Dodaj do ulubionych

Mój dziadek się żeni

IP: 3.5.* / *.upc-b.chello.nl 06.10.02, 14:19
Gratulacje. Bardzo potrzebny artykul! Czas najwyzszy uznac, ze
ludzie starsi maja prawo do normalnego zycia, a nie tylko
spelniania oczekiwan rodziny. Milosc w wieku dojrzalym jest
jeszcze piekniejsza niz w mlodosci, bo przewaznie niespodziewana.
Nagle czlowiek odkrywa swiat na nowo. I okazuje sie, ze bzy
kwitna tak samo wspaniale jak kiedys, a przez tyle lat tego nie
zauwazalismy, zagonieni i uwiezieni w codziennosci.
Stosunek dzieci do zakochanych rodzicow jest rzeczywiscie bardzo
zroznicowany.
Moje dorosle dzieci ciezko przezyly rozpad rodziny i odejscie
mojego meza do kobiety mlodszej o 17 lat. Totez dosc
entuzjastycznie i z ulga przyjely pojawienie sie mojego nowego
partnera. Mysle, ze byli zadowoleni, ze ktos mnie pokochal i ze
mimo upokorzenia zwiazanego z porzuceniem przez meza, bede
jeszcze szczesliwa. Moja corka, gdy dowiedziala sie, ze Ja (
wowczas 51) wychodze za maz, urzadzila mi fantastyczny " wieczor
panienski". Dzwonila do moich przyjaciolek przedstawiajac sie "
mowi corka panny mlodej, zapraszam Pania na wieczor panienski"
I bylo tak wesolo i swietnie jakbysmy wszystkie mialy po lat 20
a nie 50. Ludzie w wieku dojrzalym sa tak samo godni milosci jak
mlodzi. I maja do niej takie samo prawo, a przezywaja ja madrzej.
Bycie z kims uwalnia od poczucia osamotnienia. A i dla dzieci to
bardziej korzystne niz miec wokol siebie zgorzkniala i
rozgoryczona matke. Jednym slowem popierajmy starszych
zakochanych. Gdyby moja matka 77 chciala na przyklad wydac sie
za maz, z pewnoscia poparlabym taki projekt.
Musze wam takze powiedziec zabawna rzecz, a mianowicie, ze moj
przypadek dal nieco nadziei i otuchy innym kobietom. Gdy poszla
wiesc o tym, ze wydaje sie za maz, moje znajome orzekly, ze moze
i dla nich nie wszystko jeszcze stracone?
Wiec teraz jestem szczesliwa i dzieki poparciu dzieci dla moich
nowych planow zyciowych okres przygotowan do slubu byl tylko
czasem radosci, a nie stresu i pokonywania oporow ludzi mi
najblizszych. Dziekuje Pani Dodziuk za tak ciekawy artykul.
Serdecznie pozdrawiam
( nazwisko i adres do wiadomosci Redakcji)
Dorota Ekiert
43-100 Tychy
Zorska 91/7
Obserwuj wątek
    • Gość: camel Re: Mój dziadek się żeni IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.02, 15:19
      moj nie, ale ma "dziewczyne" :)))

      dziadek ma 78 :)

      camel
    • Gość: Jo OT / Mój dziadek się żeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.02, 21:43
      > ( nazwisko i adres do wiadomosci Redakcji)
      > Dorota Ekiert
      > 43-100 Tychy
      > Zorska 91/7

      No i zastrzegaj tu sobie, człowieku, anonimowość :-)
    • tusiaz Re: Mój dziadek się żeni 06.10.02, 23:06
      I dobrze !
      Wszyscy mają prawo do szczęścia .Moja babcia wyszła drugi raz za mąż
      i dopiero wtedy była szczęśliwa.
      Byli razem ponad 10 lat.
      • opoint Re: Mój dziadek się żeni 07.10.02, 11:53
        A dziadek mojego męża w wieku 81 lat ożenił się po raz drugi. Mógł wziąć tylko
        ślub cywilny. I tak zrobił. Żona ma 72 lata i charoszaja to kobieta.
        Charoszaja, bo to białorusinka.
    • Gość: pom Re: Mój dziadek się żeni IP: 2.4.STABLE* 07.10.02, 13:00
      Moja Mam wyszła za mąż po raz drugi, po 15 latach bycia samą, za człowieka o 15
      lat starszego... sama miała wtedy 50 lat.
      Jezu, jak ja bym chciała mieć takiego faceta jak mój ojczym!!!

      Historia ciekawa. Poznali się, kiedy miałam 6 lat. Oboje byli w związkach i do
      niczego nie doszło... kontakt sie urwał na 20 lat. Kiedy Mama była juz sama a
      on owdowiał - nie zastanawiał sie długo tylko kupił jej pierścionek.:) A jej
      obawy o rożnicę wieku skwitował: Michael Jackson tez miał żonę duzo młodszą, to
      ja nie moge??
      Dodam tylko, że ojczym jest Niemcem - dla Mamy przeprowadził sie do Polski i
      uczy się cały czas polskiego. wiele bym mogła o nim pisac, ale jeszcze mi ktoś
      zarzuci że fantazjuję, bo tacy po świecie nie chodzą.:))
      • Gość: eva07 Re: Mój dziadek się żeni IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 07.10.02, 17:46
        Gość portalu: pom napisał(a):

        > Moja Mam wyszła za mąż po raz drugi, po 15 latach bycia samą, za człowieka o
        15
        >
        > lat starszego... sama miała wtedy 50 lat.
        > Jezu, jak ja bym chciała mieć takiego faceta jak mój ojczym!!!
        >
        > Historia ciekawa. Poznali się, kiedy miałam 6 lat. Oboje byli w związkach i
        do
        > niczego nie doszło... kontakt sie urwał na 20 lat. Kiedy Mama była juz sama a
        > on owdowiał - nie zastanawiał sie długo tylko kupił jej pierścionek.:) A jej
        > obawy o rożnicę wieku skwitował: Michael Jackson tez miał żonę duzo młodszą,
        to
        >
        > ja nie moge??
        > Dodam tylko, że ojczym jest Niemcem - dla Mamy przeprowadził sie do Polski i
        > uczy się cały czas polskiego. wiele bym mogła o nim pisac, ale jeszcze mi
        ktoś
        > zarzuci że fantazjuję, bo tacy po świecie nie chodzą.:))

        Ale ladna historia. Tak, tak. To prawda, że czasem te późne "romanse" bywaja
        bardzo ładne. Ostatnio spotkałam ciotkę mojego męża na weselu jej syna. Była ze
        swoim facetem. Ona ma pięćdziesiąt pare lat, on ze sześćdziesiąt kilka. Były
        strażak, ratownik - wysoki, siwawy z broda, przystojny. Gdy wykrzykiwano
        teściom: "oni temu winni, oni temu winni, pocałować się powinni". Rodzice panny
        młodej certoląc się dawali sobie niechętnie wstydliwy cmok, a matka pana
        mlodego wraz ze swoim facetem calowali się z prawdziwą przyjemnością i
        znawstwem. Az miło było popatrzeć. PO tym jak ciotka przedstawiła mi swojego
        faceta "to mój mąż", przygadalam na stronie, że chyba jeszcze nie mąż... Na co
        ciotka: mąż, mąż. Tylko wiesz co, ja dwa razy byłam zamężna i dwa razy sie
        sparzyłam i teraz mam takiego świetnego faceta, że boje sie zapeszyc biorąc
        ślub... Ewa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka