Dodaj do ulubionych

w sieci...

    • mapia Re: w sieci... 24.11.05, 23:54
      Powiem tylko tyle, ze rozumiem foui i bardzo współczuję jej, że tak została
      potraktowana. Nie czas tu na ocenę jej postepowania, bo 500 km dzielacej ich
      odległości nie uczyniło z niej osoby rozbijającej związek (facet prawdopodobnie
      uprawia ten proceder od dawna). Prawdą natomiast jest, że osoby mające dostęp do
      mediów wykorzystują ten sposób komunikacji na kontakty z kobietami w necie i na
      gg aby zabawić się nimi w wymyślny sposób. Niektórym z nich równiez tak jak
      koleżanka foui, chciałabym wymierzyc sprawiedliwość.
      • foui Re: w sieci... 26.11.05, 13:21
        On nie bawil sie moim kosztem, bo nie mialby na to czasu. To mnie wkurza, ze
        nie potrafie zrozumiec, o co mu tak naprawde chodzilo? Jaki byl cel jego
        dzialania? wydawalo mi sie, ze jednoznaczenie odczytywalam znaki, i bawilo mnie
        to, bawilo do lez, jak sie nakrecal, jak coraz bardziej go intrygowalam, jak
        juz nie mogl wytrzymac, faceci uwielbiaja tajemnicze, piekne i inteligentne
        kobiety, jestem przekonana o tym, ze nigdy przedtem ani nigdy potem nie pozna
        kogos takiego jak ja
    • foui Re: w sieci... 25.11.05, 00:42
      Wiem, że bardzo dużo kobiet za nim szleje wprost... Z jego relacji, i nie
      tylko. Potrafi zaintrygować, jest bardzo niedostępny, a to wzmaga
      zainteresowanie...

      Też tak przypuszczam - znudził się mną, gdyż ma od jakiegoś czasu nowe panny w
      sieci, które też wcześniej czy później (raczej wcześniej) mu się znudzą... Może
      to kolekcjoner kobiecych zdjęc? I zamiast zdradzać żonę fizycznie, zdradza
      ją... z tymi pannami w myślach, mowie i ... uczynkach z żoną? Zresztą, sam mi
      się kiedyś przyznał, że myśli podczas współzycia małzenskiego o innych
      kobietach i nie ma z tego powodu najmniejszych wyrzutów sumienia.

      Aha, wiecie, dlaczego nie zdradza żony? Bo mogłoby mu to zaszkodzić w
      karierze... Niedobry rozgłos, zepsuta opinia, itp.


      co za bezczelny, podły typ...
      nie piszcie, że jestem głupia, bo nie jestem, może naiwna, choć,,,
      niekoniecznie i nie zawsze. Boże, być ze skały i nic nie czuć, tak jak ten
      człowiek...
      • siestas "fuj" :) 25.11.05, 12:52
        To przeciez wiecej niz normalne u mezczyzn na stanowiskach.
        Napisalem Ci to wczoraj.
        I czym Ty sie tak podniecasz?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=32402355&a=32470031
        • klonn3 Re: "fuj" :) 25.11.05, 12:56
          Szanowny Ekspercie!
          A czy mógłbyś przybliżyć sytuację, jak te sprawy się mają u kobiet na
          stanowiskach?
          Z wyrazami głębokiego szacunku
          Atak Klonów
          :DDD
          • siestas Re: "fuj" :) 25.11.05, 13:16
            Wiem cos na ten temat, lecz od tego ekspertem juz nie jestem :)

            Jako laik moge dodac, ze tendencja jest podobna, lecz - jak to u kobiet,
            wiecej obaw i natezenie tejze problematyki duzo mniejsze.
    • biegly.expert Re: w sieci... 25.11.05, 11:35
      co ciekawska:)
      namierzyłaś gościa na służbowego maila, wysyłałaś cudze zdjęcia do
      inteligentnego faceta, który z ciebie sobie jaja robił i używasz w wątku jego
      słów, hahaha
      • domina19 Re: w sieci... 25.11.05, 11:42
        jeżeli to nie prowokacja, to jestes kobieto chora na umyśle i faktycznie
        specjalista tu jest potrzebny
        • foui Re: w sieci... 26.11.05, 12:17
          Nie, to nie jest prowokacja i nie jestem chora na umyśle bo mam na to papiery
          czym ty zapewne nie mogłabyś się pochwalic moja droga
      • foui Re: w sieci... 26.11.05, 12:17
        Namierzyłam po pierwsze nie na służbowego, po drugie nie wysyłałam nie swoich
        zdjęć, tylko jak najbardziej swoje, po trzecie, nie sądzę, aby sobie jaja
        robił, gdyż nie ma na to czasu, a po kolejne - czy robieniem jaj nazwałbyś
        wypisywanie do mnie kilometrowych maili rano w południe i wieczorem z domu i
        pracy? Wątpię...

    • xy2 Re: w sieci... 25.11.05, 12:46
      A co, był to jedyny facet ze skradzionej książki telefoniocznej, który sie na
      ciebie nie skusił?
      • foui Re: w sieci... 26.11.05, 12:19
        nie czytasz ze zrozumieniem to ja go nie chciałam bo gdybym chciała to już
        dawno byłby mój - wskakuję do samolotu, lece do Wwy niby przypadkiem wpadamy na
        siebie, chwila moment i po sprawie, tylko pytanie: po co? dlaczego miałabym z
        siebie robić ladacznicę? jestem wierna swoim ideałom. nie należy mylić życia z
        siecią.
    • foui do mohairowego raz jeszcze 26.11.05, 02:23
      Dziękuję za przemiły wpis.
      Owszem, są bardzo wykształceni, ustosunkowani, elita elit. Tylko, wiesz co?
      Co oni mają z życia? Praca 24/24, żadnych radości, żadnych kontaktów z innymi
      ludźmi (poza zawodowymi), żadnych bliskich związków... Oziębłość emocjonalna,
      którą się szczycą... Brzydzenie się egzaltacją...

      Uważasz, że facet ma klasę? Opisując mi, jak jego żona boi się jeździć na
      rowerze, bo... miała wywrotkę i zniechęciła się do tego środka lokomocji? Albo
      o tym, że mieszkając w Warszawie nie chadzają do teatru? Bo łatwiej o bilet do
      kina? Owa wykształcona kobieta, żona, na stanowisku. lubi musicale, i chodzi z
      mężem na jakiś Koty czy inne bzdety, na które mnie by było szkoda czasu, nawet
      gdyby ktoś mnie zaprosił, nie poszłabym.

      Zimny typ, pozbawiony uczuciowości wyższej.
      Nie słucha muzyki - wyobrażasz sobie życie bez muzyki???
      Nie czyta książek poza literaturą fachową.
      Ma kompleksy, bo żona zarabia więcej od niego.
      Opisuje mi, jak to żona, jako kobieta pewna siebie, jest przekonana, że nigdy
      mąż jej nie zdradzi, jak walczy z nadwagą...
      Opisuje, że... zdradziłby jednak żonę, gdyby tylko kobieta, z która miałby to
      zrobić, była dyskretna, i co do której miałby 100 % pewności, że niczego więcej
      od niego nie bedzie oczekiwała...

      Żalosny faryzeusz.
      Podeslałabym żonie te ociekające seksem maile, zapewne bardzo by jej wzrosła
      samoocena... Hihihi

      Numer do pracy jak email służbowy już posiadam. Do żony oczywiście. I tak
      zastanawiam sie co z tym zrobić.
      Czy wysłać te sto ileś tam listów hurtem, czy po jednym dziennie przez 4
      miesiące?

      :-)))))))
    • vvitch Re:Foui cuchniesz takim smrodem,że aż nie warto 26.11.05, 09:55
      odpisywać na twoje posty, bo albo to czysta prowokacja, albo ty dziewczyno
      jesteś tak prymitywna,że aż przerażenie ogarnia. Czy on cię uwiódł na siłe? Nie,
      sama weszłaś w to bagno. Jesteś mały cżłowiek i żądzą tobą podłość i małość.
      zajmij się sobą buduj swoje życie z godnością jak człowiek uczciwy a nie kurvva,
      która ubzdurała sobie, że jest ważną osoba dla faceta.

      Z tobą nie warto pisać bo wychowana jesteś na złych gruntach, brak ci pewnych
      klepek w mózgu i to jest tak jak ktos napisał:"Najgorsza kobieta to taka którą
      dupą wzgardzono...."
      • foui Re:Foui cuchniesz takim smrodem,że aż nie warto 26.11.05, 12:23
        1. udowodnij, że jestem prymitywna i w czym to się przejawia
        2. kto pisze, że czuję się na siłę uwiedziona?
        3. nie potrafisz rozróżniać poszczególnych kategorii..
        4. konkrety na to, że żadza mna podłość i małość
        5. gdzie napisałam ze cokolwiek sobie ubzdurałam, a w szczegółności to, ze
        jestem dla niego kims ważnym?
        6. gdzie napisałam, ze czuje sie wzgardzona i odrzucona przez niego? ze nie
        chiał mnie w wiadomym sensie? raczej było odwrotnie, gdyz, powtorze, gdybym
        faktycznie go chciała mieć, miałabym go, bo, jak wspominałam, bardzo mu sie
        podobałam, wysłałam mu wiele swoich zdjęc, i za kazdym razem prawił mi sążniste
        komplementy, czyli... jestem piękna! i do tego inteligentna, bo czyż tak
        wykształconemu człowiekowi, bardzo zajętemu, chciałoby sie pisac z jakas
        idiotką miesiacami, tracic cenny czas? po co?


        buźka
        • blue_a chciał nie tyle Ciebie, 26.11.05, 12:27
          co elektronicznej radości z oglądania Twoich zdjęć, na "reality" nie miał
          ochoty. odróżnij te dwie kategorie.
          • foui Re: chciał nie tyle Ciebie, 26.11.05, 12:33
            Ale ja również nigdy nie miałam na nic więcej ochoty, nie mozecie tego pojąc?
            On w swej wybitnej inteligencji nie potrafił wygenerowac takiego odróznienia -
            zarówno dla niego jak i dla mnie nasza znajomosc miała byc stricte internetowa,
            a tymczasem wystraszyl sie telefony, odbierajac to jako chec zaciesnienia
            naszej znajomosci. Poza tym, tak sadzilam, w necie nic nie ma znamion grzechu,
            wszystko wolno, kazda tematyka jest dobram a nawet wskazana... Czy sie myle? w
            koncu jestesmy dorosłymi, zrownowazonymi, mialam nadzieje, ludzmi...
            • siestas Trafilas rzeczywiscie na kogos o 26.11.05, 13:01
              "mniejszosciowej" orientacji. Mezczyzni rzadko kiedy czerpia satysfakcje
              jedynie z ogladania zdjec kobiet i mailowania - to domena raczej Dam.
              Nie oceniam tego przypadku, byc moze nie chcial, by moze chcial sie z Toba
              spotkac, lecz potem sie przestraszyl ew. konsekwencji.

              Zmierzam do tego, ze kazdy normalny mezczyzna, takze taki zonaty na stanowisku,
              gdy juz zaczyna kontakt z interesujaca go kobieta, to zmierza PRZYNAJMNIEJ do
              osobistych spotkan z nia, niezaleznie od tego, jak daleko one zajda.

              Natomiast Twoja uwaga, ze facet zonaty i na stanowisku, gloszacy "wartosci"
              potajemnie chce sie spotykac z kobieta, zwyczajnie mnie smieszy.
              Znam ten "Swiatek", wiec wiem, ze polowa z nich jest taka.
              Tkzw "wartosci" glosi sie dla innych. Dla siebie ma sie "swoje".
              • vvitch Re: Widać mężczyzn nie znasz...facet pobawił się 26.11.05, 13:08
                i nic więcej. A to jakie poglądy głosi to jego sprawa..dziewoja nie powinna
                wdawać się w romans...
                • foui Re: Widać mężczyzn nie znasz...facet pobawił się 26.11.05, 13:12
                  Nie pobawil sie, moja droga, choc bardzo bys tego chciala, co? Facet jest za
                  powanym czlowiekeim na takie zabawy, nie ma na to najzwyczajniej czasu :-)
              • foui Re: Trafilas rzeczywiscie na kogos o 26.11.05, 13:12
                I to mnie wlasnie w tym wszystkim najbardziej zastanawia. Jaki byl w takim
                razie cel tego wszystkiego? Wydawalo mi sie, ze znam facetow, ze potrafie
                trafnie odczytac znaki. Dla mnie bylo to dzialanie dla samego dzialania i
                bawilo mnie to, ze on najwidoczniej sie zauroczyl, i bardzo mi to imponowalo.
                Az nagle taki niespodziewany obrot zdarzen? Czego on sie wystraszyl???
                • ala-a Re: Trafilas rzeczywiscie na kogos o 26.11.05, 13:22
                  Az nagle taki niespodziewany obrot zdarzen? Czego on sie wystraszyl???


                  nudno mu sie zrobilo..
                  skad w niektorych kobietach tyle zarozumialstwa...?
                  • foui Re: Trafilas rzeczywiscie na kogos o 26.11.05, 13:27
                    Zatem typowy borderline personality dissorder tak tez podejrzewalam, to, ze ma
                    zaburzenia psychiczne, to wiem prawie na 100 %

                    No to biore sie za zonke od poniedzialku.
                    • ala-a Re: Trafilas rzeczywiscie na kogos o 26.11.05, 13:32
                      foui napisała:

                      > Zatem typowy borderline personality dissorder tak tez podejrzewalam, to, ze
                      ma
                      > zaburzenia psychiczne, to wiem prawie na 100 %
                      >
                      > No to biore sie za zonke od poniedzialku.

                      aaaaaaaaaaaaaaa to Ty!!!
                      jajecznica..oki rozumiem..
                  • siestas Nie. 26.11.05, 13:27
                    Nie Alu. "Normalny" facet nie inwestuje swego czasu, by nagle stwierdzic,
                    ze ta baba nie jest warta grzechu przed spotkaniem z nia.
                    • ala-a Re: Nie. 26.11.05, 13:34
                      siestas napisał:

                      > Nie Alu. "Normalny" facet nie inwestuje swego czasu, by nagle stwierdzic,
                      > ze ta baba nie jest warta grzechu przed spotkaniem z nia.


                      a jaki jest normalny facet?
                      i ilu faceto0w na swiecie znasz?
                      • siestas Re: Nie. 26.11.05, 13:39
                        ala-a napisała:
                        > a jaki jest normalny facet?

                        Normalny, to taki, ze jak juz cos zaczyna, to nie przerywa w pol drogi :)
                        • ala-a Re: Nie. 26.11.05, 13:52
                          siestas napisał:

                          > ala-a napisała:
                          > > a jaki jest normalny facet?
                          >
                          > Normalny, to taki, ze jak juz cos zaczyna, to nie przerywa w pol drogi :)


                          jesli rozpoczynamy cokolwiek,zakladamy ze moze sie nie udac...
                          albo ze nastapia trudnosci...
                          Nieraz kazdy normalny czlowiek rezygnuje z jakiegos planu ,bo moze dojsc do
                          wniosku ze sie przeliczyl...
                          • siestas Re: Nie. 26.11.05, 13:54
                            ala-a napisała:
                            >
                            > jesli rozpoczynamy cokolwiek,zakladamy ze moze sie nie udac...
                            > albo ze nastapia trudnosci...
                            > Nieraz kazdy normalny czlowiek rezygnuje z jakiegos planu ,bo moze dojsc do
                            > wniosku ze sie przeliczyl...
                            >
                            Toc to napisalem, w ktoryms z watkow ponizej.
                            To normalnosc wynikajaca z ponownej oceny sytuacji.
                            Lecz tylko mentalny malolat zabiera sie za kobiete i...
                            rezygnuje, gdyz mu nagle ochota przszla.
                • siestas Re: Trafilas rzeczywiscie na kogos o 26.11.05, 13:26
                  foui napisała:

                  > Az nagle taki niespodziewany obrot zdarzen? Czego on sie wystraszyl???

                  Przeciez napisalem C to juz w poprzednich postach. Zmiana decyzji wynikala
                  ZAPEWNE nie z tego, ze checi na spotkanie mu odeszly, lecz z tego, ze te Twoje
                  np. telefony spowodowaly, ze jego wspolpracownicy zaczeli cos podejrzewac.
                  Przekalkulowal jeszcze raz sprawe, doszedl do wniosku, ze nie da sie tego
                  utrzymac w tajemnicy i zrezygnowal. Zwyczajnie szkoda mu bylo malzenstwa i
                  kariery politycznej.

                  Foui, nie zartuj prosze. Ogladanie zdjec, maile i telefony - na zasadzie, zeby
                  cos sie dzialo, to dobre dla malolatow. Dla mezczyzny - prawdziwy i
                  interesujacy kontakt z kobieta, to przynamniej osobiste spotkanie sie z nia.
                  Podanie jej reki, rozmowa, zobaczenie usmiechu i poczucie jej zapachu.
                • jan_stereo Re: Trafilas rzeczywiscie na kogos o 26.11.05, 13:34
                  foui napisała:

                  > I to mnie wlasnie w tym wszystkim najbardziej zastanawia. Jaki byl w takim
                  > razie cel tego wszystkiego? Wydawalo mi sie, ze znam facetow, ze potrafie
                  > trafnie odczytac znaki. Dla mnie bylo to dzialanie dla samego dzialania i
                  > bawilo mnie to, ze on najwidoczniej sie zauroczyl, i bardzo mi to imponowalo.
                  > Az nagle taki niespodziewany obrot zdarzen? Czego on sie wystraszyl???

                  To akurat wydaje sie dosc oczywiste,w okresie wstepnym byłas obiektem dla
                  ktorego uwagi nalezało sie wysilac by wzbudzic ciekawosc i byc mile połechtanym
                  odwzajemnieniem. Moment w którym przeskoczyłas na telefon skonczyło sie,facet
                  uznał ze krzyzówka jest w wiekszosci poprawnie rozwiazana i zostało juz
                  niewiele ciekawych haseł, a co wiecej, gosciu wolał sam wybierac momenty jej
                  rozwiazywania,a po kazdej takiej sesji miał satysfakcje ze moze schowac ja do
                  szafki. "Krzyzówka" jednak zapałała checia jej opuszczenia,to stało sie w jego
                  wyobrazni dodatkowo niewygodne i niepociagajace.
            • blue_a skoro wszystko gra, 26.11.05, 13:24
              o co tyle hałasu?

              wykasuj jego telefon (nie życzy sobie telefonów) i idź dalej.
              • foui Re: skoro wszystko gra, 26.11.05, 13:27
                o to ze mnie ponizyl wyobraz sobie
                • blue_a hsirk napisał niegłupio... 26.11.05, 17:23
                  słuchaj, przbolej zniewagę (?), kosza czy jak to sobie nazwiesz i zapomnij.
              • ala-a Re: skoro wszystko gra, 26.11.05, 13:30
                blue_a napisała:

                > o co tyle hałasu?
                >
                > wykasuj jego telefon (nie życzy sobie telefonów) i idź dalej.

                a jak to jedyny telefon od mezczyzny ,jaki ona ma???
                swoja droga jak bylam w wieku do wziecia ,to zwykle mialm mase adoratorow,i
                nigdy zonatego chlopa..

                kolezanki tak samo..
                znak czasow?

                bylo takie przyslowie

                "zonaty ma z waty..."

                ale w dzisiejszych czasach pewnie trudniej o "chlopcow do wziecia"
                • siestas Re: skoro wszystko gra, 26.11.05, 13:33
                  ala-a napisała:
                  > bylo takie przyslowie
                  > "zonaty ma z waty..."

                  Ale jest tez takie: - Trening czyni Mistrza :)
                  • ala-a Re: skoro wszystko gra, 26.11.05, 13:37
                    siestas napisał:

                    > ala-a napisała:
                    > > bylo takie przyslowie
                    > > "zonaty ma z waty..."
                    >
                    > Ale jest tez takie: - Trening czyni Mistrza :)

                    eeee tammm
                    moj dziadzio /najwspanialszy facet na swiecie/ mowil

                    "najlepszym sprawdzianem dla mezczyzny..
                    jest zaspokojenie kobiety po 20 latach zwiazku z nia..."
                    dziadzio mial racja ,jak zwykle zreszta...
                    • siestas Re: skoro wszystko gra, 26.11.05, 13:42
                      ala-a napisała:
                      > "najlepszym sprawdzianem dla mezczyzny..
                      > jest zaspokojenie kobiety po 20 latach zwiazku z nia..."
                      > dziadzio mial racja ,jak zwykle zreszta...
                      >
                      >
                      Jedno nie przeczy Drugiemu , Alunku :)
                      Zapewniam Cie :)
                      • ala-a Re: skoro wszystko gra, 26.11.05, 13:53
                        siestas napisał:

                        > ala-a napisała:
                        > > "najlepszym sprawdzianem dla mezczyzny..
                        > > jest zaspokojenie kobiety po 20 latach zwiazku z nia..."
                        > > dziadzio mial racja ,jak zwykle zreszta...
                        > >
                        > >
                        > Jedno nie przeczy Drugiemu , Alunku :)
                        > Zapewniam Cie :)

                        skoro tak mowisz...
        • vvitch Re:Prymitywna jesteś i to bardzo... 26.11.05, 13:40
          Przeczytaj swoje posty jeszcze raz i zobacz jaka gorycz i chęć rewanżu ciebie
          zalewa.To wybitnie prymitywne, aby mścić się za swoją 'porażkę' na niewinnych
          ludziach, w tym właśnie wypadku jego żonie.Której ta wiedza o tobie, jest
          zupełnie zbędna. To w nią rzucasz swoje słabe 'ego', bo chcesz żeby się czuła
          tak samo żle jak ty, bo jeteś niedowartościowana i dowartościowujesz się jako
          kobieta poprzez romanse z tego typu panami.
          Gdybyś była silna jednostką wartościową i ambitną, nie pisałabyś takiego posta
          na forum, jak taka głupia i tania bździągwa!
          Widocznie brak ci ambicji i honoru, aby swoje porażki przetrawić w kulturalny
          sposób i wyciągnąć z nich wnioski i naukę na przyszłość.

          A jakie ty tu masz kategorie, w czym niby jesteś lepsza skoro końcowy rezultat
          tego wszystkiego jest taki opłakany?

          Po twoim zachowaniu widać,że miałaś pewne plany wobec tego faceta, które po
          prostu 'niewypaliły' ale jesteś zbyt obłudna, fałszywa, zakłamana, aby zobaczyć
          prawdę o sobie. Gdyby był ci obojętną osoba i gdyby to była luźna znajomość nie
          pisałabyś z nim przez tak długi okres czasu, ani wysyłała zdjęć i nie
          przyjmowała od niego jego korespondencji o takim charakterze jaki otrzymałaś,
          czyli w związku z seksem. Gdyby był to inny chcarakter tej całej znajomosci,
          to ewentualne takie posty z jego strony by cię obrażały, a ty je przyjmowałaś
          bezkrytycznie, co jest dowodem, że ten romans miał dla ciebie bardzo intymne i
          prywatne znaczenie, niż tutaj na forum chcesz ludzi przekonać.

          Nigdy byś go nie miała, tak jak to ten telefon do niego był tego dowodem,że nie
          jest tobą zainteresowany na serio,ze oddziela rzeczywistośc od wirualnej fikcji
          i w ogóle fikcji. On nie szuka w realu problemów, a jako męzczyzna/kobiety
          podobnie/ ma swoje 'fantazje'seksualne, ale seks dla niego nie oznacza
          to:'kocham'. Są i tacy ludzie, którzy przeżywają niesamowite seksulane
          egzaltacje ze swoimi kochankami, jednak ich nie kochają taką miłością, jak swoje
          żony.

          Być może jesteś ładna, ale kobiet pięknych i piękniejszych jest wiele na
          świecie.Uroda nie jest gwarancją,ze człowiek jest dobrze poukładany od środka.
          Będąc ładną jesteś, jedną w długim szeregu i raczej należy ci się współczucie,
          bo widać,ze oprócz odrobimy urody, to rozumu nie posiadasz za grosz. Zadna
          naprawdę inteligentna kobieta nie pozwolłaby sobie na takie romansidło i głupie
          wyczyny z żonatym facetem, bo od razu by wyczuła,że taka zabawa będzie ją
          kosztowała tylko ROZCZAROWANIE I NIESMAK!!!
          • stockholm11 Re:Prymitywna jesteś i to bardzo... 26.11.05, 21:00
            Moje Drogie Panie!I o co ten krzyk?!Dajcie dziewczynie swiety spokoj,ma problem
            i chce go rozwiazac,czyta z cierpliwoscia wasze"wypowiedzi",ktore to w
            przewazajacy sposob sa dla niej bardzo obrazajace..A wy kim jestescie?Strozami
            porzadku moralnego albo?!Kim wy jestescie i co przez wlasne wypowiedzi
            reprezentujecie?Znam szwedzkie przyslowie,o ktorym jedna z pan pisze,bo
            mieszkam w Szwecji..Sama bylam w podobnej sytuacji ale w rzeczywistosci i wiem
            jak to boli jezeli facet,ktory sam i dobrowolnie w ta gre w chodzi a potem
            tchorzy i wypiera sie wszystkiego..Zalosne..Foui trzymaj sie,nie daj sie spalic
            na stosie...
            • ala-a Re:Prymitywna jesteś i to bardzo... 26.11.05, 21:02
              stockholm11 napisała:

              > Moje Drogie Panie!I o co ten krzyk?!Dajcie dziewczynie swiety spokoj,ma
              problem
              >
              > i chce go rozwiazac,czyta z cierpliwoscia wasze"wypowiedzi",ktore to w
              > przewazajacy sposob sa dla niej bardzo obrazajace..A wy kim jestescie?
              Strozami
              > porzadku moralnego albo?!Kim wy jestescie i co przez wlasne wypowiedzi
              > reprezentujecie?Znam szwedzkie przyslowie,o ktorym jedna z pan pisze,bo
              > mieszkam w Szwecji..Sama bylam w podobnej sytuacji ale w rzeczywistosci i
              wiem
              > jak to boli jezeli facet,ktory sam i dobrowolnie w ta gre w chodzi a potem
              > tchorzy i wypiera sie wszystkiego..Zalosne..Foui trzymaj sie,nie daj sie
              spalic
              >
              > na stosie...

              ona tak lubi..
            • vvitch Re: to pilnuj swoich uczuć! 26.11.05, 21:09
              jeżeli mają tak wielką wartośc dla ciebie to uważaj na twoje emocjonalne klejnoty.
              W tym wypadku nie chodzi o uczucia bo ich nigdy nie było jedynie o niszczenie
              innym ludziom życia poprzez zemstę!!! Co jest już wyjątkowym dowodem na chamstwo!!!
              • stockholm11 Re: to pilnuj swoich uczuć! 26.11.05, 21:18
                Moja Droga!Tu nie chodzi o zemste tylko o ponoszenie konsekwencji wlasnego
                dzialania...Facet wciaga dziewczyne w cos za plecami "ukochanej"zony,ujawnia
                detale z ich prywatnego zycia,osmiesza zone,ktora nie umie jezdzic rowerem,ma
                nadwage oraz prosty gust jezeli chodzi o rozrywki kulturalne...Kim on jest TA
                WAZNA OSOBA Z TELEWIZJI?!Jak mozna go bronic???
                • vvitch Re: a tak z bliska patrząc na sprawę.... 26.11.05, 21:50
                  wciąga on ją na siłe? sama się przyciągnęla sama za nim ganiała i pozwoliła
                  sobie na to i owo...gdyby nie sprawiało jej to przyjemności nie ciągnęłaby tej
                  historii a gdy facet uczciwie przedstawił dziecku ja sprawy stoją to ja nagle
                  uraziŁ?


                  Ty sthlm, ty tez masz coś nierówno pod sufitem i widać brakuje tobie
                  emocjonalnego balansu i dojrzałosci!!!
                  • stockholm11 Re: a tak z bliska patrząc na sprawę.... 26.11.05, 22:04
                    Tak myslisz vvitch?Ze mam zle pod sufitem?Interesujace,jestes
                    psychologiem,facetem czy strozem moralnosci?W dalszym ciagu utrzymuje,ze kazdy
                    kto ma wolna wole i decyduje sie na cos musi rowniez poniesc konsekwencje?
                    Zgadzasz sie ze mna vvitch?Dlaczego facetowi ma sie upiec?Bo ma wplywy i kase?
                    Uzasadnij..Pozdrowienia
    • trollalolla Re: w sieci... 26.11.05, 16:58
      tym watkiem spisalas na siebie wyrok ...
      • poprawnyinaczej Re: w sieci... 26.11.05, 17:01
        trollalolla napisała:

        > tym watkiem spisalas na siebie wyrok ...

        szubienica?
        szafot?
        czy tylko kamienowanie?
        • trollalolla Re: w sieci... 26.11.05, 17:02
          Ja nie jestem tu osoba decydujaca.
          PS. twoje poczucie humoru jest mierne
          mysle, ze inni maja lepszy smak ...
          • poprawnyinaczej Re: w sieci... 26.11.05, 17:07
            trollalolla napisała:

            > PS. twoje poczucie humoru jest mierne
            > mysle, ze inni maja lepszy smak ...

            W porownaniu ze smakiem Twego poprzedniego postu,
            to jestem Perla Renesansu :)
            Ale nic sie nie martw. Kazdy ma czasem slabszy dzien :)
            • stockholm11 Re: w sieci... 26.11.05, 18:07
              Twoj dylemat Foui bardzo wszystkich poruszyl,a zwlaszcza pania,ktora prawie
              plula na ciebie z obrzydzeniem..Ja jestem jak najbardziej po twojej
              stronie,facet potraktowal cie zle i musi za to zaplacic,zerwij mu z glowy ta
              glorie,ktora mu jeszcze swieci,odslon go przed cala Polska i pokaz jego
              prawdziwe oblicze.Mam wrazenie,ze takich "mezczyzn" w sieci jest mnostwo..Za
              plecami zony(albo meza,bo kobiety nie sa lepsze)odkrywa sie zupelnie,ujawnia
              szczegoly z wlasnego malzenskiego zycia,pisze o slabosciach zony bo po prostu
              czuje sie panem sytuacji i zupelnie bezkarny...Dla mnie osobiscie to bardzo
              maly czlowiek,pelen kompleksow wyksztalcony prostak,ktory nie potrafi juz z
              siebie nic dac..Rozumiem,ze czujesz sie upokorzona...Napisz do niego ostatni
              mail i daj do zrozumienia,ze to ty teraz masz przewage i mozesz go
              zniszczyc..Niech sie boi,zasluzyl na to...Trzymaj sie dziewczyno,pozdrowienia
              • foui Re: w sieci... 26.11.05, 19:07
                Stockholm, dzięki za Twój list.
                Przyznam, że pisałam pod wpływem emocji, może zbyt chaotycznie? Powinnam to
                wszystko opisac na zimno, z dystansu, okiem obserwatora/narratora…
                Dlaczego ta historia tak mnie poruszyła?
                Napisałam do niego list pełen ochów i achów dla jego wiedzy, intelektu,
                mądrości i bezkompromisowości. I tyle. Nie liczyłam na odpowiedź. Tymczasem…
                otrzymałam sprzężenie zwrotne z pytaniem: „może teraz Pani napisze coś o
                sobie?” Zdumiało mnie to zachowanie, ale… nie odpuściłam sobie, i znowu do
                niego napisałam, on odpisał, potem znowu ja, i tak poszło…
                Widziałam, że się wkreca w to coraz bardziej. Imponowało mi to.
                Po jakimś czasie poprosił o zdjęcie. Po co mu moje zdjęcie??? Z drugiej strony
                dokonałam racjonalizacji – jak to po co, musi wiedzieć, z kim ma do czynienia,
                przecież ja wiem, kim jest, ile ma lat, gdzie pracuje, jak wygląda, jaki ma
                tembr głosu… Więc wysłałam, i… przeczytałam, ze jestem bardzo atrakcyjną,
                piękną kobietą. Podziękowałam za tę uprzejmość i dałam jasno do zrozumienia, że
                tego typu zagrywki to nie ze mną. Otrzymałam odpowiedź: jeśli chcesz myśleć, że
                byłem uprzejmy, a nie szczery – twoja sprawa.
                Kolejna prośba o zdjęcia – aby były tym razem bez ciemnych okularów.
                Po wakacjach wysłałam mu kilka zdjęc z miejsc, które odwiedziłam. Otrzymałam
                kolejną prośbę: „a może mógłbym dostać jakieś z tobą” Po co??? Nie wiem…
                wysłałam…
                Zadzwoniłam do niego do pracy. Byłam taka szczęśliwa, że znalazłam – przez
                przypadek! – na stronie firmy, w której pracuje, jego numer telefonu. Nawet
                fajnie nam się rozmawiało. Co dziwne, natychmiast zorientował się, z kim
                rozmawia…
                Potem poprosiłam go o numer komórki – zależało mi na złożeniu mu życzeń
                urodzinowych (tego dnia nie miałam dostępu do komputera). Podał mi z adnotacją:
                podaję stuprocentowej kobiecie numer mojej komórki”. Po co facet daje obcej
                kobiecie numer swojej komórki?!?
                Jakie wyciągnęlibyście wnioski na moim miejscu? O co mu chodziło, do czego
                zmierzał?
                Nie interesowało mnie, co jemu chodzi, lub nie, może to tylko słowa w końcu, po
                głowie – ważne było, że swietnie się rozumiemy, pomagał mi rozwiązywać moje
                liczne problemy…

                Dac mu do zrozumienia, że mogę go zniszczyć, piszesz…Hmmmm…..

                Wykształcony prostak, dokładnie…

                Rozpisałam się…

                Rozumiesz mnie, Stokholm, i nie potępiasz… Dziękuję Ci za to…

                Aha, on nie jest politykiem, chociaż ma do czynienia z ludźmi z tego kręgu. Nie
                jest dziennikarzem, nie jest prezenterem… Kim jest? Bardzo dziwnym człowiekiem
                o niskiej inteligencji emocjonalnej, skrajnym egoistą, egotą, materialistą, dla
                którego drugi człowiek pełni funkcje czysto utylitarne …

                Nie wiem, co powinnam uczynić – mam ochotę zburzyć jego spokój, a z drugiej
                strony targają mną obawy, czy on, w afekcie i akcie zemsty nie będzie chciał
                się zemścic na mnie – wie, gdzie studiuję, zresztą, ma w tym środowisku wielu
                kumpli… Poza tym – jego żona, gdyby się dowiedziała o wszystkim – jak by
                zareagowała? Czy nie chciałaby się na mnie zemścić…?

                Pozdrawiam Cię, Stockholm….

                • coco-flanel Re: Fuuuu ty jesteś takie g.,że aż dech zapiera... 26.11.05, 19:25
                  Po prostu przeszła ci "gratka" spod nosa i złosć cię rozpiera,że nieteges...
                  nic nie bedzie. Dobrze ci zrobił, moze szybko zauważył twój niski poziom i że
                  lecisz jak taka kurewna na jego stanowisko. Potraktował cię tak jak sobie na to
                  zasłużyłaś widocznie facet cię przejrzał. Jesteś dno!!! Moralne dno!!!

                  A ty sztockholm ty tez jesteś kopnięta i to tęgo.
                • siestas Re: w sieci... 26.11.05, 20:05
                  Ja twierdze, ze on Cie po prostu kocha, tylko jeszcze o tym nie wie :)
                  Ale z zonami, to radzilbym nie zadzierac :)
                  Z kobietami, to nigdy nic nie wiadomo :)
                  • vvitch Re: w sieci... 26.11.05, 20:11
                    A jakie są niby dowody tej virtalnej lovki?:)))
              • vvitch Re:ojoj, Stlm. Tu się rozpędziłaś! 26.11.05, 19:57
                jest takie przysłowie szwedzkie które mówi,ze 'jeżeli wdajesz się w zabawę to
                musisz też umieć ponieśc jej konsekwencję'. Widać dziewczynka nie nadaje się do
                wirtualnych rozkoszy, tylko jak taka rozpędzona furgonetka, niszczy wszystko i
                wszytskich na swojej drodze rozsterek sercowych. Jakie niskie poczucie własnej
                wartości musi mić ktoś, jezeli czyjeś 'nie' jest tak boleśnie odbierane.....
                • empe42 Re:ojoj, Stlm. Tu się rozpędziłaś! 26.11.05, 20:26
                  Dziewczyno! jaki cel miałaś w utrzymywaniu tej wirtualnej znajomości? Tylko
                  nie mów mi, że żadnego. Kogo chcesz teraz ukarać? Jego, czy jego żonę? Szlag
                  Cię trafia, Ze ona go ma, a nie Ty?
              • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 22:41
                stockholm11 napisała:

                Napisz do niego ostatni
                > mail i daj do zrozumienia,ze to ty teraz masz przewage i mozesz go
                > zniszczyc..

                Ale jesteś malutka. A co on takiego zrobił by mu wszystko zabierać? Uwiódł,
                zrobił dziecko? Zachował się brzydko, i co z tego. Można zakończyć znajomość i
                tyle. Ale nie !! Trzeba jeszcze nabruździć !!! Zero klasy !!! :-((
    • vvitch Re: jeszcze jedno dla panienki foui 26.11.05, 21:02
      Jezeli zrobisz to o czym tak bardzo myslisz to narazasz siebie nie na
      osmieszenie ale na wiele, wiele innych powaznych problemów. Taki ktoś na
      wysokim stanowisku nie pozwoli by jakas tam mała flądra , ktora się przybłąkała
      narąbała mu w karierze i zyciu prywatnym. mozesz być pewna że moze cię podac na
      policję i do sadu. jeżeli ma do tego pieniądze i znajomości to nie wygrasz z
      takim facetem. nawet o tym nie marz...
      • stockholm11 Re: jeszcze jedno dla panienki foui 26.11.05, 21:24
        A skad pani to wszystko wie?Z wlasngo doswiadczenia moze?Takich facetow trzeba
        niszczyc jak perz,oni sa jak Hitler,wszystko im wolno bo maja pieniadze i
        znajomosci..Dla mnie sa niczym,czuje tylko niesmak i pogarde..Pozdrowienia
        • siestas Nie da sie, Droga Foui 26.11.05, 21:29
          stockholm11 napisała:

          > A skad pani to wszystko wie?Z wlasngo doswiadczenia moze? Takich facetow
          trzeba niszczyc jak perz, oni sa jak Hitler,wszystko im wolno bo maja pieniadze
          i znajomosci.. Dla mnie sa niczym, czuje tylko niesmak i pogarde.. Pozdrowienia

          Nie zniszczysz zadnego z nich.
          Nie dadza sie.
          Za to mozesz jednego z nich kochac :)
          • stockholm11 Re: Nie da sie, Droga Foui 26.11.05, 21:32
            Nie rozumiem...Jednego z nich kochac...Kogo?Chyba tylko sma
            siebie...Pozdrowienia
            • siestas Nie, nie, nie... 26.11.05, 21:39
              stockholm11 napisała:

              > Nie rozumiem...Jednego z nich kochac...
              Kogo? Chyba tylko sama siebie...Pozdrowienia >

              Milosc to...
              bycie soba i...
              przezwyciezenie siebie...
              siebie samego...
              jednoczesnie.
              wiem, ze tego nie rozumiesz.
              Lecz viem, ze zrozumiesz.
              za jakis czas :)
    • bob_dywan Re: w sieci... 26.11.05, 21:38
      foui napisała:

      > Może miałam takie myśli na początku tej znajomości... A może nie ;-) W każdym
      > razie na pewno mi to wywietrzało z głowy gdy dowiedziałam się, że nie może
      > spłodzić potomka.
      > Aha, wykluczam wszelkie przekłamania i konfabulacje. To nie te typ. To bardzo
      > głupi w sumie człowiek, za bardzo mi zaufał, a taki wykształcony....

      :)))
      • vvitch Re: Rzeczywiscie cudowne:))))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 21:44
        bob_dywan napisał:

        > foui napisała:
        >
        > > Może miałam takie myśli na początku tej znajomości... A może nie ;-) W ka
        > żdym
        > > razie na pewno mi to wywietrzało z głowy gdy dowiedziałam się, że nie moż
        > e
        > > spłodzić potomka.
        > > Aha, wykluczam wszelkie przekłamania i konfabulacje. To nie te typ. To ba
        > rdzo
        > > głupi w sumie człowiek, za bardzo mi zaufał, a taki wykształcony....
        >
        > :)))
        • stockholm11 Re: Rzeczywiscie cudowne:)))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 21:57
          W calej tej historii najsmutniejsze jest to,ze ludzie bawia sie uczuciami,a tak
          przeciez nie mozna..Od doroslego,dojrzalego mezczyzny oczekuje doroslego
          zachowania,jezeli ma dosc grubej zony,to niech jej o tym powie a nie skarzy sie
          obcej osobie w sieci..Jezeli nie podoba ci sie sytuacja zyciowa,zmien ja i
          ponies konsekwencje..Ale faceci chca zjesc ciasteczko i je mimo wszystko
          miec..Zycie jest okrutne i predzej czy pozniej wszystko sie wyrowna,niezaleznie
          czy sie WAZNA OSOBA czy nie...
          • ala-a Re: Rzeczywiscie cudowne:)))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 21:59
            stockholm11 napisała:

            > W calej tej historii najsmutniejsze jest to,ze ludzie bawia sie uczuciami,a
            tak
            >
            > przeciez nie mozna..Od doroslego,dojrzalego mezczyzny oczekuje doroslego
            > zachowania,jezeli ma dosc grubej zony,to niech jej o tym powie a nie skarzy
            sie
            >
            > obcej osobie w sieci..Jezeli nie podoba ci sie sytuacja zyciowa,zmien ja i
            > ponies konsekwencje..Ale faceci chca zjesc ciasteczko i je mimo wszystko
            > miec..Zycie jest okrutne i predzej czy pozniej wszystko sie
            wyrowna,niezaleznie
            >
            > czy sie WAZNA OSOBA czy nie...

            i tutaj sie z toba zgodze...
          • coco-flanel Re: zgoda facet jest beznadziejny 26.11.05, 22:02
            Ale i dziewczyna wdająca się w tę relację tak samo! trafił swój na swego!
            • ala-a Re: zgoda facet jest beznadziejny 26.11.05, 22:06
              coco-flanel napisała:

              > Ale i dziewczyna wdająca się w tę relację tak samo! trafił swój na swego!

              tez prawda...
              ludzie sobie sami stwarzaja trudnosci...takie zycie..
              • stockholm11 Re: zgoda facet jest beznadziejny 26.11.05, 22:15
                Skad u was taka madrosc zyciowa?!Pijecie wode ze studni madrosci albo?
                Dziewczyna mloda,niedoswiadczona ale czy to jest powod zeby BARDZO WAZNA OSOBA
                pozwalala sobie na takie postepowanie?!Osoba publiczna,autorytet u oczach
                obywateli ale po zgaszeniu swiatel w studio facet w srednim wieku z gruba
                zona,niezaspokojony seksualnie..Troche mi go zal bo zycie bez seksu to jak
                zycie bez jedzenia i powietrza...POzdrawiam
                • ala-a Re: zgoda facet jest beznadziejny 26.11.05, 22:19
                  stockholm11 napisała:

                  > Skad u was taka madrosc zyciowa?!Pijecie wode ze studni madrosci albo?

                  jestesmy starsze od tej mlodej dziewczyny.

                  > Dziewczyna mloda,niedoswiadczona ale czy to jest powod zeby BARDZO WAZNA
                  OSOBA
                  > pozwalala sobie na takie postepowanie?!Osoba publiczna,autorytet u oczach
                  > obywateli ale po zgaszeniu swiatel w studio facet w srednim wieku z gruba
                  > zona,niezaspokojony seksualnie..Troche mi go zal bo zycie bez seksu to jak
                  > zycie bez jedzenia i powietrza...POzdrawiam
          • bob_dywan Re: Rzeczywiscie cudowne:)))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 22:09
            To że ludzie "bawią się" jest normalne i nie ma w tym nic złego
            ciekawe jest co ich motywuje i jak widzą otaczający świat
            Nie czytałem tu wszystkich wypowiedzi doszedłem do tej którą zacytowałem
            ta wypowiedz jak sądzę wyjaśnia wszystko. trudno bardziej się rozebrać.
            • coco-flanel Re: Rzeczywiscie cudowne:)))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 22:15
              tak to prawda to był nudyzm, czysty nudyzm:))))
              • bob_dywan Re: Rzeczywiscie cudowne:)))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 22:22
                Wszystko może być wymysłem dlatego fakty nie maja znaczenia
                ale kiedy czytam "głupi człowiek" bo "za bardzo mi zaufał" a "taki wykształcony"
                to chce się krzyczeć WIEM WSZYSTKO!!
                pozdrawiam :)
                • vvitch Re: i to jest przerażające gdy ktoś tak pisze... 26.11.05, 22:27
                  bob_dywan napisał:

                  > Wszystko może być wymysłem dlatego fakty nie maja znaczenia
                  > ale kiedy czytam "głupi człowiek" bo "za bardzo mi zaufał" a "taki wykształcony
                  > "
                  > to chce się krzyczeć WIEM WSZYSTKO!!
                  > pozdrawiam :)

                  i wydaje świadectwo sam o sobie. Myślę że facet zagrał grę z kims kto tę grę
                  dobrze już 'znał'.....
                  • siestas dokladnie tak wlasnie :) 26.11.05, 22:33
                    vvitch napisała:
                    Myślę że facet zagrał grę z kims, kto tę grę dobrze już 'znał'...

                    nawet gdyby :)

                    przegrac z madrym , to lepiej, niz wygrac z glupim :)
                    • vvitch Re: siesta każdy człek jest gdzieś tam głupi 26.11.05, 22:42
                      siestas napisał:

                      > vvitch napisała:
                      > Myślę że facet zagrał grę z kims, kto tę grę dobrze już 'znał'...
                      >
                      > nawet gdyby :)
                      >
                      > przegrac z madrym , to lepiej, niz wygrac z glupim :)
                      .................

                      szukamy, miłosci, ciepła, ideałów, a taki macho zza monitora ma wiele do
                      powiedzenia młodej kobiecie, ktorej łatwo zaimponować, a resztę robi fantazja i
                      podstawoawa potrzeba człowieka to miłośc i akceptacja....Problem w tym, ze w
                      sieci jest tyle draństwa, że czlowiek musi uważać na siebie. To co dzieje się w
                      sieci to fantazja, a poza siecią to rzeczywistość i tam ten sam pan moze
                      zupełnie nie umieć flirtować, za to cudownie to robi pisząc. Ludzie mają ukryte
                      talenty pisarskie i to jest niebezpieczne dla osób z inną perspektwą na
                      sprawę......:)))))))))))))))))))
            • stockholm11 Re: Rzeczywiscie cudowne:)))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 22:18
              Chcialby pan zeby ktos bawil sie na koszt pana,panie Bob?Bo ja nie,niech kazdy
              bawi sie na koszt wlasny..
              • bob_dywan Re: Rzeczywiscie cudowne:)))))))))))))))))))))))) 26.11.05, 22:26
                Każdy bawi się na "swój koszt" tylko dziecku zabawę finansują rodzice :)
                To są dorośli ludzie.
                PS proszę bez "Panów"
    • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 22:24
      foui napisała:

      > Uważajcie na sieć. Abyście się nie zaplątali…

      Facet miał wyjątkowego pecha że się tak zaplątał, co prawda to prawda ...
      • bob_dywan Re: w sieci... 26.11.05, 22:29
        lunar1978 napisał:


        >
        > Facet miał wyjątkowego pecha że się tak zaplątał, co prawda to prawda ...
        >

        Ja widzę że to nie facet a facetka ma problem
        i to OGROMNY
        • stockholm11 Re: w sieci... 26.11.05, 22:38
          Dziwi cie to?Mnie nie.Dorosly facet,ktory z braku innych wrazen albo innych
          powodow "bawi" sie mloda dziewczyna..A na dodatek (biorac udzial w tej grze nie
          chce poniesc konsekwencji..Dziewczyna ponosi je,zwraca sie o pomoc,prosi o
          komentarz..Ludzie,ktorzy jej nie znaja pluja na nia,nie zostawiaja na niej
          suchej nitki,bo to jej wina,bo to ona jest jedza co wciaga w sidla,a facet to
          co?Bezwolny osobnik,nic tylko musial dac sie w ta historie wciagnac..Zalosne..
          • to_ta_tola Re: w sieci... 26.11.05, 22:41
            stockholm11 napisała:

            > Dziwi cie to?Mnie nie.Dorosly facet,ktory z braku innych wrazen albo innych
            > powodow "bawi" sie mloda dziewczyna..A na dodatek (biorac udzial w tej grze
            nie
            >
            > chce poniesc konsekwencji..Dziewczyna ponosi je,zwraca sie o pomoc,prosi o
            > komentarz..Ludzie,ktorzy jej nie znaja pluja na nia,nie zostawiaja na niej
            > suchej nitki,bo to jej wina,bo to ona jest jedza co wciaga w sidla,a facet to
            > co?Bezwolny osobnik,nic tylko musial dac sie w ta historie wciagnac..Zalosne..

            =========================
            jakie to niby konsekwencje panna poniosła była?

          • siestas Re: w sieci... 26.11.05, 22:44
            Przestan juz.
            Gdyz wiesz, jak jest.
          • bob_dywan Re: w sieci... 26.11.05, 22:49
            stockholm11 napisała:

            > Dziwi cie to?Mnie nie.Dorosly facet,ktory z braku innych wrazen albo innych
            > powodow "bawi" sie mloda dziewczyna..A na dodatek (biorac udzial w tej grze nie
            >
            > chce poniesc konsekwencji

            Tego nie wiem kto kim się tu bawi
            i wcale mnie to nie obchodzi
            konsekwencje???? nie wiem o czy piszesz.. "zrobił" jej dziecko?
            rozkochał??? z tego co czytałem grał w otwarte kary
            to jej brakło rozumu ale to ani moja ani jego ani niczyja wina.


            ..Dziewczyna ponosi je,zwraca sie o pomoc,prosi o
            > komentarz..Ludzie,ktorzy jej nie znaja pluja na nia,


            ja na nią nie pluję
            przytoczyłem tylko jej wypowiedz.
            mozna ja poznać poprzez tę wypowiedz
            TO mnie interesuje, historia mnie nie interesuje
            interesuje mnie OSOBA jak myśli i co uważa





    • laurka2005 Re: w sieci... 26.11.05, 22:37
      a to wszystko kara za wyrywanie żonatych facetów...
      • stockholm11 Re: w sieci... 26.11.05, 22:47
        Tak sie ladnie nazywasz ale dlaczego jestes taka plytka Laurko?
    • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 22:46
      stockholm11 napisała:

      Napisz do niego ostatni
      > mail i daj do zrozumienia,ze to ty teraz masz przewage i mozesz go
      > zniszczyc..

      Ale jesteś malutka!! A co on takiego zrobił by mu wszystko zabierać? Uwiódł,
      zrobił dziecko? Obiecywał małżeństwo? Zachował się brzydko, i co z tego? Można
      poprostu zakończyć znajomość i tyle. Ale nie !! Trzeba jeszcze nabruździć !!!
      Zero klasy !!! :-((
      • stockholm11 Re: w sieci... 26.11.05, 22:50
        Lunar,ok mam zero klasy,w porzadku.Facet zachowuje sie jak ostatni tchorz ale
        dziewczyna ma wyjsc z klasa,bez komentarza..Uzasadnij,dlaczego?
        • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 22:56
          Nie zauważyłem by popełnił coś wyjątkowo ohydnego. Poprostu zachował się nie
          fair kiedy dziewczyna zadzwoniła do niego z życzeniami. Facet poprostu jej
          zaufał i co? ... teraz ma za to zaufanie drogo zapłacić?
        • vvitch Re:Znasz historię Czerwonego kapturka? 26.11.05, 23:03
          gdyby czerwony Kapturek nie zbaczał z prostej scieżki, to by ją wilk nie schwycił.
          To samo dotyczy się całej tej hitorii i jej autorki.

          _________________
          "... gdyby spadł ze swojego ego na swoje
          IQ to by się zabił".
          • stockholm11 Re:Znasz historię Czerwonego kapturka? 26.11.05, 23:06
            Sluchaj vvitch,masz interesujace poglady,przeszukaj odpowiedzi,gdzies czeka na
            ciebie kilka slow ode mnie..Pozdrowienia
            • vvitch Re:Mozliwe,że mam interesujace poglądy.... 27.11.05, 13:42
              natomiast twoje poglądy bardzo mi się nie podobają.
              Uważasz ,ze tego mezczyznę należy UKARAĆ?! A czy on tej już dorosłej pannie
              cokolwiek obiecywał, małżeństwo, relacje, uwiódł ją,oszukał? Facet naiwnie uciął
              sobie 'pogawędkę' z dziewczyną, ktora wyraźnie miała jakieś większe oczekiwania
              od niego.I gdy te oczekiwania się nie spełniły, chce się na nim zemscić i
              karać!!!! Za co, za parę mailów o niewybrednej treści? A co jego żona na to może
              poradzić, co ona moze mu zrobić 'ukarać' awanturą, wyrzuceniem z domu?
              Dowiedzieć się prawdy o nim? Może ona zna tę 'prawdę' od lat?

              Słuchaj Sthlm, jesteśmy dorosłymi ludźmi i mamy odpowiedziałnośc za własne
              uczucia.Jeżeli tego jeszcze nie pojęłaś to rzeczywiście brak ci paru ważnych
              klepek....
              • onnline POWIEDZ 27.11.05, 19:45
                Moja slodka, on sie zabawil, powiadasz. I co? I ma mu to ujsc bezkarnie? jesli
                zona wie, to nic nia nie wstrzasnie. Po prostu bedzie wiedziala jeszcze wiecej.
                I nic sie nie stanie. A jesli nie wie, to moze nastepnym razem szanowny pan
                jednak sobie przypomni, ze ma zone. Nie wolno sie zabawiac uczuciami, jakie by
                one nie byly. W sieci, czy poza nia. I co ty go tak bronisz? Czemu napadasz na
                nia? Cy ona jest mezatka, czy on zonaty?
              • stockholm11 Re:Mozliwe,że mam interesujace poglądy.... 27.11.05, 20:40
                Powtarzam jeszcze raz az do znudzenia,posluchaj vvitch..Ja caly czas probuje
                powiedziec,ze kazdy czlowiek ma wolna wole i dokonuje wlasnych wyborow.Zgadzasz
                sie ze mna?Ale jednoczesnie nie zostaje uwolniony z ponoszenia konsekwencji za
                wlasne postepowanie,Foui czuje sie upokorzona,bo wyszla na kompletna idiotke a
                to musi byc bardzo przykre uczucie..Natomiast ten pan konsekwencji zadnych nie
                ponosi,uwazasz to za sluszne?A gdyby podobna sytuacja spotkala ciebie,wyobraz
                sobie,ze twoj chlopak,maz czy przyjaciel robi ci taki numer za twoimi plecami?I
                co wtedy?Oskarzasz dziewczyne czy jego?Sprobuj spojrzec na sytuacje Foui z jej
                perspektywy,to moze jakos cie wzbogaci...A zreszta moje poglady nie musza sie
                tobie podobac,wybaczam ci to..Pozdrowienia
                • vvitch Re:My rozmawiamy po polsku ale 27.11.05, 22:31
                  kompletnie się nie rozumiemy! Szkoda. Owszem tak nie powinno było byc ze strony
                  tego faceta to rozumiem. Jednak ty rozumiesz jednej podstawowej sprawy, czemu
                  dziweczyna dała się wciągnąc w coś takiego?Na co ona liczyła? Przecież gdyby
                  była to pozrądna kobieta to by nie wciągała się w znajomosci z żonatym gościem,
                  nie tego TYPU, w ktory się wdała. Proste i koniec!
      • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 23:07
        I wogóle to śmieszne jest! Jak mała dziewczynka w piaskownicy. Bawi się z
        kolegą, razem budują zamki, opowiadają sobie dziecięce sekrety, aż do czasu
        kiedy się pokłócą. Wtedy chłopiec zorientował się że sekrety które jej zdradzał
        nie są już jego sekretami. Wszyscy dookoła wiedzą że bawił się z nią
        lalkami ...
        • stockholm11 Re: w sieci... 26.11.05, 23:09
          Lunar,przestan bagatelizowac,ta historia jest bardziej skomplikowana i godna
          powaznej dyskusji..
          • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 23:19
            Historia jest może skomplikowana. Chodzi mi tylko o jej zakończenie. Facet
            okazał się dupkiem...no cóż. Ale jeśli bohaterka wątku zacznie bruździć w jego
            życiu to jak będzie wyglądało? Trzeba też mieć swój honor, zakończyć to z
            godnością, a nie ... że ja ci teraz pokażę, pożałujesz dnia kiedy mnie
            poznałeś !! Po co to komu ... co tym osiągnie. Będzie mogła później spojrzeć
            sobie w twarz i powiedzieć że jest ok?
            • nabij_faje Re: w sieci... 26.11.05, 23:27
              jesteś adwokatem faceta? ;-)
              • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 23:30
                Nie ... poprostu nie widzę usprawiedliwienia dla zdradzania czyichś sekretów,
                nawet jeeśli ktoś okaże się niegodzien by móc je komuś zdradzać.
                • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 23:34
                  Dla mnie czyiś sekret zawsze będzie sekretem ... nigdy bym nikomu tego dalej
                  nie przekazał nawet jeśli ktoś zachowałby się wobec mnie jak ostatnia świnia.
                  • nabij_faje Re: w sieci... 26.11.05, 23:46
                    zawsze i nigdy, to bardzo niebezpieczne słowa...
                • nabij_faje Re: w sieci... 26.11.05, 23:45
                  lunar1978 napisał:


                  > nawet jeeśli ktoś okaże się niegodzien by móc je komuś zdradzać.

                  *nie kumam?
                  • lunar1978 Re: w sieci... 26.11.05, 23:49
                    no ... głupio to może zabrzmiało. Chodzi mi o to że sekret jest zawsze
                    sekretem. Nawet jeśli ta druga osoba okaże się niegodna miana przyjaciela.
                    Wszystko powinno pozostać między "sekrotodawcą" i "sekretobiorcą", Tak uważam.
                    • nabij_faje Re: w sieci... 26.11.05, 23:59
                      Ty tak, na chłodno to mówisz, ale emocje, to Ferment
                      • lunar1978 Re: w sieci... 27.11.05, 00:05
                        Nigdy nie należy mówić nigdy. Kiedyś ktoś mi podpadł ... bardzo brzydko
                        dowartościował się moim kosztem. Stąd wniosek że teraz wszyscy powinni się
                        dowiedzieć że np nosi damską bieliznę :-)) Tak? Poprostu teraz traktuję go
                        chłodno, ale to że kiedyś mi w czymś zaufał, pozostanie między nami.
                        • nabij_faje Re: w sieci... 27.11.05, 00:23
                          lunar1978 napisał:

                          > Nigdy nie należy mówić nigdy. Kiedyś ktoś mi podpadł ... bardzo brzydko
                          > dowartościował się moim kosztem. Stąd wniosek że teraz wszyscy powinni się
                          > dowiedzieć że np nosi damską bieliznę :-)) Tak?

                          * on by się oczyścił, a Ty?
                          • lunar1978 Re: w sieci... 27.11.05, 00:37
                            A ja ... teraz poprostu traktuję tego kogoś jak zwykłego znajomego. Ktoś kto
                            poniża kogoś tak naprawdę poniża samego siebie. I gdybym szukał możliwości
                            odegrania się to czymś bym się różnił od niego? Będę kimś lepszym? Ulży mi? Nie
                            sądzę.
                            • nabij_faje Re: w sieci... 27.11.05, 00:41
                              ale odepchnie energię od siebie, mimo, że sama jest współautorką.
                              • lunar1978 Re: w sieci... 27.11.05, 00:49
                                Ja tam bym nie chciał wpaść w sieć tej panny ... zaufać jej a potem zbierać
                                tego żniwo. Fakt, facet okazał się tego niegodny, ale ona też nie ma żadnej
                                klasy. Poprostu dowiedziała się prawdy o nim ... i nie ma z tego żadnego zysku
                                ale i strat. I teraz trzeba przełknąć tę pigułkę i żyć dalej swoim życiem i
                                pozwolić by jego też biegło swoimi torami.
                                • nabij_faje Re: w sieci... 27.11.05, 00:59
                                  jest szansa, że panna odbuduje swoją wartość długością wątku.
                                  facet będzie ocalony ;-)
                                  • facettt Re: w sieci... 27.11.05, 09:01
                                    nabij_faje napisała:

                                    > jest szansa, że panna odbuduje swoją wartość długością wątku.
                                    > facet będzie ocalony ;-)

                                    Watpie zarowno w jedno, jak i w drugie :)
                                    • nabij_faje Re: w sieci... 27.11.05, 10:24
                                      > Watpie zarowno w jedno, jak i w drugie :)

                                      * czemu? angażując się w wątek może stracić cały zapał, bo jej emocje znajdą
                                      upust; terapeutyczna rola Forum stanie się faktem ;-)
                                      • facettt Re: w sieci... 27.11.05, 13:56
                                        nabij_faje napisała:

                                        > > Watpie zarowno w jedno, jak i w drugie :)
                                        >
                                        > * czemu? angażując się w wątek może stracić cały zapał, bo jej emocje znajdą
                                        > upust; terapeutyczna rola Forum stanie się faktem ;-)

                                        Powiem Ci cos w zaufaniu :)

                                        Mam o niej znacznie lepsze zdanie, wiec spodziewam sie, ze tak sie nie stanie.

                                        Istnieja znacznie ciekwsze metody do dawania upustu emocjom :)
    • komandos57 [...] 26.11.05, 23:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • onnline Powiedz!! 27.11.05, 11:23
      Czy ty, czy twoja kolezanka, napiszcie do zony. I mowie to zupelnie powaznie.
      Poslij jej coniektore, bardziej pikantne i wymowne maile jej meza. Czemu ma nie
      wiedziec? Czy taki typ ma pozostac bezkarny? popatrz dokladnie kto cie tu
      najbardziej atakuje? Mezczyzni,bo si boja, zeby to ich nie spotkalo. Szczesliwe
      mezatki? Boja sie, zeby to nie byl ich maz? Pokaz szanownej zonie, ze jej maz
      to szuja. Impotent, czy nie. taki zonaty palant romansuje na prawo i lewo i ma
      strachu pelne gacie. Napisz!! i daj znac, jak sie sprawa skonczyla.
      Pozdrawiam.
      • nabij_faje Re: Powiedz!! 27.11.05, 11:39
        następna. co jedna, to mądrzejsza!
      • bob_dywan Re: Powiedz!! 27.11.05, 11:40
        Wiara w "facetów z telewizji" jest naprawdę niekończącą się historią
        To jest net moje panie i naprawdę trudno tu znaleźć "łysiejącego blondyna"
        Wszyscy jesteśmy brunetami pracującymi w telewizji lub w filmie - reżyserami.
        Dziewczyna chce wysyłać listy do żony... wciąż wierzy w mity - nawet jej nie szkoda.
      • facettt Re: Powiedz!! 27.11.05, 13:58
        onnline napisała:

        Czy taki typ ma pozostac bezkarny? Popatrz dokladnie, kto Cie tu
        najbardziej atakuje? Mezczyzni, bo sie boja, zeby to ich nie spotkalo.

        Ja tam jej bronie. Czyzbym byl wyjatkowym facetem ? :)
    • foui moi drodzy.. moje drogie... 27.11.05, 23:16
      Czytam Wasze wpisy ze zdumieniem… Tak łatwo osądzacie, tak szybko potępiacie.
      Żony – czyżbym wzbudzała w Was dysonans?
      Mężowie zabawiający się tu i ówdzie – również?
      Małżonki szanowne, dlaczego stosujecie atrybucje obronne? Dlaczego dochodzi do
      głosu podstawowy bład atrybucji? Mechanizmy obronne uaktywniają się w sytuacji
      zagrożenia…

      Dlaczego dałam się w to wciągnąć? To proste. Poczułam się tak cholernie
      dowartościowana. Potrzebowałam komplementów, słów: „jesteś piękną kobietą,
      jesteś stuprocentową kobietą…” – myślę, że dla większości kobiet nie jest
      obojętne, z czyich ust te słowa padają…

      To on ma żonę i, siłą rzeczy, jakies zobowiązania. Co ja jej
      obiecywałam/ślubowałam? To jego problem, co zrobi jego żona z ową wiedzą, nie
      mój.
      Nie szukam zemsty – szukam sprawiedliwości, jestem wyznawczynią Lernerowskiej
      wiary w sprawiedliwy świat 

      Ten „związek”, hmmm, raczej – znajomość, kosztował mnie bardzo wiele.
      Zaangażowałam się za bardzo, to było, jest, w dalszym ciągu, bardzo
      wyczerpujące emocjonalnie.

      Nazywałam go przyjacielem, komplementowałam go, intrygowałam, uwodziłam.
      Świadomie. Jeden raz napisał: „nie pisze więcej, proszę, że jestem ewenementem,
      ze jestem przystojny – miło mi, że tak myślisz, ale zachowaj to dla siebie”.
      Nasiliłam „atak” i… już nigdy nie zaoponował… Wszedł w to, opornie, stopniowo,
      ale, świadomie, wszedł.

      Jesteśmy dorosłymi ludźmi. Chyba każde z nas wiedziało, do czego to wszystko
      zmierza. Tylko człowiek niedojrzały albo zaburzony mógłby angażować się w coś,
      aby osiągnąc wiadomy, ewidentnie oczywisty cel, tylko po… aby w trakcie owego
      celu się pozbawić…

      Jest to człowiek, który ma silną potrzebe struktury. Myślę, ze moje telefony
      sprawiły, że zaczął czuć niepokój, że to nie on zaczyna być panem sytuacji, że
      to wszystko zaczyna być poza jego kontrolą… Tylko że… to jakaś dziecinada.
      Dorosły, prawdziwy mężczyzna, nie boi się pięknej, inteligentnej,
      zafascynowanej nim kobiety, nie zaczyna czegoś, aby to w trakcie skończyć…

      Mam ochotę go upokorzyć, aby poczuł się tak, jak ja się teraz czuję. A czuję
      się bardzo źle.
      Zmieniłam plan działania. Mam nowy pomysł, i jest on iście szatański…

      Pozdrawiam wszystkich pro i contra.
      • bob_dywan Re: moi drodzy.. moje drogie... 27.11.05, 23:25
        foui napisała:

        > Zmieniłam plan działania. Mam nowy pomysł, i jest on iście szatański…


        Szukaj w sobie Anioła a wszystko Ci się ułoży..
        Pomodlę się dziś za Ciebie.
        Amen
        • foui Re: moi drodzy.. moje drogie... 27.11.05, 23:29
          Bardzo dziękuję, Bóg ci zapłać, Amen! :-)

          A ta podróba faceta jeszcze mocno się zdziwi... I, żeby była jasność, to nie są
          żadne groźby, po prostu stanie się coś tak niespodziewanego, że.... ale
          wszystko w swpim czasie. :-)
          • bob_dywan Re: moi drodzy.. moje drogie... 27.11.05, 23:35
            foui napisała:


            > żadne groźby, po prostu stanie się coś tak niespodziewanego, że.... ale
            > wszystko w swpim czasie. :-)

            żeby tylko facet "nie spadł z anteny"
            bo może się okazać że to był mój ulubiony program :))))))))))))
            • foui Re: moi drodzy.. moje drogie... 27.11.05, 23:39
              Przecież pisałam, że nie jest dziennikarzem. Pojawia się od czasu do czasu
              ostatnio w różnych programach. Oby jak najrzadziej...
              • bob_dywan No nie wiem czy oby to nie i mój idol :) 27.11.05, 23:42
                • foui Re: No nie wiem czy oby to nie i mój idol :) 27.11.05, 23:43
                  napisz mi na priv nazwisko, to Ci odpiszę, czy to on. Poważnie!
                  • bob_dywan Re: No nie wiem czy oby to nie i mój idol :) 27.11.05, 23:46
                    Wiesz ciekawi mnie to strasznie
                    jestem jednak hazardzistą
                    i w ciemno będę obstawiał
                    spadnie - nie spadnie ;)
                    • foui Re: No nie wiem czy oby to nie i mój idol :) 27.11.05, 23:49
                      Jak chcesz, a może,,, Ty byś ze mną popisał, pocieszył mnie, biedną SZMATĘ jak
                      pisze nasza wyrafinowana Witch :-))))))
                      • bob_dywan Re: No nie wiem czy oby to nie i mój idol :) 27.11.05, 23:51
                        foui napisała:

                        > Jak chcesz, a może,,, Ty byś ze mną popisał, pocieszył mnie,

                        Czy ja wiem...... muszę się zastanowić..

                        biedną SZMATĘ jak
                        >
                        > pisze nasza wyrafinowana Witch :-))))))
                        • bob_dywan Re: No nie wiem czy oby to nie i mój idol :) 28.11.05, 17:13
                          bob_dywan napisał:

                          > foui napisała:
                          >
                          > > Jak chcesz, a może,,, Ty byś ze mną popisał, pocieszył mnie,
                          >
                          > Czy ja wiem...... muszę się zastanowić..
                          >
                          > biedną SZMATĘ jak
                          > >
                          > > pisze nasza wyrafinowana Witch :-))))))


                          Zastanowiłem sie - "pocieszanie" to nie moja specjalność
                          pozostaje modlitwa...
                          Pozdrawiam :)
      • vvitch Re: JESTEŚ SZMATA! I nic sobą nie reprezentujesz! 27.11.05, 23:37
        Głupia beznadziejna szmata! Precz z tego forum...
        • bob_dywan Re: JESTEŚ SZMATA! I nic sobą nie reprezentujesz 27.11.05, 23:40
          vvitch napisała:

          > Głupia beznadziejna szmata! Precz z tego forum...

          Vvitch czy mam pomodlić się i za Ciebie?
          • vvitch Re: JESTEŚ SZMATA! I nic sobą nie reprezentujesz 27.11.05, 23:43
            Szkoda twojego czasu, już cie ta suczka zaangazowała w swoją dupę łatwo wpadasz
            w sidła...Jest młoda zwykła kurewna...Gania za chłopem a jak żonatym chłopem
            chce mu rozwalić dom rodzinę, to jest coś poza wszelkimi granicami. Pfuuuu ohyda
            ludzka tzw. gó..oo
            • foui Re: JESTEŚ SZMATA! I nic sobą nie reprezentujesz 27.11.05, 23:47
              Kochanie, czujesz sie zagrożona? Niech zgadnę - masz ok. 50, mąż przeżywa
              kryzys wieku sredniego, albo jesteś po rozwodzie, i powrtórnie wyszłaś za mąż
              (przyczyna rozwodu - zdrada, a jakże) albo to Twoje I małżeństwo i jesteś po
              wybaczeniu zdrady.

              Masz obsesję na tym punkcie, to się leczy.

              Do zdrady jest konieczna tylko kobieta, jesli facetowi włosy dęba stają i nie
              tylko na jej widok, jesli będąc z żoną jest myślami z nią (czy Twój maz zamyka
              oczy podczas uprawiania miłosci małżeńskiej?), to nie ma ratunku, prędzej czy
              póxniej to się stanie, tak czy owak...

              To nie ja ślubowałam jego żonie miłość wierność i inne bzdety.

              Pa!
              • vvitch Re: żałosne, nawet nie czytam .....spadaj glucie! 27.11.05, 23:49
                foui napisała:

                > Kochanie, czujesz sie zagrożona? Niech zgadnę - masz ok. 50, mąż przeżywa
                > kryzys wieku sredniego, albo jesteś po rozwodzie, i powrtórnie wyszłaś za mąż
                > (przyczyna rozwodu - zdrada, a jakże) albo to Twoje I małżeństwo i jesteś po
                > wybaczeniu zdrady.
                >
                > Masz obsesję na tym punkcie, to się leczy.
                >
                > Do zdrady jest konieczna tylko kobieta, jesli facetowi włosy dęba stają i nie
                > tylko na jej widok, jesli będąc z żoną jest myślami z nią (czy Twój maz zamyka
                > oczy podczas uprawiania miłosci małżeńskiej?), to nie ma ratunku, prędzej czy
                > póxniej to się stanie, tak czy owak...
                >
                > To nie ja ślubowałam jego żonie miłość wierność i inne bzdety.
                >
                > Pa!
            • bob_dywan Re: JESTEŚ SZMATA! I nic sobą nie reprezentujesz 27.11.05, 23:49
              vvitch napisała:

              > Szkoda twojego czasu, już cie ta suczka zaangazowała w swoją dupę łatwo wpadasz
              > w sidła...

              To prawda że łatwo - taki już jestem :))))

              Jest młoda zwykła kurewna...Gania za chłopem a jak żonatym chłopem
              > chce mu rozwalić dom rodzinę, to jest coś poza wszelkimi granicami. Pfuuuu ohyd
              > a
              > ludzka tzw. gó..oo

              Ty tego nie robisz - rozumiem :)
        • foui Re: JESTEŚ SZMATA! I nic sobą nie reprezentujesz 27.11.05, 23:41
          Kochanie, zredukuj sobie dysonans, bo ci serce stanie z tych emocji :-))))

          Napisz coś ciekawego, bo jak na razie dajesz popis prymitywizmu -oceniam, że
          jesteś na najniższym poziomie rozwoju poznawczego. Może potrzebujesz jakichś
          konsultacji?

          Aha, na dysonans, pobudzenie biofeedback jest teraz trendy :-)))))
          • vvitch Re: Ty jesteś dobra w prowokacji:)))) 27.11.05, 23:45
            naprawdę wygrałas już obiad czy co innego tym razem?:))) Udało się! zobacz ile
            wpisów....
            • foui Re: Ty jesteś dobra w prowokacji:)))) 27.11.05, 23:49
              jesteś zaburzona, kobieto, i wiem, co piszę... pędem do psychiatry
              • vvitch Re: Powiadam , spadaj glucie! 27.11.05, 23:52

    • foui i jeszcze jedno... 27.11.05, 23:23
      Oceńcie go, proszę, na podstawie poniżej przedstawionych danych (sorry, że się
      powtarzam, ale moze co poniektórym umknęło w gąszczu wpisów ;-)
      * nie słucha muzyki
      * nie chodzi do teatru
      * nie lubi piłki nożnej
      * z rodzeństwem nie widuje sie często, raz w roku raptem, "bo nie mam takiej
      potrzeby"
      * nie czyta ksiązek, tylko te, które musi - praca
      * niemożność posiadania syna, którego bardzo by chciał mieć, tak
      wywnioskowałam, wypierał pisząc: "nie mam potrzeby posiadania dziecka, nie
      mialbym cierpliwosci"
      * jest niewrażliwy, i jest z tego dumny
      * jest arogancki, bezczelny, chłodny, zdystansowany w relacjach - i jest z
      tego dumny


      I długo mogłabym tak jeszcze... najpierw pls skomentujcie to :)

      • jmx Re: i jeszcze jedno... 28.11.05, 00:39

        aż dziw, ze ktoś taki potrafił Cię dowartościo(wy)wać... No bo czym?
        • foui Re: i jeszcze jedno... 28.11.05, 00:45
          z racjonalnego punktu widzenia - masz rację...
          mózgiem
          ksiązkami
          wypowiedziami
          publikacjami
          tytułem naukowym
          powierzchownością...
          • jmx Re: i jeszcze jedno... 28.11.05, 01:02

            Ja Cię po prostu nie rozumiem i szczerze współczuję takiej "fascynacji".
            Ale większość osób wypowiadających się na tym watku nie ma o Tobie dobrego
            zdania, więc nie sądź, że w "realu" będzie inaczej jeśli wszystko ujawnisz...
            • melania.k piłka nożna 28.11.05, 09:03
              Hahahaha
              naprawdę się ubawiłam, wśród rzeczy obciążających faceta foui wymienia:
              "nie lubi piłki nożnej".
              faktycznie be człowiek!!

              Powiem tak: zasadniczo najbardziej obciąża go to, że korespondował z Tobą.
              Cóż każdy czuje się czasami samotny i szuka akceptacji.

              Natomiast to, że nie doszło do romansu między Wami świadczy o nim bardzo dobrze.
              Biorąc pod uwagę jego skłonność do flirtowania jaką z zapewne wrodzonym brakiem
              dyskrecji tu przedstawiłaś stało się to prawdopodobnie dlatego, że ma lepszą
              kochankę od Ciebie, byłaś dla niego dodatkową rozrywką (albo ona pojawiła się
              później).

              Żenujące jest w tej historii to, że nie widziałaś nic niestosownego w tym żeby
              do niego wydzwaniać. Widzę, że jesteś jedną z tych kobiet, które biorą sprawy w
              swoje ręce. Uważam, że to świadczy na korzyść tego pana, że sprowadził Cię na
              ziemię. Nikt Ci nie zwrócił uwagi na to, że nie wypada kobiecie przejawiać
              większą aktywność niż mężczyzna (na początku znajomości - co z tego, że Wasza
              znajomość trwała tylko rok, skoro była korespondencyjna)? Nic dziwnego, że
              poczuł się osaczony.
              • foui Re: piłka nożna 28.11.05, 14:25
                Kochanie, to ty nie wiesz, ze zgodnie ze stereotypem prawdziwy mezczyzna lubi
                pilke nozna??? Wprawdzie to tylko stereotyp, niemniej duzo mówi o kims, kto od
                niego odbiega.
                zniewiesciali pseudofaceci nie ogladaja meczów i zapierdzielają z grubymi
                żonami majacymi wysokie mnimanie o sobie do operetki lub Teatru (pożl się Boże)
                Roma :-0))))))

                • sarka_farka Re: piłka nożna 28.11.05, 23:57
                  Nie no a to dobre, tez usmialam sie z pilki noznej do rozpuku, co to niby
                  wyznawanie milosci do niej ma czynic z samcow MACHO. Pisze moj post z Anglii, w
                  ktorej wszyscy faceci sa "jebnieci" na punkcie pilki noznej i zaswiadczam wszem
                  i wobec, ze tylu facetow malo meskich, jakich tu tabuny widze - juz dawno moje
                  oczy nie widzialy - czego przykladem dobitnym jest sam David Beckham - slawa
                  angielskiego footbolu - ciec ostatni i wymoczek rozreklamowany przez media w
                  duzej mierze dzieki swej zonie Victorii, ktory bez niej kroku nie zrobi ani
                  slowa sensownego z siebie nie wykrztusi!!!!!

                  P.S. Co do dyskusji na rzeczony temat - nie bede sie wypowiadac - racja jak
                  zwykle lezy zapewne gdzies po srodku......
                  • sarka_farka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 00:01
                    Dodam tylko jeden szczegol, ktory wychwycilam z tej dyskusji i az mnie dziwi,
                    czemu nikt tego nie zauwazyl do tej pory - na 99% "foui" i "stokholm" to ta
                    sama osoba i nie sadze, zebym sie mylila!
                    • stockholm11 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:50
                      Bardzo ciekawe spostrzezenie ale musze cie rozczarowac,ja nie jestem
                      Foui..Watek o pilce noznej jest w calej tej sprawie zupelnie nie istotny,moim
                      zdaniem chodzi o moralne aspekty calej historii,jak juz pisalam wczesniej,co
                      jest dozwolone dla mezczyzn a co dla kobiet.Spoleczenstwo polskie z
                      przymruzeniem oka patrzy na zdrady mezczyzn,najczesciej to sie po prostu
                      przemilcza bo facet tylko sie wyszaleje a i tak wroci do zony,bagatelizuje sie
                      ten problem a kozlem ofiarnym i tak zawsze bedzie "ta druga kobieta",na ktorej
                      nie zostawia sie suchej nitki,tak jak na Foui..Kiedy to sie zmieni??Ciesze
                      sie,ze sa kobiety takie jak Foui,ktore chca sprawiedliwosci a nie zemsty a tacy
                      panowie jak TA BARDZO WAZNA OSOBA tez poniesie konsekwencje wlasnego dzialania..
                      Dlaczego mialby tych konsekwencji uniknac?Uwazam,ze zona powinna sie o tym
                      dowiedziec,ja dalabym mu mozliwosc wyboru:
                      1.albo powie zonie osobiscie
                      2.albo ja to zrobie w sposob mniej lub wiecej grzeczny
                      Jezeli miedzy malzonkami jest bardzo mocna wiez emocjonalna to nic sie nie
                      stanie,przejdzie huragan a potem wszystko wroci do porzadku dziennego a jezeli
                      nie to ta historia da im mozliwosc rozpoczecia nowego zycie ale na wlasny
                      rachunek.A WAZNA OSOBA juz nigdy nie bedzie sie bawil z mlodymi kobietami w
                      sieci..Pozdrowienia
                      • siestas POLSKA SCENA POLITYCZNA - czyli o naiwnosci 29.11.05, 14:15
                        mlodych Panienek.

                        Droga Stockholm :)

                        Tlumaczylem juz te sprawe Drogiej Foui, lecz widze, ze jak grochem o sciane.

                        Tak sie sklada, ze znam wielu przedstawicieli polskiej sceny politycznej
                        i to z obu stron bylej barykady.
                        Faryzeuszostwo, czy jak ja to nazywam zwykla hipokryzja, jest tam stanem bardzo
                        czestym , by nie rzec, ze dla pewnie polowy z nich, czyms normalnym.

                        Inne wartosci ma sie oficjalnie , dla wyborcow, a inne wyznaje sie prywatnie,
                        dla siebie.

                        1. Jezeli tenze Pan dokonalby "konsumpcji erotycznej" z Foui, a nastepnie ja
                        niecnie porzucil, to ewentualnie byloby o co kruszyc kopie.
                        Dziewcze mogloby sie czuc ponizone, ze nie sprawdzilo sie w lozku,
                        czy tez zwyczajnie, znudzilo mu sie.

                        2. Jezeli jednak zachowal sie jak tchorz, (a moze calkiem przytomnie?)
                        i przerwal kontakt przed konsumpcja, to gdzie tu obraza?

                        3. Ow Pan zawsze moze sie wykrecic, gdyby sprobowano sprawe upublicznic, ze
                        owszem, zauroczyl sie dziewczyna (to sie zdarza) lecz przytomnie zerwal kontakt
                        prze goracym punktem. I koledzy politycy to "zrozumieja", a zona zapewne
                        rowniez.

                        4. A nawet gdyby udalo sie Foui jakos go ukarac, to cala reszta tejze sceny
                        politycznej bedzie i tak dalej robic to samo.





                        • stockholm11 Re: POLSKA SCENA POLITYCZNA - czyli o naiwnosci 29.11.05, 14:34
                          Dziekuje za uswiadomienie,czyli innymi slowy:zawsze tak bylo i byc bedzie bo to
                          takie normalne w tych kregach..A panienki naiwne i niech maja pretensje same do
                          siebie..Spoleczenstwo akceptuje taki stan rzeczy wiec wszystko jest w
                          porzadku..Zrozumialam dobrze?Nie mieszkam w Polsce i bardzo sie z tego
                          ciesze,mysle,ze z moim swiatopogladem,nastawieniem do zycia i ludzi nie byloby
                          mi latwo..Pozdrawiam
                          • siestas Re: POLSKA SCENA POLITYCZNA - czyli o naiwnosci 29.11.05, 14:44
                            Odwzajemniam pozdrowienia :)

                            Ja tez nie mieszkam w Polsce.
                            Uswiadamiam Ci jednak musze, ze z moralnoscia osobista politykow w krajach
                            "Zachodu" jest podobnie jak w Polsce.
                            • stockholm11 Re: POLSKA SCENA POLITYCZNA - czyli o naiwnosci 29.11.05, 15:11
                              Nie twierdze,ze nie ale nie mozna generalizowac..Oburza mnie taka podwojna
                              moralnosc,jedna na pokaz a druga prywatnie.Jeszcze raz powtarzam,kazdy ma swoje
                              slabosci ale niech z nimi walczy,niech probuje udoskonalac samego siebie,niech
                              ponosi konsekwencje wlasnego postepowania.Bardzo nie dojrzale jest podejscie,ze
                              skoro nie bylo konsumpcji seksualnej to cala historia jakby sie nie
                              liczy..Fakt,ze bliska mi osoba za moimi plecami wyjawia nasze wspolne
                              tajemnice,moje slabosci,obnaza cale nasze zycie w korespondencji z zupelnie
                              nieznana kobieta,jest dowodem braku szacunku dla mnie i samego siebie.Takie
                              zachowanie potepiam ale nie winie kobiety,do ktorej ta korespondencja jest
                              kierowana.Rozumiesz mnie?
                              • siestas Re: POLSKA SCENA POLITYCZNA - czyli o naiwnosci 29.11.05, 15:21
                                stockholm11 napisała:
                                Takie zachowanie potepiam ale nie winie kobiety, do ktorej ta korespondencja
                                jest kierowana. Rozumiesz mnie?

                                Doskonale Cie rozumiem i popieram. Ja przeciez tez tu te dziewczyne bronie.

                                Odradzam jej tylko zemste, gdyz po pierwsze, nie ma za bardzo za co,
                                a po drugie, jak to powyzej opisalem, to i tak nic nie da, wiec jest bez sensu.
                                I pamietaj - dla mezczyzn nie bylo lozka - to nie bylo zdrady.
                                Moze Ci sie to nie podobac, ale tak mysli wiekszosc mezczyzn, wiec trzeba
                                przyjac to do wiadomosci :)
                                • stockholm11 Re: POLSKA SCENA POLITYCZNA - czyli o naiwnosci 29.11.05, 15:29
                                  Dziekuje za odpowiedz,ciesze sie,ze jestem zrozumiana..Patrzysz na sprawe z
                                  meskiej perspektywy,ja bardziej z ludzkiej,jako czlowiek,nie plec.Zastanawiam
                                  sie czasami,co trzyma kobiety przy boku takich mezczyzn?Moze wiesz,powiedz mi
                                  • siestas Wiem :) 29.11.05, 15:34
                                    stockholm11 napisała:

                                    Moze wiesz, powiedz mi.<

                                    Wiem. Po np. 20-tu latach malzenstwa - np. dzieci, kretyty do splacenia
                                    i czesto strach przed samotnoscia i/lub bieda.

                                    Po 40-tce rozwod zwyczajnie dla nikogo juz sie nie kalkuluje i lepiej tolerowac
                                    cos takiego (mowie o kobiecie), niz zostac sama i czesto biedna.
                                    Ile masz lat, ze tego nie wiesz?
                                    • stockholm11 Re: Wiem :) 29.11.05, 15:42
                                      Nie moge powiedziec,bo wszyscy sie o tym dowiedza a i tak malo kto w to
                                      uwierzy..Rzeczowo sie z toba rozmawialo,dziekuje.
                • j_ar Re: piłka nożna 29.11.05, 15:51
                  nie lubisz romy?
                  a czemu?
            • foui Re: i jeszcze jedno... 28.11.05, 14:28
              To, że większosc nie ma o mnie dobrego zdania to co? O czym to ma swiadczyć?
              nie opieram sądu o sobie samej na ja odzwierciedlonym - nie sadze, aby inni
              wiedzieli o mnie wystarczajaco duzo, aby mnie trafnie ocenic.
              Poza tym - typowe dla kultury indywidualistycznej - podstawowy błąd atrybucji,
              u porazajacej czesci dyskutantów... nie za dobrze to o intelekcie tej czesci
              swiadczy...
              poczytajcie sobie Heidera, Jonesa lub, to z najnowszych koncepcji, Gilberta, i
              jego 3-czynnikowej teorii atrybucji. Wy dochodzicie, w wiekszej czesci, tylko
              do etapu drugiego :-)))))

              • jmx Re: i jeszcze jedno... 29.11.05, 00:22
                foui napisała:

                > To, że większosc nie ma o mnie dobrego zdania to co?

                Nie zrozumialam mnie. Teorie teoriami ale zycie to inna para kaloszy.
                Chcesz ukarac faceta a tak naprawde Ty stracisz na tym najwiecej.
                To, ze zonaty facet (prawicowiec! ;) odmowil romansu z zafascynowana nim
                kobieta tylko przysporzy mu chwaly. Sprobuj pomyslec o tym z tej strony.
                Ale to Twoje zycie wiec zrobisz jak zechcesz. Pozdrawiam :)
              • j_ar Re: i jeszcze jedno... 29.11.05, 15:19
                foui napisała:

                > poczytajcie sobie Heidera, Jonesa lub, to z najnowszych koncepcji, Gilberta,
                i> jego 3-czynnikowej teorii atrybucji. Wy dochodzicie, w wiekszej czesci,
                tylko do etapu drugiego :-)))))


                znow szok.. to oni nie sa artystami malarzami?....i te trzy czynniki w dwoch
                etapach, w glowie az mi sie kreci od tych madrosci ;(
      • bazylia7 Re: i jeszcze jedno... 28.11.05, 09:23
        foui napisała:

        > Oceńcie go, proszę, na podstawie poniżej przedstawionych danych (sorry, że
        się
        > powtarzam, ale moze co poniektórym umknęło w gąszczu wpisów ;-)
        > * nie słucha muzyki
        > * nie chodzi do teatru
        > * nie lubi piłki nożnej
        ...itd..

        mnie nie umknelo
        i twierdze ze niektorym dobrze robi czytanie ksiazek i chodzenie do teatru
        innym... niekoniecznie (nie powiem:vide Twoje wpisy, bo byloby to zlosliwoscia)

        sa luzdzie, ktorzy chodza do teatru i mowia o tym ciagle

        sa tez tacy, ktorzy nie chodza i tez o tym mowia, jesli ci ostatni maja pare
        innych rzeczy o ktorych mowic potrafia to punkt dla nich

        chodzenie do teatru nie nobilituje
        ale Ty jeszcze o tym nie wiesz;)

        wyglada na to, ze klasa tego pana przejawia sie wlasnie w niechodzeniu do
        teatru i nieczytaniu ksazek, tudziesz nierobieniu innych
        rzeczy "wielkich,pieknych i artystyczno-intelektualnych" ;)))

        • foui Re: i jeszcze jedno... 28.11.05, 14:23
          Nie rozumiem, dlaczego tak go bronisz?
          A moze masz na niego ochotę?
          Jesli reflektujesz, poproś mnie o namiary, pomyśle o tym... :-)
    • hellaa Re: w sieci... 28.11.05, 12:15
      Myślałąm, że twoja sprawa przebiegnie zdroowym trybem, czyli trochę słuszej
      złości a potem zdystansowanie się. Tymczasem twoje posowanie się na aktorke
      dramatyczną nie słabnie, emocje coraz bardziej ciemne i buzujące niczym w tyglu
      czarownicy.... A wszystko to z powodu byle g... Ale ty nie widzisz, co jest
      czym, nie widzisz, że byle g, to właśnie byle g, dla ciebie to jakiś zyciowy
      dramat!
      Nie postrzegasz rzeczywistości w sposób adekwatny. Masz zaburzenie.
      Jesteś chyba psychologiem lub kimś swiadomym w temacie.
      Poczytaj sobie o ZABURZENIU HISTRIONICZNYM i zastanów się.
      • foui Re: w sieci... 28.11.05, 14:22
        Mylisz zaburzenie, które jest stanem chorobowym, z urażoną dumą kobiecą,
        skarbie :-)
        Trzeba było się nie angażowac w tę historię - to o nim, a skoro to ciągnął, a
        teraz sie rozmyślił, to poniesie konsekwencje swoich czynów, czyli...? a to już
        jest moja sprawa.
        • hellaa Re: w sieci... 28.11.05, 16:26
          Nie traktuj mnie protekcjonalnie używając sformułowań typu "skarbie" - nie
          jestem dzieckiem ani też, jak się domyślam, nie mam powodów obawiać się, że
          stanowię dla ciebie coś szczeglnego i cennego /uchowaj Boże, to może się
          strasznie skończyć! :)/.
          Co do twojej zemsty, to zastanowiłabym się mocno, NA KIM ta zemsta. Popełniasz
          dość typowy błąd właściwy kobietom: W momencie, gdy wyrolował cię FACET, ty
          Chcesz mu dopiec - owszem, ale bardziej jeszcze chcesz dopiec nie mającej z
          tobą nic wspólnego KOBIECIE.
          Bo to jej sekrety zamierzasz wywlekać, czyż nie? Wyraźnie pisałaś, że chcesz
          zburzyć jej dobre samopoczucie etc. Za jakie grzechy?
          Skoro już wierzysz w swiat sprawiedliwy, wywlecz sekrety tego, który z tobą
          postąpił niesprawiedliwie, a nie atakuj niewinnej osoby!!!
          Masz pewnie dość materiału, w którym twój niedoszły sam z siebie robi durnia
          bez wspominania o osobie żony - tego użyj. TA ROZGRYWKA JEST MIĘDZY WAMI.
          Ale ty, mimo, iz mienisz się osobą swiatłą i nader przenikliwą, jak większość
          kobiet, wolisz dowalić drugiej kobiecie niż facetowi, który zawinił wobec was
          obu... banalne rozegranie, typowe i... smutne, że zawsze tak jest!
          • carillon Re: w sieci... 28.11.05, 16:45

            hellaa, ty jesteś za szlachetna na dyskusje z tego typu ludzmi- na pograniczu
            marginesu społecznego!!!!
        • carillon Re: Ty raczej psychologii zdecydowanie nie 28.11.05, 16:41
          foui napisała:

          > Mylisz zaburzenie, które jest stanem chorobowym, z urażoną dumą kobiecą,
          > skarbie :-)
          > Trzeba było się nie angażowac w tę historię - to o nim, a skoro to ciągnął, a
          > teraz sie rozmyślił, to poniesie konsekwencje swoich czynów, czyli...? a to już
          >
          > jest moja sprawa.


          .................................................................................
          studiujesz! A jezeli ją odrobinę znasz to bardziej jako pacjent, niż przyszły
          psycholog! Jesteś ogromnie mściwa, co oznacza bardzo niskie poczucie własnej
          wartości i niskie ego. Nawet w tym co robisz nie widzisz błędu, brak ci wyczucia
          i granic, pomiędzy tym co dobre, a złe. Z czego to wynika? To wyniosłaś z domu
          rodzinnego! Bardzo żle cię traktowano, beż miłości, bez pochwał, bez czułości,
          karano cię o byle co, bez tolerancyjni byli twoi rodzice i zapewne ktoś w
          rodzinie ma podobne cechy jak ty. I to teraz z ciebie wychodzi te braki w
          wychowaniu, jakie wyniosłaś z domu rodzinnego. Oto, że tak mocno
          "przeżywasz"odtrącnie- miej pretensje do swojej rodziny, bo cię taką stworzyli
          ku swej wątpliwej chwale.

          Bez poczucia humoru, polotu i lekkości. Ty nawet chyba flirtować z ludzmi nie
          umiesz bez "włączania" zimnej manipulacji i egoistycznych planów?

          A teraz z innej beczki, to czy te maile, ktore wysyłał podpisywał swoim
          rzeczywistym nazwiskiem, imieniem? Skąd ktoś ma wiedzieć, ze to od niego, a nie
          od jakiegoś innego pana? Musisz mieć dużo dokładnych danych, bo prawdopodnie
          facet będzie się bronił i poda cię do sądu. na tego typu wyczyny jest też
          paragraf prawny. Jeżeli ktoś zechce pogrzebać w kodeksie prawnym to go znajdzie
          i cała spraw odwróci się przeciwko tobie.


          Tak że schowaj swoją dumę do kieszeni i nie narzucaj się więcej meżczyznom!
          • foui Re: Ty raczej psychologii zdecydowanie nie 28.11.05, 17:06
            To, co studiuje to moja sprawa, nie sądzisz?
            Jak bardzo ty musisz miec niską samoocenę skoro nadrabiasz swoje braki moim
            kosztem :-)
            Samoocenę manm bardzo wysoką.
            Masz braki w wiedzy - te twoje pseudopsychologiczne wynurzenia. Poczytaj sobie
            założenia perspektywy psychodynamicznej z punktu widzenia naeanalityków takich
            chociażby jak Karen Horney - dzisiaj wyraźnie się twierdzi, że to, co z nami
            majstrowano w dzieciństwie nie jest nieodwracalne; poczytaj sobie, bo warto, o
            psychologii rozwojowej. A nie mądrz się tutaj bo niewiele wiessz i sie tylko
            ośmieszasz moja panno.

            Moją rodzinę zostaw w spokoju. Dodatkowo polecam ci "Erystyke" Schopenhauera -
            ponadrabiaj braki w oczytaniu i potem tu wrócc - argumenty ad personam swiadcza
            o twoim prymitywizmie.

            Odnośnie do adresu e-mailowego - gdybyś, tak jak ja to uczyniłam, wpisała w
            google jego imie i nazwisko, znalazłabyś natychmiast jego adres, wystarczy
            troche inteligencji, moja droga... :-)

            Buźka!
            • carillon Re: To ty, uwazasz siebie za szlachetną duszę? 28.11.05, 17:37

              Jak bardzo ty musisz miec niską samoocenę skoro nadrabiasz swoje braki moim
              kosztem :-)
              ____________________
              To ty masz taką wysoką ocene o sobie? A czemu jesteś taka mściwa? Ty nie
              nadrabisz swoich braków kosztem innych ludzi? Droga panno?
              ____________
              Popisujesz się nazwiskami z książek, które przeczytałaś, jeżeli to 'az' tylko
              tyle, to trochę za mało, bo widać w głowie kompletna pustka i chaos.Moze jeszcze
              raz zacznij je czytać z większym zrozumieniem.
              Ty tutaj się nie popisuj frazesami z psychologii, bo ty psychologii nie znasz! I
              nie studiujesz, więc po co ten teatr? Dla kogo? Komu ty chcesz tu zaimponować?!
              I czy to ludziom imponuje, uważasz?

              Mam nadzieję, że ten pan przejrzał twoją grę i przeczyta to forum, choćby przez
              przypadek. Po swojej stronie ma wielu ludzi, ty natomiast nie masz do swojej
              dyspozycji nikogo, kto by cię w twoich niecnych, mrocznych poczynaniach
              wspierał. Dlaczego? Zastanów się nad tym.

              I gdybyś choć dla hecy otarła się o studia psychologiczne, nie wystukiwałabyś
              tutaj takich beznadziejnych wynurzeń.Byłabyś na tyle silna, aby pozbyć się tej
              paskudnej psychicznej masturbacji jaką tutaj 'częstujesz' tu ludzi!

              I jeszcze jedno, miałbyś więcej szacunku dla słowa- prymitywizm! Bo byś
              zaznajomiła się z dokładną genezą tego słowa.
              • onnline Mow za siebie 28.11.05, 18:32
                Ja jestem za powiadomieniem zony, lub innej, rownie slicznej zagrywki. A co? Co
                ma do szukania zonaty chlop w sieci? Niech sie zona zajmie, nozki jej masuje,
                caluje i piesci a nie po czacie, lub innych randkach lazi i podrywa.daj mu taka
                nauczke. ze mu w piety pojdzie i bedzie zamykal oczy przy sikaniu. Ze wstydu!
                Tylko dzialaj z glowa, i nie nerwowo.
                Pozdrawiam
                PS: taka jedna, co cie najbardziej krytykuje ma przykre doswiasczenia zyciowe.
                Ktos jej bliski zwial do innej. Ale nie ma sie co biedakowi dziwic, jesli
                niedaleko pada jablko od jabloni....
                Buzka1
                • vvitch Re: Vendetta furiatki! 28.11.05, 18:50




                  czyli zemsta w Virtualnym Wydawnictwie...to już nie oburza to śmieszy po
                  prostu!!Śmiechu warte jest wasze polskie słynne pieniactwo, a jakie historyczne.

                  Zemsta forumowej Nemezis, zwyczajnie świadczy o jej wybitnej infantylności
                  emocjonalnej i duchowej....








                  _________________
                  "... gdyby spadł ze swojego ego na swoje
                  IQ to by się zabił".
                  • kostucha21 Re: Vendetta furiatki! 28.11.05, 18:54
                    vvitch napisała:

                    >
                    >
                    Śmiechu warte jest wasze polskie słynne pieniactwo, a jakie historyczne
                    > .
                    Bigosowac, bigosowac polonusow, na forum polonia ich, tam znajda zrozumienie
                    wsrod swoich
    • trollalolla Re: w sieci... 28.11.05, 14:23
      szanowna moderatorko,
      to pani poniesie konsekwencje swoich czynow. dala sie pani wypuscic, wiec
      nalezy poniesc konsekwencje swoich zachowan
      • foui Re: w sieci... 28.11.05, 14:34
        ale droga moja, nie bierzesz pod uwage faktu, ze ja:
        1. nie jestem osoba publiczna i ogolnie szanowana
        2. nie mam zony
        3. nie mam nic do stracenia, a on owszem - raz zepsuta reputacja nigdy nie wroci
        4. wszyscy beda parskac ze smiechu po katach gdy dowiedza sie, co ow jegomosc
        wyprawial miesiacami w sieci, taka elita, taki autorytet, a taki niemadry...
        • trollalolla Re: w sieci... 28.11.05, 14:37
          1. to ze jestes akurat osoba publiczna, dzieki moderowanemu przez ciebie forum,
          wiedza wszyscy,
          2. to, ze dopuscilas sie kradziezy telefonu i przejecia cudzej ksiazki
          telefonicznej wiadomo powszechnie,
          3. to, ze masz meza wiedza wszyscy
          4. to, ze nie jestes szanowana rowniez wszystkim wiadomo
          • foui Re: w sieci... 28.11.05, 14:43
            co ty bredzisz moja droga? 1. dzieki jakiemu moderowanemu przeze mnie forum?
            2. jaka ja jestem osoba publiczna??
            3. kradzież telefonu? książki telefonicznej? zdrowa jestes na umyśle? jeśli to
            maja byc natomiast zarty to nie wygladasz mi na zbyt rozgarnieta intelektualnie
            i emocjonalnie istote
            4. no wyobraz sobie ze nie mam meza, zdziwiona?
            5 i wyobraz sobie, ze jestem bardzo szanowana, masz dysonans? braki niwelujesz
            sobie dowartosciowaniem poprzez dewaluacje i negowanie cudzych zalet? jestes
            prototypem pewnej kategorii zgadnij jakiej ? :))))
            • trollalolla Re: w sieci... 28.11.05, 14:45
              mysle, ze panu z tv nie bedzie ciezko dotrzec do tak podrzednej firmy na
              polskim rynku jak Anwa Sp. z o.o., poza tym dane moderatorow Gazeta posiada
              • foui Re: w sieci... 28.11.05, 14:47
                kobieto udaj sie do specjalisty
                ty jestes chora a to sie leczy
                cierpisz na zaburzenia dysocjacyjne czy masz paranoje?

                :-)))))))))))))
                • trollalolla Re: w sieci... 28.11.05, 14:49
                  Obserwuje tylko twoje reakcje i mam nadzieje, ze wspomniany przez ciebie pan z
                  tv ma okazje poczytac to forum. mysle, ze zrobi to z zainteresowaniem.
                  Stan mojego zdrowia psychicznego jest bez zarzutu i umiejetnosc oceny reakcji
                  rowniez
    • ala-a czy juz sie rozprawilas z tym osobnikiem, 28.11.05, 17:09
      i jego zona?
    • lunar1978 Re: w sieci... 28.11.05, 17:36
      foui napisała:

      > 4. no wyobraz sobie ze nie mam meza, zdziwiona?

      Ufff ... przynajmniej jedna osoba "ocalona" :-)) To że go nie masz absolutnie
      mnie nie dziwi ;-) Może to i nawet dobrze.

      Od mściwych żon ... i nie tylko żon. Uchowaj nas.

      CIEBIE PROSIMY!

      Wysłuchaj nas PANIE !!!
      • komandos57 Re: w sieci... 28.11.05, 21:28
        lunar1978 napisał:

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Ty moj sliczny elnuchu....dlaczego jestes ciagle strapiony?
        Buziaczki....psychicznie oblocony durniu
        • rosmaryn Re:jaki ty nudny komandosie...co ojciec 28.11.05, 21:34
          komandos57 napisał:

          > lunar1978 napisał:
          >
          > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          > Ty moj sliczny elnuchu....dlaczego jestes ciagle strapiony?
          > Buziaczki....psychicznie oblocony durniu

          wyzywa matke od zgnilych kuciapek,ze sie wyzywasz teraz na calkiem fajnych
          ludziach. Moze ze mna chcesz porozmawiac..ty stary balonie. choc pogadamy a moze
          te cnote w koncu ´stracisz.....
          • komandos57 Lunarku,pogadaj z tym passdziochem 28.11.05, 21:38
            sa tu pokraczydla proszace cie o rady...tacy jak ty...wyliniali
            genitalnie.....ciut jobnieci.......ale mieszcza sie w twoich
            kryteriach.buzka......tobie i temu elnuchowi zwacemu sie rozmarynem



            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

            rosmaryn napisała:

            > komandos57 napisał:
            >
            > > lunar1978 napisał:
            > >
            > > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            > > Ty moj sliczny elnuchu....dlaczego jestes ciagle strapiony?
            > > Buziaczki....psychicznie oblocony durniu
            >
            > wyzywa matke od zgnilych kuciapek,ze sie wyzywasz teraz na calkiem fajnych
            > ludziach. Moze ze mna chcesz porozmawiac..ty stary balonie. choc pogadamy a
            moz
            > e
            > te cnote w koncu ´stracisz.....
            • rosmaryn Re: Dobra malutki i tak widać na forum żes 28.11.05, 21:43
              zgwałcony przez słonia.....:)))))))))))
    • foui Re: w sieci... 29.11.05, 01:11
      Mój pomysł jest iście szatański. Opcja jedna z wielu: ciągne te znajomość,
      zarzucam sieci bardziej inteligentnie, gram na czas, wszystko jest grzecznie i
      bardzo poukładane, i... ale to jest tajemnica.
      Po namyśle zrezygnowałam z powiadomienia bruksów. Bardziej pociaga mnie
      manipulowanie tym panem. Nadal. Trzymajcie kciuki za powodzenie misji i aby
      powtórnie dał się wciągnąc... :-)
      Tylko że tym razem moje cele sa zgoła inne. I jestem mądrzejsza.
    • foui do witch :-)))))))))) 29.11.05, 01:18
      Jednak jestem superpsychologiem co witch? :-))))))))))
      Zdiagnozowałam się natychmiast i okzało się ze miałam racje. Mąż cie zostawil a
      ty zamiast obwiniac jego szukasz winy w nas, pięknych, młodych, inteligentnych,
      szukających wciąż nowych wrażen w ramionach znudzonych waszymi fochami, nadwagą
      i ograniczeniem pomimo wykształcenia, drogie wieloletnie żony-nie-kochanki, bo
      w łóżku różnie z Wami jest, oj, różnie, a przeważnie nudno jak cholera :-)))))

      dobranoc, witch, miłych snów.
      Ja szykuje akcję de novo.

      :-))))))
      • juliusz.ms Re: do witch :-)))))))))) 29.11.05, 04:37
        foui napisała:
        > Ja szykuje akcję de novo.

        Popieramy.
        Tylko pamietaj, jest zima i trzeba zmienic opony na zimowe :)

        czyli: de novvo :)
      • vvitch Re: do foui.............::)))))))))))))) ) 29.11.05, 11:41
        foui napisała:

        > Jednak jestem superpsychologiem co witch? :-))))))))))
        > Zdiagnozowałam się natychmiast i okzało się ze miałam racje. Mąż cie zostawil a
        >
        > ty zamiast obwiniac jego szukasz winy w nas, pięknych, młodych, inteligentnych,
        >
        > szukających wciąż nowych wrażen w ramionach znudzonych waszymi fochami, nadwagą
        >
        > i ograniczeniem pomimo wykształcenia, drogie wieloletnie żony-nie-kochanki, bo
        > w łóżku różnie z Wami jest, oj, różnie, a przeważnie nudno jak cholera :-)))))
        >
        > dobranoc, witch, miłych snów.
        > Ja szykuje akcję de novo.
        >
        > :-))))))

        ............
        dzień dobry foui, własnie mam parę minut wolnego więc mogę ci napisać parę słów.
        teraz ju z widzę twój plan wyrażnie, czyli ta złośc i furia do tego pana to
        dlatego,że nie został kochankiem? To raczej dobrze o nim świadczy.:)))))))))))
        • stockholm11 Re: do foui.............::)))))))))))))) ) 29.11.05, 12:04
          vvitch,skad u ciebie tyle jadu i nienawisci do osob,ktore maja odmienne zdanie
          niz ty?Skad u ciebie taki wulgarny jezyk?(mam na mysli poprzednie twoje watki)
          Jakie znaczenie w obecnym kontekscie ma twoj wyglad?Skoro jestes piekna i
          jedrna no to jestes,dbaj o sibie pozdrowienia
          • vvitch Re: do Sztockholm 29.11.05, 12:40
            Suchaj kobieto, ty albo nauczysz się jeszcze raz własnego języka o ile jesteś
            jeszcze Polką, albo szerokim kołem od mojego szacownego nicka, bo ze mną
            bedziesz zawsze miała jędrna debatę.>((
            • stockholm11 Re: do Sztockholm 29.11.05, 12:59
              Jeszcze raz sie pytam,skad tyle jadu i nienawisci?Odpowiedz,potem dam ci
              spokoj..
          • carillon Re: Mi się też wydaje ,ze stockholm i foul 29.11.05, 12:48
            to 99% ta sama osoba. czy jeszcze nie zuważasz, że jakos nikt nie przepada za
            toba i twoja ideą zemsty?
            • stockholm11 Re: Mi się też wydaje ,ze stockholm i foul 29.11.05, 12:56
              Powtarzam jeszcze raz,ja nie jestem Foui,przeczytaj moje pozostale watki to
              moze sie przekonasz..Pozdrowienia
    • hellaa Re: w sieci... 29.11.05, 09:00
      Foui, czemu, reklamując się jako umysł niebanalny /i ciało nieskazitelne, czego
      jednak nie sposób zweryfikować/, stosujesz wyświechtane tricki? W momencie, gdy
      ktoś zapędzi cię w kozi róg, przytoczy argumenty obalające twoje tezy, po
      prostu nie odpowiadasz, chcąc zapędzić ten wątek w cień i dalej sprawiać
      wrażenie osoby dysponującej monopolem na rację i wszelkie inne znane na tym
      świecie zalety.
      Mam na myśli sprzecznośc pomiedzy twoją deklaracja bezwzglednej sprawiedliwości
      a nienawiścią, jaką ziejesz do żony dupka, która nawet cie nie zna, oraz
      deklarowaną chęcią zrobienia jej krzywdy i ujawnienia jej sekretów.
      Takie postepowanie pokazuje, że z tą twoją świeżością intelektu nie jest tak,
      jak piszesz, co nawet pozwala złośliwie domniemywać, ze może i ciało nie taki
      cymes!
      Jeśli twoja zewnetrzność jest emanacją twojej wewnętrzności, to zapewne główną
      jej zaletą jest markowy ciuch zgodny z najnowszymi trendami - analogia do
      twojego rzucania nazwiskami artystów, pisarzy i uczonych tudzież wplatanie
      zwrotów łacińskich - a niech widzą, że czytałam i że na ciuch mnie stać!

      Twoja uwaga jest skupiona w niezwykłym stopniu na pielęgnowaniu obrazu siebie i
      własnej wspaniałości - ten, kto śmiał cię z lekka olać uderzył w bardzo czuły
      punkt: Pokazał, że wcale nie jestes taka niezwykła, niezastąpiona
      i.. "niezatapialna" jak sądzisz.
      To przykre, rzekomy geniuszu o rzekomej urodzie modelki - ciebie też dotyczą
      prawa czasu, natury i psychologii społecznej. Tylko ze ty masz z tym ogromny
      problem. Nadymasz swój pawi ogon pozując na rajskiego ptaka, a i tak nie
      polecisz, najwyzej wskoczysz na dach oranżerii i zaczniesz się głośno drzeć
      domagając się uwagi i zakłócajac ludziom spacer. Inne porównanie: Bohaterka
      serialu "Co ludzie powiedzą". Jest dokładnie tak samo skoncentrowana na
      gorączkowym tworzeniu własnego image'u, tak samo spocona, dysząca i
      nieatrakcyjna w swojej pogoni za znalezieniem się na szczycie: lokalnej
      społeczności, elegancji, fortuny... I choć właściwie ona jedna ma modny żakiet
      i kwiatki w ogródku rosnące "pod sznurek", nie wspominając o innych
      poprawnościach - jakoś nikt jej nie lubi a jej pojawienie się ludzie traktują
      jak dopust boży. Pewnie dlatego, że jej zazdroszczą, no nie? ;)
      Myślę, sobie, że gdy będziesz miała 50 lat, staniesz się jedną z
      najkoszmarniejszych przedstawicielek płci żenskiej. Pewnie bedziesz mieć kasę,
      a przede wszystkim władzę - bo to jest twój fetysz, kochasz to. Niestety,
      wszystkiego sobie nie kupisz i będziesz co krok wpadać na dziewczyny śliczne i
      bardzo młode, o niebo ładniejsze od ciebie - bo właśnie przyszła ich kolej, a
      twoja się skonczyła. Będziesz zatruwać im życie, aby zetrzeć im z twarzy ich
      świeżość, urodę, wdzięk. Będziesz patrzeć nerwowo na swego faceta, czy aby nie
      ogląda się za którąś. Prawdopodobnie będzie to jakiś poczciwy safanduła, bo
      tylko taki wiele zniesie - będziesz się z nim nudzić, gardzić nim i rozpaczać,
      że nie jest prezydentem. Faceci w pewnym momencie zaczną lecieć głównie na
      twoja kasę czy pozycję - i ty to zauważysz.
      Będziesz też toczyć z góry przegrane bitwy: zwalczać nadwagę tracąc jędrność
      biustu lub odwrotnie, itd. Sama soba w duchu bedziesz gardzić, tak jak teraz
      okazujesz pogardę i wyśmiewasz Witch, która nie jest młoda i jędrna. Staniesz
      się wulkanem złości i nienawiści - teraz jesteś tylko pożarem we własnej
      kuchni, który ma zamiar przenieśc się do cudzego mieszkania. Już teraz, mam
      wrażenie, nie jest ci dobrze, ta twoja kuchnia - najbardziej prywatna część
      ciebie - jest zniszczona, zrujnowana...
      Tak mi się to widzi, zabrałam głos głównie po to, żeby pokazać, że uciekłaś z
      pola walki na argumenty, i deprecjonując ciebie ująć się za witch i żoną
      faceta. A teraz zgadnij, czy mam 50 lat i cellulitis... Zdiagnozuj mnie,
      geniuszu, tylko nie lataj w tym celu po archiwach forum, oki?
      • hell Re: w sieci... 29.11.05, 09:07
        czytam te posty i w sumie nie bardzo wiem o co takie larum? Co ten facet ci
        zrobil ze tak ziejesz ogniem?? Czym tak cie skrzywdzil? I dlaczego wciagasz w
        wasze gierki jego zone i swoje kolezanki??
      • vvitch Re: HELLAA ....darling ! :))))))))))))) 29.11.05, 11:36
        Witch, która nie jest młoda i jędrna.

        :))))))))))))))))) Mój kotku:)))))))))))
        Ja jestem bardzo atrakcyjna kobieta, mam fajne ciało i bardzo jedrne:))))
        Wygladam swietnie, bo dbam o siebie całe moje życie. Lubie być atrakcyjna, sama
        ....dla własnej przyjemności. Dzięki za obronę, zapamiętam:)))))
        • pilot.nawigator Re: HELLAA ....darling ! :))))))))))))) 29.11.05, 12:42
          Dlaczego klamiesz ze masz jedrne cialo? Przeciez ja wiem, ze wisza ci cycki,
          masz galarete z cellulitu, rozstepy i wielki tylek!!!
          • carillon Re: HELLAA ....darling ! :))))))))))))) 29.11.05, 12:52

            No pewnie, ty znasz całe forum. Opowiedz teraz coś na temat twoich zwisających
            do kolan jaj.
            • pilot.nawigator Re: HELLAA ....darling ! :))))))))))))) 29.11.05, 12:54
              No nie inaczej, nie pamietasz zawsze chcialas zajrzec mi w rozporek i zlapac
              mnie za jajka
        • hellaa Re: HELLAA ....darling ! :))))))))))))) 29.11.05, 13:09
          Witch, nigdy nie pisałaś nic o swych latach ni o swoim ciele jędrnym - w
          odróżnieniu od F., która czyni z tego koronny argument dyskusji, toteż,
          ponieważ F. podawała to jako aksjomat, wydało mi sie, że może jędrność twa
          rzeczywiście została utracona.
          Fajnie, że nie, ale jakby tak, to też, wierz mi, Witch, uważam, że ze swoją
          żywością reakcji, szczerością i otwartością jesteś i będziesz zawsze jędrna
          duchem - znów w odmienności od F., która sprawia wrażenie, jakoby już za młodu
          padła ofiarą tajemnego zgorzknienia starczego i rozkładu...
          • pilot.nawigator Re: HELLAA ....darling ! :))))))))))))) 29.11.05, 13:13
            To jest skarbenku powazny watek a nie czacik o waszych galaretowatych cielskach
            z cellulitem! Ty tez hellaa masz galarete i rozstepy jak witch, jestes
            nieapetyczna i brzydka i nieladnie pachniesz!!!
            • carillon [...] 29.11.05, 13:21
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • trollalolla Pani Moderator proszona jest o zaprzestanie 29.11.05, 13:33
                uzywania wulgaryzmow.
              • boski.admin chamstwo i pospolstwo 02.12.05, 11:58
                czy to wina pilota nawigatora, ze nie dbacie o siebie?
    • foui Re: w sieci... 29.11.05, 19:21
      pisze do niego, pisze...
      zobaczymy, co z tego wyniknie :-)
      • coco-flanel Re: Co wyniknie? 29.11.05, 19:41
        Żona kiedyś się dowie i naśle ruskiego, aby poprawił ci samopoczucie i
        dowoartościował. Możliwe że przezyjesz, ale czy to kogo obchodzi?
    • foui Wielki Kontestator :-))))))))))) 29.11.05, 21:52
      Jego Wysokość robiąca karierę na kontestacji. Wielki Kontestator. Wiecznie w
      opozycji, o radykalnych poglądach, permanentnie nie zgadzający się i
      krytykujący…

      Ów jegomość bardzo szybko zaproponował mi przejście na ty pomimo znacznej
      róznicy wieku i różnicy w wykształceniu (studentka vs. Pan z tytułem,
      powaznym…) – odmówiłam. „Twój wybór, Internet to najbardziej demokratyczny
      wynalazek ludzkości”.

      Kto miał niecne zamiary?!? Ja, pisząc do niego Panie Jakiśtam, przez telefon
      tytułując go???
      On oczywiście do mnie na ty…

      Napisałam do niego, nic, na razie cisza. Ale ja, jako typowy histrion, jak
      odważyła sięgnie zdiagnozowac formowa profesor zwyczajna psychologii,
      cierpliwie czekam, bo przecież nie mogę zniechęcić się tak łatwo, muszę patrzeć
      w przyszłość i dążyc do upragnionego celu…

      Pękam ze śmiechu (przynajmniej) gdy już bez emocji i zaangażowania czytam te
      jego rozmaite wypocinki lub go słucham/oglądam. Matko, ile ja książek tego
      palanta chciałam kupić! Na szczęście nabyłam tylko jedną. Wynudziłam się
      czytając ją jak mops, jeden wielki zieeew, ale wyobraźcie sobie, wtedy mi się
      nawet podobało. Redukowałam dysonans – typowe, coś, co nie jest warte naszego
      wysiłku, podoba nam się bardziej…

      Ten kretyn pozbawiony uczuciowości wyższej ciągle chwalił się czego to nie ma i
      czego sobie nie kupił. Krew go zalał gdy dowiedział się dokąd jade na wakacje.
      A on skromniutko tylko po Polsce się szwendał ze swoją grubaską. A tak dużo
      razem zarabiają, ok. 25 tys. Miesięcznie… Gdy dowiedział się o tym, że w
      sezonie tak daleko lecę i to na dwa tygodnie, natychmiast poleciał z grubaską,
      opamiętawszy się, do biur podróży ale niestety, nic już nie było… „nie wiem,
      czy to wynik zbyt małej liczby ofert, czy bogacenia się Polaków”

      Debil.
      • komandos57 Re: Wielki Kontestator :-))))))))))) 29.11.05, 21:58
        foui napisała:
        do biur podróży ale niestety, nic już nie było… „
        > nie wiem,

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        nie musisz wiedziec......pytanko..bierzesz w dziobala?
      • komandos57 Re: Wielki Kontestator :-))))))))))) 29.11.05, 21:58
        foui napisała:
        do biur podróży ale niestety, nic już nie było… „
        > nie wiem,

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        nie musisz wiedziec......pytanko..bierzesz w dziobala?
      • bob_dywan Re: Wielki Kontestator :-))))))))))) 29.11.05, 22:10
        foui napisała:

        > Krew go zalał gdy dowiedział się dokąd jade na wakacje.
        > A on skromniutko tylko po Polsce się szwendał ze swoją grubaską. A tak dużo
        > razem zarabiają, ok. 25 tys. Miesięcznie… Gdy dowiedział się o tym, że w
        > sezonie tak daleko lecę i to na dwa tygodnie, natychmiast poleciał z grubaską,

        > Debil.


        Wiesz.. wróżę Ci dużą karierę ;)
        to co tu tworzysz to prawdziwy i nieodżałowany
        Benny Hill widziany oczami "drugiej strony"
        :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka