Gość: T.
IP: *.kielce.com.pl
10.10.02, 11:18
Ciężko uwierzyć, że to już mija miesiąc odkąd go nie ma.
Tyle planów, marzeń i wszystko umarło wraz z nim.
Zostałam sama w pustym mieszkaniu, z jego rzeczami.
Gdyby nie ten wyjazd służbowy...byłby teraz przy mnie.
W święta miał odbyć się nasz ślub, właśnie zaczeliśmy mieszkać razem.
Teraz siedzę sama patrząc na sukienkę i zdjęcia, ubrana w jego dwie koszule,
sweter i nawet spodnie!
(czy ja jestem jeszcze normalna?) Nocami jeżdzę jego samochodem po mieście,
bez celu ale w jego samochodzie jest lepiej niż w moim, czuć jego zapach.
Wczoraj odeszłam z pracy, nie potrafię pracować,
nie mam po co pracować bo nic mi już nie potrzeba. Czy on już nigdy nie
wróci? Nie wróci? Czy mogę go odzyskać? Co zrobić gdy życie się już skończyło
a nadal żyję?