Dodaj do ulubionych

Prywatność

15.10.02, 11:04
Chcialabym wiedziec jaki macie stosunek do prywatnosci.
Nie chodzi mi o wlasna prywatnosc, bo generalnie wiadomo, ze kazdy jest do
niej bardzo przywiazany i nie lubi, gdy ktos ja narusza.
Mam na mysli naruszanie przez nas prywatnosci innych.
Wielu z nas pomimo zewnetrznych deklaracji: "ja bym nigdy..", "w zyciu..."
itp... czasem podglada to czy owo, chociaz wie, ze to nie fair.
Czy Wam zdarzylo sie cos takiego?
Temat ten byl juz kiedys poruszany w watku intryga, ktory przeczytal
pamietnik zony i wielu go za to potepilo ale tam chodzilo o konkretnie
opisamny przypadek.
Czy uwazacie (tak ogolnie), ze istnieja okolicznosci usprawiedliwiajace
zagladanie w czyjes prywatne zycie bez jego zgody?
Obserwuj wątek
    • Gość: Melba Re: Prywatność IP: *.chello.pl 15.10.02, 11:11
      Z racji mojego zawodu czasem zalecam ludziom dyskretne pośledzenie własnych
      dzieci, kiedy w grę wchodzi podejrzenie używek. Choć mną to wzdraga, brr.
      • zlakobieta Re: Prywatność 15.10.02, 11:32
        Wlasnie cos takiego mialam na mysli.
        Tylko... Co jesli dziecko zauwazy? Ma prawo czuc sie z tym zle i w dodatku
        pojawia sie dodatkowa komplikacja we wzajemnych kontaktach z rodzicem.
        • Gość: Melba Re: Prywatność IP: *.chello.pl 15.10.02, 11:43
          Chodzi mi bardziej o sytuację uzasadnionych podejrzeń, że coś jest nie tak.
          Wtedy chyba lepiej zawczasu przyszpiegować, niż po latach zbierać dziecko z
          dworcowej toalety. Oczywiscie, najwspanialej byłoby gdyby ci rodzice mieli z
          dziećmi świetny kontakt i do takich sytuacji nie dochodziło. Ale z reguły nie
          mają :(
    • vicca Re: Prywatność 15.10.02, 12:41
      Sęk w tym aby nie przesadzać.
      Moja matka robi to do dnia (tzn szpera w moich rzeczach) dzisiejszego, mimo iż
      zdążyłam skończyć 25 lat.
      Nie wiem czego szuka - narkotyków? Papierosów? Alkoholu? "Grzesznej" bielizny?
      Listów miłosnych?

      Zdecydowanie przesadza w tym temacie.

      Pzdr Vicca
      • wierzba_b Re: Prywatność 15.10.02, 13:26
        Vicca, a co by było, gdybyś zaczęła zamykać szafę i biurko na klucz? Awantura?
        Co do mnie, to bardzo się staram nie włazić nikomu w życie nieproszona.
        Aczkolwiek bywa to czasem ciężkie, bo bardzo lubię, jak mi się ludzie
        zwierzają, i czasem jest tak, że ktoś ujęty moją uwagą i przejęciem się powie o
        te parę słów za dużo... Ale na pewno nie przyszłoby mi do głowy np. czytać
        czyichś listów po kryjomu czy szperać w szafie. Chyba, że miałabym uzasadnione
        podejrzenia, że bliska osoba wpakowała się w coś, co jej zagraża (narkotyki,
        przestępczość etc.)
        • vicca Re: Prywatność 15.10.02, 13:34
          Wierzbo - awantura jest jak sie zamykam w pokoju (bo sie "odosabniam") a po
          zamknieciu szafy na klucz byloby trzesienie ziemi ;)

          Ten typ tak ma i tyle.

          Pzdr ciepło V*
          • default Re: Prywatność 15.10.02, 14:09
            No to serdeczne wyrazy współczucia, Vicco....
            Moja córka ma 18 lat, od wielu lat pisze pamiętnik - wiem, bo się z tym nie
            kryje, a pamiętnik często leży po prostu na jej biurku. Ale nigdy nawet nie
            przyszło mi do głowy, żeby do niego zajrzeć. Na samo wyobrażenie, że czytam jej
            osobiste zapiski robi mi się głupio i nieprzyjemnie.Przecież jeśli chcę się
            czegoś dowiedzieć, po prostu ją spytam.
            To samo z listami czy pamiętnikami innych... Chociaż, kiedy miałam ok. 11-12
            lat dorwałam listy miłosne moich rodziców - przyznam, że trochę przeczytałam,
            ale jednak wstyd kazał mi je odłożyć.
            Jak chyba każdy lubię nieraz poplotkować o znajomych, ale raczej tak
            nieszkodliwie, nigdy nie powtórzyłabym jakiejś powierzonej mi w zaufaniu
            informacji. Zresztą generalnie nie lubię, kiedy ludzie "obciążają" mnie takimi
            rewelacjami ze swego życia, czuję się z tym głupio, jakbym niechcący podejrzała
            kogoś w negliżu. To dziwne, ale czasem jest to poczytywane za moją wadę - że
            niby taka jestem oschła i nie współczująca. A ja po prostu tak bardzo nie lubię
            wchodzić w czyjąś prywatność - tak samo jak nie znoszę, jak ktoś się do mnie
            wtrąca......
    • kamfora Re: Prywatność 15.10.02, 13:58
      Najwiekszy sprzeciw u ludzi budzi, jak mi się zdaje, naruszanie
      prywatności przez osoby bliskie. Jest to prawdopodobnie postrzegane
      jako brak zaufania, chęć kontrolowania/kierowania życiem, bądź...
      chęć szantażowania. Sprzeciw budzi się też z obawy, że ktoś, kto
      dowie się o mnie czegoś, czego nie chcę powiedzieć - przestanie
      mnie akceptować.

      A w drugą stronę...w Biblii, w jednej z ksiąg mądrościowych,
      jest zdanie, które "od zawsze" za mną chodzi: "Nie podsłuchuj
      pod drzwiami, abyś nie usłyszał, że brat twój złorzeczy przeciwko
      tobie, bo ty sam nieraz złorzeczyłeś"

      Czy ktoś miałby odwagę, gdyby była możliwość, "zajrzeć" komuś
      w myśli, albo "udostępnić" mu swoje?
      • zlakobieta Wlasnie tak jest Kamforo 15.10.02, 14:20
        Ja czuje tak, jak napisalas i pewnie wiekszosc ludzi tak czuje, a mimo
        wszystko "chce poznac mysli" i czesto zdarza sie, ze nie potrafi sie
        powstrzymac, chociaz potem sciga go kac moralny.
        Moj kolega wczoraj zajrzal do archiwum wiadomosci swojego syna. Bal sie, bo
        uwazal, ze jeden z jego kolegow ma podejrzane poglady i chcial upewnic sie, czy
        to niebezpieczne.
        W archiwum nic nie znalazl (w sensie przebiegu konkretnej rozmowy syna z tymze
        znajomym) ale po sprawdzeniu kolegi, ktory reklamowal swoja strone www okazalo
        sie, ze ma on bardzo niebezpieczne poglady, ktore obszernie publikuje w
        internecie. Sama sprawdzalam kilka prywatnych stron i jestem przerazona.
        Syn kolegi ma dopiero 16 lat, a ten drugi 21. Jest wyksztalcony i bardzo
        obcykany w ideologii, ktora glosi. Boje sie czym moze skonczyc sie taka
        indoktrynacja. Chlopak jest wrazliwy i bardzo inteligentny ale zamkniety w
        sobie i z ojcem nie praktycznie zadnego kontaktu. Jesli znajdzie sobie wzor i
        autorytet w starszym koledze to moze nie skonczyc sie dobrze.
        Z drugiej strony, jak pisalam ojciec nie ma z nim kontaktu, wiec wlasciwie nie
        wiem jak chcialby wykorzystac informacje zdobyte dzieki tej inwigilacji.
        To takie trudne. Strasznie chaotycznie pisze, bo sie martwie. Sytuacja stala
        sie jeszcze bardziej napieta, bo syn oczywiscie zorientowal sie, ze ktos go
        sprawdza.
        Ech... :(
        • kamfora manipulacja 15.10.02, 14:38
          16 lat to "tylko" i "aż" 16 lat...
          Jezeli syn 16-letni nie ma z ojcem kontaktu, jeżeli jest
          wrażliwy i inteligentny - może chce zwrócić na siebie
          uwagę. Czasem niektóre rzeczy specjalnie preparuje się, żeby
          oko ojca wreszcie zwróciło się na syna. Ma jakiś żal do ojca?
          Czy ta "ideologia" jest w zupełnej sprzeczności z poglądami ojca?
          I z jego życiem?
          • zlakobieta Do Kamfory 15.10.02, 15:35
            Nie wiem jak to jest z tym zalem. Kolega nie mowil mi dokladnie od czego sie
            zaczelo ich stopniowe oddalanie. Trwa to chyba od paru lat. Praktycznie ze soba
            nie rozmawiaja. Jedyne, co wiem to ze byly jakies konflikty na tle zakresu
            obowiazkow. Ojciec wymagal od niego on chyba sie staral ale to bylo za malo.
            Nie wiem... to takie moje domysly. W gre moze tez wchodzic zazdrosc o mlodsza
            siostre, za ktora ojciec po prostu szaleje.
            Dla mnie to naprawde bardzo przykre gdy slucham o ich ukladzie, szczegolnie, ze
            sama mam syna i tez mnie boli, gdy widze, ze jego kontakty z ojcem nie za
            dobrze sie ukladaja. Duzo na ten temat rozmawiam z kolega. On twierdzi, ze mu
            nie zalezy na synu (strasznie to brzmi) w sensie troski o jego zycie. Uwaza, ze
            niedlugo chlopak sie usamodzielni i bedzie robic co chce, a do tej pory on mu
            zapewni utrzymanie i wszystko, co materialnie potrzebne do zycia i nauki.
            Ciezko mi tego sluchac ale z drugiej strony widze jaki jest z niego dumny,
            kiedy opowiada o jego osiagnieciach w nauce, czy w ogole o nim. Widac, ze to
            JEGO SYN i wiem-czuje, ze on sam sobie te obojetnosc wmawia. Dlatego te
            ingerencje w jego prywatnosc widze jako troske i wyraz obaw.
            Co do ideologii, to jest ona sprzeczna z wszystkim, co znam. To satanizm i to w
            tym okropnym filozoficzno-intelektualnym wydaniu. Nie obrzedy, a mysli.
            Chlopak przestal chodzic do kosciola. Nie wiem czy to z tym wiazac ale byc moze.
            W tym wieku czlowiek szuka. Czasem znajduje cos, z czym najpierw polemizuje, a
            potem... bywa roznie. Na pewno nie ma takiego przygotowania merytorycznego,
            zeby odeprzec argumenty starszego i znajacego doglebnie temat, czlowieka.
            Ale sie naprodukowalam.

            Co o tym myslisz Kamforo?
            • kamfora do: Zlakobieta'y 15.10.02, 16:02
              zlakobieta napisała:

              > Co o tym myslisz Kamforo?

              O Twojej "produkcji", czy o sytuacji ;-)

              Nie, no byłabym śmieszna usiłując "postawić diagnozę" po
              takiej ilości informacji... Jedyne, co mogę napisać,
              to pierwsza myśl moja: "na złość babci przemrożę sobie uszy".

              Jakie są relacje między obojgiem rodziców chłopca?
              Piszesz, że chłopak przestał "chodzić do kościoła".
              Czy do kościoła przedtem chodził sam, czy z rodzicami?
              (chodzi mi o to, czy nie było to na zasadzie :
              "dzieci chodzą do kościoła, starsi nie muszą".)
              A zazwyczaj dzieci przestają chodzić do kościoła,
              gdy widzą, że to "chodzenie" jest chodzeniem tylko i nie
              przekłada się w żaden sposób na życie. Szukają
              autorytetów, które robią dokładnie to, w co wierzą.
              W tym wieku kształtuje się światopogląd. I zauważa się każdy
              "zgrzyt" między słowami a czynami. Tu "drogowskaz" musi
              być jednocześnie "przewodnikiem".
              Dlatego często wygrywają sekty.
              • zlakobieta Masz racje Kamforo 15.10.02, 21:15
                za malo informacji.
                Jezeli chodzi o kosciół, z tego co wiem chlopak chodzil tam tylko z ojcem
                (matka nie praktykuje i niestety nie wiem dlaczego). Ojciec chodzil zawsze z
                potrzeby (nie dlatego, ze jakies przyzwyczajenie czy cos).
                Miedzy rodzicami jest... nie wiem jak. Chyba nie bardzo, ale nie w sensie
                klotni czy zlej atmosfery. Chodzi chyba o cos innego ale z cala pewnoscia jest
                tam ogromny wzajemny szacunek i mysle, ze zrozumienie. Tak ja to widze ale moze
                sie myle.
                Zdaje sobie sprawe, ze te informacje, to praktycznie zadne informacje ale
                wiecej nie posiadam. Modle sie, żeby ten wirtualny znajomy ani zadna sekta nie
                staly sie nowym autorytetem dla tego chlopca.
                Pozdrawiam i dzieki za to, co napisalas. Chociaz nie posiadalas za wiele
                informacji, to wskazalas mi pare mozliwych ewentualnosci.
    • Gość: baccar Re: Prywatność IP: 213.231.15.* 15.10.02, 14:32
      Interesujące jest również to ile my sami mamy do ukrycia pred naszymi bliskimi.
      Według mnie jeżeli ktoś pisze pamietnik i nie życzy sobie aby ktoś go czytał to
      jest dla mnie ewidentne że pojawiaja sie w jego głowie myśli, które dla niego
      samego nie nadaja sie do "upublicznienia". Znaczyć to może również, że jest
      taki obszar jego uczuć, którymi z nikim nie chce sie dzielić. Dlaczego? - to
      kolejne pytanie. Zaś sam zwyczaj systematycznego grzebania w cudzych rzeczach,
      choćby nawet była to najblizsza osoba świadczy o głębokim problemie grzebacza.
      • default Re: Prywatność 15.10.02, 14:45
        Gość portalu: baccar napisał(a):

        > Interesujące jest również to ile my sami mamy do ukrycia pred naszymi
        bliskimi.
        >
        > Według mnie jeżeli ktoś pisze pamietnik i nie życzy sobie aby ktoś go czytał
        to
        >
        > jest dla mnie ewidentne że pojawiaja sie w jego głowie myśli, które dla niego
        > samego nie nadaja sie do "upublicznienia". Znaczyć to może również, że jest
        > taki obszar jego uczuć, którymi z nikim nie chce sie dzielić. Dlaczego?

        Dlatego właśnie, że każdy ma potrzebę zachowania jakiegoś obszaru prywatności -
        u jednych jest większy, u innych mniejszy. To że nie chcesz, żeby ktoś czytał
        Twój pamiętnik, albo wręcz umiał czytać w myślach, niekoniecznie oznacza, że
        masz coś złego do ukrycia. Np. opisujesz swoje najgłębsze stany uczuciowe
        wynikające z miłości do kogoś - a tu czyta je sobie matka, brat czy
        przyjaciółka. Co z tego, że oni wszyscy wiedzą, że jesteś zakochany, że nawet
        sam im to powiedziałeś - ale w takiej formie i treści, jak sam chciałeś, a nie
        żeby Ci ktoś zaglądał do duszy bez pozwolenia....
    • Gość: rick Re: Prywatność IP: 192.39.188.* 15.10.02, 15:10
      pytanie "czy mielibyście odwagę ujawnić swoje prywatne myśli, albo usłyszeć
      cudze" nie ma sensu. zakłada bowiem, że prywatność bierze się ze strachu, skoro
      do jej przełamania potrzebna jest odwaga.

      motorem przełamania czyjejś prywatności jest podejrzliwość, a stąd już bardzo
      blisko do zazdrości i innych niepochlebnych cech.

      grzebanie w myślach, pamiętnikach lub rzeczach dziecka jest przyznaniem się do
      sromotnej porażki wychowawczej i przerzucaniem winy za to niepowodzenie na
      dziecko

      prawo do prywatności własnych myśli i ich zapisków w takiej czy innej postaci
      jest tym samym, czym prawo prywatnej własności, inny jest tylko jego przedmiot.
      zaglądanie do cudzych myśli jest ich kradzieżą

      tak. kusi czasem, żeby się komuś do myśli, czy wspomnień włamać, ale człowieka
      nie ocenia się na podstawie jego pokus, ale sposobu jak skutecznie sobie z nimi
      radzi

      rick
      • kamfora Re: Prywatność 15.10.02, 15:30
        Gość portalu: rick napisał(a):

        > pytanie "czy mielibyście odwagę ujawnić swoje prywatne myśli, albo usłyszeć
        > cudze" nie ma sensu. zakłada bowiem, że prywatność bierze się ze strachu,
        > skoro do jej przełamania potrzebna jest odwaga.>
        > motorem przełamania czyjejś prywatności jest podejrzliwość, a stąd już
        > bardzo blisko do zazdrości i innych niepochlebnych cech.

        Nie będę się upierać co do sensowności mojego pytania. Natomiast
        co do tego, co zakłada - i owszem. Uważam bowiem, że tak potrzeba
        prywatności, jak podejrzliwość, zazdrość i "inne niepochlebne cechy"
        mają podłoże w strachu.
        (ale oczywiście - to moje zdanie)
        • Gość: rick Re: Prywatność IP: 192.39.184.* 17.10.02, 13:44

          w ten sposób moglibyśmy wszystkie ludzkie cechy charakteru wywieść ze strachu,
          a z tym nie chcę się zgodzić.
          a może włączymy do rozważań potrzebę posiadania ?
          też może i nie najświętsza ale bardziej pozytywna niż strach

          ot co
    • Gość: Silesia Re: Prywatność IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 21:02
      Na ten ten temat pownien sie wypowiedziec niejaki pan Kugel pojawiajacy sie
      jako maly ksiąze. Spytajcie, on to lubi!
      • Gość: dodo Re: Prywatność IP: *.sympatico.ca 19.10.02, 22:47
        mimo wszystko mysle, ze strach jest pozytwniejsza cecha niz potrzeba
        posiadania ale to raczej na marginesie rozwazan o prywatnosci.
        o tym "podgladaniu" czy "podczytywaniu" wlasnych dzieci to ja mysle tak:
        wychowanie zaczyna sie od pierwszej sekundy dziecka na swiecie i ani na chwile
        nie ustaje. jezeli ojciec opisany przez zlakobiete bylby pewny swoich poczynan
        wychowawczych z czasow, gdy jego syn mial 5 minut, 5 dni, 5 miesiecy, 5 lat,
        15 lat... to nie musialby sie uciekac do podgladania jego obecnych dzialan na
        komputerze, bo nawet gdyby do konca nie wiedzial, co mlody robi, mialby
        pewnosc, ze nie robi sobie krzywdy.
        problem w tym, ze najprawdopodobniej ow ojciec cos zabalaganil tych kilka czy
        kilkanascie lat temu i teraz musi ratowac, co sie da. tak sie pewnie
        przynajmniej jemu wydaje. tak tez bywa.
        jak napisala melba - ci rodzice, ktorzy nie maja kloptow z dziecmi, bo maja
        z nimi dobry kontakt, nie potrzebuja sprawdzac korespondecji czy kieszeni
        spodni. ci, ktorzy musza sprawdzac i tak maja poczucie porazki ale czynia to
        najczesciej z przeswiadczeniem, ze siegaja po "mniejsze zlo".
        bo tak naprawde nic przeciez nie jest czarno-biale.
        gdy wszystko dziala dobrze i ok, fajnie jest miec czyste sumienie default ale
        przeciez niewielu ludzi tak ma przez cale zycie. zycie przynosi kazdemu z nas
        sytuacje niejasne, jakies grzaskie problemy, jakies powiklane, pokomplikowane
        decyzje do podjecia - wielokrotnie trzeba we wlasnej duszyczce (tez
        niekoniecznie najczystszej) odwazyc ciut dobra, ciut zla, ciut swietego
        spokoju i ciut lutu szczescia zanim sie zrobi cos z nadzieja, ze to jest
        wlasnie najlepsze z mozliwych kiepskich rozwiazan.
        i tak tez bywa z prywatnoscia... szanujemy cudza prywatnosc tak dlugo jak nam
        sie to wydaje mozliwe ale kazdy ma hmmm... inny prog ustalania tego, co
        jeszcze jest a co juz nie jest mozliwe do zaakceptowania przed wkroczeniem
        w czyjas prywatnosc przez np. sprawdzenie, czy 16-latek nie ma pod lozkiem
        dwururki, z ktorej planuje zaciukac cala rodzine i kilku sasiadow.
    • Gość: Michał Re: Prywatność IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 22:54
      W cudze życie można zaglądać wtedy, gdy ta osoba jest przestępcą lub, gdy jest
      nam bliska uczuciowo.
      Np. nie wyobrażam sobie braku reakcji dziewczyna na to, że jej chłopak ćpa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka