem (czyli nie w bardzo młodym wieku) przychodzi właśnie taka umiejętność. Napiszesz coś więcej, "jak to się robi"? Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
solaris_38 Gry zalezności 05.11.05, 23:18 taka umiejętność niezalezności nie do kazdego przychodzi choć przychodzi sama bardzo tezreba się naprawcowac aby zechciała przyjść tylko kiedy jeteśmy dizecmii rozwój przydarza sienam ot tak sam z siebie później trzeba pracowac (czasami jak twierdzi wielu mistyków najcieższa praca polega na nie-działaniu) ja przez większość życia wypatrywałam innych na horyzoncie jak statków niosących ludzkość zapraszałam te statki budowałam porty przytułki kluby dyskusyjne koła wzajemnej adoracji wreszcie bardziej intymne ekskluzywne porty dla jednej czy dwóch osób :) co ja sie napracowałam nie żebym żałowała czegokolwiek ale z czasem zrozumiałąm że TO czego chcę i portrebuję od ludzi, nie jest tym czego oczekuję i o co zabiagam to tak jakby potrzebny ci było chleb ale ty myslisz ze wata cukrowa okazało sie ze tak naprawde nie potrzebuję ludzi do SPĘDZANIA CZASU Bbo PZRESTAŁAM SIE BAĆ tego czasu , tego przemijania , tej pustki kiedy ten swiat zaczyna być miejscem DLA CIEBIE NIE MUSISZ SZUKAĆ JUŻ NIKOGO Z KIM BYŁOBY CI RAŹNIEJ bardzo doceniam to co dostaję od ludzi a czego inni nawet nie widzą doceniam ze ludzie wybudowali mi drogi, szpitale , zrobili lekarstwa , tkaniny, narty, baseny, autobusy kórymi kiedują piszą dla książki i układają muzykę że mogę pogadać o kocie ze sprzedawczynią w sklepiku że mogę poczytac co fizycy wymyslili w sprawie ciemnej materii, albo o rozprzestrzenianiu sie wszechśwaiat albo jak się robi operację rozdwojonej aorty (fajny artykuł w ostatnim świecie nauki) ci sami ludzie także zagrażają mi jako przestępcy a także "dewastanci" przyrody kórej jak wielu jestem żarliwa fanką :) chcę być dobrym obywaltelem , dobrą sąsiadką, dobrą matką siotrą człowiekeiem chcę coś z siebie dać pisze o tym dlatego ze potrzebuję brać i dawac wiec w tym sensie nie chcę dążyć do samodzielnosci i nie o tej niezależności pisze przeciwnie własnie chcę dac i brać :) ale teraz wiem czego porztebuję i biorę to okazuje sie że własnei to jest coś co inni chetnie dają Równoczesnie jest jednak we mnie miejsce niepodległe zalezności od ludzi ono daje ci dystans cisze radość i owocne czerpanie z samej siebie czuję sie jak niewyczerpany w swej nieskończonosci ogród kórego głębi nie wyczerpię wszystko jest tajemnica a ja to zgłębiam jesli chcesz coś naprawde zgłębić , musisz zacząć SAMA obserwować eksperymentować siebie i swiat musisz opuścić (na chwile) ludzi i zaszyć sie w swoistym labotatorium siebie gdzie jesteś tylko jednym z obserwowanych i szanowancyh lecz jednak obiektów ten szacunek jest bardzo wazny jesli masz traktowac siebie ajko obiekt albowiem wychodzac poza siebie łatwo samego sie zranić nadużyć W każdym razie niezalezność o któej pisze jest tylko dla tych kórzy mają na to ochotę apetyt chętkę dla kórych życie będące powieleniem wzorów schematów i bezpiecznych ścieżek jest .. smiertelnie wyczerpujace Jest w nas dziki duch kóry mówi - zobacz co jest za tą scieżką za tą planeta ukłądem słonecznym Nie ma czasu na zależność której szuka wiekszość ludzi To co ludzie robią jest jak nieustanne poklepywanie sie upewnainei o własnym istnienu i twałosci poglądów zasad, tworzenie rytuałów aby tylko fajnie minał czas Rutuały sa ok ale trzeba wyruszyć na poszukiwanie nowych rytuałów czas dla większoći ludzie jest jak coś co ma minąć - i niech tylko nie bedzie żle a dla innych czas to nieograniczone pole mozliwości które bynajmniej nie sa bezpieczne i na pewno będzie na nich bywac źle Nie wiem czy ja to potrafię powiedzieć Chodzi mi o to że kiedy życie staje sie dla ciebie przygodą i potrafisz robić rzeczy dziwne nie masz czasu ani ochoty na ten rodzaj zależnosci który każe krakac wronom jako wrony i prowadzi do tego że świat umarłby jako wrona Ilu ludzi byłoby w stanie wyjść do parku i połozyć się na uroczo wyglądajacym trawniku albo sobie podskoczyć czy zaśpiewac wobec innych (a ja bym chcetnie posłuchała:) ) nie wypada co ludzie powiedzą nie chodzi mi o to żeby robić na pzrekór i wbrew ale aby zauwazyć jak bardzo mocno jeteśmy zależni i schematyczni w swej zalezonosci prawie w niej zdychamy jak w samo-stworzonym zoo ((polecam nota bene fajna książkę ludzkie zoo,) kiedy życie staje się ciekawe i doceniasz to dostajesz od ludzi - przestajesz mieć ochotę na neurotyczne upewnianie sie czy ktoś chcę byc z tobą na zawsze (co to polisa ubezpieczeniowa?) i czy będzie ci dogadzał i dawał to czego chcesz śwait jest wielkim miejscem i jest w nim wiele możliwości karmienia sie jak ktoś sie uzaleznia od jednego karmnika i ten karmik ma u zaspokoic wszystko to nic dziwnego że tylu jest nieszczeslwych i swój karmik wrecz NIENWIDZĄCY ani matka ani maż ani syn nie dadza ci tego co sama mozesz wziąść ze swiata i wcale nie mam na myśli zdrad czy jakiejś innej konsumpcji mam na myśli rozwój bo TO jest człowiekowi potzrebne do szczescia popatrzmy na dzieci one sie rozwuijają biegają po trawniku 'czemu my nie biegamy ? czemu my przrestajemy sie rozwijac i próbujemy tylko przetrwac własne życie aby tylko nie padało aby nie było trzesienia ziemi i złej pogody a życie jest jedną wielką zmienną pożądac stałosci jako warunku szczęscia to jakieś rozpaczliwe nieporozumienie Badzmy bardziej plastyczni , aktywni i nastawieni na rowzój a nie na przetrwanie i to jeszcze w warunkach sielankowych mała larwa planula bez zadnego domu pływa po bezkresnym morzu i jej życie ma na pewno sens a my uraciliśmy aspekt raju w kórym kataklizm i wyzwanie sa niezwbędnym elementem ZYCIA człowiek który wyrusza w swiat po jego przygodę , nie szuka GIER ZALEŻNOŚCI bo ... ma inną zabawę a ludzie grają ostro w zaleznosci sama gram w grę zaleznosci od słodyczy ach ile ona budzi emocji samoponiżania się wygrywania (czasem jestem szczupła) walczenie zjeść czy nie poczucia winy i radosci małe zycie w zyciu serial coś sie dzieje i to mocno ale ja wiem że to tylko gra nie mam nic do gry po prostu szukam gry ciekawszej (kto lubi śledzić ludzkie gry emocjonalne pewnie czyłał Berne w co grają ludzie, ja to tylko w nieco innym ujęciu pokazuję) Kurczę wielki chaos i już się wstydze tego co napisałąm ale prosze weźcie to tylko hjako garść myśli osoby ułomnej i niedoskonałej aczkolwiek myślącej dzielę sie moimi myślami i odczuciami mnie realiacja tych myśli przynosi wiele pogody ducha i odwagę w ciężkich chwilach cieszę sie że nie biegam za ludzmi aby mnie kochali ale za to daję siebie innym daję egoistycznie szczerze i widze że ... oni sobie to cenią bo nie z litości daję nie z samotnosci daję przy okazji za darmo i tylko tym co NA TO mają smak - to wazne niech inni się karmią u innych karmników i z czego innego czeroią radość i wyzwanie i są tacy co biora a ja sam tez biorę chetnie od razu przykład BARDZO inspirują mnie ludzkie losy o kórych tu czytam i pytania kóre mi ludzie zdają czasem także czyjś brak odpowedzi lub rodzaj reakcji czesto nieprzyjazej czuję się teraz nakarmiona przez Blu czuję się tu karmiona a przecież Blu może powiedziec kobieto co ty pieprzysz (jasne że to czasem słysze i to jest OK) nie ejstem zależna od jej aprobaty ani ona od mojej własnei dlatego się często nawzajem inspirujemy a nie tylko sobie przyklaskujemy jaki to my mądre i wrażliwe fajnei usłyszec że dla kogoś to jest inspirujące ale to jest przy okazji a sens jest podjęcie wyzwania nagroda lezy w podjęciu sie napisania to wyzwanie dac wszystko z siebie nie martwić jeśli moje wszystko to dla kogoś nic bo to tylko względnośc rzeczy i rodzaj wyobraxni i staz doswaidczeń cudowne jest to że czasem ktoś z pierszej klasy potrafi zadac pytanie trafiające w fundamenty a złośliwy maruda potrafo zobaczyć w swe Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a ojej... 05.11.05, 23:21 n a m a s t e ... wiesz? dałaś mi sporo dużego czasu, aby tyle napisać... biorę to sobie teraz do poczytania, jeszcze pewnie o tym pogadamy, bo parę pytań pewnie będę mieć... a teraz: namaste i uśmiechy Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a łzy... 05.11.05, 23:29 i odczucie, że moje ciało naprawdę żyje... czuję teraz świat... kurde, warto było przebijać się dziś przez słowa, aby Ciebie przeczytać poprawię literówki :P jestem purystką językową i wydrukuję... moje już jest moje tym bardziej, że odnalazłam tam siebie i wcale nie chodzi o wspomnienie mojego nicka pytania będą, ale póżniej wreszcie mam energię do robienia czegoś, co odkładam od ponad miesiąca na później dziś Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 synchronia nawet przez chwile jest cudem 05.11.05, 23:32 który warto przezyć czy to nie wspaniałe że potrafimy się nawzajem wkurzac zachwycac i rozmilczać ? Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a jakie? jakie? 05.11.05, 23:49 ja myślałam o "w kręgu", ale mój czas jeszcze nie nadszedł ;) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: jakie? jakie? 06.11.05, 00:01 kręgi sa fajne .. ale ja chodze od młodości co tydzień na tańce taniec to dla mnie trans a ludzie działają jak wzmacniacze i .. bardzo ich lubię bez względu co o mnie myśla kiedy odjeżdzam Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: jakie? jakie? 06.11.05, 00:02 taksówka czeka znikam dziękuję i dobranoc niebeiskie światełko Odpowiedz Link Zgłoś
cyria Re: :) 06.11.05, 00:27 Chyba pieprzy..i juz wysiada z taksówki na parkiet;) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Cyria - zycie za kaucję 06.11.05, 03:07 Własnei sobie uzmysłowiłam ze masz bardzo egzotyczny nik Co znaczy Cyria ? dziś na tańcach było fajnie :) nota bene lubię nie tylko tańce ale i takie różne rzeczy ktore się tam dzieją np jak wchodziłam wychodziła jakiś facet i odbierał kaucję która musił wpłacić za wejscie i jak się zacząął wkurzac do bramkarza: że ten go obraził że chciał od niego kaucję że on tu jest włascicielem większosci knajp i że on jakby chciał to ich wykupi ... i tak się wkurzał i wkurzał i wkurzał az zrobił sie czerwony na twarzy i tak sobie pomyśłałam że gośc zaraz umrze albo coś mu się złego stanie i dlaczego umrze? bo JEST WŁĄSCIECIELEM WIĘKSZOSCI KNAJP ale powód jakby był zwyczjnym człowiekiem to by dał kaucje bez obrazy ale on nie jego waznośc została naruszona oddac życie za ważność życie za kaucję Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Blu ( juz jestem : po) 06.11.05, 02:58 nie chce pieprzyć ale tez nie chce aby to na mnie wpływała negatywnie czyli nie piepre bo w pieprzeniu jest coś ,,, pogardliwego natomiast chcę robić to co jest mi potrzebne wierze ze ejstem dobrym człowiekiem i że się obronię np na początku jak przyjechałam do zakopnego to koleżanki miały mi bardzo za złe że chodze na tańce bo to ejst dla młodzieży a stateczna kobieta NIE POWINNA ale teraz widze że patrzą życzliwszym okiem może czegoś sie nauczyły np że tak też MOŻNA kiedyś ale to jeszcze w krakowie kiedy tanczyłąm jaksa młoda do mnie na cała salę "starość nie radość" widziała we mnie coś czego sie pewnei bała czylui starośc a ja czułam własnei radość i życzyłam jej z całego serca w duchu żeby poczuła choć trochę tej radosci jaką ja mam w jej słowach było tyle jadu strachu nei czułam do niej złosci byłam w stanie radości i moja radośc ją obejmoiwała czukle choc ona tego nie czuła pewnie nawet nie chciała żeby ją obejmowała jakś stara a ja zapamietałam tą chwile chcialabym aby ludzie potrafili czuć więcej radosci jak byłam młoda też nie czułam 'byłam zbyuntowana i pełna pogardy dojrzałam do radosci i wielu młodych nie czuje chciałabym aby jak ja dojrzeli do radości Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Gry zalezności 06.11.05, 01:12 > To co ludzie robią jest jak nieustanne poklepywanie sie upewnainei o własnym > istnienu i twałosci poglądów zasad, tworzenie rytuałów aby tylko fajnie minał > czas > Rutuały sa ok ale trzeba wyruszyć na poszukiwanie nowych rytuałów aaa, czyli uzależniamy się od poczucia niezależności... wiedziałam, że gdzieś tkwi hak ;) Sekret poczucia nie- zależności jest ukryty w akceptacji - tego kogoś (jednego albo wielu ktosiów) i swojej... Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 akceptacja niezalezności 06.11.05, 02:50 ja ludziom nie mam za złe .. może to brzmi trochę protekcjonalnie . Po prostu mnie z tym gorzej. Wolę tego typu niezależność. I własnei sie zastanawiam czy jestem od niej uzalezniona ... hmmm... może i tak źle zniosłabym odstawienie , gdybym np wyjechała gdzies do Turcji gdzie SAMA nie mogłabym iść na tańce Byłabym wieczną żebraczką o czyjąś asystę lub przestałabym chodzic wszyscy chcemy wyjść z Turcji i mieszkac w krajach ofiarującyh wiecj niezaleznosci Co do akceptacji jako sekretu niezależności to czuję coś w tym jest i przemawia to do mnie my kochając natychmiast tracimy wolność wręcz chcemy ja tracić NIE chcemy zaakceptowac własnej i cudze niezlezności jakby groziła zwiększonym prawdopodbieństwem rozpadu ale jak sie to głębiaj przezyjrzeć i pobserwać skutki to jest dokłądnie odwrotnie np kobiety lubią SiĘ oddawać oddać SIĘ znaczy oddać niezależność ale to coś jak narkotyk korzyści sa ale straszliwa cena odstrasza i kobiety SA w strasznym stanie na nieustannym głodzie facetów którzynby wzięli to ich oddanie niech biją kopia nie sznują - byle by byli jest w tym coś pięknego ale bardziej mnie te akty oddania przerażają i nie ma z tego szczęscia tylko niewolnictwo Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a straszliwa cena? 06.11.05, 11:59 aha... tak się tylko zastanawiam, czy w tym tkaniu niezależności wraz z zależnością pojmowaną na "Solarisowy (solarny?) sposób" jest miejsce na związek (to nie jest pytanie, czy Ty jesteś w związku, nie :) to Twoja prywtaność) czy tylko na niezależność i odrębność a może na spotkanie (spotykanie się) Dwóch Niezależności? Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 dobra zalezność 06.11.05, 23:22 dla mnie to tak ja z cząseczkami elementarnymi jedna jest proton a druga elektron MAJĄ mają być inne i minus nie ma narzekac na plusa że odwrotny tylko z nim wspólpracowac na rzecz atomu musi być niezalezność bo kazdy ma swoje zadanie i swoją jakośc i własnie odmienności sprawiają że staje się cud połączone sprzeczności dają coś .. wiekszego a ludzie w miłosci często oczekują że trzeba zatracić własne granice i to ma być dowodem miłości a tu własnei odwrotnie stracić siebie to stracić prawo do miłości elektron wymaga protonu a nie jakiegoś elektro-podległego ducha małżeństwo jest zaleznością rodzina jest zaleznością bycie wspólmieszkańcem jest zaleznością bycie wspól-pracowkiniek też ja to szanuję ale musimy mieć siłę być sobą jednym słowek dobra zaleznośc jest oparta na niezalezności Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 uśmiecham się...też 07.11.05, 00:53 Bluetko ty jeteś tak chłonna lubisz czytac przemyślenia innych ludzi ja też to ciekawsze słuchac ludzi niż książki O ludziach dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
malluszek Re: Gry zalezności 07.11.05, 12:34 Solaris to madre co piszesz - zdrowe podejscie do zycia...powiedz a jak w sobie pielegnujesz te niezaleznosc? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: Gry zalezności 08.11.05, 02:11 trudne pytanie kiedys kiedy tego nie umiałam nie wiedziałam czemu nie umiem a teraz nie wiem czemu umiem ani jak pielęgnuje ale jednak faktycznei pielęgnuję ty mi to uswiadamiasz :) dziekuję za pytanie myśle że podstawa pielęgnowania niezalezności jest pielęgnowanei radości polowanie na radość i szczęście nei na zadowolenie ale na szczescie nieustannie poluję patrze na swiat i patrzę wacham go i smakuję to jest ostre , to słodkie a to kwasne ale radoiść to nie znalezienie słodkiego to węszenie nieustanne węszenie aktywność kiedyś nawet pod kamien zaglądałam bo jeszcze mi było mało tego weszenia węszysz nie dla znalezienia ale dla szukania i badania ale przy oazji znajdujesz tysiące rzeczy ktore ci sprawiają radość a wtedy znajdujesz jak tak robisz to w końcu masz tyle zasobów szczęcia że nie mozesz cierpieć a tylko cierpiący się uzależni bo .. nie można żyć bez szcęscia ale obarczanie drugiego istnienia obowiązkiem uszczęsliwniania jest totolną zaleznością a te jakos nei kończą sie NIGDY szczesliwie choc zanurzeni w nich ludzie poi uracie granić nawet skopani czują sie winni tak sie identyfikują z dawcą szcześcia (choćby czasem ale neichc bedzie ... to jak straszliwy nałóg) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 przeprośka 08.11.05, 02:13 sory pisąłam list i samo mi go wysłało ale nei mam siły już dziś pisac skro mi wysłało to neich to będzie znakiem że trzeba iśc spać (a ile to radości przynosi zmęczonemu węszeniem - sen) jak chcesz to napisze jakoś lepiej jutro dobranoc i buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
malluszek Re: przeprośka 08.11.05, 10:44 Zgadzam sie ze nie mozna uzalezniac swojego szczescia od szczescia innych, zachowac pewien dystans gdzie nie zatraca sie wlasnej granicy...tylko zastanawiam sie w jaki sposob to mozna utrwalic?Zeby ta nasza granica nie byla "ruchoma" w stosunkach z naprawde bliskimi nam osobami,np rodzina? Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a wydaje się, że 08.11.05, 11:14 nie mieć poczucia winy, że np. potrzebujemy samotności i pozwalać Tej Drugiej Osobie na to samo (gdybam :) znów się zaczytałam, nawet w "uciętym" poście miłego wtorku dla Was i czekam na ciag dalszy, obiecuję współudział w rozmowie, jeśli będę miała coś do dodania. Odpowiedz Link Zgłoś
malluszek Re: wydaje się, że 08.11.05, 11:57 blue_a napisała: > nie mieć poczucia winy W tym sęk! Czytałam ostatnio "Szantaż emocjonalny" Susan Forward i ona porusza ten temat.Znasz może jeszcze jakies lektury na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a nie... 08.11.05, 19:43 ale tu ciekawie o balansowaniu między zależnością i zdrowym pragnieniem samotności www.ipsi.pl/cudowny_stan_odosobnienia.html (za eichelbergerem nie przepadam, ale co tam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a chce mi się śmiać... 08.11.05, 19:47 to taka "psychologiczna" odpowiedź na pytanie z tematu szukałam i mam :) ale rozmawiamy dalej Odpowiedz Link Zgłoś
malluszek Re: przeprośka 09.11.05, 10:44 Wydaje mi sie ze wg tego artykulu (i ja sie z tym zgadzam)przelomowym momentem zycia jest kiedy wychodzimy z domu rodzinnego to chyba najlepszy czas zeby tak naprawde poznac siebie: swoje uczucia pragnienia zainteresowania, bo wchodzac w kolejny zwiazek znowu sie uzalezniamy... solaris, chce :o) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 niewyspana ale zdolna napisac coś od serca - 09.11.05, 23:55 myślę że pielęgnowac niezalezność moża ucząc sie radości w tym co się robi samemu robić obiad z kims jest pieknie ale robić go samemu dla siebiue też ale .. tego się trzeba nauczyć jest w przyrodzie druga zasada termodynamiki która mówi ze każdy proces w przyrodzie musi zachodzić ze zwiększeniem entropii czyli chaosu wynika z tego bezpoednio że COKOLWIEK chcesz zbudowac choćby własną niezależność - musisz w to wkłądac energię jesli nie robisz nić to nawet z wysokim stanem wuyjściowym każdego dnia tracisz niezaleznosc ! niezależność wymaga stałęgo dopływu energii a najpiękniejszym jej żródłem jest RADOŚĆ czyli np ja chciałabym polowac we włąsnym życiu na najdrobniejsze chwile radości kiedy jestm sama patzeć kiedy się zdarzają zwiększać ich prawdopodobieństwo nie polzwolić ulecieć ani kropli radosci w chwilach kiedy jeteśmy sami takze radość w przebywaniu z przyjaciółmi pomaga w nie uzależnianiu się od stałego partnera radość z e stosunków z ludzmi jako=takimi - tez ! radosc ze stosunków ze zwierzętami, wszelkie pasje tez dla równowagi jedne rzeczy chronią nas przed innymi potzrebne jest bogactwo i subtelność szczęscie moze leżeć w niezauważanym centymetrze tuż przed oczami :) buziaczki (dziekuję z inspirację , odczułam ja mocno) Odpowiedz Link Zgłoś
malluszek Re: niewyspana ale zdolna napisac coś od serca 10.11.05, 12:23 dzieki, bardzo mi pomogłaś :) Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 a co cie tarpi,kobylo? 05.11.05, 23:23 blue_a napisała: > > Napisałaś, Solaris, że z czasem (czyli nie w bardzo młodym wieku) przychodzi > właśnie taka umiejętność. Napiszesz coś więcej, "jak to się robi"? > > Dziękuję. ccccccccccccccccccccccccccccccccccc serwuje ci tymczasem gumowy ogor i klap z buta w siedzisko! Odpowiedz Link Zgłoś
mica1 Re: a co cie tarpi,kobylo? 06.11.05, 02:53 I tego mi tu brakowalo komandos. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Re: a co cie tarpi,kobylo? 06.11.05, 12:00 mi, przyznam bez żalu, nie ale jeśli Tobie smakuje łyżka z dziegdźciem, to ok, smacznego :) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 życiodajna zależność 12.11.05, 18:13 to tak na podsumowanie watku dbajmy o niezaleznośc bo jest podstawą zdrowej zalezności Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: życiodajna zależność 12.11.05, 19:57 dobrze Solaris, że sie wpisałaś, bo jużem się martwiła Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Między zależnością a niezależnością 12.11.05, 18:28 Po prostu podejmuje sie WLASNE decyzje i zaspokaja sie WLASNE potrzeby. A wiec jest sie szczesliwym. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Między zależnością a niezależnością 12.11.05, 20:05 a Tyżeś gdzie był jak tu nie bywałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Między zależnością a niezależnością 12.11.05, 20:13 A no zem byl tu i tam. Odpowiedz Link Zgłoś