lila122 19.11.05, 00:24 Czy znacie kogos w takiej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
blue_a dzisiaj sa moje urodziny, 19.11.05, 00:41 które obchodzę bez rodziny jasne, są tacy ludzie dziewczynie, którą znam, jest ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: dzisiaj sa moje urodziny, 19.11.05, 00:47 Blue, wszystkiego naj-naj!!!! I tego co tak dobrze tuli, też Ci życzę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Bóg niech Ci zapłaci... 19.11.05, 00:51 Ty mnie znasz?...hm, strach mnie obleciał ;) to nie o mnie było :) ale dziękuję, dziękuję, odleciałam :)) Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a ja nie mam urodzin w listopadzie!!!! 19.11.05, 00:53 :) lila, napisz więcej Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: ja nie mam urodzin w listopadzie!!!! 19.11.05, 22:40 Co mam napisac wiecej?Poprostu pytam czy znacie kogos bez rodziny.Jak takie osoby sobie radza.Ja mam rodzine.Ktos tutaj napisal,ze zna dziewczyne,ktora jest sama i jej ciezko,ale dlaczego jest sama? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia Re: 20.11.05, 13:15 Ja rodzine mam w Polsce, a mieszkam w Australii od 3 lat. Nie mam meza ani narzeczonego, czyli zadnych zawiazkow na wlasna rodzine. Radze sobie, bo przeciez nie usiade i nie bede plakac. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Na szczescie swieta Bozego Narodzenia wypadaja w srodku lata, pozatym mieszanka kulturowa tutaj powoduje ze wiekszosc kojarzy swieta z wakacjami - wiec i tesknoty tak bardzo sie nie odczuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 Re: Bez rodziny. 20.11.05, 13:35 mam kolezanke jeszcze z podstawowki,mimo, ze miala rodzicow i brata to zostala sama:rodzice zmarli, brat rowniez.....w zasadzie jest sama, ma jakas ciotke 300km od miejsca zamieszkania.... Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Bez rodziny. 20.11.05, 13:50 bycie bez rodziny to tragedia,człowiek jest sam,rano wstaje sam,w łazience jest sam,śnidanie sam,do pracy sam, obiad w mieście sam, zakupy po sklepach sam, wie- czorem wycignięty na kanapie sam, koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Bez rodziny. 20.11.05, 20:28 Ja znam osobe,ktora jest za granica,rodzina w Polsce,facetowi zmarli rodzice i rodzenstwo.Rodzenstwo nie mialo dzieci i zostal sam.Tez ma kogos jakies 300km od domu.Najgorsze jest to,ze ludzie nie rozumieja,jak mozna nie miec rodziny,jak trudno znalesc przyjaciol,ktorzy pomoga.Slyszalam kiedys,ze mojego kumpla obrazono,bo smiali sie,ze nie ma rodziny.Jak mozna sie w ogole smiac z takich osob?Powinno byc odwrotnie...Tacy ludzie powinni byc z siebie dumni,ze radza sobie sami,do wszystkiego dochodza sami. Odpowiedz Link Zgłoś
axa5 Re: Bez rodziny. 22.11.05, 02:02 Mam bardzo podobna sytuacje do tutejszej k.kasi. Tez mieszkam w Australii, nie mam rodziny i tez musze sobie radzic. I tej rodziny juz nie bede miala - odeszli bezpowrotnie , prawie jednoczesnie. Nie zycze takiej sytuacji nikomu. Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Bez rodziny. 22.11.05, 13:48 Naprawde przykre jest to,ale masz jeszcze szanse.Nie wiem ile masz lat,ale jesli bedziesz szukac kandydata na meza to tylko takiego,ktory ma rodzine.Naprawde,to nie glupota.Wtedy Twoje dzieci beda miec dziadkow.Jesli Twoj maz bedzie mial rodzenstwo to jeszcze lepiej.Beda ciocie,wujkowie,kuzyni i cala reszta rodziny.Gdzie mieszkasz w Australii?Moze chcesz porozmawiac,ale nie tak oficjalnie na forum?Napisz swoj adres,E_mail.Ja tez mieszkam za granica,ale nie tak daleko jak Ty.Moze sie zaprzyjaznimy.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wiu1 Re: Bez rodziny. 23.11.05, 09:53 Ja przerabiam wersję łagodniejszą. Ja i mąż mamy rodziców i rodzeństwo - wszyscy żyją, mieszkają w obrębie 2-3 godzin jazdy samochodem. Ale: moi rodzice zakłądając rodzinę wyprowadzili się po kilkaset km od swoich stron "ojcowiźnianych" i skutkiem tego moje dzieciństwo nie przebiegało w stałym kontakcie z rodziną (tą dalszą, np. dziadkami, kuzynostwem, chrzestnymi..). W mieście, w któym mieszkałam do momentu pójścia na studia - nie mieszkała ŻADNA osoba z naszej rodziny (oczywiści epoza nami, tzn. mną, rodzicami i moim bratem). Bywało, że z resztą rodziny (ta odległą) widywaliśmy się raz na kilka lat. Wysyłaliśmy kartki świąteczne, rodzice raz na jakiś czas dzwonili, ale ... wiadomo. To nie to. Po wyjeździe na studia osiadłam w innym mieście niż mieszkają moi rodzice, innym od tego w któym się wychowałam - odległym o 2-3 godziny jazdy samochodem. Tutaj tez nie mamy z mężem żadnej rodziny. Kiedy będziemy mieli dziecko, jestem świadoma że będę musiała liczyć tylko na siebie. Mój brat osiadł w jeszcze innym mieście. Niby 1,5 h jazdy samochodem ode mnie, ale zawsze coś, zwłaszcza kiedy się pracuje i po tygodniu pracy "pada". Podsumowując - mam pełną rodzinę, nawet niedaleko, ale jednak żyję sama. Musze radzić sobie sama z codziennymi kłopotami. Muszę szukać oparcia w ten rodzinie najbliższej, czyli w mężu. Ale ten ukłąd tak się już utrwalił i tak zakorzenił we mnie, że nie cierpię z tego powodu. Przyzwyczaiłam się. Podejrzewam, że gdybym wyrastała w otoczeniu szeroko-rodzinnym a potem nagle życie rzuciło by mnie w inny kąt Polski czy świata, było by to dla mnie trudniejsze. Jestem młoda, w miare zdrowa, w miare bezpieczna finansowo i potrafię sobie wyobrazić jeszcze kolejną zmianę miejsca zamieszkania w moim życiu. Przy współczesnych środkach komunikacji i odrobinie dobrej woli można miec rodzinę "na odległość". Współczesny człowiek nie żyje już w takich wspólnotach jak przed laty. Zwiększa się mobilnośc ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Bez rodziny. 23.11.05, 12:00 Prawda,jesli bedzie dziecko dopiero bedziesz musiala radzic sobie sama.Wtedy zaczynaja sie "schody".Z kim zostawic dziecko jak idziesz do lekarza itd.Co zrobisz jak bedziesz musiala lezec w szpitalu,a maz bedzie bardzo daleko?Co z dzieckiem?Moze glupie pytanie,a ...jednak... Wtedy wyjdzie na jaw,jak sobie radzisz w zyciu,a poradzisz sobie napewno.Juz to raz pisalam,ze ludzie bez rodziny powinni byc z siebie dumni,bo do wszystkiego dochodza sami.To jest dopiero szkola zycia.Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
janciara Re: Bez rodziny. 15.08.14, 18:50 wiu1 masz całkiem sporą rodzinę! a że nie w tym samym mieście to już inna sprawa. Masz się w domu do kogo odezwać, masz do kogo zadzwonić żeby np.poprosić o radę, masz z kim spędzić święta. Zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Bez rodziny. 11.09.14, 21:32 A mnie jest dobrze samemu (kazdy w sumie jest sam, poza bliniakami Syjamskimi), wsrod rodziny tez bywam, ale rzadko, bo nie posiadam ciagot takowych..mam moze za duzo do zrobienia, planow ktorych realizacja zyje, wiec nie mam czasu na siedzenie i gdybanie czy tez zameczanie sie myslami o rodzinie i jej niemaniu juz wole sobie popatrzec na drzewo ;')) Odpowiedz Link Zgłoś