Dodaj do ulubionych

Coscie dzisiaj jedli na sniadanie?

IP: *.dialinx.net 27.09.01, 07:19
Uglywife sziedzi w domu w starym szlafroku i bardzo sie nudzi.
Nic ciekawego nie dzieje sie w jej zyciu, wiec sie baba chcialaby zyc zyciem
innych ludzi. Moze ja troche rozerwiecie i opowiecie o swoim sniadaniu.

Uglywife jescze sniadania nie jadla. Ale wlasnie kontempluje banana i sloik
masla orzechowego. Jak sie postara to ...sloik bedzie dzisaj pusty.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 09:56
      nie kontempluj... u mnie była kawa - WYBORNA! grzanka bez masła z konfiturą
      i... towarzyszem mojego życia od tak dawna, że nie ośmielę się powiedzieć jak...
      z nagraniem Beetovena - po cichutku
      Pozdrawiam
      • Gość: kwieto Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 10:09
        Herbate - drugie sniadanie bede jadl niedlugo
    • Gość: yaa Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 212.69.68.* 27.09.01, 10:23
      Nestety u mnie jak zwykle - w drodze do pracy w pociągu herbata i kanapka z
      szynką i serem zrobiona pośpiesznie przed wyjściem z domu. Potem - już w pracy
      kawa i pączek.
      Można powiedzieć - dzień jak co dzień - bez masła orzechowego, Beetovena i
      babanów...szkoda.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • Gość: Helena Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.waw.cdp.pl 27.09.01, 10:34
        Skoro chcesz zyc zyciem inych do opowiem ci jeszcze co sie u mnie dzialo przed
        sniadaniem i wkrotce po.
        Zaczelo sie od budzika o 6:40. Po tym nastapila wcisniecie 10 razy drzemki w
        telefonie a po 10 razie wylaczylam go wogole. Postanowilam wstac o 8:15, co
        oznacza, ze bylam juz poltorej godziny w plecki, wiec sie poprzytulalam, i
        walnelam do wanny na 15 minut poczytac gazetke i wypic kawe (1 etap sniadania)
        Nastepnie przyszedl czas na wezwanie taksowki i nalozenie twarzy (czyli
        zrobienie make-up'u) W miedzyczasie pozegnalam mezusia caluskiem. Okolo 8:45
        biegalam w jednej ponczosze i jednym bucie po domu za kotem usilujac mu wcisnac
        antybiotyk, popiajac czekolade z prosto butelki (2 etap sniadania) Po
        skompletowaniu garderoby, nakarmilam koty sztuk 3, wzielam smieci (jak
        romantycznie) i popedzilam do taksowki. Na wstepie poklocilam sie z Panem o
        kwote na liczniku 9.20 przy 10 minutach spoznienia jak rowniez o to wedlug
        jakiej strefy czasowej chodzi jego zegarek. W trakcie jazdy z narazeniem zycia
        mojego oka wytuszowalam sobie rzesy i zrobilam ust korale. Nie omieszkalam sie
        na tak zwanym "dojezdzie" posprzeczac z Panem w kwestii krotszej drogi do mojej
        pracy i asertywnym tonem wyjasnilam mu, ze na Ursynow tez mozna jechac przez
        Lublin. Nastepnie wpadlam do pracy, sprawdzilam poczte i rowniez asertywnie
        obajsnilam swojemu szefowi, zeby sie nie wpieprzal w moje dzialania, czyli w to
        na czym sie nie zna. Po 3 etapie sniadania (Salem Slim) wzielam sie do roboty z
        przerwami na przegladanie Forum.
        Dzien jak co dzien,
        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: yaa Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 212.69.68.* 27.09.01, 11:02
          Eee jak ma być dokładnie to yaa też coś dopowiem.
          Budzik zadzwonił o 5.35 - jak zwykle. Oczywiście natychmiast wyłączyłem go (od
          jakiegoś czasu nie stosuje sztuczek z przysypiaczem bo mnie denerwuje ze dzwoni
          co 9 minut). Wstałem o 5.55 co było całkiem niezłym osiągnięciem jak na mnie.
          Zaraz potem moja żonka słodkim głosem powiedziała
          - Ale dzisaj zostaw mi samochód.
          czym oczywiście dobiła mnie kompletnie. Jej auto stoi od 3 tygodni w warsztacie
          bo nikt nie ma czasu go odebrać. To znaczy ja nie mam czasu a ona "przecież
          prawie wogóle nie jeździ". mniej więcej do 6.10 kłóciliśmy się o to kto bierze
          samochód.
          W międzyczasie udało mi się ogolić i zrobić wspomnianą kanapkę i herbatkę. Od
          6.00 do 6.10 szukałem swojego krawatu. Nie wiem czemu wymyśliłem, żeby założyć
          czerwony w prążki (może powyborcze skojarzenia). Udało się - był pod łóżkiem w
          drugim pokoju.
          O 6.11 obudziło się dziecko.
          - Misia ! Misia!! Misia!!! - zarządało.
          Po kilku minutach znalazłem misia - był w jego łóżeczku o 25 cm oddalony od
          jego twarzy.
          Generalnie byłem już spóźniony.
          Jak zwykle przegrałem batalię o samochód i zadzwoniłem po taksówkę.
          W garniturze i narzuconej na nim kurtce (brak czasu żeby zapiąć) zamknąłem za
          sobą drzwi. Ale jeszcze usłyszałem głos ukochanej:
          -Krzysiek!!!
          Myślałem, że coś się stało - więc wróciełe.
          - Miałeś wyrzucić śmieci.
          Złapałem śmieci i chciałem wyjść.
          - Nie zapomnij o pampersach!!!
          Złapałem pampersy i nie oglądając się wybiegłem z domu.
          O 6.20 siedziałem w taksówce. Nie zwróciłem uwagi na to, że nadymione w niej
          jak w kotłowni, bo przez całą drogę zastanawiałem się, czy mam pieniądze żeby
          zapłacić za kurs, bo zapomniałem wczoraj wypłacić z bankomatu. Dlatego też nie
          zwróciłem panu uwagi na 2 sprawy:
          1. Że jeżdze tą trasą do dawna i robię to znacznie szybciej (może dlatego, że
          poznałem co to jest manewr wyprzedzania).
          2. Że trasa którą wybrał jest dłuższa i ma o 2 skrzyżowania ze światłami więcej
          niż ta którą ja jeżdze.
          3. Że mam jeszcze 3 a właściwie 2 minuty do odjazdu pociągu.
          Wpadłem na peron i wrzasnąwszy do konduktora Jeszcze tylko kupię gazetę!!!
          pobiegłem pod kiosk.
          Potem już tylko sielanka - półtorej godziny w nagrzanym do 28 st. C. pociągu i
          10 minut marszu w przeraźliwie zimnym centrum Warszawy - i jestem w pracy.
          Dzień jak codzień.
          Pozdrawiam
          Yaa

          • Gość: ona Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 11:15
            o Boze, chyba przestane narzekac, ze mi zle!!!...
            nie bierz tego do siebie, ale ja bym chyba tak nie mogla.
            mieszkam w ladnym miejscu Wa-wy (Zoli), dziecko odprowadzam do szkoly po
            drugiej stronie ulicy, gdzie czekam pare minut na kolege z biura, ktory zabiera
            mnie i jeszcze jedna kolezanke "po drodze" i jestem przywozona do offisu w
            centrum miasta, w komfortowych warunkach, milym towarzystwie i o czasie...
            i tu jest dopiero czas na moje sniadanie - slaba kawa nesca z 3 lyzkami cukru
            pol-na-pol z mlekiem...
            poranki raczej mam mile, zwlaszcza, ze moj, obecnie sublokator, do niedawna
            tzw. narzeczony, wychodzi ok. 7 rano, ja sie wtedy budze i nie musze na niego
            patrzec, a wiec kazdy dzien rozpoczyna mi sie milusio...
            a, wstyd sie przyznac, czasem narzekam...
            od dzisiaj nie bede....
            bardzo przepraszam...
            podziwiam tych dojezdzajacych z daleka i "pokloconych o samochod"...
            pozdrawiam wszystkich.

            zadowolona ona.
            • Gość: Z Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 27.09.01, 13:34
              Chciałbym pisać tak długo jak Wy, ale nie ma o czym. Budziki (cztery!) warczą
              na zmianę od 7.37, więc o 8.00, jak się zorientowałem, która godzina, mycie,
              golenie, sprawdzenie czy nikt z współmieszkańców nie zaspał. Do pracy mam
              daleko, bo aż 11km, więc pędziłem, bo moja asystentka zawsze czeka na trasie
              Toruńskiej, szkoda mi jej bo zimno dzisiaj, no i dopiero 8.20 byliśmy w biurze.
              Tutaj dopiero dostałem herbatę i jakąś bułeczkę...
              • Gość: ona Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 13:39
                to tez masz niezle, a zwlaszcza twoja asystentka...
                a twoi domownicy, to rodzina? w sensie zona itd?...
                • Gość: megan Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 14:21
                  no właśnie też mnie ciekawi - ty taak codziennie z asystentką - a co żona na
                  to - też z asystentem jeżdzi ??
                  • Gość: ona Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 27.09.01, 14:24
                    no wlasnie. bo ja, to jezdze z kolega i kolezanka i mam nadzieje, ze zona
                    kolegi o tym wie. w kazdym razie nas zna.
                    • Gość: Z Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 27.09.01, 14:40
                      Zasadniczo wynajmujemy mieszkanko we czwórkę. Tylko ja jestem facetem. Nie
                      pozostaję z żadną ze współmieszkanek w żadnym bliższym układzie. Asystentka,
                      cóż w biurze na 8 kobiet przypada jeden facet. Jakby było na odwrót to miałbym
                      pewnie gorzej, choć kto wie? A żona? Odczuwam brak takiej postaci w mym
                      swobodnym życiu.
    • Gość: Alex Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.sap-ag.de 27.09.01, 14:40
      Budzę się sama o 6:15, bo oczywiscie zapomniałam włączyć budzika. Organizm
      jednak i tym razem nie zawiódł.
      Potem 40 minut spędzam w łazience. Budzę skacowanego sublokatora/narzeczonego i
      stwierdzam, że zafunduję mu dzisiaj "dzień dobroci", tzn. uprasuję białą
      koszulę do pracy i zjem z nim śniadanie... Prasuję koszulę, w międzyczasie
      robię herbatkę i kanapki. Podśpiewuję przy tym, bo wstałam w dobrym humorze i
      cieszę sie na śniadanie, które jadamy wspólnie bardzo rzadko.
      Koszula wyprasowana, herbata stygnie, kanapki gotowe, zaczynają obsychać
      powoli, nudzę się, bo nie mam co ze sobą zrobić... Czekam na niego ze
      śniadaniem. Jest już w łazience 45 minut... suszy włosy... 50 minut... goli
      się... GODZINA...
      Dobry humorek diabli wzięli, zjadłam śniadanie sama (niedobre były te kanapki),
      wypiłam prawie zimną herbatę i wyszłam trzaskając drzwiami...
      Potem Jamiroquai w aucie na full, bezczelni kierowcy, korki, wrzaski w
      samochodzie (probowałam przekrzyczeć idola)...
      W pracy lekka kawa...

      Nie... na szczęście to nie jest dzień jak co dzień...
      Już mi lepiej ;-)
      • Gość: Budda Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.unl.edu 28.09.01, 15:27
        Przeraza mnie to co tu wypisujecie. Pospiech, bieganina, budziki, klotnie,
        zimne kanapki, spoznienia.... Czy nie mozna inaczej ? A gdzie poranna
        gimnastyka, nie mowiac o spacerze, o jodze czy medytacji ? Gdzie poranna
        szklanka czystej wody, gdzie (jakikolwiek) rodzaj modlitwy, gdzie platki
        owsiane, gdzie chocby jedna strona jakiejs duchowej strawy.
        Nie mowcie, ze to nie mozliwe. Przypuszczam, ze caly dzien wyglada tak jak
        poranek. Opamietajcie sie !!!
        Pozdrawiam, Budda.
        • Gość: Rene DO BUDDY IP: *.proxy.aol.com 28.09.01, 16:02
          Super Budda !!! SU - PER !!!
          Ludzie ostatnio traktuja jedzenie jak wrzucenie ogryzka do kosza, nie wiedza
          jak wazny jest to proces, perzede wszystkim powinno sie jadac w calkowitym
          spokoju, w skupieniu, kazdy kasek POWINNO SIE przezuwac 50 razy !!!
          ABSOLUTNIE nie powinno sie przy tym myslec o jakichs zmartwieniach czy
          chorobach, a o swoim duchu to ludzie calkiem zapominaja, tak jakby go nie mieli.
          No i ta medytacja, dla wielu jast to jakas abstrakcja.
          Budda, chyba nikogo nie zmienisz, tez nie raz innym usilowalem cos klarowac,
          ale jesli jest zbyt duza roznica w wibracjach, to nie ma zadnego przekazu
          informacji, kazdy powinien te swoje wibracje powoli podnosic chyba samemu.
          Pozdrawiam
          • Gość: fnoll 50 przegryzien kaska - do Rene IP: *.ds.uj.edu.pl 28.09.01, 16:28
            To chyba jak zujesz kotlet o smakowitosci opony ;-)

            Buddysci Zen (tacy zdrowi ludzie) wsuwaja z predkoscia podswietlna i jakos im
            to nie szkodzi - liczy sie co sie je i w jakim nastawieniu.

            pozdro
            • Gość: Rene Re: 50 przegryzien kaska - do Rene IP: *.proxy.aol.com 29.09.01, 09:25
              Gość portalu: fnoll napisał(a):

              > To chyba jak zujesz kotlet o smakowitosci opony ;-)
              >
              > Buddysci Zen (tacy zdrowi ludzie) wsuwaja z predkoscia podswietlna i jakos im
              > to nie szkodzi - liczy sie co sie je i w jakim nastawieniu.
              >
              > pozdro

              Wiekszej bzdury nad ta nie slyszalem. Prawdziwy Buddysta potrafi przez caly dzien
              przezuwac tylko 1 ziarenko ryzu.
              Pzdr

              • Gość: fnoll Re: 50 przegryzien kaska - do Rene IP: *.ds.uj.edu.pl 29.09.01, 15:55
                moze ci zenisci (przynajmniej ci polscy) to po prostu tacy nieprawdziwi
                buddysci? tak czy siak - wsuwaja ekspresowo i czuja sie zdrowo

                jak bede mial okazje ich znowu spotkac (nawet polubilem to ich wypijanie
                popluczyn) to im powiem, ze sa nieprawdziwi, bo nie zuja jednego ziarnka ryzu
                przez caly dzien :-)))

                pozdro
        • Gość: Kateba Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 204.155.16.* 28.09.01, 16:17
          Budda

          Jak mieszkalam w osrodku zen to zaliczalam kazdego poranka o 5.15 poranna
          gimnastyke (108 poklonow do ziemi), medytacje oraz platki na sniadanie. Do
          pracy nie musialam sie spieszyc, bo popoludniami udzielalam artystycznie
          korepetycji z jezyka obcego.

          Obecnie w osrodku nie mieszkam. Prace zaczynam o 8.30. Musze wygladac swiezo i
          elegancko, wiec caly poranek spedzam na prysznicu, ubieraniu sie, suszeniu
          wlosow, robieniu makijazu. Tak jak wiekszosc pracujacych kobiet. Sniadanie jem
          pospiesznie w pracy.

          Rano zazwyczaj sie z nikim nie kloce, a juz na pewno nie o smaochod z mezem, bo
          i tak wiadomo, ze on bierze woz. Ale i tak jest kochany, bo mnie podrzuca do
          mojego biura. Czasmi sie posprzeczamy o to, ze on za dlugo poprzedniego
          wieczoru ogladal telewizje i rozbudzil mnie ze snu w srodku nocy.

          Realia zycia rodzinnego. Czasami wspominam zycie w osrodku i niepowtarzalne
          klimaty. Wszystko sie zmienia, taka jest natura zycia. W tym biegu trudno sie
          czasami zatrzymac.

          Pa, Kateba

          • Gość: Budda Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.unl.edu 28.09.01, 18:12
            Gość portalu: Kateba napisał(a):

            > Budda
            >
            > Jak mieszkalam w osrodku zen to zaliczalam kazdego poranka o 5.15 poranna
            > gimnastyke (108 poklonow do ziemi), medytacje oraz platki na sniadanie. Do
            > pracy nie musialam sie spieszyc, bo popoludniami udzielalam artystycznie
            > korepetycji z jezyka obcego.
            >
            > Obecnie w osrodku nie mieszkam. Prace zaczynam o 8.30. Musze wygladac swiezo i
            > elegancko, wiec caly poranek spedzam na prysznicu, ubieraniu sie, suszeniu
            > wlosow, robieniu makijazu. Tak jak wiekszosc pracujacych kobiet. Sniadanie jem
            > pospiesznie w pracy.
            >
            > Rano zazwyczaj sie z nikim nie kloce, a juz na pewno nie o smaochod z mezem, bo
            >
            > i tak wiadomo, ze on bierze woz. Ale i tak jest kochany, bo mnie podrzuca do
            > mojego biura. Czasmi sie posprzeczamy o to, ze on za dlugo poprzedniego
            > wieczoru ogladal telewizje i rozbudzil mnie ze snu w srodku nocy.
            >
            > Realia zycia rodzinnego. Czasami wspominam zycie w osrodku i niepowtarzalne
            > klimaty. Wszystko sie zmienia, taka jest natura zycia. W tym biegu trudno sie
            > czasami zatrzymac.
            >
            > Pa, Kateba


            Nie taka jest natura zycia Katebo. Nie opowiadaj. Owe prysznice, makeupy,
            suszenia i tym podobne to Twoje EGO at work. Wstan 0 5.15, zrob powitanie slonca
            usiadz przez 10 minut w skupieniu, powtarzaj sobie ze jestes mloda i zdrowa,
            a efekty przyjda same.
            Pozdrawiam, Budda.

            • Gość: fnoll Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.ds.uj.edu.pl 28.09.01, 19:13
              Gość portalu: Budda napisał:

              > Wstan 0 5.15, zrob powitanie slonca
              > usiadz przez 10 minut w skupieniu, powtarzaj sobie ze jestes mloda i zdrowa,
              > a efekty przyjda same.

              ty tak robisz? i jakie sa efekty? chetnie bym się dowiedzial...
              bo wiesz, na tym watku (ktory zreszta strrrrasznie mi sie podoba) ludzie pisza
              jak ich zycie nad ranem wyglada (no ja sie wtracilem z tymi 50-cioma kesami do
              wypowiedzi Rene, bo mnie rozbawila - wiesz, wyobrazilem sobie licznik kesow na
              stole) i jest to bardzo ciekawe, a ty tu wyjezdzasz z jakimis ksiazkowymi
              madrosciami i pouczeniami

              BUDDA!!! CO JADLES NA SNIADANIE????????????????

              ja z rana poszedlem zaniesc mocz corki do laboratorium w najblizszym szpitalu,
              zly jak jasna cholera, bo miala to zrobic moja zona idac na uczelnie, ale nad
              ranem jakos zmienila zdanie, w drodze powrotnej kupilem mi. chleb, sos tatarski i
              pomidory i zrobilem nam z tego pyszne szesciokanapkowe sniadanie (plus cebulka i
              ser zolty tostowy, na margarynie) z kawa, co zdecydowanie poprawilo mi humor,
              wszystko to dzialo sie w okolicach godziny 9-tej, ktora dla wiekszosci tu
              wypowiadajacych sie jest chyba srodkiem dnia - coz, dla mnie nie, takie to juz
              studenckie zycie, luz, wszystko na glowie, a obecnie slecze nad kilometrowymi
              artykulami o chorobach serca (nie milosnych) do drugiej w nocy - lubie i musze
              czytac w nocy

              pozdro!
              • Gość: Budda Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.unl.edu 28.09.01, 20:06
                Jestes niemozliwy fnoll. Tak, wstaje juz od lat o 5.30 i cwicze joge.
                Niemozliwe ? Dla takich wytworow materialnej rzeczywistosci ja Ty, to pewnie
                niemozliwe. No coz, nie poraz pierwszy dajesz mi do zrozumienia, ze
                inteligencji Ci nie brak, ale z madroscia zyciowa cos tu nie tak, bracie fnoll.
                Jakie sa efekty ? Spojrz na tych wszystkich, ktorzy zabrali glos na temat
                sniadania, a wtedy zobaczysz jakie sa efekty NIE PRAKTYKOWANIA jogi.
                Dochodze do wniosku, ze cala Twoja "wygadana" obecnosc na tym forum to
                wlasnie wiedza ksiazkowa (ta wlasnie, ktora mi zarzucasz)a nie zadne
                doswiadczenie, czy chociazby przemyslenie zyciowe.
                Zdrowia zycze, a tak nawiasem mowiac, to noc jest do spania. Czyzbys chcial
                mnie przekonywac, ze jest inaczej, ze, tak jak w innym watku, to co przekrecone
                to normalne ?
                Budda.
                • Gość: fnoll Re: do Buddy IP: *.ds.uj.edu.pl 28.09.01, 20:44
                  Pozwole sobie byc nadal niemozliwym i ponowie swoje pytanie - jakie sa efekty
                  wieloletniego wstawania o 5.30 i cwiczenia jogi? Prosze, udziel wyczerpujacej
                  odpowiedzi, bo chyba sam powinienes wiedziec, ze wlasny, zywy przyklad (chcialbym
                  cie jeszcze spotkac zeby miec pelne doznanie) przebija wszelkie najbardziej
                  wysublimowane argumenty (do ktorych sam mam dystans, choc uwielbiam je starannie
                  konstruowac - to cos jak gra w szachy). Obiecuje, ze nie bede ci wmawial, ze
                  wcale nie jest tak jak czujesz dla samej przyjemnosci polemizowania.

                  Odpowiadajac na pewne twoje zarzuty - opisalem swoj poranek, po prostu go
                  opisalem dolaczajac uzasadnienie, dlaczego 9-ta to dla mnie poranek, i nikogo do
                  niczego to nie mialo przekonywac. Naprawde nie chce cie przekonywac do jedzenia
                  sosu tatarskiego, uwierz mi. I nie uwazam, ze tak jest dobrze i ze wszyscy tak
                  powinni.

                  Pozdro :-)
            • Gość: Katepa Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 204.155.16.* 03.10.01, 22:57
              Co do ego at work to przesadziles. To jest takie samo Ego, jakie sie uwidacznia
              w Twoim porannym wstawaniu, powtarzaniu sobie "Jestem zdrowy i piekny" i zuciu
              50 razy platkow ze sliwkami.
              Cokolwiek robisz, jesli nie masz kierunku, moze byc bledem. Jesli nie masz
              kierunku, mozesz medytowac przez 24 godziny 7 dni w tygodniu i byc tak daleko
              od Oswiecenia, jak ci, ktorzy biora prysznice, robia makeup, wrzucaja kanapki z
              kielbasa i kawe.

              Masz ten kierunek Budda? Co jest Twoim kierunkiem?

              Pozdrawiam i czekam na Twoja odpowiedz
              Katepa
        • Gość: ona Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 02.10.01, 15:19
          a co ja mam zrobic, jak rano nie moge jesc?
          wstawac o 5, czy sie zmuszac, a potem zle sie czuc?...
          a co do spaceru rano, to ja wcale nie narzekam.
          ty sie chciales przyczepic, czy tylko zly dzien miales?...
          na zly dzien to joga pomaga, pomedytuj troche, to ci przejdzie
          i daj zyc!...
          • Gość: ona Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 02.10.01, 15:24
            Gość portalu: ona napisał(a):

            > a co ja mam zrobic, jak rano nie moge jesc?
            > wstawac o 5, czy sie zmuszac, a potem zle sie czuc?...
            > a co do spaceru rano, to ja wcale nie narzekam.
            > ty sie chciales przyczepic, czy tylko zly dzien miales?...
            > na zly dzien to joga pomaga, pomedytuj troche, to ci przejdzie
            > i daj zyc!...

            TO OCZYWISCIE BYLO DO BUDDY!!!
      • iiana Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? 28.09.01, 15:33
        a ja jadlam bulki z maslem, salata, jajkiem, pomidorem i szczypierkiem-
        wszystko bylo niedobre i mdle. Bez smaku.
        • Gość: UglyWife Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.157.54.208.Dial1.Washington1.Level3.net 28.09.01, 15:44
          I to jest prawidlowa odpowiedz. Znowu Pani wygrala.
          (Przykro mi, ze sniadanie bylo mdle. To chyba przez to jajko.)

          iiana napisał(a):

          > a ja jadlam bulki z maslem, salata, jajkiem, pomidorem i szczypierkiem-
          > wszystko bylo niedobre i mdle. Bez smaku.

    • marseille30 Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? 28.09.01, 16:29
      Mój kot łaskawie podzielił się ze mną swoimi chrupkami. zawsze to robi pod
      koniec miesiaca
    • Gość: kwieto Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.ipartners.pl 28.09.01, 20:27
      Na sniadanie zjadlem herbate, kawalek kielbasy slaskiej, wszystko zapilem kefiorowo-
      jogurtowym soczkiem. Acha! jescze odrobinke pasty do zebow przelknalem niechcacy...


      Dopisek do Buddy - jesli chcesz nas nawracac, prosze rob to na innych watkach.
      dodam tylko, iz z Twoim stopniem rozwoju duchowego, moglbys byc mniej zarozumialy
      i egotyczny. To co piszesz przepelnione jest mysleniem typu "Ja wiem lepiej, a wy nic nie
      rozumiecie, opamietajcie sie, boscie glupi". A ciekawe co by bylo, gdyby nagle okazalo
      sie, ze ktorys z nas jest mistrzem Zen, albo nauczycielem Jogi? Albo po prostu
      czlowiekiem "oswieconym"? Wpadka panie Budda! I wstyd!
      Jesli chcesz dyskutowac, prosze rob to z szacunkiem dla wszystkich uzytkownikow
      forum - wiecej pokory napewno Ci sie przyda.

      Ja osobiscie uprawialem Joge. wstawalem okolo 5-6 rano i godzine cwiczylem... Przeszlo
      mi, i jestem z tego zadowolony... teraz czasem trenuje niektore Asany dla przyjemnosci.

      Wypowiadasz sie o "naszej prawdziwej naturze". A czy Ty wiesz, co jest prawdziwa
      natura danego czlowieka? Wedlug Ciebie, kazdy powinien byc oswieconym filozofem,
      jak rozumiem? A co z piekarzami, szewcami, krawcami? Jesli zajma sie filozoficznym
      oswieceniem inni umra z glodu, nieprawdaz?

      Ja wiem co jest "moja prawdziwa natura" - dlatego studiuje na kierunku, ktory sprawia
      mi przyjemnosc, i pracuje w srodowisku ktore lubie. Jesli Twoje zycie jest inne - w
      porzadku, ale nie "nawracaj" mnie prosze na jedyna sluszna droge, bo to mi
      komunizmem pachnie!

      No i powiedz, co jadles na sniadanie??

      Innych uzytkownikow przepraszam za przydlugiego posta - nie moglem sie
      powstrzymac - moja prawdziwa natura jest nieokielznana i nie dala sie powstrzymac!
      • Gość: Budda Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.unl.edu 28.09.01, 22:29
        Gość portalu: kwieto napisał(a):

        > Na sniadanie zjadlem herbate, kawalek kielbasy slaskiej, wszystko zapilem kefio
        > rowo-
        > jogurtowym soczkiem. Acha! jescze odrobinke pasty do zebow przelknalem niechcac
        > y...
        >
        >
        > Dopisek do Buddy - jesli chcesz nas nawracac, prosze rob to na innych watkach.
        > dodam tylko, iz z Twoim stopniem rozwoju duchowego, moglbys byc mniej zarozumia
        > ly
        > i egotyczny. To co piszesz przepelnione jest mysleniem typu "Ja wiem lepiej, a
        > wy nic nie
        > rozumiecie, opamietajcie sie, boscie glupi". A ciekawe co by bylo, gdyby nagle
        > okazalo
        > sie, ze ktorys z nas jest mistrzem Zen, albo nauczycielem Jogi? Albo po prostu
        > czlowiekiem "oswieconym"? Wpadka panie Budda! I wstyd!
        > Jesli chcesz dyskutowac, prosze rob to z szacunkiem dla wszystkich uzytkownikow
        >
        > forum - wiecej pokory napewno Ci sie przyda.
        >
        > Ja osobiscie uprawialem Joge. wstawalem okolo 5-6 rano i godzine cwiczylem... P
        > rzeszlo
        > mi, i jestem z tego zadowolony... teraz czasem trenuje niektore Asany dla przyj
        > emnosci.
        >
        > Wypowiadasz sie o "naszej prawdziwej naturze". A czy Ty wiesz, co jest prawdziw
        > a
        > natura danego czlowieka? Wedlug Ciebie, kazdy powinien byc oswieconym filozofem
        > ,
        > jak rozumiem? A co z piekarzami, szewcami, krawcami? Jesli zajma sie filozoficz
        > nym
        > oswieceniem inni umra z glodu, nieprawdaz?
        >
        > Ja wiem co jest "moja prawdziwa natura" - dlatego studiuje na kierunku, ktory s
        > prawia
        > mi przyjemnosc, i pracuje w srodowisku ktore lubie. Jesli Twoje zycie jest inne
        > - w
        > porzadku, ale nie "nawracaj" mnie prosze na jedyna sluszna droge, bo to mi
        > komunizmem pachnie!
        >
        > No i powiedz, co jadles na sniadanie??
        >
        > Innych uzytkownikow przepraszam za przydlugiego posta - nie moglem sie
        > powstrzymac - moja prawdziwa natura jest nieokielznana i nie dala sie powstrzym
        > ac!

        Gdybym Cie poprawil, ze herbate sie pije a nie je, to pewnie wyzwalbys mnie od
        bufonow, ze jakze to tak poprawiac, pouczac, ze Ty wszystko wiesz, ze taki
        prostak, jak Budda, smie cos..... Oto twoje reakcje na pokazanie Ci czegos co
        jest nie tak. A wiele rzeczy jest nie tak z nami wszystkimi. Ja mam odwage mowic o
        tym i nie chowam sie za popularna dzis zaslona tolerancji i godzenia sie na
        wszystko w imie "takie juz jest zycie". Ogromnie obnizyl sie prog tego co wypada,
        tego co mozna, tego co powinno sie a czego nie powinno. Ty, fnoll i wielu innych
        robicie wszystko by byc na tzw. luzie i im bardziej przymkniete oko na to co sie
        dzieje wokol Was, tym wieksza rozpiera was satysfakcja z tego, ze jestescie na
        czasie. Oprocz kilku, ktorzy zakpili sobie z ludzkiej godnosci, nikogo nie
        nazwalem glupkiem, czy cos w tym stylu. Nikogo nie zamierzam nawracac na
        cokolwiek. Kazdy z nas jest na swoim etapie rozwoju emocjonalno-duchowego i
        jesli przyjrzysz sie dokladnie swoim braciom, to nawet takie giganty jak Jezus,czy
        Budda (ten prawdziwy) nic nie wskoraly. Nie mnie z nimi sie mierzyc.
        Dziesieciu opisuje Ci swoje chaotyczne poranki, klotnie, bieganiny i to wszystko
        jest wporzadku, ale jesli ktos Ci napisze, ze lepiej pogimnastykowac sie i
        pomodlic sie (kazdy do swojego boga), to odbierasz to jako atak na swoja wolnosc.
        Jak mozna byc tak zadufanym w sobie, zeby komus dac rady jak zyc ?!?!
        Tak widzisz moj post i przykro mi z tego tytulu. To Ty jestes zadufany w sobie,
        bo nie znosisz najmniejszej krytyki, nie ja ktory pokazal Ci, ze mozna inaczej
        powitac dzien. Dla Ciebie ten post jest o sniadaniu, dla mnie jest o czyms wiecej.
        A na sniadanie zjadlem platki owsiane z suszonymi sliwkami i ziarnami slonecznika
        popiwszy wszystko mlekiem sojowym. Starczy ? Dodam tylko, ze najpierw oczywiscie
        cwicze joge. Tez mam trojke dzieci, pracuje na chleb itp. itd.
        DYSCYPLINA mosci kwieto, oto klucz do innych porankow. Jak Ty czy fnoll wolicie
        zwlekac sie polprzytomni po nieprzespanych nocach z legowisk, to Wasza sprawa.
        Ale mnie zostawcie przywilej pokazania Wam innej, logicznie rzecz biorac,
        zdrowszej drogi.
        Pozdrowienia, Budda.
        • Gość: UglyWife Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.215.154.156.Dial1.Washington1.Level3.net 28.09.01, 23:09
          Przepraszam bardzo. Ja pytalam o sniadanie. W zamian zas otzrymuje posty o
          rytualach porannych i sensie zycie.
          Poza dwoma czy trzema postami....wszystko tutaj znajde tylko nie sniadania.
          Od razu widac, ze sie wszyscy odchudzacie dieta Kwasniewskiego tylko przyznac
          sie nie ma kto.
          Do tematu prosze wrocic!!!! Do tematu!!!
          • Gość: Budda Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.unl.edu 28.09.01, 23:15
            Juz w porzadku Brzydka Zono. W czasie studiow lubilem na czczaka wypic szesc
            piw. To bylo sniadanie !!! Ale swiat byl kolorowy. Teraz nie ma juz takich
            fantazyj.
            Pozdrawiam, Budda.
            • Gość: ja Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 23:20
              ludzie....czas na dobranoc...u mnie jutro będzie śniadanie, jak zwykle trochę
              cichej muzyki kawa i grzanki.... dobranoc teraz
              u Ciebie Andrzej to środek dnia.... to dobrego i najlepszego dnia....
              pozdrawiam wszystkich
              • Gość: Budda Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.unl.edu 28.09.01, 23:21
                Gud najt maj dir.
                Budda.
        • Gość: kwieto Nie no, Budda, nie tak... IP: *.ipartners.pl 29.09.01, 09:37
          Sluchaj, Ty mowisz, ze dyscyplina, to klucz do wszystkiego, Ja mowie, ze nie. Nie
          przecze, jestem zadufany w sobie, zarozumialy, ok. Jednak roznica miedzy nami polega
          na tym, ze jesli ja postuje jakas opinie na forum, mowie zwykle, ze to Moje
          przemyslenia, i jesli ktos uwaza, ze juest inaczej - to jego prawo. Natomiast w Twojej
          wypowiedzi zauwazylem podtekst, ze dyscyplina, medytacja to klucz do szczescia - ja po
          pewnym czasie spedzacym wlasnie na medytacji i w dyscyplinie tak nie uwazam. I nie
          chce, zeby mi ktos to wmawial. Jesli powie, ze w jego przypadku to sie sprawdza, i takie
          jest jego zdanie - w porzadku. Ale niech mnie nie namawia do "slusznej drogi zycia"

          A ze zjedzeniem herbaty - kiks byl celowy...

          Na koniec zacytuje mojego ulubionego mistrza Tao - chuang-tse:

          "Kto swiadomie dazy do doskonalosci, mowi o wielkich sprawach - przejawia wlasny
          niepokoj. Czynia tak Ci, ktorzy gardza swiatem
          Kto mowi o uczciwosci, milosierdziu i sprawiedliwosci - chce doskonalic siebie i innych.
          Czynia tak rozni nauczyciele
          Wielkie uczynki, slawa i rytual sluza rzadzeniu swiatem. Mowia o nich bogacze,
          zolnierze i zaborcy.
          Kto zajmuje sie tylko lowieniem ryb w stawach zrywa wszelkie wiezy. Unika swiata i
          ceni bezczynnosc
          Ten co cwiczy gleboki oddech i gimnastyke pragnie osiagnac cielesna dlugowiecznosc

          Wszystko to przynosi szkode duchowi!! Kto naprawde rozumie Tao jest doskonaly nie
          starajac sie o to, nie dba o dokonania a rzadzi swiatem, nie ucieka w gory a jest
          swobodny...."

          Nie uwazam sie za Taoiste, a ten punkt widzenia jest mi bliski...
          • Gość: fnoll Re: do kwieto IP: *.ds.uj.edu.pl 29.09.01, 15:40
            Gość portalu: kwieto napisał(a):

            > Na koniec zacytuje mojego ulubionego mistrza Tao - chuang-tse:
            >
            > "Kto swiadomie dazy do doskonalosci, mowi o wielkich sprawach - przejawia wlasn
            > y
            > niepokoj. Czynia tak Ci, ktorzy gardza swiatem
            > Kto mowi o uczciwosci, milosierdziu i sprawiedliwosci - chce doskonalic siebie
            > i innych.
            > Czynia tak rozni nauczyciele
            > Wielkie uczynki, slawa i rytual sluza rzadzeniu swiatem. Mowia o nich bogacze,
            > zolnierze i zaborcy.
            > Kto zajmuje sie tylko lowieniem ryb w stawach zrywa wszelkie wiezy. Unika swiat
            > a i
            > ceni bezczynnosc
            > Ten co cwiczy gleboki oddech i gimnastyke pragnie osiagnac cielesna dlugowieczn
            > osc
            >
            > Wszystko to przynosi szkode duchowi!! Kto naprawde rozumie Tao jest doskonaly n
            > ie
            > starajac sie o to, nie dba o dokonania a rzadzi swiatem, nie ucieka w gory a je
            > st
            > swobodny...."
            >
            > Nie uwazam sie za Taoiste, a ten punkt widzenia jest mi bliski...

            mi tez! mozeby to tak opic kawa, winem, woda albo browarem?

            pozdro :-)))))))))))))
            • Gość: kwieto Fnoll? IP: *.ipartners.pl 29.09.01, 16:06
              Czemu nie
              Proponujesz picie wirtualne, czy umowienie sie (jak to wytrawni Internauci mowia) w
              realu?

              Musialbym sie co prawda z przyszla zona dogadac, jak sam juz zauwazyles ostatnio
              pisala, ze nie bedzie z wychodzenia na piwo zadowolona :(((
              Ale moze jednak da sie namowic?
              • Gość: fnoll Re: Fnoll? IP: *.ds.uj.edu.pl 29.09.01, 17:54
                picie virtualne jest kompletnie bezsmaczne i jako takie nie kreci mnie wcale,
                to poslij moze raczej jakas emalie i zobaczymy, czy da sie jakis wspolny
                kawalek czasoprzestrzeni wykroic

                fnoll@poczta.gazeta.pl pozdro!
        • Gość: Katepa Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 204.155.16.* 03.10.01, 22:48
          Budda

          Super, ze wiedziesz zdrowy tryb zycia. Niestety trzeba pamietac, ze to nie
          zawsze gwarantuje dlugie i zdrowe zycie. Linda McCartney, zona Paula, przez
          wiele lat byla wegetarianka i mieszkala na wsi. Zmarla na raka piersi. Nie
          tylko tego raka dostala, to jeszcze zmarla na raka piersi.

          Pozdrawiam

          Katepa
    • Gość: renka Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.sympatico.ca 29.09.01, 08:10
      Pora sniadania jest dla mnie sprawa otwarta. Jadam o 2 po poludniu
      sniadanie.Zaczynam naturalnym sokiem owocowym jak ananasowy, mango lub
      pomaranczowy.Przewaznie jem potem zupe vegetarianska zagryzajac kawalkiem
      czarnego chleba z maslem (niesolonym).Zupa przewaznie jest czerwona lub
      zoltawobezowa.Potem robie sobie kawe , ktora zawiera 90% mleka
      pelnotlustego.Zajadam dobra kanapke (serek brie, szynka, kurczak gotowany ,
      pomidorek, ogoreczek malosolny, majonezik ), popijajac kawa.Saczac kawe
      chrupie tostowany chleb z rodzynkami lub zwyczajny kawalek sernika.
      Ranek niestety spedzam spiac. Nie lubie byc budzona przed 10 rano.Przewaznie
      rano zajmuje sie domem i okolica wokol domu.Do pracy wybieram sie okolo 3 lub
      4 po poludniu. Spedzam czas z moimi klientami, ktorych czestuje zawsze jakims
      specjalem, przygotowanym przeze mnie.Moj dzien konczy sie okolo 3 nad ranem.
      Koty karmie w roznych porach dnia. Jadaja glownie pasztet z lososia lub wolowy.
      Nie chce wywrzec na was oszalamiajacego wrazenia, ale taki dziwaczny mam tryb
      zycia.W mojej rodzinie kazdy chodzi swoimi drogami i nikt nie stara sie
      wchodzic nikomu w droge.Zycze smacznego sniadanka typu: gotowane kartofelki
      polane swiezutkim maselkiem, jogurt,salata ze smietana, gotowany kurczak,
      wedzony losos.
      • Gość: niuniek Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 29.09.01, 08:16
        czysbys ten poscik popelnila przez sen
        cos ludziom kity wciskasz
        • Gość: renka Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.sympatico.ca 29.09.01, 08:52
          Ide spac za godzine.U mnie jest 2:30 nad ranem.
      • Gość: Rene Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.proxy.aol.com 29.09.01, 09:36
        Zupa wegetarianska, a potem kurczak gotowany ? Renka, cos to chyba nie tak .
        • Gość: renka Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.sympatico.ca 29.09.01, 21:36
          Dla mnie sniadanie czy obiad to wszystko jedno. Taki ze mnie dziwak. Jem
          ZAWSZE to na co mam ochote!Zawsze mam pod reka gotowane miesa. Mroze je sobie
          w male porcyjki i podgrzewam w microwave kiedy chce.
          Polecam ten sposob. Mozna zrobic sobie mrozone kulki z mielonego mieska i
          potem polane jakimkolwiek sosem na goraco =extra .Ja nie jestem vegetarianka,
          uwazam ze mieso (CHUDE) to podstawa diety.
        • Gość: renka Re: Rene IP: *.sympatico.ca 29.09.01, 21:50
          Rene, najpierw zupa wegetarianska, ona przeczyszcza przewody.Zgodnie z zasada,
          ze ZACZYNAMY POSILEK OD NAJLZEJSTRAWNYCH POTRAW.
    • Gość: kwieto Sobotnie sniadanie IP: *.ipartners.pl 29.09.01, 09:43
      Na sniadanie szef kuchni polecil dzis:

      Odrobinke muzyki z radia (tak aby sasiedzi nie zaczeli wariowac, ze za glosno)
      Kielbaske smazona, na patelni, przypalona nieznacznie
      Chlebus
      Herbate, poslodzona dwiema lyzeczkami cukru
      Spacer

      A! zapomnialbym o cwiczeniach gimnastycznych - ziewanie od czasu do czasu...
      • Gość: edit Re: Sobotnie sniadanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 10:29
        sniadanie : buleczka z duzymi ziarenkami jakichs-tam zboz, serek smietankowy
        almette , dzemik truskawkowy z letnich wyrobow mamusi i herbata bo nie chcialo mi
        sie gotowac mleka na kakao. Zaraz ide zrobic kawe. Acha, gra Trojka.
        To bylo z okazji soboty, w tygodniu sniadanie sklada sie z mocnej kawy w pracy.
        • Gość: luzara27 Re: Sobotnie sniadanie IP: *.kopernik.gliwice.pl 29.09.01, 11:20
          Ja wypiłam sobie niezbyt mocna kawunię podaną do łóżka przez mojego małżonka. Wstałam o 10:30
          i dziecko było juz nakarmione i przebrane. Teraz sobie siedzę na forum a mąż poleciał na zakupy i
          pewnie wtedy zrobi mi coś pysznego na śniadanko:-))
          To takie egoistyczne odbieranie swoistego podziękowania za cały tydzień mojej pracy w domu.
          Pozdrawaiam
          • kasiaaa Re: Sobotnie sniadanie 29.09.01, 11:48
            hmm bardzo mi sie podoba koncepcja podawanie przez mez
            sniadania, co prawda mam dopiero 20 lat ale jest to
            istotnie wazna kwestia ktora naley rozwazyc.. z Twojego
            listu tchnie glebokim relaksem :))
            • Gość: Anna26 Re: Sobotnie sniadanie IP: *.244.213.56.Dial1.Washington2.Level3.net 29.09.01, 16:33
              Resztki wczorajszej pizzy zapite sokiem pomaranczowym.
              Do tego bananek.
              Teraz mnie juz chyba nikt nie oskarzy o anoreksje.
    • Gość: Ania :) Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 16:33
      Awokado....w formie smarowidla do chleba, posypane sola. Bardzo ciekawy
      eksperyment, i to glownie z powodu braku czegokolwiek innego w lodowce :))
      • Gość: lila Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.prasabalt.gda.pl 29.09.01, 16:59
        Bułeczkę z jajkiem na twardo i kawę z ekspressu z mlekiem, pychota. Swoją drogą
        to niesamowite jak smaczna kawa poprawia rano nastrój:)
        • Gość: renka Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.sympatico.ca 29.09.01, 21:47
          Sobota dzis, jem wlasnie sniadanie o godz 3 po poludniu.Golabki
          (miesno/ryzowe )pieczone w piecu, w sosie pomidorowym.Upieklam je tydzien temu
          i zamrozilam. Sos zrobilam kiedys i szczelnie zamknelam.Teraz sie delektuje
          smakiem i ZAPACHEM.Gdybym chciala za kazdym razem przygotowywac sobie to, co
          lubie, na swiezo, nie starczyloby mi dnia.Popijam sobie herbatke (tetley) z
          cytryna.Swoja porcje kawy ze smietanka (orzechowa) i serniczek zjem za
          godzine, juz w pracy. ZNOWU SIE SPOZNIAM.Pod tym wzgledem to chyba ja bije
          rekordy, nigdy na czas, chyba naleze do MSW (patrz watek o tych co robia
          wszystko w ostatniej chwili).
    • Gość: kwieto Jadlospis niedzielny IP: *.ipartners.pl 30.09.01, 14:07
      Podajemy obowiazujace przepisy na dzis:
      Rano - przewrocenie sie na drugi bok, i dalszy sen
      Pozniej rano - kapiel
      Jeszcze pozniej - kanapki z szynka z indyka, boczkiem cyganskim, zoltym serem z
      duzymi dziurami, zakropione herbata (a wczoraj sluchalem piosenke o herbacie starszych
      panow - rozmarzylem sie)

      Teraz przygotowuje obiad - nie mialem pomyslu na nic ciekawego, wiec bedzie spaghetti,
      za to przygotowywane do muzyki Krzysztofa Komedy...

      Kolacja w planach!
      • Gość: renka Re: Jadlospis niedzielny IP: *.sympatico.ca 30.09.01, 22:49
        Znowu jem golabki, tym razem ze smietana i pomidorem, slucham Placido Domingo
        w duetach ze slynnych oper.
    • Gość: lady Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.09.01, 23:29
      jogurt z cynamonowymi płatkami, przepyszny. i kawę, ciupinkę zwietrzałą.
      paskudna. ale za to o 10.00, więc nie zgłaszam sprzeciwu...
    • Gość: kwieto Poniedzialek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 09:50
      Jestem w trakcie konsumpcji jajek na miekko w ilosci sztuk trzech.
      • Gość: Xena Re: Poniedzialek IP: *.acn.waw.pl 01.10.01, 10:16
        Właśnie popijam herbatkę z cytryną, a w piekarniku rumienią się rewelacyjne
        grzanki, posmarowane masłem, z cerem żółtym, plasterkiem szynki i pomidora.
        Na tym pewnie się nie skończy, bo uwielbiam zacząć dzień od królewskiego
        śniadania i zaniedbuję ten uspokajający rytuał tylko wówczas, gdy muszę bardzo
        wczesnie wyjść z domu.
      • Gość: Z Re: Poniedzialek - ratunku!!!!! IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 01.10.01, 10:31
        Stała się rzecz straszna. Od trzech miesięcy codziennie rano podjeżdżałem do
        sklepu (takiego małego) i codziennie kupowałem co innego na śniadanko (a to
        szyneczke, a to serek, słoiczek smalcu itp..), a dziś okazało się, że
        wszystkich artykułó z ofert sklepu już próbowałem. I nie pamiętam co mi
        najbardziej smakowało! Jak sobie przypomnieć? Tylko nie piszcie, żeby zacząć
        wszysto od nowa, bo mój żołądek może tego już nie wytrzymać. Nie wszystko
        bowiem było przyswajalne przez mój organizm.
      • Gość: fnoll Re: Sniadaniowe big brader IP: *.ds.uj.edu.pl 01.10.01, 10:35
        Kanapki z bialym serem, pomidorem i cebulka plus kubek cieplego fervexu (cos
        mnie wzielo, mam leb jak dynia) i wlasnie mi kawa stygnie. No i skorki od
        jablka (reszte zjadla cora). A z glosnikow leci Mogwai.

        pozdro
        • Gość: soso Re: Sniadaniowe big brader IP: 195.41.66.* 01.10.01, 10:38
          Bulke!
        • Gość: kwieto Re: Sniadaniowe big brader IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 14:07
          Fakt, mogwai jest bardzo pozywny, ze tak powiem
          • lawok Re: Sniadaniowe big brader 01.10.01, 14:29
            Poranna Trójka, popita herbatą z cytryną (ostatnio była owocowa), przegryziona
            dwoma kanapkami z serem i poprawiona płatkami z mlekiem.
            Nie zmiania to faktu że dzisiaj jest pieprzony poniedziałek.

            pzdr
            lawok
            • Gość: laura Re: Moje sniadnako IP: *.stacje.agora.pl 01.10.01, 15:34
              A ja dzisiaj na sniadanko zjadlam dwa sledziki z cebulką suto polane octem, dziwna sprawa, chyba
              musze wstapic do apteki.......
    • Gość: Mia Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 08:33
      Dwie Aspiryny + duuuuużo H2O. Opijanie magistra Yellow odchorować należy...
      • Gość: Z Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 02.10.01, 11:25
        Dzisiaj były bułeczki z twarożkiem. Dziewczyny się starają...
        Ale jutro chyba nic nie zjem, bowiem moja młodsza siostra wraca jutro samolotem
        z NY.
    • Gość: zuz Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 213.77.44.* 02.10.01, 12:33
      dzis chyba wtorek, a ze kolacja byla o 3 w nocy , tak na sniadanie tylko
      mineralna.
      • onnanohito Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? 02.10.01, 14:33
        Rano - pierwsze otwarcie oka 7,15, drugi i ostatnie 7,30-7,45.
        Ziewanie i przeciąganie się przed lustrem. UWAGA: Żadnej gimnastyki! Ze
        sprawnością fizyczną nie należy przesadzać. Pstryknięcie czajnika na dużą
        czarną, mycie zębów i zaśpiochowanej buźki. Do kuchni - otwieramy okienko -
        UWAGA: Żadnych przysiadów i innych tam takich wymysłów - koty (dwa) na parapet,
        łaszenie, mruczenie, świergotanie - bardzo to miłe. Duża czarna plus Salem Slim
        Menthol. To się nazywa idealny poranek. Łazienka, szybka kąpiel - już 8,10.
        Czas na drugą część śniadanka - kanapki z serem żółtym (zawsze i wszędzie, im
        więcej cholesterolu tym lepiej),majonezem Babuni i pomidorkiem. Kolejny
        Salemik, po drodze makijaż, już 8,30. Czas do pracy.
        Pozdrawiam.
        I pamiętajcie: Żadnej gimnastyki porannej!!!
        Żyje się tylko raz!!!
        • Gość: ala Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.gammanet.pl 02.10.01, 14:35
          Dzis na sniadanie bylo tylko ziewanie bo lodowka pusta.
          • Gość: ona Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 02.10.01, 15:44
            a u mnie chore dziecko i... tzw. maz nas opuscil.
            lykalam lzy.
            na szczescie nie byly zbyt slone...
        • Gość: Malwina Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.abo.wanadoo.fr 03.10.01, 09:35
          co to jest "salemik" ?
      • Gość: Milka Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 195.216.97.* 02.10.01, 16:53
        Parę minut przed 7 włancza się budzik, czyli radio. Dochodzę do stanu jako
        takiej swiadomości słuchając najnowszych wiadomości, potem jeszcze dziesięć
        minut muzyczki (czasem zagrają cos naprawde rewelacyjnego!). 7.20 wstaję, biorę
        azymut na łazienkę i o 7.30 jestem spowrotem przed lusterkiem, gdzie a)
        przyjmuje dzienną dawke witamin; b)wcieram w siebie kremy; c)robie niewielki
        makijaż; d) czeszę sie. 7.45-jestem w sklepie pod domem, kupuję rogalika
        francuskiego z czekoladą (lubię sie porozpieszczac z rana), soczek i jogurt
        naturalny. O godz. 8.00 jestem juz w pracy, parzę kawe z mlekiem, jem rogalika,
        czasem czytam gazetkę. Do 9 nie nadaje do przyjmowania klientów, ani
        podejmowania tematów wymagających choć odrobiny wysiłku intelektualnego. potem
        jest już o wiele lepiej, bo wchodze na normalne obroty. I własciwie to bardzo
        lubię te sniadanka..
        Pozdr
        Mili :)))))))))
        • Gość: renka Re: sniadanie IP: *.sympatico.ca 03.10.01, 07:39
          Dzisiaj byly swieze jagody z jogurtem, zupa czerwony barszcz z kwasna smietana
          i winogrona.Zadnego chleba, miesa i slodyczy oraz kawy! Nie powiem, zeby mnie
          to podnioslo szczegolnie na wyzszy stopien duchowosci.
          • Gość: fnoll Re: kawa IP: *.ds.uj.edu.pl 03.10.01, 12:03
            dzis rano, nim otworzylem drugie oko, postanowilem siegnac reka ku zaslonom i
            je odslonic, jak pomyslalem tak uczynilem i nagle spadl mi na glowe...
            nie, nie slon - ale kubek pelen kawy z mlekiem
            na cale szczescie nie byla goraca

            kochana zona... :-)
    • Gość: kwieto SRODA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 12:36
      Kanapki z szynka i serkiem kozim, no i herbata (Assam) oczywiscie
      • Gość: Aguś śniadanko sam na sam ze sobą IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 03.10.01, 13:08
        francuski rogalik + kawa, a na drugie hmmmmm całe mnóstwo pyszności
        • Gość: Malwina Re: śniadanko samotnie.... IP: *.abo.wanadoo.fr 03.10.01, 13:50
          ... i bezpieczniej dla innych.
          7. 30 (co za pomysl ! i znow marksistka sie we mnie odzywa i o okrutnym wyzysku i strasznych
          warunkach mi grzmi )
          wiec 7. 30 , jak zwykle, i jak zwykle tego nie moge przezyc ! no, co za cholera wpadla na ten pomysl !
          wiec warcze
          warcze i myje zeby
          kupilam elektryczna szczotke, zaglusza moj warkot, zawsze moge powiedziec ze to nie ja
          potykam sie o stery czasopism i ksiazek szukajac czegos na grzbiet
          warcze (bez szczotki)
          nastawiam kawe
          leci mi z rak
          wiec warcze
          wlaczam telewizje
          warcze bo swiat tak jak wczoraj : wariacki
          przygotowuje tartinki
          zadnych wedlin !
          jem
          pije kawe
          warczenie przechodzi
          makijaz
          przeplatany ubieraniem
          porywam torebke
          wychodze i na ulicy sprawdzam czy mam na sobie wszystkie ciuchy
          zwlaszcza buty
          powiew powietrza wyciaga mnie z omamow
          jest lepiej
          piec minut pozniej jest gorzej bo siedze w pracy zamiast na plazy
          druga kawa
          jakos cudem akceptuje idee alienacji ogladajac jednoczesnie niezmiennie blekitne niebo przez okno w
          ktorym sa ....kraty
          jak my to wytrzymujemy ? Nie wiem. Najgorsze ze lubie swoja prace, chyba zwariowalam
          doszczetnie......
    • Gość: soso Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 195.41.66.* 03.10.01, 15:28
      banana, niestety, jednego ale za to duzego i z kawka!
    • Gość: kwieto Czwartek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 09:06
      Dzis bez sniadania (jeszcze) - jakos nie jestem glodny...
    • Gość: Aguś śniadanie we czwartek IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 04.10.01, 09:17
      znowu rogalik, znowu kawka ale na deser - wspomnienie wczorajszej rozmowy z
      kimś miłym (i w oku od razu błysk się pojawił)
      • onnanohito Re: Do Malwiny 04.10.01, 10:40
        Salemik to - że też mam odwagę przyznać się w tych ciężkich czasach - papieros
        długi, biały mentholowy, najsmaczniejszy na śniadanko!
        Budda jak to przeczyta to dopiero da mi "popalić"!
        Pozdrawiam wszystkich palących i nie palących
        • Gość: Z Re: Piękny dzisiaj dzień. IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 04.10.01, 11:32
          Po raz pierwszy zdarzyło mi się Jack'a Daniels'a z rana. Nie ma to jak się na
          spotkanie umówić z samego rana. A teraz wszystko jest takie sympatyczne......
          • Gość: renka Re: sniadanie IP: *.sympatico.ca 04.10.01, 14:39
            Dzis moje sniadanie jest w normalnym czasie , okolo 8 rano. Gofry z malinami,
            herbatka z cytryna. Przypomina Polske jesienia.
            • onnanohito Re: sniadanie 04.10.01, 14:42
              Renka jesteś super! Bardzo podoba mi sie Twoja fantazja kulinarna, myślę że
              objawia się też w innych dziedzinach życia! Pozdrawiam
              • Gość: renka Re: sniadanie IP: *.sympatico.ca 04.10.01, 16:12
                Ja nie fantazjuje, to moje zycie jest fantazja. Po tym gofrze czuje zgage.Nie
                jadlam swojej wegetarianskiej zupy.
                • onnanohito Re: sniadanie 04.10.01, 16:26
                  OK, ja nie zarzuciłam Ci, że fantazjujesz , ale pogratulowałam rewelacyjnej
                  wyobraźni kulinarnej.
                  A na zgagę najlepsze są migdały.
                  • Gość: renka Re: sniadanie IP: *.sympatico.ca 04.10.01, 16:58
                    Lubie dobre jedzenie. Migdaly mam w pracy, do ktorej sie wybieram za kilka
                    godzin.Dzieki za dobre slowa.
    • Gość: kwieto Piatek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 08:55
      Kanapki, herbata, guma do zucia, radio (program 3) a za 10 min wychodze z domu,
      wsiadam w Express i wystrzeliwuje sie na weekend do Gdanska - do zobaczenia w
      poniedzialek!
      • Gość: Z Re: Piatek rano 8.15 IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 05.10.01, 09:33
        Dzisiaj na śniadanko zostałem uraczony kanapeczkami z pasztecikiem domowej
        roboty. Pycha. Czasami zastanawiam się czy ktoś nie próbuje dotrzeć przez
        żołądek do...
        • Gość: renka Re: wtorkowe sniadanie IP: *.sympatico.ca 10.10.01, 07:37
          Fasola po bretonsku z parowkami, chleb wiejski z maslem , kawa
          cappuccino.Konkretnie i swojsko.
          • Gość: Aguś Re: wtorkowe sniadanie IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 10.10.01, 09:24
            wczoraj na kolacyjkę zrobiłam schab ze śliwkami i nie mogłam mu się oprzeć dziś
            rano
            • Gość: ona Re: wtorkowe sniadanie IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 10.10.01, 13:59
              a ja, jak nigdy, polecialam dzis w ciasteczka... no i oczywiscie kawusia...

              czyz to nie jest przyjemne?...
              • Gość: Malwina Re: wtorkowe sniadanie IP: *.abo.wanadoo.fr 10.10.01, 14:56
                przestancie sie wyglupiac! - ja przez was sie rzucilam na....kalendarz ! dzis jest sroda !
                i platki z truskawkami malinami
                schab i fasolka by nie przeszly za chiny, chyba ze sila, przez kroplowke ...
            • Gość: Mona Re: wtorkowe sniadanie IP: 204.155.16.* 10.10.01, 17:47
              Podaj przepis, prosze :)
              • Gość: renka Re: sniadanie w czwartek IP: *.home.cgocable.net 11.10.01, 13:15
                Herbatka z cytryna krolowa polskiej jesiennej kuchni.
                Wiejski chlebek z maslem
                I paroma kroplami miodku o zapachu akacji a za oknem
                Wiatr przenikliwy straca strugi lisci kolorowych
                Czarna glowa bez twarzy
                Wyrastajaca z kepy dzikich kwiatow przekrzywila sie na wietrze
                I piszczy zalosnie kiwajac sie miarowo.
                Halloweenowy klimat zaczyna saczyc sie
                Z pomaranczowych warkoczy dzikiego wina jedynie paprocie
                Zachowaly swoja dziarska zielonosc.
                Lepki miod pachnacy wiejski chleb.

                Jak wam sie podoba moja nostalgia przy sniadaniu?
    • Gość: ona czwartek IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.10.01, 13:39
      dzis straszna szaruga, spadek cisnienia, czy co, ale jestem zaspana
      i rozlalam mleko!
      kawy sie nie napije, bo juz nie zdaze,
      lece na przystanek
      w deszczu sie pograze...

      (wspomnienie dzisiejszego poranka)
      • Gość: milka Post do ONA!!! IP: 217.153.44.* 11.10.01, 15:16
        Napisałaś gdzieś wyżej, że Twój sublokator, a do niedawna narzeczony wychodzi
        wcześnie i nie musisz na niego patrzeć jak się obudzisz. U mnie szykuje się
        podobna sytuacja, ONA - napisz mi jak to jest w codziennych relacjach, gdy były
        narzeczony staje się obecnym współmieszkańcem? Da się to w ogóle znieść na
        dłuższą metę? Pozdrówka.
        • Gość: ona Re: ONA do MILKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.10.01, 16:38
          ja wytrzymalam 2 tygodnie jego zadowolenia z zycia obok mnie i totalnego
          oddzilenia od spraw do tej pory nam wspolnych.
          nie wytrzymalam klamstw na temat tej kolejnej, ktorej podobno nie ma...
          nie wytrzymalam tego wszystkiego co mialam w duszy, w sercu i w glowie.
          znienawidzilam go za to i, chociaz rozumiem, nie moge wybaczyc.
          wyrzucilam do kosza na smiecie 5 lat. i zrobilam mu tym prezent, bo jak zwykle
          on nie mogl sie zdecydowac. kazalam mu sie wyprowadzic.
          ulzylo mi. jestem spokojniejsza, szczesliwsza i zadowolona. choc rozgoryczona
          (jeszcze).
          taki jest moj przypadek. ale mam swiadomosc, ze mozna roznie. mozna zyc z kims
          takim i moze ci to nie przeszkadzac, mozna byc przyjaciolmi.
          w moim przypadku to nie bylo mozliwe. nie zaluje tego. jedyne czego zaluje, to
          czas, ktory stracilam.
          • Gość: milka Re: od milki IP: 217.153.44.* 12.10.01, 09:11
            Wiesz, myśle że u mnie jest podobnie. Od jakiegoś czasu zachowujemy sie jak
            obcy ludzie, wprawdzie zarzekał się że ma dość tego związku i wyprowadzi się
            jak najszybciej, ale minęło 3 tygodnie, a nie widać żeby się pakował. Zreszta
            wiele razy "groził" że się wyprowadzi, to w końcu powiedziałam żeby się
            wynosił. Mijają dni i nic. Mój zuch nadal przy mnie, choć żyjemy obok siebie a
            nie ze sobą. Myślę że nie ma odwagi tego zrobić i też "zrobię" mu prezent
            biorąc na siebie rolę tej złej, która go wyrzuca. Inna sprawa to ta, że nie
            pracuje. Od roku go utrzymuję, może się przestraszył że to się skończy.
            Wprawdzie szuka pracy, ale jakoś bez rezultatów. Zaczynam mieć dość ciężkiej
            atmosfery, gdy jesteśmy w domu, tym bardziej że to jeden, mały, wynajmowany
            pokój z kuchnią. Jemu jest wygodnie, bo wie że nie potrafie zrobić tego
            ostatecznego kroku i mieszka sobie, mnie to wykańcza, ale nie jestem potworem
            żeby wyrzucić na bruk kogoś bez środków do życia. Naiwna? Może... Co o tym
            sądzisz - ONA?
            • Gość: kwieto Re: od milki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 09:18
              Taka juz rola pasozytow, ze licza, iz nosiciel sie nad nimi ulituje...
              brak srodkow do zycia to JEGO problem
            • Gość: ona Re: od milki IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.10.01, 11:03
              trudno cos sadzic... kazdy wg siebie, hehe...
              u mnie bylo tak samo w sensie szantazu emocjonalnego.
              tylko pan ma prace i to dobra, choc przez jakis czas mielismy klopoty
              finansowe, bo on ma wlasna firme i mu nie szlo. teraz on ma kase, a ja zostalam
              z kredytem, ktory wzielam na przezycie dla nas pol roku temu, i w wynajetym
              mieszkaniu, na ktore mnie nie stac. o moich planach na najblizsza przyszlosc,
              ktore poszly sie... nie wspomne. generalnie ogolny spadek komfortu
              materialnego. tu niejako w druga strone niz u ciebie.
              ALE ZA TO JAKI KOMFORT PSYCHICZNY!!!! dawno sie tak dobrze nie czulam!
              tobie o tyle trudniej, ze masz go na utrzymaniu, wiec w jakis sposob jestes za
              was odpowiedzialna. ja bym na twoim miejscu wyznaczyla wam=jemu granice
              czasowa, np. miesiaca na uregulowanie jego spraw z pelna argumentacja twoich
              odczuc. jakis czas to jeszcze potrwa i, albo uda wam sie porozumiec, bo mu
              jednak zalezy i wezmie sie w garsc, albo... czasem tak jest lepiej.
    • Gość: kwieto Piatek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 09:19
      Na razie sie zastanawiam. Moze jajecznica?
      • Gość: kwieto Re: Piatek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 11:03
        Jednak jajecznica
        • Gość: ona Re: Piatek IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.10.01, 11:06
          ale ci dooooobrzeeeee!!!!!!
          tez bym zjadla jajowe!
          ale zajadam orzeszki + kawa...
          • Gość: kwieto Re: Piatek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 11:11
            Petitki z czekolada sa niezle, ale one sie szybko z kuchni rozchodza :(((
    • onnanohito Piątek 12.10.01, 13:11
      Dziś pyszne kanapki - chrupiące bułeczki z serkiem camembert i z żurawinami.
      Pyycha. A do tego herbata z mlekiem ... Ale kiedy to było? Już jakieś 5 godzin
      temu. Chyba czas na drugie śniadanko!!!
      • Gość: renka Re: grecki piatek IP: *.sympatico.ca 12.10.01, 17:30
        Dzisiaj mam greckie sniadanko.Pita bread (taki okragly pusty w srodku
        nalesnik), w ktorym jest majonez,czarne, dojrzale oliwki i dwa plasterki
        salami.Herbatka z cytrynka, a jakze.
    • Gość: Mina Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.turboline.skynet.be 13.10.01, 16:56
      Mineczka wczoraj sniadanko jadla o 11 rano i wpierdzielila nan lasagne royal,
      dzis sniadanko bylo o 6 rano i skladalo sie z salami w postaci czystej. A
      jutro zjem sobie (mniam, mniam) jezynki ze smietana, o ile mi mezulek nie wyzre.
      • Gość: renka Re: sobotnie sniadanie IP: *.sympatico.ca 14.10.01, 06:15
        Slonce zawitalo do kuchni przeslizgujac sie po blyszczacych wilgocia lisciach
        rododendronu. Talerz wegetarianskiej zupy(czerwony barszczyk z kwasna
        smietana) , potem troche faworkow i szklanka soku pomaranczowego na rozped do
        pracy!
        • Gość: kreska Re: sobotnie sniadanie IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 14.10.01, 13:16
          Podjęcie decyzji o wstaniu nie było oczywiste, nikt i nic nie goni. Jedno oko,
          drugie oko ... widok daleki, mgły i mgły, perłowe, szarawe, odcienie, walory;
          bloki mają rytmy, świecą, niby szare, a połyskują, wpatruję się. Drzewa blisko
          i daleko i coraz dalej, pełno ich, prawie lasy (mozna tak pomysleć).
          Narysowałam troszeczkę grafitem cieniutkim HB, wysuwanym poręcznie, słoneczko
          wylazło, mgły rozpędziło. No to herbatka mieszana (resztki zielonej +
          najzwyklejsza granulowana) a do tego DWA kawałki pycha-sernika. A potem pies i
          ja nad jeziorko. I jesteśmy z powrotem.
          Ukłony, Kreska
          • Gość: kreska Re: moje sobotnie sniadanie odbyło sie w niedzielę IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 14.10.01, 13:18
            nie spostrzegłam upływu czasu :-)
            • Gość: renka Re: niedzielne sniadanie z rodzinka IP: 65.93.229.* 15.10.01, 06:47
              Dzisiejsze sniadanie odbylo sie przy najwiekszym w domu stole.Zasiadla do
              niego cala rodzina. Zupa wegetarianska(kapusniak ze slodkiej kapusty), chleb
              wiejski z maslem, wedlina , papryka, ogorki, ser mozarella, herbata, kawa z
              mlekiem, mleko czekoladowe, sok pomaranczowy.Deser: polskie slodycze: delicje
              z biala czekolada z nadzieniem wisniowym.Sniadanie trwalo ponad 2 godziny.
    • Gość: ona Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.10.01, 09:34
      ja dzisiaj skromnie, proszek od bolu glowy...
      • Gość: anika Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 217.153.44.* 15.10.01, 13:16
        A ja w poniedziałkowy poranek, pracę zaczęłam od kawusi z mlekiem i pysznego
        rogalika. Mniam... na dobry początek tego tygodnia, czego i Wam życzę.
      • Gość: kwieto Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 13:29
        Trzymaj sie Ona!
        Acha, jednak rzeczywiscie jestem ciemnym blondynem - srocilem wlosy, to mi
        glowa pojasniala, hihihi
        • Gość: renka Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.sympatico.ca 16.10.01, 07:09
          Obawialam sie najgorszego, ale milosc do sledzia zwyciezyla. Na sniadanie
          jadlam sledzia marynowanego w smietanie, do tego chlebek z maslem.Herbata z
          cytryna , a jakze. I Nic sie nie stalo. W sumie mialam niezly dzien.
          • Gość: Aguś Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 16.10.01, 09:12
            a ja kawę z mlekiem i rogalik i kolega z pracy powiedział - wypiękniałaś przez
            weekend - kocham go za to!
            • Gość: Z Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: *.radio.com.pl 16.10.01, 15:32
              Śniadanko w łóżeczku........
              Potem trochę się poprzeciągać i zastanowić czy wstać już czy dopiero za godzinę.
              Dobrze że pilot od radia leży bliżej niż od telewizora, bo jakbym zamiast
              muzyki musial obejrzeć jakiś serial ....
    • Gość: dear Re: Coscie dzisiaj jedli na sniadanie? IP: 62.233.138.* 17.10.01, 07:52
      Camembert z zielonym pieprzem i pół słoika dżemu wiśniowego (na przemian).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka