Dodaj do ulubionych

widzenie zza zamkniętych powiek

09.11.05, 09:24

czyli podróż mistyczna
poniższy tekst jest dużym skrótem z artykułu E. Obarskiego

Mistyk, który postrzega strukturę Kosmosu jako manifestację Jedności,
ma często świadomość, iż j e d y n a struktura, którą może postrzegać
w Kosmosie jest odbiciem jego własnej struktury umysłu i jego zdolności
poznawczych, a także zdolności do uczuć tzw. wyższych.
Mistyk czuje, iż Wszechświat jest jedną wielką myślą,
czuje że Kosmos jest wypełniony świadomością (a więc jest świadomy!),
a on, mistyk, jest częścią jego świadomego bytu,
tą częścią, która o tym wie i czuje to!
Problem "tylko" z przekazaniem innym istoty tak pojętego przeżycia mistycznego;
Wszystko na co spojrzy mistyk jawi mu się jako część j e d n e j ogromnej całości;
dosłownie wszystko jest ze sobą wzajemnie powiązane w Jednię,
i w ten sposób pozostaje w jedności z wszystkimi elementami Uniwersum,
przestrzeń i czas jest iluzją, zło i dobro - pozorne; nikt nie jest samotną
wyspą i nie ma żadnego pustego miejsca, pustej przestrzeni.
Mistyk rozpływa się zupełnie w Rzeczywistości ponad-osobowej (trans-personalnej).
Rozpłynięciu temu towarzyszą takie przemożne uczucia jak pokora wobec ogromu
tajemnicy,spokój, wewnętrzne wyciszenie, łagodność i współczucie,
zachwyt i wzniosłość (podobne głębokim uczuciom religijnym), silne poczucie
istnienia i obecności.
Takie dotknięcie tajemnicy i roztopienie się w niej jest z naszego,
świeckiego punktu widzenia przeżyciem w dużym stopniu irracjonalnym
i niewyrażalnym.
Z własnego języka mistyk eliminuje resztki pojęć zdroworozsądkowych;
jest to wówczas język, który przekracza "normalne" pojęcia,
a jeśli mistyk coś widzi, to wyłącznie oczyma duszy...
Mistyczna podróż jest podróżą w głąb umysłu/duszy i jednocześnie w głąb
Wszechświata
Dla mistyka bowiem wszystkie wydarzenia i objawienia mistyczne mają miejsce
w jego duszy;
Mistyk (czy to chrześcijański, hinduski, czy muzułmański sufi) twierdzi,
że jest tyle dróg do Boga ilu ludzi.
Dlatego wybitni mistycy wszelkich tradycji byli zgodni ze sobą i cenili
wartość innych wiar.

-------------------------------------------------------------------------------------------

proszę o komentarze
Obserwuj wątek
    • solaris_38 śwadomość zywej przestrzeni :) 10.11.05, 00:01
      sciezka mistyków jest dla mnie tak piękna i tyle mi daje że cieszy mnie sama
      droga

      choćbym pozstała gdzieś tam w pierwszych jej stopniach to i tak nie mam nic
      piekniejszego niż ta droga :)

      dlatego nie wstydze sie ze teraz płacze kiedy czytam tekst od Fleuret
    • jula09 Re: widzenie zza zamkniętych powiek 10.11.05, 00:23
      Jeśli zrozumiesz świat
      łatwiej będzie zrozumieć i pokochać siebie.
      Ładny i mądry tekst.
      • komandos57 Re: widzenie zza zamkniętych powiek 10.11.05, 01:05
        jula09 napisała:

        > Jeśli zrozumiesz świat
        > łatwiej będzie zrozumieć i pokochać siebie.
        > Ładny i mądry tekst.

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        musisz byc zajebiscie cycasta....ale pomoze ci...gumowy ogor i klap z buta w
        siedzisko!
    • pooh5 Re: widzenie zza zamkniętych powiek 10.11.05, 07:27
      Pozwolę sobie na krytykę tego tekstu, bo choć uważam, że zbawieni mogą być
      ludzie wszystkich wiar, to nie znaczy, że wszystkie wiary są równe.

      > Mistyk czuje, iż Wszechświat jest jedną wielką myślą,
      > czuje że Kosmos jest wypełniony świadomością (a więc jest świadomy!),
      > a on, mistyk, jest częścią jego świadomego bytu,
      > tą częścią, która o tym wie i czuje to!

      Jest to wschodnie, niechrześcijańskie pojmowanie Boga - że wszechbyt jest
      Bogiem. Jeśli wszechbyt jest Bogiem, to by znaczyło, że człowiek, część
      wszechbytu, też jest Bogiem, czy też jego "składową". Po chrześcijańsku to Bóg
      stworzył wszechbyt, a wszechbyt, czyli też człowiek, nie jest "częścią" Boga.

      > zło i dobro - pozorne
      Całkowita herezja

      > Mistyk rozpływa się zupełnie w Rzeczywistości ponad-osobowej (trans-
      > personalnej
      Natomiast chrześcijańsi mistyk nie "rozpływa się", nie staje się "częścią Boga"
      lecz zbliża się do Boga w miłości jak matka z dzieckiem.

      > Mistyk (czy to chrześcijański, hinduski, czy muzułmański sufi) twierdzi,
      > że jest tyle dróg do Boga ilu ludzi.

      Zgadza się. Każdy ma inne sumienie, więc nie ma dwóch identycznych dróg do
      Boga. Nie znaczy to, że wszystkie drogi są sobie równe. Jeśli ktoś wyznaje
      fałszywą religię, to się zbliża do Boga tylko dlatego, że realizuje zew swojego
      sumienia. Oczywiście nie ma chyba religii całkowicie fałszywej.

      > Dlatego wybitni mistycy wszelkich tradycji byli zgodni ze sobą i cenili
      > wartość innych wiar.
      Niekoniecznie są zgodni. Po prostu się nawzajem szanują, a to jeszcze nie
      oznacza zgody.
      • fleuret Re: widzenie zza zamkniętych powiek 10.11.05, 09:13
        Na wstępie powiem, że przytoczony tekst nie wyraża mojego zdania na temat
        mistyków, czy też mistycyzmu, z tego prostego powodu, że nie miałam
        mistycznych doświadczeń.
        Ciekawiła mnie opinia innych na ten temat.
        Pojawiły się tylko trzy komentarze, w tym Twój.
        ----------------------------------------------------------------------------
        Pozwolę sobie na krytykę tego tekstu, bo choć uważam, że zbawieni mogą być
        ludzie wszystkich wiar, to nie znaczy, że wszystkie wiary są równe.
        -----------------------------------------------------------------------------
        "Różnice religijne ukazują się jako należące do innego porządku.
        Jeżeli porządek jedności jest boskim porządkiem,
        różnice religijne są dziełem ludzkim"
        (Gaudium et Spes, 22)
        ------------------------------------------------------------------------------
        > Mistyk czuje, iż Wszechświat jest jedną wielką myślą,
        > czuje że Kosmos jest wypełniony świadomością
        ..........................................................
        Jest to wschodnie, niechrześcijańskie pojmowanie Boga - że wszechbyt jest
        Bogiem. Jeśli wszechbyt jest Bogiem, to by znaczyło, że człowiek, część
        wszechbytu, też jest Bogiem, czy też jego "składową". Po chrześcijańsku to Bóg
        stworzył wszechbyt, a wszechbyt, czyli też człowiek, nie jest "częścią" Boga.
        -----------------------------------------------------------------------------
        a czy może to znaczyć:
        człowiek nie jest Bogiem, ale Bóg jest zjednoczony z każdym człowiekiem?
        ----------------------------------------------------------------------------
        > zło i dobro - pozorne
        Całkowita herezja
        ---------------------------------------------------------------------------
        "Gdzież więc jest zło? Skąd i w jaki sposób do tego świata się wkradło?
        Bo przecież Bóg stworzył wszystkie rzeczy, a będąc dobry stworzył je jako dobre.
        W czym więc było zło? Czy w tym z czego stworzył świat?
        Czy było coś złego w materii, z której ład świata ukształtował? "
        św.Augustyn
        ------------------------------------------------
        > Mistyk rozpływa się zupełnie w Rzeczywistości ponad-osobowej (trans-
        > personalnej
        Natomiast chrześcijańsi mistyk nie "rozpływa się", nie staje się "częścią Boga"
        lecz zbliża się do Boga w miłości jak matka z dzieckiem.
        -----------------------------------------------------------------------------
        tego nie wiem...

        "Niełatwo jest mówić o tych zagadnieniach
        i trudno również rozprawiać o najgłębszych
        sprawach duszy, jeśli się tych rzeczy w duchu nie przeżywa."
        św. Jan od Krzyża
        --------------------------------------------------------------------
        > Mistyk (czy to chrześcijański, hinduski, czy muzułmański sufi) twierdzi,
        > że jest tyle dróg do Boga ilu ludzi.

        Zgadza się. Każdy ma inne sumienie, więc nie ma dwóch identycznych dróg do
        Boga. Nie znaczy to, że wszystkie drogi są sobie równe. Jeśli ktoś wyznaje
        fałszywą religię, to się zbliża do Boga tylko dlatego, że realizuje zew swojego
        sumienia. Oczywiście nie ma chyba religii całkowicie fałszywej.
        -------------------------------------------------------------------------
        byłabym ostrożna w nadawaniu etykietek lepsza, gorsza, fałszywa..

        "Kto bowiem Boga szuka w jakimś sposobie życia, chwyta ten sposób,
        traci zaś ukrytego w nim Boga"
        mistrz Eckhart, mistyk
        -----------------------------------------------------------------------
        > Dlatego wybitni mistycy wszelkich tradycji byli zgodni ze sobą i cenili
        > wartość innych wiar.
        Niekoniecznie są zgodni. Po prostu się nawzajem szanują, a to jeszcze nie
        oznacza zgody.
        ---------------------------------------------------------------------
        tu się całkowicie zgadzam i dziękuję za komentarz
    • paco_lopez Re: widzenie zza zamkniętych powiek 10.11.05, 10:15
      Ciekawe czym się zywi taki mistyk, no bo przecie żreć coś musi.
      • fleuret Re: widzenie zza zamkniętych powiek 10.11.05, 10:28
        paco_lopez napisał:

        > Ciekawe czym się zywi taki mistyk, no bo przecie żreć coś musi.

        chyba musi jeść coś ciepłego,
        aby uniknąć sytuacji z fraszki Leca:
        Mistyk wystygł
        wynik - cynik
        • marusia_ogoniok Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 10:39
          fleuret napisała:

          #####> Mistyk wystygł
          > wynik - cynik
          .....
          Wiem, że to bardzo trudne pytanie..., ale to ważne
          • fleuret Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 10:43
            nie wiem Marusiu
            nie było tego w omawianym artykule
            a dlaczego to wazne?
            • beatrix.szkrab Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 10:47
              tak samo wazne, jak i twoj watek na forum psychologia
            • marusia_ogoniok Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 10:47
              fleuret napisała:

              > nie wiem Marusiu
              > nie było tego w omawianym artykule
              > a dlaczego to wazne?
              ..........
              Bo jeśli dyma to chyba powinien i odpowiedzialność za dymanie ponosić....
              ...a mnie się coś zdaje, ze kiedy przychodzi co do czego... wtedy oni w
              transcendentów sie zamieniają.
              Osmielam się twierdzić, że prawdziwy mistyk rodzi się dopiero wtedy, kiedy nie
              ma za co dzieci wykarmić.
              Poszłabyś za mistyka?
              • fleuret Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 10:58
                marusia_ogoniok napisała:

                > Poszłabyś za mistyka?

                nie wiem...
                a Ty?
                • marusia_ogoniok Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:02
                  fleuret napisała:

                  > marusia_ogoniok napisała:
                  >
                  > > Poszłabyś za mistyka?
                  >
                  > nie wiem...
                  > a Ty?

                  Jurand ze Spychowa to był mistyk. Za niego bym poszła.
                  Puść wodze swojej ekstra fantazji i postaw jakiegoś mistyka na jego miejscu.
                  No choćby Lutego.... pojechałby do Szczytna?.... czy raczej by stwierdził, że i
                  tak jest jednością z Hugo de Danweldem, a Zygfryd de Lowe jest Bogiem.
                  Poszłabyś za Lutego?:)
                  • fleuret Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:15
                    marusia_ogoniok napisała:


                    > Jurand ze Spychowa to był mistyk. Za niego bym poszła.
                    > Puść wodze swojej ekstra fantazji i postaw jakiegoś mistyka na jego miejscu.
                    > No choćby Lutego.... pojechałby do Szczytna?.... czy raczej by stwierdził, że i
                    >
                    > tak jest jednością z Hugo de Danweldem, a Zygfryd de Lowe jest Bogiem.
                    > Poszłabyś za Lutego?:)

                    to przekracza możliwości mojej fantazji...
                    • beatrix.szkrab Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:16
                      Kiedy ostatnio uprawałaś seks fleuret?
                      • fleuret Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:18
                        beatrix.szkrab napisała:

                        > Kiedy ostatnio uprawałaś seks fleuret?

                        nie przypominam sobie, abym przekraczała próg
                        gabinetu seksuologa..
                        • beatrix.szkrab Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:19
                          a po jakim czasie uważasz, że powinnaś go przekroczyć?
                          • fleuret Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:22
                            beatrix.szkrab napisała:

                            > a po jakim czasie uważasz, że powinnaś go przekroczyć?

                            a dla kogo ten wywiad?
                  • zalozylam_nowe Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:26
                    Luty nie jest mistykiem :)

                    Ja bym poszla.
                    Tylko wolnych mocy przerobowych nie mamy ;)))
                    • marusia_ogoniok Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 11:52
                      zalozylam_nowe napisała:

                      > Luty nie jest mistykiem :)
                      >
                      > Ja bym poszla.
                      > Tylko wolnych mocy przerobowych nie mamy ;)))

                      Tak prawdę rzekłszy to nie mam pojęcia czym się zajmuje i do czego jest
                      potrzebny mistyk, troszkę podobnie jak... mam pojęcie czym sie zajmuje ale nie
                      wiem do czego jest potrzebny psycholog:)
                      Wiem, że dopóki Augustyn jeździł po świecie z kochanką, uważał że ludzi
                      stworzył Diabeł, a Bóg chce mu ich odebrać..., kiedy odstawił babe na bok i
                      zaczął zarabiać na tytuł naukowy "św", zmienił zdanie... i w sumie twierdzi jak
                      Luty. Bóg i tylko Bóg... no i wszystko jest dobre....
                      Ciekawe z tymi babami...
                      ...a Luty to mógłby wyjaśnić te sytuacje ze Szczytna:)...i o moich dziadkach
                      obiecał:)))))
                      Mam nadzieje, że u Ciebie samoje szczastie gf? :)))
                      Muszę gnać... buziaki:)
                      • fleuret Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 12:01
                        marusia_ogoniok napisała:

                        > Wiem, że dopóki Augustyn jeździł po świecie z kochanką, uważał że ludzi
                        > stworzył Diabeł, a Bóg chce mu ich odebrać..., kiedy odstawił babe na bok i
                        > zaczął zarabiać na tytuł naukowy "św", zmienił zdanie... i w sumie twierdzi jak
                        >
                        > Luty. Bóg i tylko Bóg... no i wszystko jest dobre....
                        > Ciekawe z tymi babami...

                        "Żyć rozpoczyna mężczyzna:
                        Gdy z płci swojej niewolnika
                        Zmienia się w pana, w zwierzchnika;
                        Gdy wolny od grubszych robot
                        DUCH zażywa pełni swobód."

                        • malvvina Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 13:40
                          a ze trudno mu (no i milosc wlasna cierpi) z niewolnika wlasnego seksu przejsc
                          tyraniem i praca ciezka na zwierzchnika tegoz (seksu seksu, ptaszka no, kutasa)
                          latwiej bylo babe odstawic i pracowac w kierunku jakze starym i wygodnym - baba
                          narzedziem bebaka.

                          to na marginesie
                          bo na mistykach sie nie znam

                          i chyba olewam ...?
                    • luty10 Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 12:29
                      zalozylam_nowe napisała:

                      > Luty nie jest mistykiem :)

                      oczywiscie, ze jestem...jestem mistykiem nowoczesnym; zmotoryzowanym,
                      skomputeryzowanym i skwantowanym...:))
                    • hsirk Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 26.11.05, 20:16
                      > Luty nie jest mistykiem :)


                      nie???

                      to moze spastykiem???
                  • luty10 Re: Fleur, a czy mistyk dyma? 10.11.05, 12:24
                    marusia_ogoniok napisała:

                    > Jurand ze Spychowa to był mistyk. Za niego bym poszła.
                    > Puść wodze swojej ekstra fantazji i postaw jakiegoś mistyka na jego miejscu.
                    > No choćby Lutego.... pojechałby do Szczytna?.... czy raczej by stwierdził, że
                    i
                    >
                    > tak jest jednością z Hugo de Danweldem, a Zygfryd de Lowe jest Bogiem.


                    poszedlbym...na co mi zycie ze swiadomoscia, ze nie poszedlem...?



    • stjm Re: widzenie zza zamkniętych powiek 10.11.05, 14:18
      o czym Wy tu piszecie?
    • fleuret do Marusi 24.11.05, 14:57
      Ponieważ nie potrafiłam dać Ci, Marusiu, odpowiedzi
      w sprawie zamążpójścia za mistyka,
      postanowiłam zapoznać się z innymi jeszcze
      aspektami życia tych niezwykłych osób.
      Przejrzałam właśnie prace H. Bergsona na ten temat.
      Cóż ciekawego znalazłam?
      Już cytuję:
      "Bóg działa przez nich i w nich; zjednoczenie między
      mistykiem a Bogiem jest całkowite, a w konsekwencji ostateczne.
      Powiedzmy, że dusza mistyka korzysta jakby z nadmiaru życia.
      Jest to ogromny pęd. To natchnienie, któremu nie sposób się przeciwstawić,
      popychające duszę ku największym przedsięwzięciom."
      Istota życia mistyków, co nieprzerwanie podkreśla Bergson,
      nie polega na odizolowaniu się od życia, ale, przeciwnie, na wejściu w życie,
      ... Mistyk widzi bowiem życie oczami Boga i działa tak,
      jak Bóg działa w świecie, w sposób zdecydowany, a jednocześnie delikatny.
      Czy już wiesz po co są mistycy?
      Oni nie są przeznaczeni na mężów ni żony
      • croyance Re: do Marusi 24.11.05, 16:04
        Wg definicji pasuje na mistyka. Ale na zone sie tez nadaje. Przezycia mistyczne
        mialam, i mam, i czemu mialoby mi to przeszkadzac w prasowaniu dajmy na to?
        Powaznie mowie. Nie ma niemistycznych dzialan.
        • fleuret Re: do Marusi 25.11.05, 07:42
          croyance napisał:


          > Powaznie mowie. Nie ma niemistycznych dzialan.

          tego nie rozumiem...
          • croyance Re: do Marusi 25.11.05, 18:34
            A, chodzi mi o to, ze nie da sie rozpoznac mistyka, bo on sobie ma przezycia
            jak zupe gotuje albo smieci wyrzuca. Dla sasiada to zwyczajne czynnosci, a w
            srodku - mistyk! :-) Ja tak mam na co dzien. Tylko, ze ja mysle, ze mam
            widocznie w mozgu za duzo lub za malo jakiejs substancji. Ludzie latami
            medytuja etc., a ja na co dzien czuje jednosc, zespolenie, stoje i gapie sie na
            jeden lisc etc. Powaznie, mysle, ze to ma podloze biochemiczne, chyba niektorzy
            tak maja po narkotykach.
            • fleuret Re: do Croyance 26.11.05, 10:25
              hipoteza o biochemicznym podłożu zjawiska mistycyzmu
              wydaje mi się godna uwagi, zwłaszcza jeśli uwzględnić
              procesy i skutki trwajacej wciąż ewolucji (biologicznej, kosmicznej etc.)
    • mmax20 Re: widzenie zza zamkniętych powiek 24.11.05, 17:06
      a kto powiedział, że zza zamkniętych?, właśnie dzisiejszy mistycyzm to
      mistycyzm na codzień, w pracy i przy garach w kuchni, 1mln Niemców, 2mln
      Brytyjczyków itd. praktykuje tego typu pogłębienie świadomości

      i małe sprostowanie:
      nie tylko nie- i bezrobotne chłopy, były również słynne mistyczki o były:)
      • fleuret Re: widzenie zza zamkniętych powiek 25.11.05, 07:48
        skąd te liczby?
        • mmax20 Re: widzenie zza zamkniętych powiek 25.11.05, 09:13
          niemieckie czasopismo "Natur&Heilen"
    • hubkulik Re: widzenie zza zamkniętych powiek 24.11.05, 20:14

      To wszystko takie piekne.
      A ja jutro znowu musze isc do pracy...
      Eh.
      Cos mi kaze walczyc o kolejny dzien, a nie "rozplywac sie w absolucie", bo to
      grozi tym, ze moge pewnego dnia obudzic sie lumpem, jak Hindus.
      To jakies chore wzorce.
    • dziki.macho Re: widzenie zza zamkniętych powiek 24.11.05, 20:18
      fleuret, przestań jeść grzyby
      • fleuret Re: widzenie zza zamkniętych powiek 25.11.05, 07:51
        jadam tylko tort z muchomora czerwonego
    • dziki.macho Re: widzenie zza zamkniętych powiek 24.11.05, 20:25
      godzina powstania postu 9.24 wiec można przypuszczać, ze ten tekst powstal na
      trzeźwo
      ale to raczej mało prawdopodobne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka